|
  |
Dobrej Literatury Nigdy Dość :) |
|
|
Krisss
|
01.02.2013 - 19:39
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212

|
Z lektury tego co podales. Pisze tam :
Przedstawiając ogólną ocenę pracy Celii Green należy przede wszystkim podziwiać odwagę autorki, która wprowadziła niecodzienną „okultystyczną" problematykę do po ważnego instytutu naukowego. Należy sądzić, że problematyka ta pozostanie tam już na stałe, a stąd przeniesie się do innych ośrodków naukowych i że będzie systematycznie badania przez innych specjalistów. Zresztą świadczą o tym słowa zachęty i żywe zainteresowanie stanami egzosomatycznymi takich badaczy, jak Michael Argyle, prof. W. Ross Ashby, dr D.E. Broadbent, prof, Sir Cyril Burt, prof. E.R. Dodds, prof. H.J. Eysenck, prof. Hornell Hart, C.W. Lambert, dr A.C. Mundy-Castle, prof. Gardner itd itd itd.................................
Widziales gdzies takie slowa entuzjazmu i zachety odnosnie OBE..?
|
|
|
|
|
|
zx12
|
01.02.2013 - 20:07
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 275
Dołączył: 22.05.2007
Nr użytkownika: 1194

|
CYTAT(Krisss @ 01.02.2013 - 19:39)  Z lektury tego co podales. Pisze tam :
Przedstawiając ogólną ocenę pracy Celii Green należy przede wszystkim podziwiać odwagę autorki, która wprowadziła niecodzienną „okultystyczną" problematykę do po ważnego instytutu naukowego. Należy sądzić, że problematyka ta pozostanie tam już na stałe, a stąd przeniesie się do innych ośrodków naukowych i że będzie systematycznie badania przez innych specjalistów. Zresztą świadczą o tym słowa zachęty i żywe zainteresowanie stanami egzosomatycznymi takich badaczy, jak Michael Argyle, prof. W. Ross Ashby, dr D.E. Broadbent, prof, Sir Cyril Burt, prof. E.R. Dodds, prof. H.J. Eysenck, prof. Hornell Hart, C.W. Lambert, dr A.C. Mundy-Castle, prof. Gardner itd itd itd.................................
Widziales gdzies takie slowa entuzjazmu i zachety odnosnie OBE..? To tylko komentarz autora artykułu Romana Bugaja. Napisany prawie trzydzieści temu. Do tego w czasach PRLowskiej cenzury. Raczej skup się nad opisanymi w artykule faktami, zamiast nad niezbędnym komentarzem, koniecznym aby ten artykuł w ówczesnej rzeczywistości ukazał się drukiem w pierwszym (jak to kiedyś nazywano) obiegu. :)
|
|
|
|
|
|
Krisss
|
05.02.2013 - 15:15
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212

|
CYTAT(zx12 @ 03.02.2013 - 12:34)  Opracowanie Bugaja tylko ogólnikowo wspomina o tych metodach. Jeżeli w książce Mooldona opisane są bardziej szczegółowo, może spróbuj je kiedyś w miarę możliwości czasowych opisać na forum. Zx12, zgodnie z twoja proba zagladam do ksiazki Muldoona, ale tak jak mowilem : duzo stron a nie ma jakiegos rozdzialu gdzie sa zebrane wszystkie jego metody. Dzis otworzylem na stronie gdzie podkresla on z naciskiem ze projekcja astralna nie jest jakims ‘talentem’ , kazdy czlowiek moze jej dokonac pod pewnymi warunkami, nalezy m.in. posiadac pewna ‘moralnosc’, np niekontrolowany poped seksualny bedzie przeszkoda w projekcji, wewnetrzna uczciwosc rowniez jest jego zdaniem niezbedna, prosi aby stosowac sie do zalecen Konfucjusza : « Nie mowcie nic zlego, nie sluchajcie nic zlego, nie patrzcie/widzcie nic zlego », w przeciwnym wypadku projekcja przebiegnie bardzo zle, obserwator bedzie wowczas mowil o ‘demonicznych’ spotkaniach i przezyciach. Cdn.
|
|
|
|
|
|
Krisss
|
06.02.2013 - 01:29
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212

|
No wlasnie : niekontrolowany i udany to dwie rozne rzeczy. Pewne osoby przezyly wspaniale OBE wlasnie dzieki orgazmowi, sa to przypadki dosc rzadkie ale sa. Dotyczy to zawsze i bez zadnego wyjatku aktu seksualnego z bardzo kochana osoba. A niekontrolowany poped to wlasnie taki nad ktorym sie nie panuje i jest to oczywiscie cos dokladnie przeciwnego.
*************Oto jedna z metod : nalezy przez kilka dni, czy nawet tygodni, uwaznie obserwowac siebie w momencie zasypiania. Lezymy na plecach, zrelaksowani i obserwujemy, przezywamy ten moment. Kiedy poczujemy ze sennosc staje sie bardzo intensywna (stan hipnagogiczny) wowczas zaczynamy konstruowac swoj 'sen', czy 'marzenie'.
W tym marzeniu musimy obowiazkowo grac glowna role, byc aktorem a nie obserwatorem.
Wybieramy temat ktory sprawia nam przyjemnosc. Mozemy plywac, mozemy leciec samolotem, wznosic sie balonem czy nawet wyciagiem narciarskim.
Mozemy tez wyobrazac rzecz nastepujaca : wsiadamy do windy i kladziemy sie w niej plecami na podlodze. Winda zaczyna sie wznosic. Odczuwamy to z wielka przyjemnoscia.
Winda wznosi sie coraz wyzej. W pewnym momencie zaczyna wibrowac. Czujemy ze wibruje i jednoczenie wiemy ze za chwile dojedzie na ostatnie pietro. Oba te doznania musza byc bardzo przyjemne, nalezy je odczuwac jako takie z jak najwieksza intensywnoscia.
Winda dojezdza na ostatnie pietro. Wyobrazamy sobie ze patrzymy z tej wysokosci, jestesmy na ostatnim pietrze bardzo wysokiego drapacza chmur i podziwiamy panorame, obserwujemy kazdy szczegol.
Nastepnie wsiadamy mentalnie spowrotem do windy i zaczynamy zjezdzac w dol, powolutku, powolutku.
W ,koncu jestesmy na najnizszym pietrze, wciaz lezac na podlodze windy, na plecach. Zdajmy sobie wyraznie z tego sprawe.
Muldoon radzi aby te 'marzenie' - albo inne - wykonywac regularnie kazdej nocy, ale nie nalezy zmieniac tresci - musi ona byc wciaz ta sama. Twierdzi ze po kilku dniach lub tygodniach nadejdzie moment ze cialo astralne opusci cialo fizycznie wlasnie w momencie kiedy wyobrazamy sobie ze jestesmy na najwyzszym pietrze tego budynku.
|
|
|
|
|
|

|
 |
|