oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V  « < 2 3 4 5 >  
Reply to this topicStart new topic
> Niezwykłe Przesłanie
Zielarz Gajowy
post 30.01.2013 - 22:20
Post #64


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nie kumasz:) Bóg nikogo i niczego nie stworzył. To my sami się od niego oddzieliliśmy, aby zbadać czym jest cudowność istnienia:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 30.01.2013 - 22:23
Post #65


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 30.01.2013 - 22:20) *
Nie kumasz:) Bóg nikogo i niczego nie stworzył. To my sami się od niego oddzieliliśmy, aby zbadać czym jest cudowność istnienia:)

kutfa - już bardziej oklepanej frazy na tym forum nie widziałem :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 30.01.2013 - 22:33
Post #66



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 30.01.2013 - 22:04) *
Darek nie porozumienie. Z tymi Słowianami to taka przenośnia miała być, że oni nie nosili żalu dłużej niż do zachodu słońca a Twoje deklaracje są tak samo "długo" aktualne:) Czyli dzisiaj mówisz tak a jutro możesz zmienić zdanie:)

Wiesz w co się najbardziej wkręcam? W wyrywanie chwastów w ogrodzie. Wtedy zapominam o wszystkim. Jestem tylko ja i pielęgnacja Matki Ziemi. Wtedy czuję, że jestem tu i teraz. Mógłbym wyrywać chwasty całe życie nie zapominając przy tym, że każdy chwast jest ziołem, ale pielęgnacja wymaga poświęcenia "chwastów"...najważniejsze, aby taka pielęgnacja nie odbywała się mechanicznie. Każda roślina czuje i wyrywając chwasty trzeba być świadomym tego co robimy, abyśmy nie zatracili się w automatycznych odruchach.

Coś fajnego napisałeś (pomijając, że wszystko to fajne ;3), że chwast też jest ziołem i że pielęgnacja innych ziół wymaga poświęcenia chwastów... zupełnie tak, jakby chwasty poświęcały się dla tych ziół, robiąc pozytywną robotę, przy czym niezasłużenie obrywa im się od ludzi, że są niby takie niedobre... Tak jak mówi ten cytat (niestety nie wiem czyj), lecz już w odniesieniu także do ludzi i innych istot: "Jeśli ktoś Cię zaatakuje, obrazi, zrobi Ci coś złego, to nie miej do niego zawiści! To nie wróg, a nauczyciel, który nie dość że uczy co to cnota, to jeszcze wziął na siebie trud noszenia zła." ^^

CYTAT(uncommon @ 30.01.2013 - 22:14) *
Widzę, że słowa biblijne ci źle zrozumiane są
Ale ja też źle je rozumiałem wpierw i przekręcałem :)

Chodzi o to, że jest wiele istot których nie stworzył Kochany BÓG OJCIEC.
One w sobie są puste,nie mają tej cząstki, ale żyją jakoś.
I muszą zostać ujebane :)

A jak nadal przekręcam coś nie raz, to też dobrze znaczy, że się uczy człowiek.
I wy również, najgorzej to się zamknąć w takiej izolacji umysłowej

Uncommon, przepraszam Cię, bo to nie zabrzmi miło, ale czasem zastanawiam się, jak można być tak krótkowzrocznym. Tzn. wiem jak, ale czekam z niecierpliwością, aż Ty przestaniesz. Nie piszę tego, żeby Ci dopiec, choć może tak to brzmi, dlatego to uprzedzam,... ale piszę to tylko dlatego, żeby Ci to ukazać. Dlatego już spieszę z uzasadnieniem :)
Rozwaliło mnie ostatnie Twoje zdanie "I wy również, najgorzej to się zamknąć w takiej izolacji umysłowej" x) Pomijając to, że osądzasz innych, że są zamknięci (co de facto robię teraz to samo wobec Ciebie, jednak staram się to zaargumentować, jeśli zaś okaże się, że się mylę, to przepraszam), wskazujesz coś u innych, a u siebie nie widzisz - nie można bowiem inaczej, niż izolacją umysłową, nazwać tego, że nie rozpatrujesz innych możliwości, niż są zawarte w bibli, tylko ciągle roztrząsasz i manewrujesz w zamkniętych jej ramach... Tj, wcześniej źle rozumiałeś biblię, ale teraz wg. Ciebie już dobrze rozumiesz biblię... ciągle u Ciebie opiera się to na coraz lepszym rozumieniu biblii, bez nawet cienia wzięcia pod uwagę możliwości, że jeszcze są inne możliwości, poza biblią. Ale dla Ciebie póki co, to chodzi tylko o to, co jest napisane w biblii. Twój wybór. Gdybyś jeszcze tylko zechciał i potrafił z sensem przedstawić argumentację własnych wniosków, dlaczego uważasz, że interpretacja tego, co jest napisane w biblii jest słuszna, i że w ogóle to, co jest napisane w biblii jest tym, do czego zrozumienia należy dążyć, a nie to jak rzeczywistość wygląda na prawdę (u Ciebie to niestety jedno i to samo). Pobudka, wstajemy... ^^ Ostro napisałem, przepraszam ^^

CYTAT(Deimond @ 30.01.2013 - 22:23) *
kutfa - już bardziej oklepanej frazy na tym forum nie widziałem :D

2+2=4 OKLEPANA FRAZA!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 30.01.2013 - 23:06
Post #67


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Pavveł człowieku.
Chodził mi, że wielu jest zamkniętych w ramy swoich tam teorii, i chuj wie czego.
Są zamknięci jak małpy w klatce, np. naukowycy twierdzą że niema życia po śmierci. Każda argumentacja dla nich jest zła i nic absolutnie do niech nie trafia.
I jak takim tłumaczyć ?
A gdy człowiek jest elastyczny i w dodatku poznaje w praktyce wtedy dużo więcej pojmuje i rozumie. Elastyczność jest doskonaleniem siebie , mam nadzieje ,że tą ceche masz. Wówczas będziesz mógł iść z postępem ewolucji.
Mówisz, że ja komuś coś zarzucam. No OK.
Tylko ,że ty mi też teraz coś zarzucasz, więc czemu moje błędy popełniasz ?
bo ja akurat do bibli nic niemam , tylko to, że kościół ją źle interpretuje i wielu ją poprzekręcało i źle rozumiało tamtejsze słowa i przekazy. Także myśle ,że nowa biblia by się przydała. Albo lepsza jej forma.
A ty ciągle o tych dogmatach gadasz i kościele, że coś tam ja i kościół i bibilie usprawiedliwiam i się powołuje.
Nie, Nie.
Chwasty muszą być wyrwane bo zostały zasiane poza BOGIEM :)

To tyle :)



Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 30.01.2013 - 23:09
Post #68


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 30.01.2013 - 22:20) *
Nie kumasz:) Bóg nikogo i niczego nie stworzył. To my sami się od niego oddzieliliśmy, aby zbadać czym jest cudowność istnienia:)
...jak to rozumiesz?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 30.01.2013 - 23:35
Post #69


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To indiańskie powiedzonko:

Jesteśmy dziećmi światła, głosem stworzenia...
Przybyliśmy tutaj z powodu iluzji oddzielenia po to,
aby zbadać całą cudowność istnienia.

Ja tego nie rozumiem. Ja to czuję. Oddzieliłem się od niego, aby zrozumieć czym jest życie. Zrozumieć kim jestem. Zakładając, że Bóg stworzył to może zniszczyć. Znowu wpadamy w dualizm. Bóg/Istnienie przenika nawet tą iluzję w której obecnie się znajdujemy i dlatego wiara czyni cuda. Boska moc jest wszędzie, ale to nie oznacza, że wszechświaty zostały stworzone przez Boga.

Trudno to wyrazić słowami:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 31.01.2013 - 00:16
Post #70



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A to szczerze przepraszam Cię Uncommon, nie przeczytałem wcześniej i błędnie zinterpretowałem...

Rychu, myślę że to można rozumieć ogólnie tak: Bóg niczego/nikogo nie stworzył, bo gdyby tak było, to by musiał stworzyć z czegoś, a przynajmniej na zewnątrz siebie. A ponieważ nie ma nic poza Bogiem, a wszystko co jest jest w nim, jest literalnie nim, a Bóg nie stworzył siebie (chyba...), zakładamy że istnieje od zawsze, gdyż to najbardziej prawdopodobne ze wszystkich założeń, jakie możemy wysnuć, na podstawie tego, co możemy zbadać. W związku z tym, Bóg tego wszystkiego nie stworzył, bo to już istniało w nim, to jest nim, więc tak naprawdę tylko się wyłoniło z niego. To on w postaci nas pozornie się oddzielił, aby zbadać siebie, doświadczyć siebie z innej perspektywy... Coś jak różnica, jak układać grę w podchody, a jak w nią grać. Jeśli robi to jedna osoba, to po tym jak ułoży planszę, musi zapomnieć jak ją ułożyła, wcielić się w graczy i siup do gry :) Dzięki tej iluzji oddzielenia możemy poznać z innej perspektywy czym jest jedność, to niezwykłe doświadczenie, które można doznać prawdopodobnie tylko przez oddzielenie... spoglądając na siebie z 3 osoby..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 31.01.2013 - 00:53
Post #71


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




@Natasza
To moze należałoby przemyśleć co kryje sie pod tym słowem "duchowość i czy w ogole nie jest to jedynie umysłowa sztuczka, oddalajaca od tego co rzeczywiste, skoro jest ono tu i teraz nie wymaga dokladnie niczego. Bo jesli zaczniemy dzielic na pseudo i pnaturalne i potem te jescze na kolejne odnogi to znowu znajdziemy sie w lesie.

...interesujące spostrzeżenie, można dostrzec w nim potencjał sięgania w głąb siebie. Gotowość do konfrontacji własnych przekonań, poglądów z odczuciami, refleksji nad tym, co w nas samych (przed nami samymi) jest prawdziwe, uczciwe, własne, rzeczywiste.

CYTAT(Natasza @ 29.01.2013 - 17:47) *
Ja myślę, ze działanie zawiera sie w iluzji. tzn śnimy ze działamy ze przeżywamy, ze odczuwamy i doświadczamy na wiele sposobow ale Ja pozostaje nieruchome. I to Ja jest Mną i nic wiecej.
A moim celem jest przebudznie sie.
Można by zadać pytanie, dlaczego tak myślisz? Jeśli jest tak, jak myślisz, to myśli te także są snem(?), więc może nie ma potrzeby się przejmować? :) Może ten sen to taka zabawa na własne życzenie i odpowiedzialność? Gra, która może tak wciągnąć, że tracimy kontakt z Rzeczywistością i co sprawia, że gra jawi się, jako sama rzeczywistość, zresztą może takie właśnie są jej zasady? Która może uzależnić? Więc może obudzenie się to po prostu wyjście z gry, ukończenie jej (nawet bez świadomości, że to gra)? Może przebudzenie to uzmysłowienie sobie, że to gra, w której zaszło się za daleko, aby przerwać ją ot tak? Jeśli tak jest to czy gra ta jest dla przyjemności, a jeśli tak to czy poza grą nam jej brakuje? Może dla nauki, a jeśli tak to czy poza grą nie mamy takiego doświadczenia? Czy dla miłości (a może z miłości?), a jeśli tak to czy poza grą jej nie doświadczmy lub brakuje nam jakiegoś jej aspektu? Czy może dla zbadania "czym jest cudowność istnienia", a jeśli tak, to czy nie ma takiej możliwości poza grą (bez oddzielenia, jak określił to Zielarz Gajowy)? Może wrażenie oddzielenia, jest również elementem gry? To tak dla podtrzymania zabawy (uzależnienia?). ;)

CYTAT(Pavveł @ 31.01.2013 - 00:16) *
To on w postaci nas pozornie się oddzielił, aby zbadać siebie, doświadczyć siebie z innej perspektywy... Coś jak różnica, jak układać grę w podchody, a jak w nią grać. Jeśli robi to jedna osoba, to po tym jak ułoży planszę, musi zapomnieć jak ją ułożyła, wcielić się w graczy i siup do gry :) Dzięki tej iluzji oddzielenia możemy poznać z innej perspektywy czym jest jedność, to niezwykłe doświadczenie, które można doznać prawdopodobnie tylko przez oddzielenie...
Dziękuję Paweł, zwłaszcza za cytowaną część twojej odpowiedzi, bo do tego po części odnosiło się moje pytanie do Zielarza. :)

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 30.01.2013 - 23:35) *
To indiańskie powiedzonko:

Jesteśmy dziećmi światła, głosem stworzenia...
Przybyliśmy tutaj z powodu iluzji oddzielenia po to,
aby zbadać całą cudowność istnienia.

Ja tego nie rozumiem. Ja to czuję. Oddzieliłem się od niego, aby zrozumieć czym jest życie. Zrozumieć kim jestem. Zakładając, że Bóg stworzył to może zniszczyć. Znowu wpadamy w dualizm. Bóg/Istnienie przenika nawet tą iluzję w której obecnie się znajdujemy i dlatego wiara czyni cuda. Boska moc jest wszędzie, ale to nie oznacza, że wszechświaty zostały stworzone przez Boga.

Trudno to wyrazić słowami:)
Tobie również dziękuję, zwłaszcza za te indiańskie myśli. :) Odnosząc się do tego, co pisałeś o iluzji, dualizmie itd. czy niezastanawiająca jest ta chęć uwolnienia się od - z jednej strony potrzeba wolności, miłości, jedności, a z drugiej potrzeba uwolnienia, oddzielenia(?).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 31.01.2013 - 11:53
Post #72


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(RychuBaca @ 31.01.2013 - 00:53) *
@Natasza

Można by zadać pytanie, dlaczego tak myślisz? Jeśli jest tak, jak myślisz, to myśli te także są snem(?), więc może nie ma potrzeby się przejmować? :) Może ten sen to taka zabawa na własne życzenie i odpowiedzialność? Gra, która może tak wciągnąć, że tracimy kontakt z Rzeczywistością i co sprawia, że gra jawi się, jako sama rzeczywistość, zresztą może takie właśnie są jej zasady? Która może uzależnić? Więc może obudzenie się to po prostu wyjście z gry, ukończenie jej (nawet bez świadomości, że to gra)? Może przebudzenie to uzmysłowienie sobie, że to gra, w której zaszło się za daleko, aby przerwać ją ot tak? Jeśli tak jest to czy gra ta jest dla przyjemności, a jeśli tak to czy poza grą nam jej brakuje? Może dla nauki, a jeśli tak to czy poza grą nie mamy takiego doświadczenia? Czy dla miłości (a może z miłości?), a jeśli tak to czy poza grą jej nie doświadczmy lub brakuje nam jakiegoś jej aspektu? Czy może dla zbadania "czym jest cudowność istnienia", a jeśli tak, to czy nie ma takiej możliwości poza grą (bez oddzielenia, jak określił to Zielarz Gajowy)? Może wrażenie oddzielenia, jest również elementem gry? To tak dla podtrzymania zabawy (uzależnienia?). ;)


RychuBaco :>
świete twoje slowa
bo wszelkie próby dojścia do prawdy porzez umysł, ktory sam jest tworem tej iluzji/ snu, praktycznie nie jest możliwe. I tak kreci sie i wkręca, wije i przekręca, lecz wszystkie odpowiedzi lezą poza jego zasiegiem.
On tylko tworzy kolejne koncepcje, bo lubi, bo taka jest jego natura i rola.
I jak doskonale to ująłeś wszystko w tej grze jest jej elementem. I myśli i wrażenie oddzielenia

Na przykład na podstawie przeżyc DS> mozemy bardzo fajnie zobaczyć tę grę w wielu wymiarach.
Jak sam opisuje potrafi zobaczyć "siebie" w wielu wcieleniach na raz, ( iluzoryczna liniowość czasu tam nie działa) potrafi nawet zebrac te wszystkie postacie w "siebie", jest tylko pytanie którego byc moze sobie nie zadaje - kim jest ten co widzi i wchłania, bo przeciez zarówno darek jak i piotr są też kolejnymi postaciami wchłonietymi, wiec to pytanie ktore warto może zadac brzmi kim jest ten ktory tego wszystkiego doświadcza czyli po prostu "kim jestem". I poprzez odrzucanie kim nie jestem, mozna dojść do sedna :> wydaje sie że odpowiedź, jest równoznaczna z przebudzeniem.

I tak jak piszesz, nie ma czym sie przejmowąc , bo jest tylko Bóg reszta jest jak fatamorgana mozna starac sie jej dotknac , dotrzec do niej ale na końcu zniknie i rozmyje sie w Rzeczywistości.
Bo jest jeszcze jedna sztuczka umysłu- zabawa w nazywanie, ktora jest tak naprawde kolejnym poziomem oddzielania/oddalania sie.
A na koniec wypada mi tylko jeszcze napisac że jak wszystko w tej grze tak i ten post jest tylko koncepcją umysłu, nie zawiera zadnej prawdy, czysta iluzja, zabawa umysłowa, nie mylic z chorobą :>>
chociaz własciwie.... :>>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 31.01.2013 - 14:15
Post #73


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bo wszystko jest jednym i jedno jest wszystkim.
Człowiek poznaje się przez BOGA, i BÓG przez człowieka.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 31.01.2013 - 16:36
Post #74


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 31.01.2013 - 00:16) *
Rychu, myślę że to można rozumieć ogólnie tak: Bóg niczego/nikogo nie stworzył, bo gdyby tak było, to by musiał stworzyć z czegoś, a przynajmniej na zewnątrz siebie. A ponieważ nie ma nic poza Bogiem, a wszystko co jest jest w nim, jest literalnie nim, a Bóg nie stworzył siebie (chyba...), zakładamy że istnieje od zawsze, gdyż to najbardziej prawdopodobne ze wszystkich założeń, jakie możemy wysnuć, na podstawie tego, co możemy zbadać. W związku z tym, Bóg tego wszystkiego nie stworzył, bo to już istniało w nim, to jest nim, więc tak naprawdę tylko się wyłoniło z niego. To on w postaci nas pozornie się oddzielił, aby zbadać siebie, doświadczyć siebie z innej perspektywy... Coś jak różnica, jak układać grę w podchody, a jak w nią grać. Jeśli robi to jedna osoba, to po tym jak ułoży planszę, musi zapomnieć jak ją ułożyła, wcielić się w graczy i siup do gry :) Dzięki tej iluzji oddzielenia możemy poznać z innej perspektywy czym jest jedność, to niezwykłe doświadczenie, które można doznać prawdopodobnie tylko przez oddzielenie...
...dla wyjaśnienia dodam, że znam te koncepcje. To, co opisałeś, jest zbliżone do założenia, które mówi, że świat zjawiskowy z całym swoim przejawieniem jest stałym elementem Rzeczywistości (czyli świat fizyczny nie jest wydzielony, oddzielony), coś na wzór świadomościowego parku rozrywki (ze swoimi straszydłami i dobrymi wróżkami), gdzie spełniamy różne swoje pragnienia, fantazje, jednocześnie swoją energię tworząc i podtrzymując tą subtelną rzeczywistość. Celowością istnienia takiej przestrzeni jest możliwość zaistnienia doświadczeń, które swą naturą nie mają racji bytu (czyli potrzeby ich zaistnienia) poza obszarem parku. Obrazowo przypomina to trochę to, o czym pisała Natasz, że śnimy swoją wspólną rzeczywistość, wspólną bajkę lub grę. :)

Inną wersją takiego założenia jest koncepcja, którą nazywam skupieniem świadomości, gdzie tzw. oddzielenie jest suwerennym aktem woli, ale już istnienie w poza (czy coś to przypomina?) :) rządzi się prawami, które nie muszą się wszystkim podobać. Według tego założenia istoty mające najbardziej rozbudzoną świadomość, swoimi działaniami wpływają na świadomości innych istot, tak aby koncentrowały się na określonych obiektach, przekonaniach itd., w ten sposób kształtując odpowiedni model postrzegania, myślenia, czucia, emocji itd. Krótko mówiąc, chodzi o mniej lub bardziej subtelne doprowadzanie do tego, aby jednostki skupiały swoją świadomość na określanym obiekcie czci, miłości, strachu, nadziei, przekonań itd. Właściwie nie ma znaczenia (z naszego punktu widzenia), na czym świadomość będzie się koncertować ważne, aby kreować tego typu postawy, przekonania w jednostkach, wykorzystując ograniczony stopień samoświadomości jednostek. Oczywiście w ostatecznym rozrachunku nie ma w tym żadnej straty, poza tkwieniem w określonych schematach myślenia, działania, przekonań, a także związanych z tym stanów emocjonalnych, uczuciowych, psychicznych itd. Między innymi miałoby to tłumaczyć wielobogowość mającą być przejawem aktywności różnych istot, które świadomie zabiegają o to, aby to właśnie na ich obszarach działania i wpływów koncentrowała się świadomość innych jednostek. Charakter tego procederu ma mieć szerszy zasięg, nie tylko w tzw. świecie fizycznym, choć tu mają być największe możliwości manipulacji(?). W innych obszarach ma to być już bardziej świadome kierowanie swojej świadomości, czyli bardziej świadome korzystanie z własnej woli.

Dodam, że "dowiedziałem" się o tym podczas jednej z podróży, ale co ciekawe dużo wcześniej, samemu wysnułem bardzo podobne, teoretyczne (robocze, na własne potrzeby) założenie. Kiedy więc zapytałem rozmówcę, na kim on sam koncentruje swoją świadomość, odparł, że na mnie, więc dzięki temu otrzymałem zobrazowanie charakteru takiego przekazu, co pozwoliło mi przyjąć odpowiednią perspektywę i dystans. :)

Niekiedy w rozmowach z różnymi osobami zauważam, że pojawia się jakiś taki niedosyt (intelektualny?), że mimo wielu tego typu rozważań, wyjaśnień, odpowiedzi, koncepcji, prawd itd., wciąż może oszałamiać (zastanawiać) mnogość form i przejawień świata będącego w zasięgu naszego poznania, jak również potencjalnie poza nim(?). Pewnie jest jeszcze wiele innych różnych idei, być może takich, o których nic nie wiemy (jeszcze), ale jak dla mnie, niepotrzebne są żadne wyjaśnienia, koncepcje, założenia, przekonania, oczekiwania, wyobrażenia, odpowiedzi, ani zapewnienia. Wystarczy, że jesteśmy. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 31.01.2013 - 17:35
Post #75


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Wydaje sie ze najdalej od prawdy odwodzą intelektualne głebokie rozważania, bo nigdy do konca nie zaspokajają i nie lubia prostych rozwiązań, A prawda jest najprostsza. Jak to bywa z najgenialniejszymi rzeczami na tym swiecie.
Głodny, nienasycony umysł sam tworzy niezliczone formy przejawione, by podążac za nimi w pogoni za satysfakcją , za odnalezieniem czegos co w konsekwncji ma dać mu spokój i ukojenie.
w ten sposób tylko oddalając sie od celu.
:>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 01.02.2013 - 14:57
Post #76



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Proste nie znaczy prymitywne... proste czasem jest bardzo złożone... np. prawa fizyczne są proste, ale ile w nich głębi i złożoności...
Mam wrażenie Nataszo, że degradujesz złożone poglądy przedmówców, tylko dlatego, że są złożone, albo że ich nie rozumiesz, nie wiem...
Za to napisałaś, że najprostsze (niezłożone) rozwiązania są tymi, które właśnie dokładniej opisują rzeczywistość, ale nie przedstawiłaś ani jednej takiej propozycji, która potwierdzałaby słuszność Twojej tezy...
Pozdrawiam ^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post
witekZ
post 01.02.2013 - 17:38
Post #77


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Darek Sugier @ 30.01.2013 - 14:47) *
I jeszcze dodam, że takie budzenie się i zasypianie, jest strasznie bolesne… Jak człowiek z powrotem zaśnie w tej iluzji, ma tak ogromne pragnienie znów się przebudzić, że masakra. To już lepiej ciągle spać i nie smakować TEGO STANU… Nie… No żartuje… Próbuj, ale zaznaczam, musisz być silny...

DS


To może zapytaj gdzie trzeba jak wejść w ten stan na stałe?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 01.02.2013 - 18:06
Post #78


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 01.02.2013 - 14:57) *
Proste nie znaczy prymitywne... proste czasem jest bardzo złożone... np. prawa fizyczne są proste, ale ile w nich głębi i złożoności...
Mam wrażenie Nataszo, że degradujesz złożone poglądy przedmówców, tylko dlatego, że są złożone, albo że ich nie rozumiesz, nie wiem...
Za to napisałaś, że najprostsze (niezłożone) rozwiązania są tymi, które właśnie dokładniej opisują rzeczywistość, ale nie przedstawiłaś ani jednej takiej propozycji, która potwierdzałaby słuszność Twojej tezy...
Pozdrawiam ^^

na pewno nikogo ani niczego nie degraduję,
nie wchodze w polemiki intelektualne bo nie widze w tym sensu, m.in z powodu o jakim napisałam,a mianowicie ze nie prowadzą do objawienia prawdy, co akurat jest dośc dobrze udokumetowane na tym forum.
Przedstawiam swoje poglądy i wcale nie musze ich udowadniac, bo to nie sa tezy to sa poglady czyli
rodzaj idei, wyobrażeń na dany temat, punkty widzenia :>
pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 25.03.2013 - 11:22
Post #79


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


mam pytanie, nie chcialem nowego tematu zakładać to tu napisze... od paru dni prawie codzien mam dziwne LD. tj. sen w śnie tak jakby ld ale we śnie. śni mi się ze kłade sie i przygotowuje do LD. po czym zasypiam we śnie i odzyskuje świadomość tak jakby w (sen we śnie) LD leci, potem budze sie i coś zaczynam robić normalne czynności, a tu nagle dzwiek budzika mnie budzi i osaczenie wtf? czyżbym 2 razy wstawal? śmieszne dość. a abstrahujac od tego pomocna jest ta technika ze gdy sie kladziemy spac otwieramy oczy co jakis czas. we snie wizualizuje sie obraz pokoju w ktorym zasnalem tak jak ktos pisal.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 25.03.2013 - 11:27
Post #80


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Fałszywe przebudzenia masz, czego nie rozumiesz? JAk byłem młodszy to właśnie przez to szczałem w gacie, pamietam do tej pory tą niebieską deskę klozetował i budzenie cały mokry w łóżku. To ciekawe zresztą że dzieci są bardziej swiadome niż dorosli.

Pozdrawiam Ciepło
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 25.03.2013 - 14:10
Post #81


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


dzieci sa bardziej świadome bo nie przemawia do nich jeszcze racjonalny instynkt przetrwania, tylko infantylność.

tak fałszywe przebudzenie tylko ciekawe dlaczego prawie dzien w dzien
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 26.03.2013 - 18:28
Post #82


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Sa jeszcze ‘gorsze’ przypadki -)) Ja mialem i to ile razy takie falszywe przebudzenie, a nastepnie ‘budzilem sie naprawde’. Tylko ze niestety to tylko tak mi sie wydalo, poniewaz jakis czas pozniej budzilem sie tym razem naprawde, czyli ‘tamto na prawde’ bylo tylko we snie (dwa falszywe przebudzenia, jedno w drugim a nastepnie dopiero 'prawdziwe' przebudzenie).

Ale zdarzylo mi kilka razy miec taka kaskade flaszywych pobudek, rekord byl 4-5, zupelnie jak rosyjskie laleczki ktore wchodza jedne w drugie.

Budze sie (we snie) i stwierdzam : uf! to tylko sen! Bo najczesciej chodzilo o cos niezbyt przyjemnego. A nastepnie ‘budze sie’ kolejny raz, stwierdzam ze snilem oraz ze snilem ze sie obudzilem, itd, za kazdym razem pamietalem wszystkie poprzednie senne ‘wcielenia’.

Kiedy czlowiek wyladuje w koncu w swoim lozku to jakis czas patrzy nieufnie wokol siebie, jakby czekal az ponownie sie obudzi...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 26.03.2013 - 20:01
Post #83


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Niezła faza :) Ja do tej pory miałam tylko dwa fałszywe przebudzenia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 27.03.2013 - 13:56
Post #84



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja raz miałem na odwrót, czyli nie że myślałem, że się obudziłem, a się nie obudziłem, tylko że się obudziłem mimo że myślałem, że się nie obudziłem. Tzn. było bardzo ciemno w pokoju, totalny mrok, a ja po nim chodziłem, będąc dalej we śnie, tj. myśląc że jestem gdzie indziej i dziwiłem się, czemu potykam się o różne rzeczy, a potem wylądowałem na ścianie, skoro w śnie była tam wolna przestrzeń :P
Innym razem parę razy miałem coś podobnego do fałszywego przebudzenia, wyglądało to tak, że się naprawdę obudziłem, ale z jakiegoś powodu miałem wrażenie, że jestem w obcym pokoju, wszystko było w nim obce, klimat, przedmioty, ale nie widziałem ich wyraźnie, dopiero po niecałej połowie minuty stopniowo zaczynałem sobie uświadamiać, że to jednak moja lampka, potem, że to moja szafa, itp. aż w końcu byłem już przekonany, że to mój pokój. Czyli obudziłem się defacto raz, ale potem jakby łagodnie wychodziłem z fazy, z której nie zdążyłem wyjść przy wybudzeniu widocznie ^^
Go to the top of the page
 
+Quote Post

5 Stron V  « < 2 3 4 5 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park