Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Zwierzęta A Reinkarnacja
I L'OBE YOU
post 17.05.2013 - 17:56
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 284
Dołączył: 19.04.2011
Skąd: Londyn
Nr użytkownika: 8408




Temat może trochę z rzyci; czy zwierzęta reinkarnują (się)?
Profile CardPM
+Quote Post
Deimond
post 17.05.2013 - 17:58
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 2541
Dołączył: 15.06.2011
Nr użytkownika: 8460




CYTAT(I L'OBE YOU @ 17.05.2013 - 18:56) *
Temat może trochę z rzyci; czy zwierzęta reinkarnują (się)?

Tak - schodząc w dół do postaci mięczaków a później kamieni. Bynajmniej buddyzm tak przewiduje o ile się nie mylę .
Profile CardPM
+Quote Post
Woytas74
post 17.05.2013 - 20:39
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 367
Dołączył: 30.12.2012
Nr użytkownika: 9279




CYTAT(I L'OBE YOU @ 17.05.2013 - 16:56) *
Temat może trochę z rzyci; czy zwierzęta reinkarnują (się)?


CYTAT
Świat bogów
Jeżeli w bardo stawania się idziemy za białym światłem i odradzamy się w świecie bogów, będziemy cieszyć się stanem bycia, który jak wydaje się, oferuje nieprzerwaną fizyczną i umysłową ekstazę. Istoty świata bogów posiadają nie tylko niezmierzone materialne bogactwo, ale również rozległe umysłowe bogactwo przejawiające się w formie radości doskonałego samadhi. Co więcej, długość życia w tym świecie jest niesłychanie długa w porównaniu z naszymi standardami. Jest powiedziane, że jeden dzień w świecie bogów równa się stu ludzkim latom. Dlatego też tutaj, istotom wydaje się, że są nieśmiertelne.
Jednakże, pomimo wszystkich przyjemności i braku wyraźnego cierpienia, świat bogów wciąż stanowi aspekt samsarycznej egzystencji. Tutaj doświadczenie zostaje zdominowane przez przeszkadzającą emocję dumy, która rozwija się, ponieważ wydaje się nam, że osiągnęliśmy szczyt egzystencji. Czujemy, że już nic nie może przewyższyć tego co uzyskaliśmy. Jednakże kiedy umysł nadyma się taką przyziemną duma, pojawia się problem z naszą postawą. Ponieważ myślimy, że nie mamy już nic więcej do nauczenia się, nic więcej do osiągnięcia, duma staje się destruktywna dla ścieżki. Jest to koniec naszej duchowej ścieżki, jak również koniec rozwoju światowej mądrości.
Co więcej, naucza się, że w tym świecie tracimy wiarę w karmę. Dzieje się tak, ponieważ prędzej czy później pozytywna karma, która doprowadziła do tego odrodzenia zostaje wyczerpana. W końcu uświadamiamy sobie, że wcale nie osiągnęliśmy stanu ostatecznego wyzwolenia - nasza egzystencja pozostaje wciąż w sferze samsary. Widzimy, że świat bogów jest nietrwały i że nie możemy zawsze pozostawać w ekstazie. W końcu dociera do nas to, że będziemy musieli dalej podlegać cierpieniu w cyklicznej egzystencji.
Jest powiedziane, że istoty w świecie bogów mogą przewidzieć czas swojej śmierci na tydzień naprzód, który w świecie ludzi trwa siedemset lat. Uświadomienie sobie tego wywołuje doświadczenie nieznośnego cierpienia. Mówi się, że kiedy bogowie umierają, ich cierpienie jest tak wielkie, że przypomina upadek z nieba do piekła. Co więcej, o nadchodzącej śmierci jednego z bogów wiedzą również inni mieszkańcy tego świata, którzy odsuwają się od niego, tak że podczas tego tygodnia jest zupełnie sam.
Nagłe przejście od przyjemności do bólu jest nieco podobne do depresji maniakalnej, stanu umysłu, w który gwałtownie i drastycznie z euforii wpada się w głęboką depresję. W tym kontekście, kiedy zaczyna się upadek ze stanu umysłu świata bogów, traci się wiarę we wszystkie swoje osiągnięcia i we wszystko co przynosi radość. Tracimy wiarę we wszystko, nawet w siebie samych. Dlatego też, w świecie bogów nie istnieje autentyczna ścieżka do wyzwolenia.

Świat zazdrosnych bogów
Kiedy przyciąga nas blade, czerwone światło i podążamy za nim, wtedy odradzamy się w świecie zazdrosnych bogów, znanych również jako pół-bogowie, albo asury. W tradycyjnej ikonografii buddyjskiej, świat zazdrosnych bogów znajduje się pod światem bogów. Chociaż jest to świat wyższego odrodzenia z wieloma zaletami, jego mieszkańcy cieszą się mniejszym poczuciem bogactwa, przyjemności i władzy niż mieszkańcy świata bogów. Dominującą emocją istot w tym świecie jest zazdrość, ściśle związana z zawiścią i również zabarwiona przez paranoję i rywalizację. Zazdrość sama w sobie, może wydawać się względnie niewinna, ale w rzeczywistości jest destrukcyjna w swojej naturze.
Cierpienie w tym świecie jest tradycyjnie symbolizowane przez wyobrażenie pięknego, spełniającego życzenia drzewa, które zazdrośni bogowie zasadzili w samym środku swojego świata. Pracowali gorliwie, pielęgnowali go i podlewali i wyrosło tak wysokie, że jego górne gałęzie sięgnęły świata bogów. W efekcie, bogowie mogą zrywać i cieszyć się jego wspaniałymi owocami, podczas gdy w dole zazdrośni bogowie muszą ciągle pracować i opiekować się drzewem. Z tego powodu, prowadzą nieustanną wojnę z mieszkańcami świata bogów, w górze, żądając uznania ich prawa do własności drzewa, a co za tym idzie jego owoców. Walka nigdy się ni kończy i zawsze jest zgubna dla zazdrosnych bogów, którzy nigdy nie przestają zazdrościć bogom bogactwa i szczęścia.
Z tego przykładu możemy się dużo nauczyć. Kiedy pracujemy nad jakimś przedsięwzięciem w początkowej fazie nasienia, wkładamy w to ogromną ilość pracy, aby stworzyć coś owocnego i przynoszącego radość i powodzenie w przyszłości. Jednakże jeżeli uwikłamy się w stan psychiczny tego świata, nie mogąc znieść tego, że inni cieszą się owocem naszej pracy, doprowadzimy wszystko do ruiny. Jesteśmy wtedy zazdrośni o ich przyjemności, wolny czas i ich szczęście. Zatruci taką zazdrością, mamy ochotę niszczyć innych i w skutek tego wszystkie nasze wysiłki stworzenia czegoś pożytecznego idą na marne. Niezależnie od tego jak ciężko pracujemy żeby doprowadzić swój projekt do końca, nie osiągamy pozytywnego rezultatu. Pozostając pod wpływem zazdrości, nie uzyskujemy żadnych owoców.
Co więcej, zazdrość doprowadza do straszliwej paranoi. Zaczynamy traktować wszystkich jak konkurentów i rywali. Staramy się im przeszkodzić na każdym kroku. Na przykład, jeżeli ktoś dokonuje jakiegoś aktu hojności, my musimy być jeszcze bardziej hojni. Jesteśmy zazdrośni nie tylko o bogactwo innych, ale także o ich zasługę. Jednakże nasz gest nie wypływa z autentycznego altruizmu czy współczucia, tylko z pragnienia prześcignięcia czy przyćmienia oponenta. Zazdrość jest jedną z tych emocji, które mogą pozbawić nas uwagi i świadomości. Jeżeli pozwolimy żeby takie myśli nas opanowały, przewrócą cały nasz świat do góry nogami. Możemy skończyć angażując się w agresywne działania, które rozbudzą gniew, a później nienawiść i awersję. I tak negatywne emocje mogą doprowadzić nas do odrodzenia w świecie piekielnym.

Świat ludzi
Jeżeli pójdziemy za bladym niebieskim światłem, odrodzimy się w świecie ludzi, zdominowanym przez chorobliwą emocję pożądania, czy namiętności. Nasze doświadczenie w tym świecie charakteryzuje mentalność ubóstwa. Niezależnie od okoliczności w jakich się znajdziemy, zawsze odczuwamy wszechobecne i przenikliwe poczucie braku satysfakcji. Możemy posiadać bogactwo, kochającą rodzinę, dobrą pracę, zdrowe ciało i umysł, i mieszkać w przyjemnym otoczeniu. Jednak, ciągle czujemy, że czegoś brakuje nam w życiu. Odczuwamy niezadowolenie i niepokój, które powstają z powodu nieznającej granic namiętności. To pożądanie jest jak dziurawe naczynie. Niezależnie od tego ile wody do niego wlejemy, nigdy się nie napełni, stale przecieka.
Pożądanie świata ludzi opiera się na subtelnym pragnieniu, które rozwija się w mniej subtelne poziomy przywiązania. Nie zawsze łatwo zauważyć to pożądanie. Na przykład, możesz uważać, że nie jesteś przywiązany do bogactwa. Jeżeli jesteś biedny i nie masz wiele, bez trudu powiesz: "Widzicie, nie pragnę żadnych materialnych rzeczy". Ale jeżeli jesteś bogaty i posiadasz dużo rzeczy, po prostu nie będziesz w stanie zauważyć głęboko tkwiącego przywiązania.
Przeważająca i typowa formą cierpienia, jakiego doświadczamy w tym świecie, stanowi rezultat przywiązania. Często tego nie rozpoznajemy, ponieważ uważamy, że najgorsze cierpienie wynika z takich emocji jak gniew czy nienawiść. Jednakże, jeżeli przyjrzymy się całemu spektrum cierpienia w tym świecie, zauważymy, że cierpienie spowodowane przez przywiązanie przewyższa cierpienie wywołane przez inne przyczyny. Dzieje się tak, ponieważ pożądanie powstaje w odniesieniu do wielu rzeczy: jedzenia, bogactwa, ubrań, domu, kochających przyjaciół. Wydaje się ono stanowić esencję egzystencji w każdej chwili. Gniew oczywiście jest niszczący i raniący ale powstaje rzadziej.
W świecie ludzi, kiedy napotykamy piękne formy, przyjemne dźwięki, rozkoszne zapachy, smakowite smaki i przyjemne wrażenia dotykowe, nie są to neutralne doświadczenia - rozbudzają one nawykowe pragnienia umysłu i tendencje do chwytania. Te szczególne pięć przedmiotów zmysłów znanych jest jako "pięć pożądliwości", pięć przedmiotów zmysłowych percepcji. Nawet kiedy uda się nam zdobyć obiekt pożądania, radość jest tylko chwilowa. W końcu, przemija piękno tego przedmiotu, jego oddziaływanie słabnie albo też zostaje odkryta jego prawdziwa natura. Może także zostać utracony albo ukradziony, czy też znika w naturalny sposób. Może nawet przemienić się w swoje przeciwieństwo - odpychający obiekt. Dlatego też, nasza satysfakcja jest zawsze chwilowa.
Szantidewa przypomina nam, że przyjemności jakimi cieszymy się w samsarze są podobne do zlizywania miodu na ostrzu brzytwy. Kiedy liżemy miód, jest on bardzo słodki i przepyszny - ale zapominamy o tym, że zaraz pod nim znajduje się ostrze brzytwy.

Świat zwierząt
Jeżeli pójdziemy za blado zielonym światłem, odrodzimy się w świecie zwierząt, który zalicza się do pierwszego z niższych światów. Tutaj dominuje stan umysłu ignorancji, którego atrybutem jest głupota. Ignorancję, wraz pożądaniem i agresją, uważa się za jedną z trzech podstawowych trucizn. Jednakże nie jest to emocja w pełnym sensie tego słowa. To bardziej prowadzący do cierpienia stan umysłu, który jest destrukcyjny, ponieważ stanowi przeciwieństwo przebudzenia i inteligencji.
Kiedy odradzamy się w świecie zwierząt, to tak jakbyśmy bez żadnej ochrony wędrowali w świecie, gdzie nasze życie jest bezustannie zagrożone i dlatego zawsze się boimy. Jednakże mentalność świata zwierząt nie postrzega rzeczy wyraźnie ani nie rozumie swojego prawdziwego kłopotliwego położenia. Naturalna klarowność umysłu zostaje przesłonięta przez dezorientację. W konsekwencji tego cierpimy z powodu stanu umysłu, który jest ociężały, ciemny i otępiały.
Nie znaczy to, że zwierzęta w ogóle nie posiadają zdolności postrzegania czy rozumienia., ale nie wiedzą tego co jest dla nich najistotniejsze. Nie mają samoświadomości ani zdolności do autorefleksji. Brakuje im pradżni, ostrości umysłu, która umożliwiłaby im przekształcenie ich nawykowych tendencji i w ten sposób doprowadziłaby je do stanu większego przebudzenia. Na przykład, zwierzęta wiedzą jak znaleźć pożywienie i jak opiekować się swoimi młodymi. Jednakże nie wiedzą jak unikać negatywnych działań, takich jak zabijanie i walka, które doprowadzają do utrwalenia negatywnej karmy i dalszego zaciemnienia naturalnej klarowności umysłu.
Przyglądając się swojemu własnemu umysłowi możemy dostrzec, że inteligencja posiada dwa aspekty. Jednym jest pewien rodzaj instynktownej mądrości, naturalnego zrozumienia, które sprawia, że, wiemy jak utrzymać równowagę na dwóch nogach, albo jak oszacować swoją wielkość w stosunku do drzwi, tak żebyśmy mogli przez nie swobodnie przejść. Drugi rodzaj inteligencji, to intelektualna wiedza, doprowadzająca do autentycznej mądrości. Uzyskanie tego rodzaju wiedzy jest możliwe tylko wtedy, kiedy nagromadziliśmy pewien zasób zasługi i również jesteśmy w stanie włożyć trochę wysiłku, żeby osiągnąć cel. Nikt nie rodzi się uczonym czy mędrcem. Musimy studiować i ciężko pracować. Nawet geniusz musi czytać książki, przynajmniej jedną w swoim życiu.
Kiedy brakuje nam tego drugiego rodzaju inteligencji, pozostajemy pod wpływem głupoty - destrukcyjnego stanu umysłu, w którym wciąż od nowa powtarzamy te same wzorce zachowania, które prowadzą nas dalej w ciemność i lęk - równocześnie nie pozwalającego nam na zrozumienie tego co właściwie robimy. Oczywiście nie dotyczy to tylko zwierząt czy ich świata. Możemy doświadczać tej samej natury głupoty w naszym własnym świecie.

Świat głodnych duchów
Jeżeli podążymy za blado żółtym światłem, odrodzimy się w świecie głodnych duchów, preta, zdominowanym przez przeszkadzającą emocję chciwości. W tym kontekście, chciwość jest aspektem pożądania, które przejawia się w formie skąpstwa. Tutaj istoty dążą do posiadania materialnych dóbr wszelkiego rodzaju, jak również stanów psychicznych. Cierpienie mentalności głodnych duchów polega na niezaspokojonym apetycie i równoczesnej niemożności korzystania z tych dóbr czy cieszenia się jakimkolwiek doświadczeniem. Z tego powodu, istoty te przedstawia się jako poddawane torturom duchy. Na tradycyjnych buddyjskich ilustracjach głodne duchy mają małe usta, cienkie jak igła szyje i ogromne brzuchy. Chociaż są one ciągle głodne i ogarnięte pożądaniem jedzenia, picia i konsumowania wszystkiego co tylko się da, ich małe usta i cienkie szyje prawie całkowicie uniemożliwiają im przyjęcie pożywienia.
W tym świecie, niezależnie od tego jak dużo możemy mieć jedzenia, bogactwa czy szczęścia, zawsze jest go za mało. Ponieważ czujemy w swoim wnętrzu pustkę, musimy sięgać na zewnątrz i chwytać wszystko co tylko się da. Nie potrafimy puścić tego co posiadamy, ani niczego dać czy podzielić się czymkolwiek - materialnym czy niematerialnym - z innymi. Nie możemy dać ani pieniędzy ani szczęścia, ponieważ jesteśmy zbyt biedni. Potrzebujemy tego wszystkiego co mamy i jeszcze więcej.
Jest to ekstremalne doświadczenie mentalności ubóstwa. W tym stanie psychicznym rozwijamy nawyk chwytania do takiego stopnia, że lgniemy do wszystkiego w swoim otoczeniu. W ten sposób, lgniemy i pielęgnujemy nie tylko to co postrzegamy jako pozytywne i wartościowe, ale także to, co uważamy za "swoje" - łącznie z gniewem, zazdrością i wszystkimi negatywnymi nawykowymi tendencjami. Dlatego też, rozwijanie nawykowych tendencji chciwości i nadmiernego przywiązania może prowadzić do odrodzenia w klaustrofobicznym i pełnym cierpienia świecie głodnych duchów.

Świat piekielny
Jeżeli pójdziemy za ciemnym, zamglonym światłem, odrodzimy się w świecie piekielnym, w którym dominuje przeszkadzająca emocja gniewu. Tak jak wszystkie przynoszące cierpienie emocje, gniew powstaje z fundamentalnego lęku ego - braku poczucia bezpieczeństwa swojej egzystencji. Z tego lęku rozwija się nawyk awersji. Kiedy przebywamy w tym świecie, agresja staje się narzędziem, którego używamy aby obronić się przed postrzeganym zagrożeniem, przy czym jest ono realistyczne albo nie. Nasze związki obarczone są ciągłym poczuciem tarcia, które utrwala się i rozwija w umysł pełen przemocy. Cała nasza istota - sama natura świadomości - zostaje pochłonięta przez gniew. Z niej wywodzi się werbalna i fizyczna przemoc. Ciało, mowa i umysł zostają strawione przez gniew. W takiej sytuacji, nie ma żadnej przestrzeni umożliwiającej otwartość czy to, aby jakakolwiek percepcja mogła dotrzeć do umysłu.
Ten stan kompletnej nienawiści stanowi definicję piekła. W buddyjskiej literaturze, świat ten jest opisywany jako nieskończony stan cierpienia, w którym istoty są spalane, gotowane albo wystawiane na przejmujące zimno. Chociaż takich opisów nie można brać dosłownie, to oddają one naturę psychicznej traumy jakiej podlegają "istoty piekielne". Szantidewa mówi, że umysł wzburzony trucizną agresji, ciągle płonie - w nocy nie można spać, w dzień, pracować czy praktykować medytację, ponieważ gniewny umysł kipi nienawiścią.
Jeżeli przyzwyczaimy się do gniewu, wtedy wszędzie widzimy wrogów. Szantidewa radzi aby zamiast usiłować niszczyć tych wszystkich zewnętrznych wrogów, pokonać prawdziwego wroga, sam agresywny umysł. Jeżeli nie uda się nam tego zrobić, wtedy cała zasługa jaka nagromadziliśmy może łatwo zostać zniszczona. Na przykład, przypuśćmy, że pracujemy nad jakimś charytatywnym projektem przez wiele lat, zapisując wszystkie dane na komputerze. Komputer zostaje zaatakowany przez wirusa i w jednej chwili cały twardy dysk zostaje wyczyszczony. Jest powiedziane, że w ten sam sposób jedna chwila gniewu może zniszczyć eony szlachetnych działań. Dlatego też, chociaż taki stan umysłu jest oczywiście szkodliwy dla innych, to jednak jest najbardziej destrukcyjny dla siebie samego.
Takie jest sześć psychicznych światów, w których możemy się odrodzić. Jest powiedziane, że z nich wszystkich, świat ludzi jest najbardziej sprzyjający dla praktyki dharmy. Jeżeli już musimy odrodzić się w samarze, wtedy powinniśmy koncentrować się na uzyskaniu odrodzenia w tym świecie.

Fragment książki: Dzogchen Ponlop, "Mind Beyond Death" - "Umysł przekraczający śmierć",
Profile CardPM
+Quote Post
Dagon
post 17.05.2013 - 21:15
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 731
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Kraśnik
Nr użytkownika: 2302




CYTAT(I L'OBE YOU @ 17.05.2013 - 18:56) *
Temat może trochę z rzyci; czy zwierzęta reinkarnują (się)?


A co? Chomik Ci zdechł? :>
Profile CardPM
+Quote Post
Jarzyn44
post 18.05.2013 - 00:33
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 380
Dołączył: 20.10.2011
Skąd: Nowhereland
Nr użytkownika: 8610




Tak, człowiek to też zwierzę tylko bardziej rozwinięte.
Profile CardPM
+Quote Post
I L'OBE YOU
post 18.05.2013 - 11:14
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 284
Dołączył: 19.04.2011
Skąd: Londyn
Nr użytkownika: 8408




CYTAT(Dagon @ 17.05.2013 - 21:15) *
A co? Chomik Ci zdechł? :>


zalałem robaka, wywinąłem orła i puściłem pawia. A tak poważnie, to rozważam możliwość odrodzenia się jako kot, już teraz moje życie przypomina przygody kota filemona
Profile CardPM
+Quote Post
Drag0n
post 18.05.2013 - 16:36
Post #7

Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691




Moim zdaniem zwierzęta się nie reinkarnują, zresztą czy one posiadają dusze ?
Profile CardPM
+Quote Post
I L'OBE YOU
post 18.05.2013 - 17:32
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 284
Dołączył: 19.04.2011
Skąd: Londyn
Nr użytkownika: 8408




CYTAT(Drag0n @ 18.05.2013 - 16:36) *
Moim zdaniem zwierzęta się nie reinkarnują, zresztą czy one posiadają dusze ?


skoro posiadają świadomość, to sprawa jakby przesądzona. Jakbym się odrodził jako kocur i trafił na w miarę spoko właścicieli, to raczej nie żyłbym w agresji a whiskas spowodowałby, ze nie musiałbym obciążać karmy upolowanymi myszami.

edycja: może dam się zahipnotyzować i sprawdzę, czy przypadkiem już nie byłem kiedyś zwierzęciem
Profile CardPM
+Quote Post
.
post 18.05.2013 - 19:49
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
*******
Postów: 1144
Dołączył: 24.01.2010
Nr użytkownika: 7692




Ponoć wchodząc w interakcję z ludzmi zwierzęta (najbardziej chyba te domowe) mają możliwość reinkarnować w następnym życiu jako ludzie.
Profile CardPM
+Quote Post
Doomin
post 18.05.2013 - 19:58
Post #10

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 18
Dołączył: 08.12.2012
Nr użytkownika: 9255




Według mnie, wszystko co żyje się reinkarnuje. Zwierzęta, rośliny, ludzie, każde z tych "żyć" posiada unikalne doświadczenia które są potrzebne do osiągnięcia pełni doskonałości poprzez wypełnianie celi które obraliśmy przed reinarnacją. Przykładowo, poprzez odrodzenie się w roślinie możemy nauczyć się cierpliwości której nie mogliśmy osiągnąć jako człowiek, a w zwierzęciu społeczności i życia w stadzie (grupie).
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.05.2013 - 20:35
Post #11

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Jak źle teraz czynisz to w następnym wcieleniu świnią się uczynisz. Świnią kiedy jednak będziesz i na rzeź przybędziesz to przebudzisz się i świętym będziesz.
Profile CardPM
+Quote Post
Doomin
post 18.05.2013 - 20:40
Post #12

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 18
Dołączył: 08.12.2012
Nr użytkownika: 9255




Zielarzu, zawsze walisz takimi rymami? :P Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, po śmierci wszyscy jesteśmy jednakowi, i sami wybieramy następne wcielenie. Nie twierdzę, że nie ma kary za złe uczynki, bo istnieje Prawo Karmy i jeżeli uczynisz coś złego to zwróci ci się to w tym albo następnym życiu, ale nie zmienisz się w świnie :D
Profile CardPM
+Quote Post
Polybius
post 18.05.2013 - 20:48
Post #13

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 124
Dołączył: 27.09.2012
Nr użytkownika: 9178




Nie ma ani reinkarnacji ani żadnej karmy, new ageowskie bzdury.
Profile CardPM
+Quote Post
Doomin
post 18.05.2013 - 20:54
Post #14

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 18
Dołączył: 08.12.2012
Nr użytkownika: 9255




Polybius, jesteś debilem wiesz? Nie możesz twierdzić, że czegoś nie ma, jeśli nie udowodnisz, że tego nie ma. To jest paradoks ja też tak piszę, że jest ale nie wiem tego, nie mogę udowodnić tego, że to istnieje ani tego, że to nieistnieje, więc nie wypowiadaj się tak :)
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.05.2013 - 21:00
Post #15

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Te New ageowskie bzdury znane są od najdawniejszych czasów:) Zanim coś się napisze warto się trochę douczyć bo o kompromitację łatwo:)

Walę, walę, ale niezbyt często:) Doomin jak możesz wybrać świadomie kolejne wcielenie skoro umarłeś nieświadomie? Umrzeć świadomie to tak jak odzyskać świadomość we śnie. Myślisz, że każdy to potrafi? Myślisz, że każdy człowiek na świecie żyje świadomie?

Świadomy wybór wcielenia jest możliwy, ale to wysoki stopień wtajemniczenia i służą temu między innymi medytacje śmierci.
Profile CardPM
+Quote Post
Doomin
post 18.05.2013 - 21:08
Post #16

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 18
Dołączył: 08.12.2012
Nr użytkownika: 9255




Tu bym się trochę z tobą pokłócił bo mam inne zdanie co do tego. Według mnie, śmierć jest jak świadome wyjście z ciała, obudzenie się w prawdziwej rzeczywistości. Idąc twoim tokiem myślenia, nasuwa się twierdzenie, że po śmierci jesteśmy nieświadomi i robimy wszystko automatycznie. Nie powiem, na pewno dużo ludzi wkraczających w nowy stan, jest przywiązanych dalej do świata fizycznego, że nie potrafią przebywać tylko w jednym miejscu pogrążając się. Ale przykładowo, kiedy spotykasz zagubioną duszę i pomagasz jej, ona dostaje się wyżej i sama może zdecydować o tym co będzie robić, zostanie tam gdzie jest lub wybierze następne życie. To moje zdanie :)
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.05.2013 - 21:12
Post #17

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Tak...tylko w takim razie ćwicząc jogę snu poco uczysz się jak odzyskać świadomość po śmierci fizycznej? To nie takie proste bo idąc Twoim tokiem rozumowania kto chciałby się urodzić i umrzeć z głodu a wiadomo ilu ludzi tak umiera. Myślisz, że to ich świadomy wybór? Myślisz, że świadomym wyborem jest urodzenie się upośledzonym?

Myślisz, że taki wygląd i życie to świadomy wybór?

(IMG:http://t.patrz.pl/t/5_320_303048.jpg)
Profile CardPM
+Quote Post
Doomin
post 18.05.2013 - 21:22
Post #18

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 18
Dołączył: 08.12.2012
Nr użytkownika: 9255




A myślisz, że to tak prosto pojąć? :P Mam ci wypisywać paradoksy? Popatrz, nie możesz wiedzieć jaki się urodzisz, czy z upośledzeniem czy nie. Wybierając swoje następnie wcielenie, nie możesz przecież przewidzieć kim będziesz, osobowość i inne cechy kształtujesz sobie sam, natomiast ciało dostajesz w łonie matki i właśnie wtedy dusza się z nim łączy. Prawdą jest, że czas nie istnieje, ale nie możesz zobaczyć jakie będziesz miał ciało gdy jeszcze go nie wybrałeś, gdybyś mógł, oznaczałoby to, że wszystko jest spisane i nie możesz nic zmienić. Możesz zobaczyć echo, ale nie będziesz wiedział z jakiego twojego wyboru ono pochodzi. Wybierasz tylko czas, miejsce i istote (roślina, człowiek, zwierze, jakiś obcy). Wiem, że mam pogmatwane rozumowanie, ale taki jestem.
Profile CardPM
+Quote Post
Polybius
post 18.05.2013 - 21:25
Post #19

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 124
Dołączył: 27.09.2012
Nr użytkownika: 9178




CYTAT(Doomin @ 18.05.2013 - 20:54) *
Polybius, jesteś debilem wiesz? Nie możesz twierdzić, że czegoś nie ma, jeśli nie udowodnisz, że tego nie ma. To jest paradoks ja też tak piszę, że jest ale nie wiem tego, nie mogę udowodnić tego, że to istnieje ani tego, że to nieistnieje, więc nie wypowiadaj się tak :)


https://pl.wikipedia.org/wiki/Ci%C4%99%C5%BCar_dowodu

Nie używaj ad hominem.

Reinkarnacja i prawo karmy to sposoby kontrolowania ludności, tak samo jak wszystkie inne dogmaty religijne. Ludzie żyjący w cierpieniu, nienawidzący swojego życia zamiast spróbować coś zmienić to tłumaczą sobie że w poprzednim życiu być może byli kimś ważnym, kimś potężnym. I zamiast przeżyć swoje jedyne, obecne życie jak najlepiej to mają nadzieję że ich kolejna reinkarnacja będzie lepsza. Wierzenia tego typu robią ludzi słabymi i pasywnymi.
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 18.05.2013 - 21:36
Post #20

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Aha. Czyli każdy żyje raz? Po śmierci każdy idzie do raju? Bez względu czy to seryjny morderca, gwałciciel czy osoba współczująca? Poco w takim razie żyć, pomagać. Kulka w łeb i do raju:) Twoje przekonania też zalatują dogmatem. Jeżeli jednak nie to napisz na jakich doświadczeniach bazujesz, że twierdzisz, że inkarnacje, karma to bzdury.

Doomin jak możesz kształtować osobowość skoro osobowość kształtuje dopiero życie. Inną będziesz miał osobowość jak urodzisz się w nędzy i inną jak w dobrobycie. Skąd wiesz na jaką rodzinę trafisz? Opiekuńczą czy patologiczną? To wszystko kształtuje osobowość i nie możesz jej sobie wybrać przed narodzinami przecież.
Profile CardPM
+Quote Post
Polybius
post 18.05.2013 - 21:45
Post #21

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 124
Dołączył: 27.09.2012
Nr użytkownika: 9178




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 18.05.2013 - 21:00) *
Te New ageowskie bzdury znane są od najdawniejszych czasów:) Zanim coś się napisze warto się trochę douczyć bo o kompromitację łatwo:)



Jestem świadomy tego że reinkarnacja poprzedza istnienie ruchu new age, jednak ludzie żyjący w amerykach i europie stykają się z reinkarnacja głównie poprzez właśnie znienawidzony przeze mnie new age.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 18.05.2013 - 21:36) *
Aha. Czyli każdy żyje raz? Po śmierci każdy idzie do raju? Bez względu czy to seryjny morderca, gwałciciel czy osoba współczująca? Poco w takim razie żyć, pomagać. Kulka w łeb i do raju:) Twoje przekonania też zalatują dogmatem. Jeżeli jednak nie to napisz na jakich doświadczeniach bazujesz, że twierdzisz, że inkarnacje, karma to bzdury.



Każda osoba żyje raz a po śmierci jest pokarmem dla fauny i flory.

Nawet jeśli się mylę i rzeczywiście istnieje jakiś "stan istnienia po śmierci" to gwarantuje że przeżycie tego życia myśląc, że jest ono twoim jedynym jest najlepszą motywacją do doświadczenia wszystkiego co ten wspaniały świat ma do zaoferowania.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
2 Stron V   1 2 >
Start new topic