Reiki |
|
|
Vesanya
|
20.05.2013 - 08:17
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 479
Dołączył: 12.12.2012
Nr użytkownika: 9259

|
Byłam na kursie Reiki. NIe wciągnęło mnie to, ale pewnie dlatego, że byłam za młoda i nie miałam cierpliwości. Po za tym nie podobało mi się w Reiki to, że przekroczyć pewne stopnie można tylko i wyłącznie poprzez inicjację z mistrzem, za co trzeba zapłacić duże pieniądze. Dlatego polecam jednak zwykły kurs bioenergoterapii, gdzie żądnych inicjacji nie ma, żądnych otwarć na energię nie wiadomo pochodzenia itd. W bioenergoterapii uczą Cie po prostu jak korzystać z tej energii którą masz. Kolejne kursy (stopnie) możesz zrobić, ale nie musisz, możesz sie rozwijać mając podstawę. A w Reiki tak nie ma, nie pójdziesz dalej, bez kolejnej inicjacji. Z tego wniosek, że nie korzystasz ze swojej energii tylko z czyjejś, nie wiadomo czyjej tak naprawdę choć Reikowcy mają swoją teorię ;)
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
20.05.2013 - 23:11
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Znam tylko jedne riki riki martin.
|
|
|
|
|
|
Krukos
|
21.05.2013 - 13:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
      
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269

|
reiki to efekt placebo
czy tu naprawdę trzeba miszcza, żeby u kogoś ten stan wywołać, przede wszystkim pomysłowość
jeżeli ja będę pisał tak pewnie ze umiem uleczyć, to za ch**a każdy mi uwierzy, jeszcze opowiem tyle historyjek ile ja to demonów wyleczyłem, a ile ja to energii złych przepędziłem itd.
nap****lasz ile wlezie, mącisz tak w mózgu az zaczniesz zgarniać kasę jak i na uczniach tak i na chorych, którzy i tak wyzdrowieją, bo uwierzą ze jesteś miszczem, tylko musisz pie***lić o jakichś czakrach i wymyśleć jeszcze jakieś sploty kosmiczne itd. wymyślasz jakieś rytuały, dzięki którym możesz wprowadzić kogoś w stan miszczostwa miszcz uwierzy tez ze jest miszczem, skoro przejdzie tyle rytuałów od samego największego miszcza
a jak nawymyślasz jeszcze coś i opiszesz w książeczkach to już będzie siła wyższa, bo dodatkowo i uczniowie kupią książeczkę, chorzy kupią jakieś antenki odpędzające potwory straszydła itd.: )
naczytałeś się czegoś i uwierzyłeś ze to działa, ktoś wywołał u ciebie efekt placebo
to moja myśl, jak chcesz trzymaj się dalej swojej myśli, nikt ci nie broni, chcesz mnie przekonywać ze to działa, mimo ze nie jesteś 100% pewny to przekonuj, chcesz przejść od razu w stan miszczostwa, stań się od razu miszczem po przeczytaniu tego co napisałem i od razu nauczaj uleczyłem kogoś? To jestem miszczem, uczcie się od miszcza chyba dobrego? Bo uczę najszybciej i to za darmo
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
23.05.2013 - 05:26
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
Ziołolecznictwo to z książek poznaję, ale książki to autorzy a autorzy to mistrzowie - Irenka Gumowska i Czesław Klimuszko...także inni. Chyba zdajesz sobie sprawę, że sztuka ziołolecznictwa to tysiące lat praktyk różnych ludów? Powinieneś też wiedzieć, że człowiek, żyje troszkę krócej i raczej nie nauczy się wszystkiego sam degustując rośliny w tym trujące, aby inni mogli się przekonać, że są silnie trujące. Dziwi mnie, że teraz brniesz w taki absurdalny tok myślenia. czy Twój mistrz wewnętrzny nie powiedział Ci nigdy, że umieć przyznać się do błędu to cenna sztuka.
Ciekawe jak nauczyłbyś się karate bez książek czy nauczyciela. Zauważ, że jest wiele stylów walki a to, że potrafiłbyś kopnąć kogoś z pseudo pól obrotu nie oznaczałoby, że zdobyłeś już czarny pas:)
Co do trollowania to w temacie piramid nie masz sobie równych. Nic sensownego ani razu nie napisałeś. Twoje naukowe podejście jest takie, że Wielka piramida to grobowiec i nie podajesz żadnego dowodu. Zatem jak oceniasz innych jako trolli to spójrz w lustro i tam zobaczysz też trolla cwaniaczku:)
Widzę, że języka polskiego uczyłeś się sam i ugotowanie mieszasz z usmażeniem, ale sałatkę się miesza zatem spoko. Bądź dla siebie mistrzem tylko na cholerę do szkół chodziłeś? Studia skończyłeś? Poco? Twój wewnętrzny mistrz jakiś tępy jest? Czemu Cię nie uczył praw fizyki?
Już widzę jak bez książek i nauczyciela nauczyłbyś się łaciny. Jeżeli chodzi o ogrodnictwo (prace fizyczne) to inna historia bo tutaj metodą prób i błędów, ale tutaj nie potrzebowałem pomocy mistrza tylko smykałki, intuicji i krwi ogrodnika:) jak tego nie rozumiesz to skonsultuj się ze swoim wewnętrznym mistrzem, który JEST i temu nie zaprzeczam, ale kuźwa opamiętaj się bo on nie nauczy Cię gotować jak mistrz kuchni. On ma inne zadania chłopcze:)
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|