|
Ostatnio wymyśliłem sobie taką medytację.
Wiadomo rozluźniam się. Następnie wyobrażam sobie świetlistą istotę, która bardzo mocno mnie kocha, jest to miłość bezinteresowna, ogromna, przecudowna, aż płakać się chce. Następnie przytulam się do niej, ppóźniej ona wnika we mnie. Całe moje ciało wypełnia światło, czuję ciepło. Jest super
Wyobrażam sobie też kule światła, które wnikają w moje ciało. Albo po prostu wyobrażam sobie światło, które przepływa przez cały mój organizm.
Przypominanie sobie cudownych chwil ze swojego życia też jest dobrym sposobem. Naprawdę istnieje wiele metod.
PS> Ludzie pokazują palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że mercedesem klasy S. A niby czym mam jeździć? Na krowie mam jeździć? Mogę na krowie, ale gdzie ja bym tę krowę trzymał w Radiu Maryja? -Tadeusz Rydzyk zwany też ojcem dyrektorem bądź ojcem założycielem
|