|
  |
Potęga Wyobraźni, 4+1 vs wizualizacja (i w środku coś o metodzie Moena) |
|
|
plantator
|
14.10.2007 - 22:48
|
Guests

|
Jako zwolennik metody Moena (zmodyfikowanej lekko) i dla mnie jedynej skutecznej drogi eksploracji Poza (cokolwiek i ktokolwiek przez to rozumie) zastanawia mnie jak wiele osób "podróżuje" tą metodą, jak wielu jej próbowało, czy jest ona drogą prostą, czy trudniejszą? Czy lepiej wychodzić z ciała by wejść w ospuo, czy lepiej od razu wejść w ospuo?
W standardowym sposobie wychodzenia ważną rolę odgrywa cierpliwość i koncentracja, od lawiny myśli raczej się ucieka. W tej metodzie natomiast główną rolę odgrywa wyobraźnia, właściwie obecnie traktuję to jak metodę na ld - jeśli ktoś zresztą ma problem z ld, to śmiało tą metodę można wykorzystać...
Więc co jest łatwiejsze: cierpliwość, koncentracja, czy wyobraźnia i wizualizacja?
Jeszcze tylko ważna rzecz, często mylona jest metoda Moena z podróżami mentalnymi, a jednak w tej metodzie przy odpowiednio długiej wizualizacji następuje jakby "wtopienie" w rzeczywistość-poza co przedkłada się na widzenie 3D w pełnym kolorze i poczucie siebie-Tam. Moen zresztą pisał, że nauczył się widzieć w kolorze i 3D - ja ten efekt mam po pewnym czasie "udawania" i kreowania mnie-Tam.
|
|
|
|
|
|
Artur_flyer
|
14.10.2007 - 23:20
|
Guests

|
U mnie najlepiej sprawdza się metoda 4 + 1. Pisałem o tym już nie raz, praktycznie zawsze przed wyjściem towarzyszą mi wibracje.
Wizualizaca? Tak, bawię się czasem w to, ale robię to z nudów, np. gdy siedzę na peronie i czekam na pociąg, nudzi mi się więc zamykam oczy(czasami nie zamykam tylko wizualizuje z otwartymi) i bawię się. Widzę siebie jak spaceruję po dworcu, zaczepiam ludzi itp. ćwiczę w ten sposób wyobraźnię.
PS> Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.
- Albert Einstein
|
|
|
|
|
|
plantator
|
15.10.2007 - 00:08
|
Guests

|
na peronie to bym się bał, zwłaszcza w godzinach wieczorno-nocnych ;) ale w pociągu na znanej trasie też często się bawię. Bardzo poprawia nastrój wizualizacja ludzi na mieście jako nagusieńkich :lol: A wracając na tor tematu - czasami wizualizacja/wyobraźnia, to jedyna droga do oobe, np. gdy ktoś nie ma warunków dla 4+1 (IMG: http://www.studioanomalia.pl/obrazki_prywatne/obeuserbar.jpg) ...jeden samolotem, drugi jak orzeł ;)
|
|
|
|
|
|
ptasiek
|
15.10.2007 - 20:02
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 340
Dołączył: 08.08.2007
Nr użytkownika: 1735

|
Drogi Plantatorze, zabij mnie, poćwiartuj, zmieszaj z błotem- ale odpowiedz mi na pytanko, Ty, lub ktokolwiek inny, please :)
Wiem, że metoda Moena opiera sie na wizualizacji itp, czytałem trochę o tym, ale nie bardzo wiem, jak się do tego zabrać. Jak wyjść metodą Moena? Co ty takiego wizualizujesz, że ci sie udaje? Czytałem o tym trochę, ale nie za bardzo zrozumiałem... Pytam, bo szukam też jakiejś alternatywy dla 4+1. Po prostu nie mam warunków do 4+1. Właściwie to tylko mam 2 takie próby na tydzień (sobota & niedziela). Napisz coś więcej o metodzie Moena, być może nie tylko mi pomożesz (o, rym ;-)
Co do mnie, to na razie próbuję wyjść tymi standardowymi metodami. Miałem parę razy LD właśnie dzięki wizualizacji.
Jeszcze raz sorki, że zaśmiecam. POZDRO.
|
|
|
|
|
|
mind trainee
|
15.10.2007 - 20:38
|
Guests

|
Podpisuję się pod postem ptasiora. Niby często się mówi o metodzie Moena, że to eksploracja mentalna, przy użyciu wyobraźni, ale jeszcze nigdzie nie znalazłem porządnego opisu krok po kroku dla amatorów jak to się właściwie robi. W związku z tym mały apel to wszystkich, którzy umieję OBEować po Moenowsku - W jaki sposób to się robi??? Dokładnie i ze wszystkimi szczegółami. (Mam nadzieję, że nie wymagam zbyt wiele)
|
|
|
|
|
|
plantator
|
16.10.2007 - 14:08
|
Guests

|
No to podaję, jak ja to robię:
Pora doby nie gra większej roli poza czasem trwania wizualizacji (w dzień dłużej się człowiek wtapia).
Instrukcja (moja zmieniona metoda z wariantem dla ld również, a jeśli ktoś bierze obe na równi z ld, to wsio jedno jaka droga):
Kładziemy się wygodnie, lub siadamy w wygodnym fotelu - ja potrzebuję leżeć głównie na plecach aby dobrze wizualizować linię horyzontu.
1/ Chwilę leżę aby wyciszyć się i odprężyć ciało, ale nie trzeba w zasadzie czekać na żaden focus10, czy głęboki trans - w tej metodzie wchodzi się w to stopniowo.
2/ będąc wstępnie odprężonym zaczynam wizualizację - wskakuję w widok z oczu (jak w grach fpp) i wyobrażam sobie, jak wstaję z łóżka - z tej pozycji z której jestem. Następnie robię kilka kroków, patrzę na ręce, nogi, na siebie - najczęściej idę do lustra w którym się przeglądam, aby wzmocnić wyobrażenie swojego "wyorażonego" ciała. Czasem spoglądam na moje ciało prawdziwe leżące na łóżku. To cały czas jest wyobraźnia a obraz jest niedokładny, czarno-biały, nijaki, ale to trzeba olać.
3/ Dalej sprawa jest prosta - albo wizualizuję jak chodzę po mieście - żadnego latania, etc - trzeba starać się zachowywać jak w realu, albo przechodzę przez lustro do miejsca wykreowanego w wyobraźni, lub innych miejsc - tu nie ma zasady - można się zwyczajnie teleportować, czy wymyślić inny sposób - ja wybrałem lustro. W danym miejscu znajduję sobie zajęcie, ale jakieś przyziemne - spaceruję, przyglądam się różnym rzeczom, zwiedzam, pływam, leżę na trawie i wpatruję się w niebo, etc
4/ Jeżeli będziecie utrzymywać widok z oczu i wczujecie się w ten wyobrażony świat, to nie zauważycie nawet momentu, kiedy wszystko stanie się kolorowe, w pełnym 3d, realne, żyjące własnym życiem, poczujecie wiatr, smak, zapach, etc.
Wersja na LD, to zamiast realnego zachowania się w wizualizacji, wymyślacie sobie sen, w który potem świadomie wejdziecie i tu nic nie ogranicza. Dla mnie to to samo, więc obecnie różnie stosuję, czasem coś realnego, czasem abstrakcja.
Wolę to robić popołudniu, kiedy jestem rozbudzony a ciało już zmęczone dniem. Jeśli przeszkadza wam słońce, to wyobraźcie sobie, że w waszym miejscu też leżycie z zamkniętymi oczyma i świeci wam słońce. Jeśli przeszkadza hałas - wstawcie ten hałas w jakiś scenariusz Tam - dzięki temu macie dodatkowe efekty akustyczne w wizualizacji i łatwiej się wtopić.
Czemu wtopić - ponieważ świat wyobrażany stopniowo zamienia się w realny i super ostry. Przy normalnym wyjściu trzeba to zrobić raz i szybko, a tutaj się dostrajacie stopniowo do ospuo, czy ld, jak tam zwał, tak zwał.
Pikuś metoda i wystarczy trochę cierpliwości w wizualizacji, ewentualnie, gdy wam się w nocy przyśnie przy wizualizacji - można jeszcze liczyć, że sami wskoczycie gdzieś w nocy w ld :)
Wkurza uciekanie widoku FPP na początku, ale trza olać i w niego wskakiwać, aż się nie utrzyma.
W tej metodzie, ma się ostatecznie, poczucie ciała "astralnego" tego wymyślonego, ma się czucie, widzi się, słyszy, czuje smak i zapach, etc.
Dodatkowo macie kontrolę nad fazą, która stopniowo i naturalnie się pogłębia, więc po wtopieniu, nawet jeśli ona ucieknie, bo przypomni się wam o ciele fizycznym, to łatwo z powrotem wskoczyć.
Nie ma żadnego uczucia wychodzenia, czy wchodzenia w ciało, nie ma szumów, świstów, nie ma wibracji - o właśnie - jak ktoś dużo ćwiczył normalne wyjście, to może się ich spodziewać - w tej metodzie one przeszkadzają, bo podczas gdy my się już bawimy półwtopieni Tam, mogą się pojawić wibracje i zwrócić uwagę na SF...
Prawdziwych wyjść miałem 2 spontaniczne i nie jestem nawet pewien, czy to właściwie obe było. Ale z relacji innych, Ospuo, czy świat widziany tą metodą niczym wrażeniowo się nie różni od normalnego wyjścia.
P.S. Widzę, że 4+1 Vs Wizualizacja idą łeb w łeb :D
|
|
|
|
|
|
plantator
|
16.10.2007 - 16:20
|
Guests

|
Najpierw spróbuj - temat podróży mentalnych już się powtarzał - co to jest podróż mentalna - myślą - podróż myśla - to nic innego jak zwykłe zakichane myślenie i wspomnienia, marzenia, fantazja - to podróż mentalna - podróż mentalna, to żaden cud, żadna umiejętność trudna - to w ogóle nie jest umiejętność ;) Powtórzę: Po dostrojeniu tą metodą: czujemy swoje ciało-Tam, widzimy w pełnym kolorze, w pełnych trzech wymiarach, perspektywie, etc, czujemy zapach, wiatr, deszcz, wodę, smakujemy różnych rzeczy, wyczuwamy ich fakturę swoimi palcami-Tam. Efekty takie same, albo i lepsze jak przy normalnym wyjściu, tylko może ciężko w to uwierzyć, bo sposób wyjścia inny... Nie wiem , czemu, ale ta metoda jest właśnie traktowana po macoszemu, bo ciężko uwierzyć, że to coś więcej niż wyobraźnia, tylko niech mi ktoś udowodni, że efekt opuszczenia ciała przy normalnej metodzie, w której często występuje chwilowa utrata świadomości - ot takie przyśnięcie, jest mniej lub bardziej rzeczywiste od tej metody ;) Polecam: GOOGLE O PODRÓŻY MENTALNEJNajładniej widać to na pewnym stwierdzeniu, że intensywna podróż mentalna prowadzić może do astralnej ;)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|