Wiara A Astral, Pomyśl |
|
|
Raduss
|
31.10.2007 - 21:47
|
Guests

|
Jeżeli coś jest nie zrozumiale, z góry przepraszam, zawsze pisze wszystko dokładnie i wychodzi z tego niezły bajzel (paradoks)
Do napisania tego tematu zmotywowały mnie dyskusje z Neo i sama jego osoba ;) Zaczęło się od tego, że obaj zainteresowaliśmy się treningiem oobe, ld i ogólnie astralem. Różnica między nami była taka, że on jest ateistą a ja pewnego rodzaju chrześcijaninem. Relacje innych osób z stanów oobe itp. Zdecydowanie dodawały mu argumentów. On wierzy w to co widzi, ja wierze w to co wierze (masło maślane ale inaczej tego nie umiem określić… wiara to podstawa’’) Dość niedawno dowiedziałem, się że Neo miał kilka ,,nieświadomie-świadomych’’ stanów LD, zacząłem go wypytywać co i jak. Po paru minutach byłem już tak zmotywowany, że byłem pewny, iż dziś wyjdę metodą 4+1 lub po prostu COŚ się zdarzy. Neo przestrzegł mnie, że nie powinienem próbować tego w święto zmarłych ponieważ osoba ,,religijna’’ może dostać wizji ,,aniołów’’, Boga i zle odebrać cale zjawisko. Szczerze mówiąc byłem nastawiony trochę ofensywnie, nie uważam się za 100% katolika, więc jakbym zobaczył dziś anioła na pewno zrozumiałbym, że to makieta etc. Nie potrzebuje czegoś widzieć, żeby w to wierzyć (imo podstawa katolicyzmu) – więc Anioł nie byłby dla mnie czymś zaskakującym, bo czy zaskakuje coś o czego istnieniu jest się pewnym? Ale do rzeczy, rozmowa zeszła na ,,Pomocników’’ ponieważ zdziwiło mnie, że Neo nie wierzy w Stwórcę a jednak uznaje istnienie istot które pomagają nam w astralu. Nie mogłem tego pojąć, ponieważ i Boga i Pomocników nie widział a w jedno wierzył. Zapytałem go więc skąd wszyscy wiedzą czy Pomocnik to nie makieta. Odparł, że to się czuje, widać to w oczach istoty. I teraz moje pytanie, skoro ludzki umysł zdolny jest nas przenieść w astral, to czy nie jest zdolny oszukać podświadomości czy raczej nas samych? Czy nie jest zdolny stworzyć ,,inteligentną makietę’’, która będzie nas oprowadzać po nowych terenach aby nasze ,,procesory’’ pod wpływem szoku nie sfajczyły się na węgielki? Nie wyszedłem jeszcze nigdy ale twardo stoję przy tym, że Pomocnicy to nic innego jak kolejna, trochę inteligentniejsza makieta – po prostu to czuje. Kiedyś miałem pomysł, aby gdy już wyjdę zapytać makietę o coś czego nie wiem … ale doszedłem do wniosku, że to żaden test, skoro nasz umysł potrafi wyjść w astral pewnie potrafi też korzystać z wiedzy innych ,,użytkowników’’. Teraz docieram w sumie do głównego tematu … wierzycie w przyjaciół, nawet gdy ich jeszcze nie widzieliście, po prostu czujecie, że TO istnieje, lecz Bóg jest dla was tylko wymysłem mającym w przeszłości pomóc władzy w podporządkowaniu bojaźliwych wieśniaków. Ale co z faktami? Faktami dla mnie bardziej przekonującymi od tych mówiących o istotach astralnych…. Co z faktem, że wersja Biblii powiedzmy z 1000 n.e nie zmieniła się nawet o przecinek przez 400 lat? Co z świadkami cudów, którzy przekazywali te obrazy z pokolenia na pokolenie? Wreszcie co z niedawno odnalezionymi szczątkami Arki Noego dokładnie w tym miejscu, w którym wg. Biblii powinna ona spoczywać?
Nie jestem jakimś obrońcą wiary, dziwi mnie tylko to, że spora liczba osób gdy poznaje oobe i astral od razu uznaje, że jest to argument przeciwko Bogu. Co o tym Wy sądzicie? Zapraszam do dyskusji, bo jak widze temat ciekawy i obszerny.
|
|
|
|
|
|
Artur_flyer
|
31.10.2007 - 22:06
|
Guests

|
CYTAT(DEHNEO @ 31.10.2007 - 21:48)  :D Wytłumaczcie mu bo ja już nie potrafie :D
Nieno, oczekuję uczciwej, ciekawej, zgodnej z netykietą i zasadami dobrego smaku dyskusji :) No i ja opadam z sił Raduss-Chcesz nas nawrócić, wierz sobie w co chcesz ale nie zmienisz mojego widzenia świata (jak na razie wciąż ograniczonego widzenia) Nie wyznaję żadnej religii. Ja Wierzę w Boga, lecz moje wyobrażenie o nim jest bardzo, bardzo szerokie hehe. Bóg nie jest siwym starcem. Nie ograniczajcie jej. Tak , tak jej, nie pomniejszajcie go Rozejrzyj się, on/ona jest wszędzie, nawet w kamieniu hehe On/Ona jest MiłościąProszę bardzo, spalcie mnie na stosie hahaha
|
|
|
|
|
|
Raduss
|
31.10.2007 - 23:45
|
Guests

|
CYTAT(Artur_flyer @ 31.10.2007 - 22:06)  Raduss-Chcesz nas nawrócić, wierz sobie w co chcesz ale nie zmienisz mojego widzenia świata (jak na razie wciąż ograniczonego widzenia) Hmm, gdzie ja napisalem, że chce was nawrocic? Ani mi to w glowie i nie wiem skąd ten pomysl. Przeczytaj dokladnie kk? Szczególnie koniec.
|
|
|
|
|
|
Mishah
|
01.11.2007 - 00:14
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 289
Dołączył: 05.08.2007
Nr użytkownika: 1704

|
CYTAT(Raduss @ 31.10.2007 - 21:47)  Nie jestem jakimś obrońcą wiary, dziwi mnie tylko to, że spora liczba osób gdy poznaje oobe i astral od razu uznaje, że jest to argument przeciwko Bogu. Ja w podobny sposób odnoszę się do tematu wiary, choć nikogo nie przekonuję, bo to prywatna sprawa każdego z nas w co wierzy. Podobnie też dziwi mnie, że po OBE, tak wiele osób z radością rzuca kościół. Jednak rozumiem to jak najbardziej bo do OBE nikt nie zmusza dziecka od najmłodszych lat. Prawie każda osoba, którą znam i która odeszła od kościoła twierdzi, że do samej wiary nic nie ma, ale do tego że ktoś ich zmuszał. Osobiście uważam, że chrzest powinien być sprawą dobrowolną i świadomą, przeprowadzany powinien być nieco później. To źle, że istnieje przynajmniej w Polsce presja otoczenia, że trza być katolikiem, jak pradziadowie. To dobrze, że kto nie czuje tego czegoś odchodzi. Może kościół powinien stać się mniejszy i dobrowolny. W dobrowolności mało jest fanatyzmu. I dlatego w OBE łatwiej jest uwierzyć. W kościele wszystko opiera się na wierze, a w OBE można zobaczyć to raz. Dwa, że OBE jest owocem świadomego wyboru. Trzy, że w OBE można poczuć miłość, o której kościół tylko opowiada. Co do mnie to po prostu zawsze to czułem, taka natura i nikt mnie nie zmuszał. Jak się nudziłem się w kościele to zacząłem rzadziej przychodzić. Jak do kibla, tylko za potrzebą. Księża mnie mówiąc cierpko denerwują. A sądzę, że Bóg jeśli istnieje, to na pewno nie zwraca uwagi na to, na co we wszystkich religiach kładzie się największy nacisk, czyli instytucję i rytuał. Jeżeli tylko Bóg istnieje to na pewno zwraca uwagę tylko na to jakim kto jest człowiekiem, a mało jest ludzi, którzy są z natury źli. Tzw. zło nie jest czymś naturalnym. Dlatego sądzę, że co by nie było, to każdy jeśli stara się żyć jak najlepiej potrafi to nie ma czego się obawiać, bez względu na to w co wierzy. Nikogo tam do niczego nie przekonuje, jeśli kogoś uraziłem to sorry Winnetou
|
|
|
|
|
|
Apshne
|
01.11.2007 - 01:21
|
Guests

|
Raduss.. Rzeczywiście wyszedł Ci niezły bajzel o którym wspominałeś, zgadzam się z Arturem wierzee w to czego jestem dziennie światkiem, wierze w Boga który jest niekończącą się Miłością. Oczywiście każdy ma prawo wierzyć w co chce ale czy nie prościej jest wyciągnąć wnioski jakie same się nasuwają już podczas naszej pierwszej wizyty w świecie astralnym ? Obyś odnalazł swoją ścieżkę po której będziesz kroczył i oby była trafna (: Pozdrawiam !
|
|
|
|
|
|
cr4sher
|
01.11.2007 - 10:33
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 136
Dołączył: 06.08.2007
Nr użytkownika: 1722

|
1. To, że ktoś jest "podróżnikiem astralnym" nie oznacza, że nie wierzy w Boga-Stwórcę. Jest to sprawa indywidualna. 2. Wiara w Boga to nie to samo co wiara w kościół. 3. Biblia zawiera wiele mądrych prawd i wiele ksiąg opisuje zdarzenia prawdziwe, ale to nie znaczy, że interpretacje kościoła katolickiego są prawdziwe(np. w biblii nie ma nic o trójcy, albo o potrzebie celibatu). 4. Jeżeli chodzi o cuda, to występują one nie tylko w religii katolickiej. Poza tym wiele zależy od zrozumienia siły twórczej człowieka. W Biblii nawet jest napisane, że jeżeli mielibyśmy wiarę wielkości ziarnka to potrafilibyśmy przenosić góry. Tak samo człowiek, który uwierzy, że zostanie uzdrowiony przez ujrzenie jakiegoś obrazu, lub udaniu się w jakieś miejsce i uzna to za pewnik może zostać uzdrowiony(polecam książkę Moc Podświadomości). 5. Bóg jest jeden, stworzył nas wszystkich, więc dzielenie się na wyznawców różnych religii jest bezsensu. Dodam jeszcze, że nawet Jezus nauczał głownie tego jak mamy traktować innych ludzi etc., a nie dogmatów tak jak to robi kościół. Trochę to chaotycznie napisałem, ale jestem chory, mam gorączkę i nie chce mi się rozpisywać za bardzo. Polecam wszystkim książki "Rozmowy z Bogiem"<wszystkie części>.
|
|
|
|
|
|
Raduss
|
01.11.2007 - 13:12
|
Guests

|
@Mishah Mamy podobne rozumowanie, widzę ; )
@topic
A więc widzę, że nie ma ,,problemu’’. Widocznie trafiałem na samych ateistów hyh. Pardon
|
|
|
|
|
|
Raduss
|
01.11.2007 - 14:49
|
Guests

|
Eden, a wy caly czas jesteście do mnie ofensywnie nastawieni i nawet nie czytacie dokladnie tego co pisze ... Napisalem, że nie jestem 100% chrześcijaninem i wsumie to teraz nie zaliczam się do żadnej z znanych mi relgii. Def. ateisty znam.
|
|
|
|
|
|
Mishah
|
01.11.2007 - 14:54
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 289
Dołączył: 05.08.2007
Nr użytkownika: 1704

|
To nie chodzi, o to w co się wierzy, ale jak się żyje. No zastanówmy się mamy jakiegoś typa, który ma "prawidłowy " obraz Boga i mu służy identycznie jak naucza kościół. Ale poza tym ten człowiek to straszny sk#rwiel: bije swoje dzieci, żona przez niego trafiła do psychiatryka, bo wykończył ją psychicznie, itd. itd. No i mamy człowieka, który przykładowo w nic nie wierzy, ale zawsze jak trzeba komuś pomóc to on jest na miejscu, korzysta z życia i ludzie czują się dobrze w jego towarzystwie.
Nie ma żadnego znaczenia w co się wierzy. Jeśli tylko człowiek stara się być człowiekiem to wszystko jest w porządku. Proponuję skończyć tą dyskusje, bo ona doprowadzi tylko do tego, że jedni złożą jakąś deklarację inni ponazywają się heretykami, ateistami, fanatykami itd. I powstanie jeden raban i kłótnie. Jak dla mnie to nie w porządku są tylko Ci co się kłócą o sprawy religijne. Widać nie zrozumieli, że przesłaniem każdej religii jest być ludzkim. Zamiast tego wszyscy lubią się kłócić, o to czy Jezus był człowiekiem, Bogiem, czy może nie istniał. Czy Bóg jest taki, jakim przedstawiają, go chrześcijanie czy hinduiści. Czy Budda był oświecony, czy nie? Czy po śmierci jest piekło/czyściec/niebo, czy czeka każdego wieczna szczęśliwość, albo w ogóle pustka? Czy Bóg jest jeden w trzech osobach, czy w ogóle go nie ma? A ch#j kogo obchodzą takie pierdoły? Czasami odnoszę wrażenie, że większości ludziom nie odpowiada, życie, bo zamartwiają się tym jak wygląda Bóg i co jest po śmierci. Nie zamierzam tracić życia na takie jałowe rozważania, które do niczego nie prowadzą, oprócz kłótni. Wolę być człowiekiem, a jaki jest Bóg i czy istnieje życie po śmierci, to dowiem się jak umrę, wtedy i tak wszystko się wyjaśni. A ja nie będę rozczarowany, bo nigdy się takimi bzdurami nie zajmowałem i po prostu przyjmę to co będzie.
Normalnie, widać, że niektórzy nie chodzą na dżampry, na piwo z kolegami, pofikać z koleżankami, poczytać dobrej książki, tylko rozważają jak katapultować się na tamten świat, zastanawiają się jak do cholery wygląda Bóg, i czy po śmierci coś jest.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|