|
  |
Piekło Maksa I Zawilosc Ludzkiej Egzystencji. |
|
|
wlosi
|
07.11.2007 - 13:47
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 50
Dołączył: 07.11.2007
Nr użytkownika: 2518

|
Witam.
Mam na imie Mateusz, przegladam forum od dluzszego czasu ale dopiero teraz zdobylem sie na rejestrację. Dla informacji podam iz mam 18 lat, temat podrozy astralnych towarzyszy mi od okolo 4 lat kiedy to zainspirowany swoimi doswiadczeniami (bardzo czeste ld) postanowilem poszerzac swoja wiedze w tym kierunku. Jestem osoba z natury bardzo ciekawską, zawsze interesowaly mnie odpowiedzi na pytania dotyczace naszej dalszej, posmiertnej egzystencji. To co sklonilo mnie do rejestracji i stworzenia tego tematu to czwarta ksiązka Bruce'a Moena "Podroz do Ojca Ciekawosci". Podejrzewam ze nie wielu z Was ją przeczytalo gdyz jest ona dostepna dopiero od niedawna, lecz Ci ktorzy czytali poprzednie 3 ksiazki z pewnoscia wiedzą o co chodzi. Jezeli nie przyblize temat po krotce. Maks to osoba zagubiona w systemie wlasnych przekonan, za zycia lubowal sie w zadawaniu ludziom bolu emocjonalnego, wykorzystywal swoje zdolnosci psychomanipulacyjne w celu manipulowania ludzmi i zadawaniu im bolu. Po smierci maks zostal uwieziony w systemie wlasnych przekonan (focus 24-26). Znajodwal sie wsrod ludzi ktorzy, podobnie jak on, w zyciu zajmowali sie zadawaniem bolu psychicznego innym. Maks za zycia czerpal z tego ogromna satysfakcje i nie spotykaly go zadne konsekwencje, teraz natomiast egzystuje wsrod ludzi ktorzy są tacy sami jak on, teraz nie tylko on jest oprawcą, ale ofiarą. W czwartej ksiazce Bruce'a Pomocnicy Niefizyczni tlumaczą Brucowi schemat egzystencji takiego czlowieka. Jaki ma wybor, co moze zrobic zeby uwolnic sie od wlasnych przekonan. Proces uwolnienia sie z takiego miejsca jest bardzo zlozony i wydaje sie wrecz niemozliwy. I tutaj powstaje moje pytanie, czemu? Czemu tak sie dzieje? Maks przychodząc na swiat w zyciu fizycznym byl czystą kartką, niezapisanym materialem, czynniki zewnetrzne uczynily z niego emocjonalnego sadyste, byc moze wysmiewano go w szkole, moze rodzice go maltretowali psychicznie, cos w kazdym badz razie sklonilo go do tego, ze stal sie emocjonalnym oprawcą. Coz mogl poradzic? Czy dano mu wybor, ktory on sam mogl dostrzec, zeby sie zmienic? Po smierci zostal uwieziony, owszem patrzac na to z logicznej strony zostal wiezniem swojego wlasnego postepowania, ale to ze sie taki stal musialo z czegos wynikac. CZemu wiec splynela na niego kara za niewinnosc tego ze byl w szkole maltretowany? Czemu spotkala go kara za to, ze nie potrafil pozostac "dobrym" czlowiekiem pomimo nacisku ze strony mlodszych kolegow? Zastanawiam sie tutaj nad soba, nie przyszlo mi zyc w latwym otoczeniu, srodowisko wywiera na nas znaczacy wplyw, oczywiscie jest wiele przepisow na to jak byc dobrym czlowiekiem, ale jezeli sie nie uda to co? Czy czeka nas taka sama kara? Gdyby Maks urodzil sie w innym miejscu, w miejscu gdzie bylby lubiany, akceptowany nikt by z niego nie drwil, czy jego los potoczylby sie inaczej? Zastanawiam sie czasem co stanie sie ze mną, czy po smierci bede swiadom calej wiedzy jaka teraz posiadam? Czy to co przezywam teraz tutaj, to ze wiem ze istnieje zycie po smierci, wiem ze chce odnalesc swoj focus 27 i chce uslyszec jakie mam mozliwosci, pomoze mi wylamac sie ze swoich "grzeszkow?" Czy to, ze tak bardzo wierze w zycie po smierci i wiem na ten temat bardzo duzo da mi mozliwosc porzucenia tego wszystkiego co wydarzylo sie w moim zyciu tutaj na ziemi, porzucenia zaleznosci, wiezow emocjonalnych, bez zadnych konsekwencji? cCZy jezeli umrę, pozostane swiadomy? Swiadomy tego, czego jestem swiadom teraz? Moje zapytanie kieruje glownie do Pana Darka Sugiera, gdyz nie mam watpliwosci iz w swoich podrozach jest on bardziej zaawansowanym badaczem ode mnie. Ale zapraszam Was, drodzy forumowicze do prezentowania swoich opini na ten temat. Tak bardzo chcialbym doznac wolnosci po smierci, tak bardzo bym chcial wrocic do DOMU ze ta chec rodzi wlasnie takie obawy...
|
|
|
|
|
|
plantator
|
07.11.2007 - 13:59
|
Guests

|
A mnie to właśnie wpienia - te całe systemy przekonań - ja pitolę, to znaczy, że i tak, każdy jest skazany na własne niebo i własne piekło i zależy tylko od tego co w momencie śmierci przeważy - lęk o grzechy, czy spokój ducha???
Wychodzi i tak na to, że jeśli tylko mój system przekonań o życiu jest choćby o milimetr inny, niż np. Twój, to i tak się nigdy po drugiej stronie nie spotkamy, bo każdy leci do jakiejś szufladki, czy mu się to podoba, czy nie - dla mnie taka wizja jest żałosna, bo nawet twierdząc, że się jest wolnym od przekonań i otwartym na śmierć wpadamy w błędne koło własnego postrzegania i lądujemy w szufladce tylko dla nas: wolni bez przekonań - ale to też może być przekonanie tylko, system zbudowany przez nas - czy to nie byłoby straszne gdyby tak było?? okazuje się, że takie katolickie niebo i piekło istnieje i właściwie nie pozostaje nam nic innego jak zdecydować się na jakiś wspólny system - identyczny - na przykład wiara w Niebo i Boga, bo wówczas jest przynajmniej pewność, że trafimy do szufladki, gdzie ktoś już jest...
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
07.11.2007 - 14:06
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Nawet to nieprawda.
|
|
|
|
|
|
plantator
|
07.11.2007 - 14:33
|
Guests

|
nie wiem co jest po śmierci, ale sądzę, że te obszary - systemy przekonań, to wytwór naszych fizycznych systemów przekonań a co jest na prawdę po drugiej stronie, to zagadka dla wytrwałych xD
|
|
|
|
|
|
Artur_flyer
|
07.11.2007 - 16:19
|
Guests

|
WlosiCYTAT Czemu tak sie dzieje? Maks przychodząc na swiat w zyciu fizycznym byl czystą kartką, niezapisanym materialem, czynniki zewnetrzne uczynily z niego emocjonalnego sadyste, byc moze wysmiewano go w szkole, moze rodzice go maltretowali psychicznie, cos w kazdym badz razie sklonilo go do tego, ze stal sie emocjonalnym oprawcą. Stary spoko, wyhamuj. Widzę, że mocno się tym przejąłeś hehe. Nie zastępuj jednego uzależnienia drugim. Przykładowo: odrzucasz światopogląd kościoła i całkowicie zastępujesz go jakimś innym światopoglądem hehe Skąd wiesz, że Bruce ma monopol na prawdę? Wydaje mi się, że jednym z głównych przesłań jakie niosą jego książki(przyznam się, że wszystkich nie przeczytałem hehe) jest takie: Sam odkrywaj, nie przyjmuj nic na wiaręNie zastępuj jednego uzależnienia drugim hihihi.Troszkę więcej luzu, stary wrócisz do domu, prędzej czy później.Co do tego chłopaka hehe, moi rodzice też maltretują mnie psychicznie hahahaha, no a jak kiedyś chodziłem jeszcze do podstawówki to co niektórzy maltretowali mnie nie tylko psychicznie ale i fizycznie hehe( echh, piękne czasy mojej młodości, kiedy to było, u lala) no i jakoś nie mszczę się, nie maltretuję. Wiesz to musi być bardzo złożony proces, na to jaki stał się ten chłopak musiało złożyć się bardzo dużo czynników ( z pewnością związanych z jego poprzednimi życiami, zakładając oczywiście, że reinkarnacja jest prawdziwa). CYTAT Po smierci zostal uwieziony, owszem patrzac na to z logicznej strony zostal wiezniem swojego wlasnego postepowania, ale to ze sie taki stal musialo z czegos wynikac Haha, jeżeli chodzi o mnie to mam lekarstwo, jeżeli znalazłbym się w podobnej sytuacji i został uwięziony w takim systemie przekonań to zwróciłbym się do środka, do boskości która jest we mnie, skupiłbym się na miłości i byłoby po sprawie. Polecam, zróbcie z tym co chcecie http://www.kazik1.republika.pl/Inne/NearDeath.htm
|
|
|
|
|
|
pieczywo
|
07.11.2007 - 16:28
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 722
Dołączył: 16.08.2006
Skąd: Piotrków Tryb.
Nr użytkownika: 4

|
Nie wiadomo co sprawilo, ze stal sie tym manipulatorem. Moze podswiadomosc podawala mu rozne rozwiazania, pokazywala sluszne drogi. Z drugiej strony nie mozemy na 100% wiedziec co jest po smierci, nikt z nas tego nie doswiadczy. 200 lat temu zycie po smierci bylo taka sama zagadka jak teraz. Mozliwe, ze odzyskiwacze z Brucem na czele uwalniaja tylko pewne aspekty (lub cialka) zmarlych osob. Inna kwestia: moze jakas czesc tego edka-manipulatora uwaza, ze cierpienie jest wlasnie jego domem, moze od poczatku jest zwiazany z cierpieniem, bolem... moze to pokarm jego wyzszego Ja.
|
|
|
|
|
|
Artur_flyer
|
07.11.2007 - 16:49
|
Guests

|
Ten link dał mi Aloha Surfer hehe (tylko gdzie on się podziewa, nie widzę go ostatnio na forum) Cieszę się, że się podoba, tylko Dragon pamiętaj nie przyjmuj tego za ostateczną prawdę, doświadczaj
|
|
|
|
|
|
plantator
|
07.11.2007 - 16:54
|
Guests

|
CYTAT(pieczywo @ 07.11.2007 - 16:28)  Mozliwe, ze odzyskiwacze z Brucem na czele uwalniaja tylko pewne aspekty (lub cialka) zmarlych osob. Teoria całkiem możliwa i nawet logiczna i nawet pasująca do obecnego mojego poglądu...
|
|
|
|
|
|
pieczywo
|
07.11.2007 - 19:56
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 722
Dołączył: 16.08.2006
Skąd: Piotrków Tryb.
Nr użytkownika: 4

|
CYTAT(plantator @ 07.11.2007 - 16:54)  Teoria całkiem możliwa i nawet logiczna i nawet pasująca do obecnego mojego poglądu... Dodatkowo mysle, ze im wiecej apektow odzyskamy tym wieksza bedziemy mieli pamiec z tego zycia w kolejnym wcieleniu. Ale... gdybac sobie mozemy zawsze :P
|
|
|
|
|
|

|
 |
|