CYTAT(Freddy K @ 12.11.2007 - 00:17)

Podróżowanie "astralne" jest przeżyciem niesamowitym, ale nie zastąpi ono rzeczywistych wrażeń zdobywanych w świecie realnym. Żeby mieć wspaniałe sny, podświadomość musi mieć dostarczane z zewnątrz ciągle nowe wrażenia, które zdobywamy poprzez czynny udział w życiu społecznym (stosunki międzyludzkie) i np. podróże, które w końcu kształcą. Nie można ograniczać się tylko i wyłącznie do kolorowego świata swoich snów. Do prawidłowego rozwoju osobowości umysł potrzebuje ciągle nowych wrażeń, doświadczeń. Na tym m.in. polega uczenie się. Wniosek z tego taki, iż należy przede wszystkim skupić się na życiu, jawie, a sny (w tym LD, OBE, PA, itd.) potraktować drugorzędnie. Nic bowiem nie zastąpi prawdziwego życia TU na jawie, w tym niedoskonałym i niesprawiedliwym świecie. Trzeba się po prostu nauczyć kochać ten świat, bez względu na to jakim on jest, a nie uciekać w marzenia, choćby były najpiękniejsze. One stanowią jedynie mały dodatek urozmaicający nasze życie. Trzeba być po prostu realistą i tyle.
KOCHAM CIĘ xD
Wielu jest takich co 5-10 lat próbują i nico - ja odkryłem chyba najłatwiejszą metodę jaką można wymyślić, ale ma tylko jedną wadę: nie można być zmęczonym.
Jak działa?
Prosto:
Nic nie rób :)
Jak to?? Normalnie - nic zupełnie nie rób - połóż się do wyrka, tak jak się normalnie kładziesz do snu - warunek - najpóźniej o 2ej w nocy - potem zauważyłem, że zasypia się nieświadomie.
Leżysz we wyrku - nie męcz się, ułóż wygodnie, zrelakś, chwilkę dla zapomnienia o oobe pomarz sobie o niebieskich migdałach - ale kurna tylko chwilkę dosłownie.
Następnie wyłączasz się z procesu - przestajesz chcieć mieć oobe, nie myślisz w kółko, że nie zaśniesz - nic nie rób.
Tylko obserwuj! Wystarczy z wielką uwagą (ale bez analizy) obserwować co się z tobą dzieje przy zasypianiu - i nic więcej. Zwróć uwagę na skórę, na ciepło w ciele, na wibracje, na szum w uszach, na dźwięki z otoczenia, czy je słyszysz jeszcze, etc Cały czas szukaj punktu zaczepienia do obserwacji, ale bez analizy i bez emocji - nie ciesz się, że zaraz wyjdziesz, bo uśniesz, nie myśl, czy to ma sens, bo uśniesz - zaczniesz myśleć i śpisz jak bobas.
I tyle - to nic, że się rozbudzisz kilka razy - uważaj, bo któreś z tych rozbudzeń nastąpi już w Poza - mówię serio - sam znowu nie mam czasu na dalsze badanie tej techniki - to zresztą znana technika - WILD, świadome zasypianie, więc nie moja, ale chyba pominięta - pora dowolna - spróbuj nawet w dzień, popołudniu - whatever...
Pikuś sprawa jeśli się nie jest padniętym - wówczas można żyły wypruć a i tak polegniemy.
Yo, tako przemówił Plantek.