|
Jeśli chodzi o metodę 4 + 1 to próbowałam już ją dwa razy i jakoś zbytnio mi to nie wychodzi. Nie umię się skupić, bardzo szybko zasypiam... Trochę mnie to irytuje, ale nie mam zamiaru się poddać.Za to ćwiczenie z wyobrażeniem cytryny było dla mnie miłym zaskoczeniem. Zaczęłam, tak jak było napisane od relaksu, potem próbowałam wszystkimi zmysłami przywołać obraz cytryny. Na początku słabo mi to wychodziło bo wszystko mnie rozpraszało, ale potem pojawiły się rzeczy, które powinny mieć miejsce w czasie metody 4 + 1, a mianowicie czerń przed oczami jakby nabierała kształtów, czułam takie jakby falowanie, przechodził mnie fale mrowienia ( to chyba te całe wibracje) i do tego zaczęłam się trząść. Może sama podświadomie wywoływałam te drgania, ale to było takie przyjemne uczucie. Takie dobro jakby mnie przepełniło. Jeszcze nigdy nie wyszłam z ciała, ale czułam, że to może właśnie początek. Na tym niestety się skończyło, ale napełnia mnie to chęcią do dalszych prób. Czy to było to? Proszę, powiedzcie.
|