oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V  « < 2 3 4 5 >  
Reply to this topicStart new topic
> Metody Kontaktów Z Opiekunami.
masiek
post 12.06.2010 - 21:40
Post #64


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(pływak @ 08.06.2010 - 22:56) *
w swoich książkach Monroe i McKnight często konwersują ze swoimi opiekunami, zadając im trudne, egzystencjalne pytania. Pomimo, że udało mi się kilkakrotnie osiągnąć kontakt z Istotami (może i opiekunowie, nie wiem) to jak próbowałem zadać trudne pytania, nie uzyskiwałem na nie zadowalającej odpowiedzi. Było też tak, że dawali mi jakąś nierealną radę w stylu: Trzeba zmniejszyć ilość nowych narodzin w świecie. ??? A mnie intersują odpowiedzi na takie pytania:
- Jak się tu znaleźliśmy?
- Dlaczego nasze ciało się starzeje a w końcu umiera? Czy ten proces jest nieodwracalny?
- Kto się nami opiekuje od chwili narodzin? Czy w ogóle?
- Kim będziemy po śmierci?
Nigdzie nie uzyskałem odpowiedzi na te kwestie i nie oczekuję ich od was. Chciałbym tylko umieć się połączyć na kanale z Wyższymi Istotami, i to takimi, które coś wiedzą i chcą powiedzieć!

MYŚLĘ Kolego "pływak" , że wszelkie formy kontaktu z Nimi są uzależnione tylko i wyłącznie od Nas.To w jakim stopniu będziemy sie z Opiekunami kontaktować i jak daleko zależy od Nas :)
U mnie np odczówam obecność mojej Opiekunki w życiu codzinnym sf.Jedni twierdzą, że są i ja się do nich zaliczam a inni myślą, że to wytwór ich wyobraźni.Notatnika nie prowadzę wiec przytoczę tu taki przykład.Oglądając film (nie będę tytułu przytaczał) padają słowa: "NIE MARTW SIĘ ZAWSZE BĘDE PRZY TOBIE" na nodze poczułem elektryzujący dotyk ....(to był taki gest pocieszenia tak to odebrałem)Boże co ja wtedy poczułem nie da się opisać.Takich kontaktów miałem wiecej.Wiadomo różnie w życiu bywa potrafiła mnie pocieszyć i wzmocnić psychicznie.Uważam , że to My mamy taką formę blokady na Nich...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 13.06.2010 - 10:40
Post #65


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja mam takie inny problem. Obecność wokół siebie wyczuwam. Może czasem potrafię rozpoznać nawet że w jakiś sposób On\Oni sie ze mną komunikują. Problem jednak leży w zrozumieniu. O ile pewnie ja jestem rozumiany to sam od siebie za cholerę nie umiem zrozumieć komunikatów które odbieram. Jednym słowem nie potrafię się dogadać ze swoim opiekunem\opiekunami. Mam tylko wrażenie że robią kawał dobrej roboty ratując mi dupsko gdy pakuję się w szambo a zdaża się to nad wyraz często.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 13.06.2010 - 10:42
Post #66


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


A jak dokladnie sie próbujesz porozumiewać? z nimi komunikacja to jak ze zwyklym fizycznym czlowiekiem, tyle ze porozumiewasz sie myslami i warto dokladnie wypowiedziec to co sie myśli. ;) poczuj ich wypowiedz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 13.06.2010 - 11:16
Post #67


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Amras84 @ 13.06.2010 - 10:40) *
Ja mam takie inny problem. Obecność wokół siebie wyczuwam. Może czasem potrafię rozpoznać nawet że w jakiś sposób On\Oni sie ze mną komunikują. Problem jednak leży w zrozumieniu. O ile pewnie ja jestem rozumiany to sam od siebie za cholerę nie umiem zrozumieć komunikatów które odbieram. Jednym słowem nie potrafię się dogadać ze swoim opiekunem\opiekunami. Mam tylko wrażenie że robią kawał dobrej roboty ratując mi dupsko gdy pakuję się w szambo a zdaża się to nad wyraz często.


To mamy podobny problem :) u mnie też ciężko Ją zrozumieć.Tyle mojego, że znam płeć wiem , że zawsze jest przy mnie często okazuje mi obecność ( nawet gdy do Niej się zwracam w wyciszeniu molestuje mnie wibracjami ;) ogólnie wesoło jest) czasem szepcze mi coś do uszka lewego ;) .Wiem , że jest rozrywkowa <hahaha> bo gdy poprosiłem o oznajmieni mi płci przed snem gdy jeszcze kontaktowałem poczułem jak by mnie ktoś pocałował :) i dobrze to zinterpretowałem bo gdy zwracam sie Opiekunko dostaje w mult wibracji. W każdym bądz razie ciekawie jest.Tylko nie wiem czy jest od zawsze Opiekunką czy była już na Ziemi kiedyś.A komunikuje sie raczej daje przekazy w taki sposób, że gdy słysze pewne słowa lub pomyśle nie wiem nieświadomie o czymś dostaje dreszczy (wibracji)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 13.06.2010 - 17:34
Post #68


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Silverka @ 13.06.2010 - 11:42) *
A jak dokladnie sie próbujesz porozumiewać? z nimi komunikacja to jak ze zwyklym fizycznym czlowiekiem, tyle ze porozumiewasz sie myslami i warto dokladnie wypowiedziec to co sie myśli. ;) poczuj ich wypowiedz.

Ja próbuję porozumiewać się tak jak mówisz ale odpowiedzi dostaję w sposób podobny do opisanego przez Masieka. Z tym że nie bardzo rozumiem co mają znaczyć te wwiertywania się w okolice środka kręgosłupa, albo przechodzenie przezemnie. No dokladnie tak to odczuwam jakgdyby przez moje ciało przechodziła inna postać o podobnych kształtach i rozmiarze. Nie jest to nieprzyjemne ale napewno nie jest to moje własne ciało astralne. Nie umiem sie wydostać ale umiem wyczuwać swoje astralne ciało a przynajmniej niektóre jego części, zwłaszcza ręce i jest to zupełnie inne uczucie. Te dziwne sygnały pojawiają się w dziwnych i zupełnie nieoczekiwanych momentach, i nie potrafie ich rozszyfrować :(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 13.06.2010 - 19:59
Post #69


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Amras84 @ 13.06.2010 - 17:34) *
Ja próbuję porozumiewać się tak jak mówisz ale odpowiedzi dostaję w sposób podobny do opisanego przez Masieka. Z tym że nie bardzo rozumiem co mają znaczyć te wwiertywania się w okolice środka kręgosłupa, albo przechodzenie przezemnie.



:) jak to przeczytałem uśmiechnąłem się. Wiesz czemu Amras? Nie tak dawno pisałeś coś w postach o sobie ;).
Teraz czytaj uważnie co napiszę, może to Cie ukierunkuje.... :)
Po upływie nie dość długiego czasu.Wysłałem intencje afirmacje jak zwał tak zwał o naprawianie mojej osoby do NP ,Opiekunki też.Wiadomo człowiek jest tylko człowiekiem czasem ma dni lepsze a czasem gorsze... Do czego zmierzam..? Jeśli coś w człowieku jest nie halo nazwijmy to energie => dusza też jest nie halo ( tak uważam) jest nawet powiedzenie takie fajne "w zdowym ciele zdrowy duch" :) dla mnie dusza to uczucia nie wnikając w jej warstwy mentalne eteryczne itp bo też tak jest....... wiele osób to potwierdza.
Często jak sobie leżałem przed snem odczuwałem jakby ktoś gmerał we mnie czułem to fizycznie. Nawet w lekturze Sugier o tym pisał nazywał to zabiegami ;) z tą różnicą , że w OOBE . Ale czy faktycznie to musi się odbywać tylko w OOBE? Uważam , że NIE. Więc Amras uszy do góry NAPRAWIAJĄ Cię ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 13.06.2010 - 20:27
Post #70


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Nie zrozumcie mnie źle :) ale większość tak zwanych zabiegów- to z ich strony lekkie klepnięcie w plecy- bądź po prostu przytulenie :) Kiedyś wiele miesiecy z przyjaciolka wydawalo nam się, ze robili nam operacje niefizyczne - nawet czulysmy roznego rodzaju kule wokol siebie ( to byli po prostu oni) kiedy jednego wieczoru okazalo się, ze oni po prostu nam klepią w ramię albo w ręce i specjalnego nic nie robią. Ich obecność dziala na nas tak, ze z miejsca czujemy się zdrowi :) Prawidlowa interpretacja czyni mistrzem ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 13.06.2010 - 21:01
Post #71


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


15 lat temu NP-k zalecił mi taka zabawę. Wybierz sobie jakiejś słowo i je dobrze przemysł, aż dobrze zrozumiesz, zajrzyj do słownika języka polskiego i przeczytaj definicje tego wyrazu. Gdy się wgłębiłem w jego znaczenie to natrafiłem na kolejne słowa, sprawiające mi problemy. BY je w pełni zrozumieć, wpakowałem się w kolejnych 10 slow. Wkrótce miałem już setki definicji, nad którymi się głowiłem i dopisywałem ich coraz więcej.
PO 3 miesiącach , zniechęcił mnie do tego. Co się okazało?
Dobrze słyszałem rozmawiające ze mną niefizyczne byty.
Wolfgang wciągnął się na 3 lata w Holofieeling, szczególny rodzaj pisania tekstów, polegający na ekstra dopinaniu wyrazom znaczeń , rozdzielanie na przedrostki i rdzenie wyrazów, aż się przekręci w głowie na amen.
Masakra pomyślicie sobie, to prawda, ale jak się chłopina od tego czasu zmienił. Uporządkował w głowie myśli i stajać się wrażliwy na ide zawarte w zdaniach.
Ktoś kto jest głuchy niefizycznie powinien podobnie zrobić.
Co to da, warto samemu spróbować:) Wolfgang mnie parokrotnie słyszał w fizyku gdy mówiłem do niego poza ciałem.
Gdy ktoś podleci z mentalnego planu, jak kula, to przydadzą się takie ćwiczenia, będzie słychać co mówi.
Ćwiczenie jest dobre na atrapy.
Kto w fizyku pokocha świat własnych myśli i nie czuje przy tym zmęczenia czy zniechęcenia w fizyku, pewnie zachowa świadomość, gdy wyląduje przypadkowo w mental i nabierze umiejętności fazowania w niego będąc w ciele astralnym.
To jest właśnie ten trik, bez którego ........
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 13.06.2010 - 21:55
Post #72


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Rozumiem Cie Silverko, ale opisuje to co czułem a czułem ingerencje w moim ciele jak by ktoś we mnie wkładał rękę i coś robił.Na wysokości serca i w głowie(od tyłu).Po ustaniu tego czegoś coś we mnie UMARŁO na dobre.Wiadomo coś na płaszczyźnie fizycznej można inaczej interpretować jak na płaszczyźnie nie fizycznej.Nie pisałem nic w sensie "siostro skalpel"Mogli by i mnie tłuc młotkiem nie ważne w jaki sposób wyraziłem taką intencje i stało się, oddałem im się ufnie a że coś czułem jest tylko moje i dowodem na to ,że MOŻNA.
Zrobiłem kiedyś takie ćwiczenie na obecność Opiekuna.Polegało to na tym że po wyciszeniu się należało wystawić rękę przed siebie skierować ją na godzinę drugą i cofając ją wyczuć różnice temperatur. W chwili gdy ją cofałem poczułem pstryknięcie w lewy łokieć uśmiechnołem się a zaraz po chwili dostałem długich mocnych wibracji (dreszczy) Czyli co? Była obok mnie a nie tam gdzie ktoś zalecał i twierdził.Kapryśna nie?To się tyczy tych klępnięć :) Nie ważne co to było ważne , że pomogło.Masz racje Zbych grunt to poukładać sobie w głowie.W Nas jest wszystko co potrzebne do życia.Nawet mamy lekarstwo na nie życzliwych ludzi........ A niech nawet Amrasa zagłaszczą byle by nie na śmierć ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 16.06.2010 - 08:09
Post #73


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Napiszę teraz co mi sie ostatnio przytrafiło. Byłem w domu sam. Dopadło mnie niezbyt pozytywne uczucie jakie czasem mnie dopada, uczucie samotności (ono mnie potrafi dopaść nawet gdy kołomnie siedzi kilkunastu znajomych). Takie moje kolejne skrzywienie z którym walczę. Ale nie ważne. Ważne że poczułem się źle i pomyslałem sobie o swoim opiekunie. Wyraziłem do niego prośbę o pomoc. Chwilę posiedziałem i nic. Wtedy przyszło mi do głowy by wyjść z psem na pole. Wstałem z krzesła i... Stanąłem wryty, "zaatakowany" strumieniami lekko odrętwiającego, ciepłego mrowienia, które poruszało się od nóg i błyskawicznie oplotło całe moje ciało. Trwało to kilkanaście sekund, ale poczułem się wtedy wspaniale. Przyznam szczerze że mimowolnie popłynęły mi łzy. Gdy wszystko minęło wyraziłem myślami podziękowanie do opiekuna. W odpowiedzi przeszedł mnie jeszcze ciepły dreszczyk po plecach. Od tego zdarzenia jakaś cisza jest ale zobaczymy co bedzie dalej. Jestem dobrej myśli :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 16.06.2010 - 13:22
Post #74


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Amras84 @ 16.06.2010 - 08:09) *
Trwało to kilkanaście sekund, ale poczułem się wtedy wspaniale. Przyznam szczerze że mimowolnie popłynęły mi łzy.


Właśnie i te łzy. Mnie często tak się dzieje , że same napływają do oczu lub jak się o czymś ważnym pomyśli. Nie muszą lecieć , ale świeczki w oczach stają.A zauważył ktoś, że gdy człowiek płacze to co w sobie czuje jest PRAWDĄ? Nie ważne, czy ze szczęścia ryczy lub mu napływają ale to według mnie jest potwierdzeniem tego, że jest prawdziwe to co sie się czuje .....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Amras84
post 17.06.2010 - 21:54
Post #75


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(masiek @ 16.06.2010 - 14:22) *
Właśnie i te łzy. Mnie często tak się dzieje , że same napływają do oczu lub jak się o czymś ważnym pomyśli. Nie muszą lecieć , ale świeczki w oczach stają.A zauważył ktoś, że gdy człowiek płacze to co w sobie czuje jest PRAWDĄ? Nie ważne, czy ze szczęścia ryczy lub mu napływają ale to według mnie jest potwierdzeniem tego, że jest prawdziwe to co sie się czuje .....

W sumie to nigdy w ten sposób na to nie patrzyłem, ale faktycznie tak chyba właśnie jest :)

A dzisiaj stało sie cosik dziwnego i napiszę o tym w tym temacie ponieważ sądzę że za cały zdarzeniem może stać mój Opiekun.
No więc najprościej rzecz ujmując... "Włączyła" mi się czakra korony. Chociaż jakiś czas parę lat temu pracowałem co nieco z czakrami to nigdy nie czułem czegoś takiego jak dzisiaj. Cały czas mam wrażenie jakbym dosłownie w kapeluszu siedział. Zresztą pozostałe czakry choć już słabiej to też są raczej aktywniejsze niż zwykle. No ale na około głowy to dosłownie burzę czuję. Moje sampoczucie, zwłaszcza psychiczne też jest całkiem dobre :) No... wydaje mi sie że zaczynam się dogadywać z moim Opiekunem coraz lepiej. Tylko teraz sie zastanawiam co też on kombinuje :-> :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masiek
post 18.06.2010 - 21:59
Post #76


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Amras84 @ 17.06.2010 - 21:54) *
W sumie to nigdy w ten sposób na to nie patrzyłem, ale faktycznie tak chyba właśnie jest :)

A dzisiaj stało sie cosik dziwnego i napiszę o tym w tym temacie ponieważ sądzę że za cały zdarzeniem może stać mój Opiekun.
No więc najprościej rzecz ujmując... "Włączyła" mi się czakra korony. Chociaż jakiś czas parę lat temu pracowałem co nieco z czakrami to nigdy nie czułem czegoś takiego jak dzisiaj. Cały czas mam wrażenie jakbym dosłownie w kapeluszu siedział. Zresztą pozostałe czakry choć już słabiej to też są raczej aktywniejsze niż zwykle. No ale na około głowy to dosłownie burzę czuję. Moje sampoczucie, zwłaszcza psychiczne też jest całkiem dobre :) No... wydaje mi sie że zaczynam się dogadywać z moim Opiekunem coraz lepiej. Tylko teraz sie zastanawiam co też on kombinuje :-> :)



Dziwne mrowienie na główce? ;) Ruchy na glowie odczówasz? Wiatery we włosach etc :) A przy medytacji odczówasz cos na wysokości brwi lub cułka? :) Co Ci napisze to Ci Amrasie napisze i innym osobą co coś podobnego odczówają lub zaczną czuć.Kup se chusteczki bo w ślipka zacznie się ładować coś ;).To nie jest AUTOSUGESTIA sam się przekonasz.Naginaj do Opiekuna ile wlezie mów mu o swoich problemach gadaj ile wlezie.Zapewne zna je ale to będzie potężniejsze jak dialog nawiążesz.A co kombinuje? :) hmm może nawet gacie Ci na głowe naciągnąć <hahaha> jak spać będziesz :) żartuje oczywiście.Zapowiadam Ci zmiany na LEPSZE :) Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
qinshy
post 25.06.2010 - 09:30
Post #77


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ostatnio bylem na tygodniowej delegacji i tak samo poczułem sie jak Amras84...
Nie wiem czemu ale od razu pomyślałem żeby oddać(podesłać) moje uczucia mojemu opiekunowi i poprosić go o pomoc. Po kilku minutach zaczęło się we mnie wlewać coś ciepłego, coraz mocniej i mocniej. Łóżko zaczęło mi wirować w miłym tempie, czułem się bosko ;D Myślę ze w każdej chwili można polegać na opiekunach tylko trzeba wyrazić prawdziwa intencje. Nie wierzyć ale wiedzieć ze odpowiedz przyjdzie. Tego nie da się nie zauważyć

;*
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 25.06.2010 - 09:42
Post #78


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


dokladnie ginshy :) gratuluje fajnego doswiadczenia:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 04.07.2010 - 23:23
Post #79


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Zaczne od tego, ze w sumie dzieki dream ze zaznaczlyes , ze potrzeba wiekszych wskazowek do artykulu. Juz w sumie drzemałam, ale tak mnie namawiali opiekunowie do napisania artykulu jeszcze dziś, ze wstalam wlaczylam komputer i no mówię sobie chyba zaczę pisać, jednak jeszcze dziś. A niech tam najwyzej.

Na wstępię zaznaczę, że artykuł bedzie bardzo ogólny także o OOBE, opiekunach, wyczuwaniu energii obok siebie,i wielu etapów, które mam nadzieję, że bedą dla większości przydatne.

Na większosci stronach internetowych opisujących zjawisko zarówno OOBE jak i LD i inne tego typu rzeczy opisuje się te zjawiska jako coś niedostepnego, coś dalekiego, poza zasięgiem naszego wzroku. Większość osób odbiera z nas to nastawienie/ przekonanie, że wszystko jest nierealne, przez co jest trudne do osiągniecia. Głównie wzieło się takie przekonanie z tad, że jesteśmy istotami fizycznymi i wydaje nam się, że na wszystko trzebą ciężko zapracować, ponieważ wtedy efekty bedą lepsze. Nie mam zamiaru tu nikogo przekonywać do wlasnych racji, to są moje subiektywne obserwacje w przeciagu 6, prawie 7 lat i przeprowadzonymi setkami/jak nie tysiacami rozmow z internautami. Zauważyłam, że na poczatku jak probowałam opisywać OOBE poczatkuajcym Obemaniakom, że OOBE jest trudne, bo mi to np zajelo 5 lat a inni tez nie mieli latwo, a zazwyczaj dzialalo to tak ze od razu wchodzilo tu zniechecenie, i praktyka szla dlugo, ale przekonanie, że w koncu się wyjdzie ułatwialo sprawę, tak jak silna motywacja. Z biegiem czasu zaczęłam rozumieć, że mówiąc ludziom, że OOBE jest proste sami nastawiają się na to, że OOBE jest łatwe do osiągniecia i nie zajmuje ćwiczenie tyle czasu/miesięcy etc. Nasze nastawienie do sprawy jest bardzo ważne i warto wybrać takie by było dla nas najbardziej odpowiednie. Bo częśto czytając o tym, ze innym nie wychodzi, sprawia to, że nam też to niewychodzi. Do czego zmierzam. Chcę tu nawiązać także to opiekunów, ponieważ książki Monroe, Moena i inne mówią nam owszem, że można osiagnać ten stan ale wymaga to wysiłku wielu technik , nie zapominajmy, że kontakt z MTj czy opiekunami czy Niefizycznymi Przyjaciolmi rowniez taki być nie musi.
Coraz więcej osob przekonuje się, że są oni z nami zawsze wtedy kiedy tego chcemy, dlatego też często przekreślamy ich obecność, bo pytamy siebie "czemu akurat w tej sytuacji?" Ano wtedy dlatego, że akurat w tej sytuacji chcieliśmy aby naprawdę nam towarzyszli. W innej chcieliśmy aby towarzyszyli nam jako przeczucie, do świadomego wyboru sytuacji, innego razu po prostu chcieliśmy poczuć ich obecnosć, ale przeważnie szybko negujemy, że takie zjawiska są niemożliwe, ponieważ tak nas nauczono, że duchy w swiecie realnym nie istnieją.

pewnego wieczoru rozmawiając z przyjaciółka poczułyśmy gęsta energię koło siebie. I Madzia poczuła i ja równocześnie. Zdziwilysmy się i uznałyśmy za coś nierealnego. Dodam, ze wychodziłam już z ciała.Madzia z OOBE ma niewiele wspolnego, raczej we śnie czasem spotyka opiekunów i z nimi teraz świadomie rozmawia. Ale wtedy niewiele mialysmy o tym pojecia żeby w realu z nimi rozmawiać. Wygladało to mniej wiecej tak jakby druga osoba fizyczna stala koło mnie, chociaz nie miałą ciałka, ale jednak ktoś był. Zrobiło się bardzo gęsto w moim pokoju, i madzia opisala podobnie i poczułyśmy dwie osoby. Wiedziałyśmy od razu, że to dwie inne postacie. A nie jedna. Skocentrowalysmy się, ale nie wiedzialysmy jak nawiazać kontankt z nimi. Z biegiem czasu zaczęłyśmy trenować szersze czucie, ponieważ po takim kontakcie zazwyczaj zamykałyśmy się na świat astralny i musiałyśmy odnowa cwiczyc czucie przestrzeni obok siebie jak później to nazwałyśmy. Dopiero po latach zorientowałam się, żę robiłam pewien przeskok w świadomośći, gdyż ilekroć koncentrowałam się na opiekunie wszystko wokół mnie zaczęło gęstnieć, być energią. Jaki w tym szkołup. Nie skupiałam się wogole na moim pokoju, ani na tym co fizyczne. Ale starałąm myślowo odnaleźć opiekuna. Powiem, że nie zawsze się to udawało. XX robił sztuczki, że znikał, i pojawiał się szybko w innych miejscach, częśto przeciez nie znałam tych miejsc. Najważniejszym elementem było jednak to, by nie przywiazywać wagi do fizyki. Dać się ponieść. Poczuć. Tak jak gryziesz jabłko, tak poczuj opiekuna. Wiem, że porównanie śmieszne, ale dokladnie takie może być czucie niefizyczne i takie może być czucie opiekuna. Nie zawsze zreszta do tej pory udaje mi się ich słyszeć, ani 100 % czuć. Ale da się poczuć, i jest to łatwiejsze niż się myśli. Od zawsze mi to powtarzali opiekunowie nie tylko w OOBE. Zawsze się śmiali jak czegoś nie mogłam osiągnąć : "naprawde nie dasz rady?"'Chcesz się pozłoscic z tego powodu, czy pozałamywać?". 100% u mnie działało. Z biegiem czasu zaczęłam czuć ich odpowiedzi. Wiedzieć, ze to od nich. Myśle że każdy obemaniak tak ma, ale ma wątpliwosci co do realnosći przeżyć i czy naprawdę ONI. Każdy z czasem dostaje swoje wewnętrzne dowody na realność zjawiska.
Wiem, że nie dokladnie opisalam technikę wyczuciwania przestrzeni obok siebie, ale chciałam dać wyobrażenie, jak to przebiegało u mnie i u Madzi. Wiem, ze pewnie beda zaraz myśli, ze ja i Madzia mialysmy tak poniewaz sie znamy etc, ale wtedy sie nie znalysmy dobrze jak ich poczułyśmy pierwszy raz, i wcale to nie było dlatego, że wczesniej jednego spotkalam w OOBE, czy kilku. To nie czyni różnicy , ze na żywo nie mialam pojecia, że są ze mną kiedy JA chce, a kiedy nie chce nie sa ze mną. Jak jeszcze czegoś tu brakuje, to dajcie znać. Dopiszę. Przepraszam za bełedy stylistyczne/ Rano poprawię, śpiaca jestem :) pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MadziaKK
post 05.07.2010 - 08:08
Post #80


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Silverka @ 04.07.2010 - 23:23) *
Zaczne od tego, ze


No, jednak napisałaś, małpa jaka ;p a godzine masz fjna ;D

//zaraz poczytam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
turysta49
post 05.07.2010 - 13:07
Post #81


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




("Temat był ale się zmył" - Turysta49)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Silverka
post 05.07.2010 - 16:50
Post #82


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Wiesz kwestia nastawienia. Moen np miał już dużo inne podejście do sprawy, tak samo jak pozniejsi Obemaniacy czy ezoterycy z tych klimatów. Wiec róznie to można nazywać "ciężką pracę". pozdrawiam ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 05.07.2010 - 18:40
Post #83


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Dobrze szepczesz Sylveka, trzeba nastawić uszy. Z np-kami, to jak z radiem grającym na okraglo Kto go słucha! Wystarczy wtedy , ze szepniemy słuchaj i radio znowu gra.
Gdy się komuś np-ek przytrafi , to mówi najczęściej, eee wydawało mi się, mam majaki i nie ma znowu np-ka
Mam parę znajomych co są tak głośni niefizycznie, ze można ich pomylić z np-kami:)
Jeden goscio wytwarza mnóstwo czarnych cieni w swojej okolicy. Ma za swoje. Wtedy nawet urządzenia elek. wariuja:)
A wiec rożnie jest z np-kami
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 09.08.2010 - 12:21
Post #84


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


nie wiem czy mi uwierzycie, ale zanim przeczytałem książkę B.Moena o opiekunach, to w swoich eksperymentach widziałem ich w postaci... właśnie kuli światła. Tak postrzegają je też inni, a więc musi w tym coś być. To są istoty niematerialne, które moga przyjmować kształt człowieka (czasem je tak właśnie postrzegam), ale najczęściej mają postać świetlistej kuli, która potrafi nas przeniknąć albo przepłynąć obok. Jeżeli uda mi się nawiązać z nią kontakt to rozmowa nie polega na wymianie słów, lecz uczuć. Trudno to wyrazić słowami, ale jest tak, jakby ich energia mnie przenikała a ja sam sobie potem odpowiadam na pytanie które zadałem (wcześniej nie znam odpowiedzi). W ten sposób komunikuję się ze swoim opiekunem a on pomaga mi w moich podróżach. Zabiera mnie często w dalekie zaświaty, gdzie nigdy nie byłem i zanim się tam wybiorę, czuję, że jest przy mnie. Widzę tu jakieś podobieństwo do przeżyć ludzi religijnych, którzy też widzą świetliste postacie i nazywają to cudem. Ale to tak na marginesie.

Załączony plik
Dodany plik  postaci_w_wodzie.jpg ( 34.26k ) Liczba pobrań: 70
 
Go to the top of the page
 
+Quote Post

5 Stron V  « < 2 3 4 5 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park