|
Słyszałam o Randim i czekam aż Krzysztof Jackowski oficjalnie rzuci mu wyzwanie, co nieoficjalnie już zrobił. Jeśli nie wierzysz w jasnowidzenie to do niego pojedź - niech ci pokaże setki dokumentów policyjnych, które potwierdzają odnalezienie zwłok w dokładnie określonym przez Jackowskiego miejscu. Kiedyś w Japonii (japońska tv to zrobiła) zorganizowano eksperyment. Zaproszono 2 jasnowidzów (obaj nie wiedzieli, że jest jakiś inny jasnowidz - choc być może KJ wiedział, mając swoje 3 oko) - jednym był KJ, drugim jakiś ponoć sławny i wielki amerykański jasnowidz. Sprawa dotyczyła morderstwa sprzed 10 lat - nierozwiązanego, bo nie złapali mordercy. Kiedy ich zapytali, czego potrzebują - Amerykanin od razu zarządał pełnej dokumentacji sprawy itp itd. A KJ powiedział tylko, żeby przynieśli mu kupkę ziemi z miejsca zamieszkania ofiar/y. I już w tym momencie Japończycy osułupieli, bo tamten rządał wszystkiego co jest ze sprawą związane. Amerykanin siedział w hotelu i ślęczał nad aktami. A KJ na drugi dzień (noc spędził z rodziną w holu, bo przyszed do niego duch zamordowanej osoby i nie dawał spać) kazał się wszystkim zbierać, że jadą w miasto. Nigdy tam nie będąc wskazywał im, gdzie mają jechać (tam ciężko trafić nawet z mapą do obiektu położonego o kilometr, a co dopiero będąc tam pierwszy dzień). I tak dojechali do domu, gdzie popełniono zbrodnię, o której szczegółach nie informowano KJ. Ten opisał dokładnie jak wszedł morderca, ile zabił osób, jakim narzędziem, w jakiej kolejności. Powiedział nawet gdzie morderca zaparkował samochód i jakiego był koloru, a kiedy już mieli szczęki do podłogi, bo wszystko się zgadzało co do joty, powiedział, że zaprowadzi ich teraz do domu mordercy. Japończycy struchleli, bo to kraj demokratyczny. Wydzwaniali po prawnikach, żeby się dowiedzieć, czy mogą w ten sposób wskazać podejrzanego, ale niestety prawo nie dopuszczało takiej możliwości. I tak morderca, być może nawet nieświadomy, że gdyby było to w Polsce, zostałby podejrzanym, a wkrótce oskarżonym i być może skazanym. Kiedy miało dojść do konfrontacji w programie tv dwóch jasnowidzów, Amerkanin nawet się nie zjawił. Skąd Jackowski miał informacje szczegółowe o morderstwie? Z japońskich gazet sprzed 10 lat?
Wiedza naukowa powiadasz? Mówisz o wiedzy naukowej tworzonej przez tych naukowców, którzy odrzucają nawet możliwość, że jesteśmy czymś więcej niż ciałem fizycznym? Ja biorę pod uwagę różne, nawet przeciwstawne teorie, ale przede wszystkim swoje doświadczanie. A także to, co pisza lub mówią inni. Czy oni wszyscy, od wieków nawet, mieliby kłamać w każdej sprawie?
A jeszcze co do jasnowidzenia. Czy wiesz, że CIA tez posługuje sie jasnowidzami. Gdyby mieli jednak takiego Jackowskiego - to by się dopiero działo. A o Ossowieckim czytałeś? Są krzesła i stołki. Na jednym możesz się oprzeć na drugim nie. Tak samo jest z jasnowidzami - są tacy jak stołki, na których nie można się oprzeć, bo zwyczajnie zmyślają lub oszukują (pewnie to przeważająca większość) i są tacy, którym wystarczy kupka ziemi spod domu ofiary, aby wskazać miejsce porzucenia zwłok a nawet wskazac podejrzanego, który potem okazuje się sprawcą. Ale cóż - zawsze można być sceptykiem!!! BO zawsze znajdze się jakieś wydumane ALE.
|