|
Witam serdecznie. Nie będe mydlił odrazu przejde do konkretów: Połozylem sie spac o 23:30 no i sobie chwile lezałem i mysle a ustawie sie biologicznie na 4 rano , sprbóje wyjsc. Leze jeszcze kilka chwil poczym zapadam w sen. -To sen! Momentalnie zorientowałem sie ze śnie. Myslalem co porobic i w tym czasie przypomniałem sobie o oobe wiec w umysle powiedzialem sobie chce wyjsc i we snie zadzialalem tak jakbym chcial sie zerwac z lozka: Ulamek sekundy lezalem w nicosci i wywalilo mnie z ciała i leciałem przed siebie robiac bardzo szybko salta w przód. byłem poddenerwowany i serce zaczeło walic lecz mowilem sobie ''opanuj sie'' i to pomogło. Cały czas krecilem salta w pozycji lezacej i leciałem przed siebie , nic nie bylo widac , nagle zaczeły te salta byc coraz ciezsze do wykonania i musiałem sie siłowac , bardzo az bum i wrocilem do ciała (chyba) Obudzilem sie na ułamek sekundy i znów zapadłem w sen: -KURDE znowu snie! po raz kolejny bez trudów rozpoznałem sen Okey: teraz musi sie udać! Mysle o wyjsciu , zerwaniu sie z łózka i krzycze we snie ''CHCE WYJSC'' poczym znów ta sama nicosc i salta w pozycji lezacej i gnanie przed siebie z duzo predkoscia. Pamietam przy drugiej próbie prosilem NP o pomoc ale moment sie obudzilem. 2 próba wyjscia trwała okoł 5 sekund ( 1 próba dobre 20 sekund ) Obudzilem sie po raz kolejny na chwilke i znów sen - Ja juz trzeci sen z rzedu a ja wiem ze snie! WOW Po raz kolejny układam sie na polanie , skupiam i mysle o wyjsciu MUSI SIE UDAC! UMIEM TO , ROBIE TO ZAWSZE - powtarzałem Chce wyjsc!!!!! Cyk jestem u siebie w łózku , wstaje czy to aby nie sen , ospuo etc. nie, to real. Kłade sie spac bylo cos okolo 5:30 I koniec mojej przygody. Może mi ktos wytlumaczyc co to była ta nicosc , ciemnosc i robienie szybkich salt które słabły z upływem czasu?
Szkoda ze nie zatrzymałem sie w astralu lub ospuo ;) Ale mam motywacje do wiekszej pracy. Pozdrawiam
|