|
Problem jak w temacie. Jeśli chodzi o mięśnie karku, to próbowałem podłożyć pod szyję zwinięty jasiek, ale dawało to nikłe efekty. Z tego powodu, iż kark jest lekko w powietrzu, nie potrafię go całkowicie rozluźnić. Macie jakieś skuteczne sposoby?
Z oczami zaś kompletnie nie wiem jak postępować. Załóżmy, że możemy wyróżnić 3 pozycje: 1) napięte gałki, zaciśnięte powieki 2) napięte gałki, powieki luźno 3) gałki i powieki całkowicie luźno, wzrok skierowany do góry Powiem szczerze, że najlepiej wizualizuje mi się przy pozycji nr 1, gdyż wtedy zaczynają mi się początki transu (takie przynajmniej mam odczucia). Ogromnym minusem jest to, że bardzo bolą mnie oczy (to przez zeza, którego robię pod powiekami - punkt, który wizualizuję, znajduje się za blisko). W zamian czuję wibracje pomiędzy brwiami, ale to raczej jest efekt fizycznego napięcia mięśni, niż hmm... mentalnego podejścia do sprawy. Wydaje mi się, że - skoro wszystkie mięśnie mają być rozluźnione - powinienem postępować jak w pkt. 3, jednak wtedy w ogóle nie potrafię zwizualizować sobie przestrzeni i zagłębić się w nią (a z mojego krótkiego doświadczenia wynika, iż to jest kluczem do sukcesu). Przed chwilką przeczytałem porady Darka Sugiera, by na przemian szukać wytężonym wzrokiem jakiegoś punktu i rozluźniać gałki jak do snu. Dziś tego spróbuję. A co wy o tym sądzicie?
I pytanie na koniec - czy warto ćwiczyć wejście w świadomy sen metodą WILD zaraz po położeniu się spać, a następnie 4+1 i OOBE? Nie wiem, czy to nie za dużo dla mojego organizmu, gdyż jak się tak zacząłęm wczoraj w to zagłębiać, to na samego WILD'a zeszło mi około 2h (jakoś czas tak szybko leci, że nawet się nie spostrzegłem), później nie umiałem kompletnie zasnąć. Z OOBE po przebudzeniu nic nie wyszło, jednak poćwiczyłem trochę utrzymanie koncentracji na świadomych oddychaniu i zostałem nagrodzony dwoma kilkusekundowymi LD (LD->"półprzebudzenie"->LD->przebudzenie). A był to dopiero mój drugi dzień (noc) ćwiczeń.
|