Dzięki
wlosi. Konkretnie się rozpisałeś. :)
Tym czosnkiem rozjaśniłeś tajemnicę wszech czasów! Teraz już wiemy JAKIE wampiry przed nim pierzchają . ;p
CYTAT
gdy ataki dotykaja twojego ciala nacieraj sie sokiem z czosnku
Ojjjj... Wtedy będę odstraszać nadprogramowo. :> :p Sama siebie nawet. ;p
Co w ogóle przez to rozumiesz? Mogę odczuć ataki na swoim ciele? Fizycznie? Wytłumacz to proszę. :)
Noo, ogólny wniosek jest taki, że trzeba zrobić porządek w swoim życiu. Wewnątrz i na zewnątrz. Hmm to do dzieła! :D
Byty astralne... jeśli to jest to, to pewnie atakują mnie zawsze podczas snu?
Typowałam także scenariusz, że zaczynam wtedy przerabiać emocje zgromadzone podczas dnia. Co o tym myślicie?
No i napisze coś:
Przedwczoraj próbowałam utrzymać świadomość przed snem i zbadać sytuację, ale niestety byłam zbyt zmęczona i zasnęłam. Wczoraj odczekałam, powydzierałam się o Miłości z dużą dozą emocji... i obserwowałam. Znowu się pojawiło. Eksperymentowałam. Próbowałam "to" przemieścić... zrobiłam sobie "jajo ochronne" tak, że "zjawisko" pozostało poza tym. Czułam wtedy, jakby było dalej. Ale było. Hmm Teraz identyfikacja. Ile tego jest? Mam wrażenie, że jedno, bardzo(!) ruchliwe "coś", ale nie jestem pewna. Najlepsze jest to, że będąc już w półśnie zaczęłam prowadzić dialog z "bytem". Wyglądało to mniej więcej tak: "-Czego chcesz ode mnie? -Korzyści. -Co mam zrobić, żebyś odszedł? -Pokochać." Możliwe, że gadałam sama z sobą i pomysł był zaczerpnięty skądkolwiek... Pokochałam (po dłuższej chwili, bo w tym chaotycznym, lękliwym stanie z zaburzeniem czasu trochę trudno jest wykrzesać jakąś dobrą emocję) i... znikło! ZNIKŁO!
Dzisiaj sprawdzam, czy wróci.
Nawet jak nie to porządek w życiu trzeba zrobić i bez tego. Zawsze...
Przynajmniej w pokoju. xD ;)
Więc wezmę sobie do serca wszystkie rady (no a te wcieranie czosnku w siebie... nad tym się muszę zastanowić ;p ).