|
Ja nie wiem - ale miałam właśnie to spontaniczne krótkotrwałe fale energii kundalini. Ale raz tak porządnie przeraziłam się i nie pozwoliłam sobie na otwarcie się na to doświadczenie, przeciwnie.
Najpierw przez jakiś czas może rok czy dwa łapałam fale energii w dolnych czakramach - takie miniekstazy rozwalające od środka. Przykład: siedzę sobie na studiach na zajęciach i akurat mamy pracę grupową, ja wprowadzam dane do kompa koleżanki dyktują. I czuję, że zaczyna się, rozpala się nagle pupa w górę i rozwala mnie, nie mogę się skupić, ledwie słyszę koleżanki, drętwieję w rozkoszy:):):). Paliło mnie w tyłek nie raz, wrażenie, że siedzę na ognisku, które wnika w moje ciało.
Potem były silne fale gorąca - po położeniu się spać. Ukrop w łóżku.
Potem 2 razy było najlepsze: raz poszła ta energia w górę, ale utknęła na drugim czakramie - ogólnie skończyło się nadmiarem energii i jasnowidzeniem w przestrzeni (oglądałam kosmos przez zamknięte powieki). Za drugim razem znów gorąco, energia rozwalająca moje dolne czakramy - tym razem przepchało się przez drugi czakram i utknęło na gardle. Robiłam wszystko co mogłam by udrożnić gardło - nie byłam pewna efektu, chyba puściło. Ale te wrażenia: że możesz wszystko, prawa fizyki wymiękają, ja niefizyczna i fizyczna scala się w jedno, grawitacja ledwo trzyma, bo w środku lekkość i energia, ale ... nagle zauważyłam jak płytka i powierzchowna jest moja osobowość w porównaniu do tego, kim jestem - że nie jestem tym co znam i wiem o sobie i ... przeraziłam się, nie mogłam tego zaakceptować, że ja-Conchita to tylko fasada nakładka - strasznie się przeraziłam, ego mnie chwyciło na całego:). Nie mogłam sobie dać z tym rady psychicznie. Można to nazwać raczej kryzysem systemu przekonań niż typową depresją. Zamykałam się aż zaczęło przechodzić i przeszło zupełnie.
Może kiedyś...
Ale zero jakichś bóli w ciele czy wieloletnich depresji:). Być może po prostu było to chwilowe doświadczenie sprowokowane oobe-doznaniami, a potem kundalini sobie grzecznie zasnął i czeka na lepsze czasy:):)
Ale z tymi bólami wieloletnimi w ciele i depresjami to przegięcie... Nie interesowałam się kundalini, więc nie wiem, czy to reguła czy tylko tamci mieli tak ciężko...
|