|
Szczerze, to nic z tego nie wyszło. Ani wczoraj, ani przedwczoraj :P Jak dla mnie to nie ma różnicy pomiędzy 4+1, a zasypianiem tak z marszu. Nie wiem, może coś źle robię.
Jedna rzecz, którą odnotowałem podczas wyciszania się - w lewej ręce drętwieją mi dwa palce i mam uczucie, jakby ktoś mi nimi ruszał w przód i w tył (zdaje się, że one faktycznie, fizycznie się poruszają - tylko, że samoczynnie). Wczoraj za każdym razem, gdy do czegoś dochodziłem, automatem wydzielała się adrenalina i wracałem do kroku wcześniejszego. Tak więc obecnie moim głównym celem jest to, by nad tym zapanować ;) Już nie mówię o koncentracji, bo myśli latają mi masakrycznie, a co dopiero w momencie, gdy przeszkadzają mi jakieś hałasy z domu (traktuję to jako formę treningu :) ).
|