Zlo Istnieje |
|
|
wlosi
|
10.02.2008 - 01:27
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 50
Dołączył: 07.11.2007
Nr użytkownika: 2518

|
Witam
Jest to moj ostatni post na tym forum, moze niektorych to ucieczy, moze niektorych nie bo spotkalem sie z nielicznymi opiniami ze moje wypowiedzi komus sie spodobaly co mnie bardzo cieszy. Odchodzac chce tylko cos napisac. W ostatnim tygodniu doswiadczylem zla. Przyszlo, w swojej najczystszej formie. Bylo bardzo wyrafinowane, weszlo w moje mysli i nie przerazilo mnie to, zdawalem sobie sprawe z jego obecnosci ale nie balem sie. Rozmawialo ze mną, dyskutowalo, licytowalo sie ze mną, podwazalo milosc i kazdy argument jaki rzucilem przeciwko niemu. Pokazalo mi sen, w ktorym trace rodzine i milosc chcac mi udowodnic ze to krotkotrwale. Jest cfany. Jestem w stanie pokusic sie o stwierdzenie ze zaden czlowiek nie moze z nim rywalizowac. Jest zbyt silne, naprawde. Przez tydzien w mojej glowie pojawialy sie straszne mysli, naprawde, te najgorsze. Stalo sie najgorsze - zadalem sobie pytanie czy moglbym byc zly? czy moglbym komus zrobic krzywde? przysnilo mi sie, ze zabijam swoje psy w obledzie . To nie jest bajka, nigdy mi sie to nie zdarzylo wczesniej, ale naprawde, spotkalem sie z nim twarza w twarz. Ze złem. Ono istnieje. Chce Wam powiedziec o czyms jeszcze. Zawsze myslalem ze mam metode na zlo, myslalem, ze milosc to wszystko. Gdy on przychodzil zeby wdac sie ze mna w dyskusje wyobrazalem sobie milosc, ale on ją podwazyl. Obalil ją. Cisnolem w niego pociskiem milosci, ale on sie uchylil. Kąpalem sie w soli, smarowalem sie czosnkiem ale on i tak nie dawal za wygraną, nic nie dzialalo. Bylem przerazony. Zlo robilo mi sieczke w glowie mimo ze bardzo sie przeciw niemu zapieralem to jednak cuzlem jego destrukcyjny, zimny powiew. Posunolem sie, z bezradnosci do ostatniego czynu - pomodlilem sie. Do Jezusa, bo tylko on wydal mi sie wiarygodny z calej Trojcy Swietej, jako ze cale zycie glosil milosc. Trwalo to, ja wiem, 10 minut? Odszedl. Poczulem to. Zlo odeszlo, bez slowa, bez zadnego dialogu. Po prostu odeszlo. Nie podwazylo juz niczego, nie mialo zadnego argumentu, nie powiedzialo slowa, odeszlo. Widze tysiac postow a pierwszy to widze Leona "wiedzialem ze jestes ukrytym katolikiem straznikiem systemu!". Kochani, ja nic od Was nie chce ani nie wymagam. Moje prawie 4 letnie podroze poza cialem koncze kontaktem ze zlem. Jako czlowiek jestem zbyt slaby zeby radzic sobie z nim samotnie. Nie chce, zeby kto kolwiek z Was spotkal sie z nim tak jak ja - oko w oko. To straszne spotkanie. Ale teraz wiem, co to znaczy zlo. Ono istnieje i jest potezne, czy tego chcecie czy nie. Nie chce juz nigdy go znac nawet za cene zakonczenia eksploracji niefizycznych. Nie jest to post prowokacyjny i szczerze mowiac nie wiem nawet czy zalezy mi zeby te slowa do Was dotarly bo wiem ze jest to niemozliwe. Przezylem to i bylo to straszne i nic mi nie pomoglo, nawet moja POTEZNA wiara w milosc. Pomogla mi modlitwa, ta, w ktorą zwatpilem na tak wiele lat.
3majcie sie cieplo obenauci, zycze Wam zebyscie nigdy nie mieli okazji zajrzenia szatanowi prosto w oczy, zlo jest naprawde przerazajacym przeciwnikiem. obyscie mieli wiecej sil niz ja, by samodzielnie stawic mu czolo.
Kocham Was !
P.S.
Zeby ktos nie myslal, spotykalem na swojej drodze boty, male wredne przeszkadzajki ktorym latwo bylo skopac tylek. To nie byl bot, to byl ktos kogo inteligencja znacznie przewyzszala te ludzka. byl wyrafinowany i przerazajaco inteligentny. byl ZLEM.
|
|
|
|
|
|
Artur_flyer
|
10.02.2008 - 01:39
|
Guests

|
A czym, kim jest Jezus?
Jeżeli nie miłością.
Pokonałeś Belzebuba miłością.
Każdy ma swoją prawdę, każdy ma swoją drogę. I każda z tych ścieżek jest dobra.
A więc idźźź przyjacielu, podążaj nią. Podążaj w swoją stronę.
Wiem, jedno, że wszystkie drogi prowadzą do......
Tak czy siak wszyscy dojdziemy w to samo miejsce.
jejejeje
Kocham Cię, każdy z nas jest inny, czyż to nie piękne?
|
|
|
|
|
|
Niko_
|
11.02.2008 - 07:22
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 59
Dołączył: 03.02.2008
Skąd: Z maminego brzucha
Nr użytkownika: 3431

|
Zdarzają się takie rzeczy i jakoś tak nie mogę poskładać ich do kupy z całą tą pseudo-teorią narosłą wokół astrala. Większość informacji na tym forum pochodzi od Monroe'a, na którym wzoruje się Moen i Darek Sugier. Żaden z nich trzech nie zbadał nigdy kwestii demonicznych opętań, a jednak coś takiego zdarza się. Dużo osób zauważyłem podchodzi do sprawy z uśmieszkiem lekceważenia, ale tak jak wielu nie wierzy w OOBE, a ono jest, tak są też przypadki "opętań". Może nie są one tym za co się je uważa, ale nikt nie zadał sobie trudu, żeby sprawę zbadać, choć wydaje mi się, że ma ona dość duże znaczenie: takie BHP. Nie tak dawno temu DS naśmiewał się z kościoła, a w ostatnim wpisie na swoim blogu zwraca honor, że coś takiego jak anioł może istnieć, albo coś podobnego do Jezusa.
Na samym początku spotkałem się ze złem, ale niezbyt chcę o tym pisać. Rozważałem, czy nie rzucić tego w cholerę, ale zrobiłem sobie przerwę i to już nigdy nie wróciło. A doznania były wcale fizyczne. Na tym forum, jest to chyba drugi podobny przypadek. Nie wiem, o co chodzi, czy to początki choroby psychicznej, czy faktycznie jakiś demon, albo inne gówno, a może wychowanie religijne daje jakoś o sobie znać, może to jest jakiś problem z natury tych jakimi zajmują się psychologowie, który pod wpływem grzebania w psychice wychodzi gdzieś na jaw.
Tak jak OBE Maniak, nie może pewnie poskładać tego Chrystusa z całością teorii o OOBE Monroe'a, tak samo ja nie mogę jakoś tych opętań poskładać. A wszyscy zamknęli się tylko na Monroe'a co z otwartym umysłem? Tak jakbyście wszystko wiedzieli, a sam Monroe pewnie tak nie uważał. Są też inni autorzy, których podejście nieco się różni. Np. na początku Monroe dzielił astral na obszar I, obszar II i obszar III (odpowiednio: świat fizyczny, OSPUO, alternatywne wymiary). Bardzo podobnie dzieli to Robert Bruce, a podejście Castanedy jest jeszcze odrobinę inne. Jedyne wokół czego wszyscy się zgadzają, to to że świadomość pożyczyliśmy od wyższej istoty Bóg/Absolut/MTJ/Orzeł. A tu wszyscy posługują się jedynie focusami i zamykają się na wszystko inne, a przecież taki Robert Bruce miał na pewno znacznie większe doświadczenie od każdego z nas, a przecież taki a nie inny podział skądś mu się wziął. Może być tak jak powiada inny autorytet Plantator-Dziubas :), że to jedynie nasza szalona imaginacja i każdy widzi tylko to co chce widzieć.
Tak, że proponowałbym sprawę potraktować poważnie. To nie jest tak, że z Monroe'm to wszystko jest znane i nie ma miejsca na inne rzeczy. Tak jak Kolumb odkrył Amerykę. A jednak to nie było wszystko bo w niedługim czasie odkryto jeszcze Australię, a białe plamy w Afryce odkrywano jeszcze w XIX w. A astral ponoć bardziej przestronny jest, więc sądzę, że żeby wszystko odkryć to hoho i trochę.
|
|
|
|
|
|
xzaar
|
11.02.2008 - 13:25
|
Znajomy Rodziny
Grupa: OOBE VIP

Postów: 26
Dołączył: 21.02.2007
Skąd: Stargard Szczecński
Nr użytkownika: 610

|
'Pokonałeś Belzebuba miłością.'
Skad pewnosc ze to belzebub? :)
Z przykladem opetania spotykamy sie po raz pierwszy gdzie? -W Nowym Testamencie. Tam sa rowniez pierwsze przyklady egzorcyzmow. Egrzorcyzmow uczyl nie kto inny jak sam Chrystus I to on jako pierwsza istota ludzka bezposrednio konfrontowal sie ze zlem :)
To tak na przypomnienie.
Co do wlosi
zegnam Ciebie - jesli decyzja twoja jest ostateczna.
Pisales ze modlitwa pomogla. Cos w tym dziwnego? Plynaca z serca zawsze 'dziala' :) Michal aniol - do niego kieruj modlitwy zwiazane ze zlem w takiej formie jaka Tobie byla ukazana.
W zlo mozna wierzyc, w takiej lub innej formie... Ale kto powie ze nic na rzeczy nie lezy? :)
|
|
|
|
|
|
Majster
|
11.02.2008 - 15:15
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
Żegnaj wlosi, jak to się mówi krzyż na drogę.
Moim zdaniem te całe zło, dobro, demony, anioły itp, to wytwory naszej interpretacji, czasami nadinterpretacji. Nikt mi nie wmówi, że wartości takie jak dobro czy zło są z góry określone od strony moralności (dla nas są z prostego powodu, byliśmy tak wychowywani przez pokolenia) o tym pisała Silverka. Wystarczy wyobrazić sobie, że gdybyśmy byli wychowywani w inny sposób nasz światopogląd i postrzeganie byłoby diametralnie inne. Podam prosty do bólu przykład, dla większości z nas jedzenie robali jest obrzydlistwem, jakoś dla Tajlandczyków nie jest. Dobra zostawiam ten temat. Myślę, że to co nazywamy złem, szatanem, demonami itp, to ciemne strony ludzkiej psychiki. Wiadomo, że w zły nastrój jednej osoby w towarzystwie może się odbić na innych. Pewnie te całe emocje przenoszą się także do astrala, nie tylko nasze także innych, w końcu ludzki umysł ma wielką moc. Ludzie zagubieni, słabi psychicznie są na to bardziej podatni i stąd doświadczają różnych takich nieprzyjemności. Może być też tak, że to podświadomość nas testuje, czy jesteśmy dość twardzi, czy nie ugniemy się gdy stanie przed nami ktoś silniejszy, przeszkoda nie do przejścia. Dlatego nie należy się poddawać tylko przeć do przodu pod wiatr, nie uda się raz? próbojemy ponownie i tak do skutku. Jak ktoś jest tak słaby, że da się odwieść od celu to znaczy, że nie zasłużył na to by do niego dotrzeć. Do boju kurwa! Ale się bojowo nastawiłem xD
|
|
|
|
|
|
Gold
|
03.07.2009 - 13:10
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 9
Dołączył: 02.07.2009
Skąd: Pleszew
Nr użytkownika: 7210

|
Może podsumuję i dodam parę wcinek:
• Bóg jest wszystkim - panenteizm (Spinoza). • Bóg tworzy własne doświadczenie (celem Wszechświata jest doświadczanie samego siebie) (Hegel). • Dobro i zło obiektywnie nie istnieją (ale w innym znaczeniu niż u Nietzschego). • Rzeczywistość jest tworzona przez wolę (Schopenhauer). • Nikt świadomie nie pragnie być zły (Sokrates). • W Bożej naturze nie leży osądzanie lub karanie ludzi, dlatego nie ma piekła. • Człowiek składa się z umysłu, ciała i duszy. • Bóg jest kreatywną, samoświadomą Jaźnią (człowiek jest stworzony na jego podobieństwo).
|
|
|
|
|
|
picasso
|
10.08.2009 - 11:54
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 05.10.2008
Nr użytkownika: 5439

|
sorki za offtop, ale... CYTAT(Wulfen @ 10.08.2009 - 03:03)  nie ma dobra ani zła Więc wszystkie czyny są takie same pod względem etycznym? <zakładam, że to zależy tylko od punktu widzenia> Równie dobrze możemy powiedzieć, że nie ma zimna, ani gorąca <bo przecież wszystko zależy od punktu widzenia>. Kiedy włożymy na kilka minut jedną rękę do gorącej wody, a drugą do zimnej, następnie obie do ciepłej, w jednej ręce będziemy czuli zimno, natomiast w drugiej gorąco. Czy osoby, które twierdzą, że nie ma dobra i zła zgadzają się z moją teorią obalającą istnienie temperatury? Może powinniśmy zrezygnować ze wszystkich miar, bo przecież one tak naprawdę zależą tylko od punktu widzenia? Ale odpowiedzcie mi na pytania: Do czego ma niby prowadzić takie myślenie? Czym jest w takim razie etyka? Może nie rozumiem terminu dobro i zło? <kierowałem się tym> dobro «to, co oceniane jest jako pożyteczne, wartościowe, zgodne z nakazami etyki» zło «to, co jest niezgodne z zasadami etyki» gorący «mający wysoką temperaturę» zimny «mający niską temperaturę» ciepły «mający temperaturę pośrednią między gorącem a zimnem» BTW Nie obchodzi mnie, że Castaneda twierdzi, że Monroe twierdzi, że Sugier twierdzi... To nie nie są argumenty, bardziej ciekawi mnie to jakie są podstawy do tego, żeby tak twierdzić. <mój post nie jest atakiem, chcę poprostu zrozumieć...> peace, love and nutella ;]
|
|
|
|
|
|
podróżnik1
|
10.08.2009 - 19:03
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 113
Dołączył: 27.07.2009
Skąd: Zielona Góra
Nr użytkownika: 7276

|
Majster - dreamerowi raczej nie chodzi o to, że demony mieszkają pod naszymi łóżkami i tylko czyhają na nas. Ja tam uważam, że inne wymiary to nic innego, jak postacie energii o zróżnicowanej częstotliwości migotania (lub inaczej wibracji), bowiem wszystko jest energią, nawet my sami, tylko skondensowaną. Nadmieniłeś jeszcze o filozofowaniu o poglądach naukowców. Sorki, ale to nie poglądy, tylko fakty, które z każdym dniem znajdują coraz to bardziej merytoryczne uzasadnienia. Poglądy są zwykle jakimś prywatnym zdaniem: to, że 2+2=4 to nie pogląd, tylko fakt, więc podobnie nauka zaczyna działać - w stronę faktu. Przepraszam, chyba troszkę zamieszałem.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|