|
Kurs za jakiś czas będzie, to zaspokoi głód mentalmaniaków :D
A póki co, to mogę powiedzieć tyle - startuje się w wyobraźni a ląduje w takim samym Poza jak w oobe.
Wystarczy się zrelaksować chwilę, odprężyć umysł, wejść w lekki trans. Jeżeli odczuwasz taką potrzebę, to doenergetyzuj się w sposób przez ciebie preferowany (Moen uczy specjalnej techniki "fontanny", którą można znaleźć w necie i książkach), ale sądzę, że każdy sposób, który na ciebie działa jest doskonały. Następnie zgodnie z przekazem Moena przywołaj uczucie miłości (miłe wspomnienie, osoba, rzecz, która wiąże się z uczuciem miłości - po kilkunastu razach, będziesz już wiedział o jakie uczucie chodzi bez przypominania sobie zdarzeń) - ja tego nie stosuję, bo niezbyt jestem uczuciowy, ale jak najbardziej polecam - pozytywne uczucia wzmagają na pewno doznania i dają "dobre" wibracje.
Kiedy już jesteś odprężony i przepełniony pozytywną energią - zacznij wizualizować widok ze swoich oczu - czyli widok z perspektywy pierwszej osoby - najpierw spójrz na ręce, spróbuj się poruszyć naturalnie (nie myśl nad tym, żeby poruszyć np. ręką, tylko porusz) - zwizualizuj również swój pokój - znasz go dobrze, na pierwsze kilka razy, to doskonałe miejsce do startów, bo znamy każdy kąt - ja bardzo często startuje z mojego domu, bo to najlepsze miejsce do dostrojenia się. Podejdź do lustra, przypatrz się sobie i udaj się w stworzone przez siebie miejsce w focusie 27.
Miejsce w focusie 27, to twój azyl, skrawek twojej intymnej ziemi - jak będzie wyglądać, co to będzie - zależy od ciebie. Zwyczajnie sobie wyobraź takie miejsce, gdzie będzie ci dobrze - wyobrażaj je jak tylko chcesz - byle było ci w nim dobrze. Będzie ci służyło jako dostrajacz i miejsce wytchnienia - to może być miejsce w realu, albo zupełnie fantastyczne - wola twoja.
Reszta to już podróże i przygody - książki Moena dadzą ci pogląd na sytuacje w Poza i samą mentalkę. Grunt to nie bać się metody, nie osądzać, że to tylko wyobraźnia a po dłuższej podróży sam zobaczysz, że całość nabiera realnych kształtów, kolorów, smaków, zapachów, etc - kiedy będziesz tam w pełni dostrojony zrozumiesz o co chodzi i już nie pomyślisz sobie - to tylko wyobraźnia. Świat, który tam wówczas zobaczysz, będzie żył własnym życiem. Spotkasz ludzi, zwierzęta, rośliny - większość to atrapy, ale jak sam dopiero niedawno odkryłem i atrapy są fajne - bo atrapa to część naszej podświadomości i ciekawych rzeczy o sobie można się dowiedzieć.
Jeśli nie idzie ci wizualizacja, to się nie przejmuj - kilka dni ćwiczeń (znajdziesz w necie pod hasłami wizualizacja, ćwiczenia wyobraźni, itd) i będziesz latał wysoko.
Uuuu ale się cieszę, że ktoś się zainteresował tematem :D Jak coś pomyliłem, to niech inni podróżnicy mnie poprawią - podałem przepis i tak dosyć znany, ale pewne rzeczy robię po swojemu, co nie znaczy, że to dobrze (czy źle) - tu jak i w oobe, grunt to dobra zabawa, techniki są na drugim planie.
|