|
Sialalala :*.
1. Paraliz, ekhmhmhm :P. Tez wierzylem na poczatku, ze jest on potrzebny do wyjscia i czekalem na niego (co prawda u mnie on sie pojawial nawet jak chcialem isc normlanie spac), a teraz go w ogole nie mam jak wychodze. Jak juz zaczynasz wychodzic bez paralizu to cofa Cie dlatego bo jestes przekonany, ze go nie masz i jak sie ruszysz to cialem fizycznym. Najlepiej nie ruszaj sie wcale, czuj, ze wylatujesz np. na dywan. Jak sie odkleisz od ciala to mozesz sie zaczac lekko poruszac, ale to bez sensu bo bez dostrojenia czujesz sie jakbys pod woda byl, albo i ciezej :P.
Nie wmawiaj sobie, ze metoda 4+1 jest najlepsza i najszybsza metoda wyjscia bo to nie Twoja opinia tylko ludzi, ktorzy takowe wypisuja "bo im sie udalo".....nic bardziej mylnego. Pamietam jak myslalem, ze wyjscie w dzien jest duzo bardziej trudniejsze i bardzo trudno sie odkleic, a tym czasem wychodze nawet przy odpalonym TV jak ojciec tlucze sie w kuchni jeszcze lepiej niz w nocy ;).
Nie wiem dokladnie jak jest z ta swiadomoscia, ale mi sie nigdy nie urywa, ja plynnie przechodze do stanu wyjscia, czuje kazda faze odklejanie itp. (w sumie to mnie wyrzuca z ciala jak by mnie ktos przywiazal do samochodu lina).
Dam Ci taka dobra rade jesli probujesz wyjsc lezac na plecach. Zmien pozycje (mi najlepiej na lewym boku wychodzic). Z doswiadczenia wiem, ze lezac na plecach w ciemnym pokoju mozna sie troche poshizowac :P. Mozna odczuwac dziwne efekty typu: ktos sie na nas patrzy, czuje czyjs dotyk, ktos nas zaraz dotknie, ktos mi przelecial nad cialem i w ten sposob stresujesz sie.
Wizualizacje, cos pieknego. U mnie jest tak, ze, gdy jestem spiacy i klade sie spac z planami wyjscia po zamknieciu oczu zaczynam myslec o czyms np. dzien sobie przypominam (z kim gadalem, co robilem). Mija jakies 5 minut jak sytuacje, o ktorych mysle staja sie realne, mozna powiedziec, ze jestem juz w snie, bo widze wszystko realnie i slysze glosy. Nie trace przy tym swiadomosci, pozwalam sie dziac tym sytuacja , ale zachowuje swiadomosc, wiem, ze to sam wykreowalem. W taki mstanie znajduje sie gora minuta, dwie i jest bum, robi sie ciemno, glosy znikaja slysze tylko lekki szum i albo jakis fagas mnie lapie, i wyciagnie jak kukle, albo samo mine wyrzuci. Czasami po prostu wstaje jakbym sie budzil i siadam na lozku klepiac swoaj atrape ciala dla pewnosci :]. 2 razy mi sie zdarzylo, ze po wyjsciu odzyskalem wzrok dopiero w jakims dziwnym miejscu, ktorego na oczy nie widzialem nigdy wczesniej.
|