Jeśli jakiś nygus rozbudzi w sobie zdolności niefizyczne to lepiej schodzić mu z drogi. Znam paru takich. Przewracając ludzi na rowerze, śmiejąc się szyderczo. Ot tak dla potwierdzenia sil magicznych. Dla nich to jest wystarczającym powodem. I tak nikt ich nie złapie bo kto to może postrzec.
Jedyna rada to rozładować zainteresowanie takiego zaciętego magika. Blefować , zrobić w balona,sprowadzić na inne tory. Niech zejdzie nam z drogi i zajmie się czymś innym. Sa osoby, które z łatwością wprawiają się w trans. Jeśli taki ktoś wychodzi z łatwością w ciele eterycznym ,to nie ma przed nim ochrony w bezpośrednim kontakcie. Jedyna obrona jest nasza inteligencja. Jeśli nie podrzucimy mu tabletki od psychiatry to zapewniajmy go o naszej przyjaźni, okazać mu fałszywy podziw.A niech ma,- łganie jest moim zdaniem wspaniałym wyjściem z opresji . Dyskusja z nim to sprzeczka z kimś mającym kabel pod napięciem w ręce.
Jeśli gościu zmyślił sobie jakieś mitomańskie wyjaśnienie swych zdolności to dobrze go trochę unowocześnić , podtykając rożne lektory w temacie.
Możliwe jest nawiązanie kontaktu z jego śpiącym ciałem i rozładowanie w nim napiec. Samozwańczy strażnicy astrala i przewodniczący trójcy świętej są na hipnozę tak samo wrażliwi jak każdy inny człowiek. Nie bawił bym się jednak w takie zabawy. Wspiął bym się na wyżyny duchowe i olał największe zmory ironicznym uśmiechem. Gdy szybujemy w wysokich wibracjach to dolne ciałka staja się niewrażliwe na ingerencje samozwańczych czarodziei. Jesteśmy dla nich przezroczyści.
Często podlatują do mnie rożni magicy. Raz ktoś oskubał mnie z w ciągu minuty z całej energii. Odczekałem spokojnie aż wpadłem w głęboki trans a potem zakułem go w łańcuchy. Uwolniony po chwili czarodziej w śpiącym ciele trochę spokorniał..śmieszne musi to wydać się dla niewtajemniczonych. Trzeba zawsze pamiętać ,ze śpiące ciała dają się z łatwością nabrać na sugestie. Okrojone z inteligencji wyłapują czyjeś intencje na równi ze swoimi, swojej świadomej części. Stworzone tak iluzje staja się ich zagubionymi aspektami, zmieniając ich postępowanie.
Jeśli nie stać nas na zignorowanie konfliktu to zawsze możemy podjąć harcerskie podchody mentalne.
Tylko zapominamy wtedy kto jest agresorem a kto ofiara,- hm
Wspaniała obrona przed czarnym panem jest krąg serdecznych przyjaciół. Gdy nam się zle robi na duszy lub obleje nas czarny strach to szybujemy do nich i prosimy nieświadomie o pomoc. Zawsze nam pomogą. Ich śpiące ciała wstawia się za nami i ustawia niecnego , czarnego pana. Trochę będzie ich to kosztowało złego humoru ale zawsze pomaga, bo taka jest przyjaźń.W realu co prawda osobno ale w śpiących ciałach jesteśmy jak muszkieterzy.
W temacie odświeżam tabelkę oddziaływań niefizycznych.
TABELKA WYPIERANEK ( ROZSYP EGO) I RADIACJI CIAŁEK NIEFIZYCZNYCH.
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi...8&start=168