|
Ogólnie tematem OOBE, LD interesuję się od jakiegoś 1,5 miesiąca. Jednak dopiero od tygodnia zacząłem miewać "coś" świadomego.Sytuacja wygląda następująco: Narazie spotkało mnie to dwa razy w ciągu ostatniego tygodnia. Kładę się do łóżka i relaksuję się przy muzyce z empetrójki.Jak poczuję że naprawdę chce mi się spać zdejmuje słuchawki, przekręcam się na bok, afirmuję się(dziś będę miał świadomy sen) i staram się zasnąć. W mojej głowię pojawia się swego rodzaju lekki "szum" albo "pisk" (nie wiem jak to nazwać) i następnie potem jak pojawi się właśnie ów "pisk" w przeciągu kilku minut (max 5min ) czuję że zaczynam spadać.Oczywiście ogarnia mnie paraliż(nie mogę się poruszyć ciałem fizycznym)a za to ciałem astralnym mogę wykonywać różne manewry, fikołki itd...(podczas owego spadania).Uczucie spadania trwa ok 1 minuty. Następnie zaczynam widzieć swój pokój (albo jakieś inne miejsce - ostatnio to był pokój rodziców), jestem w pełni świadomy, czuję że mam nad snem(?) kontrolę. Narazie kręce sie po domu i na podwórku, staram się latać ale to mi jeszcze zbyt dobrze nie wychodzi, wyobrażam sobie różne przedmioty które następnie się pojawią (chociaż też z miernym skutkiem - ostatnio chciałem mieć dużą 100 Watową latarkę to stworzyłem małą lampkę do roweru ;p)Narazie to są krótkie sny (trwają parę minut), poczym się budzę.Najdziwniejsze dla mnie w tym jest że zadziwiająco łatwo wchodzę w ten stan(tylko afirmacja), no i czas w jakim to się dzieje. Idę spać np o 01:10 a już obudzony jestem o 01:25.No i o dziwo odrazu mam pełną świadomość, a nie jak w snach bywa że się w czasie snu ją odzyskuję.
A więc pytanie kieruje do was drodzy forumowicze - co to było?? OBE,LD a może mentalka??
PS: Wkurza mnię to że gdy wchodzę w ten sen(?) zawsze musi być w nim ciemno(tzn. noc jest) można zrobić tak by był dzień ;p ??
|