CYTAT(6umerang @ 30.06.2008 - 18:58)

Coś w tym jest - gdy śpię 3-4h to nic nie pamiętam - sen za twardy, ale weekendowa kima z 12-15h potrafi na prawdę zadziwić ilością snów i ldków - zwłaszcza gdy co chwilę mnie próbują obudzić domownicy - wówczas bywa tego sporo :)
A tez sluchasz HemiSynca?
Bo jesli nie, to wpadlem na mala teorie. Skoro czlowiek malo spi (bo idzie spac o 23 a wstaje o 4-5), to faza REM probuje sie dostosowac wlasnie do tego cyklu.
A jesli chrapniesz ponad 100% tego czasu, to faza REM jest nasilona (jesli mozna to nazwac nasilonym).
Po prostu, gdy normalnie sie budzisz i nie pamietasz snu, to po 10 godzinnym snie, ta faza jest juz aktywna od np. 4-5 godziny snu, albo i nawet sporo wczesniej.
Ale moge pisac glupoty, wiec bez zadnej jazdy mi tutaj :) Po prostu, taka teoria na szybko.