|
|
![]() ![]() |
26.06.2008 - 16:23
Post
#1
|
|
|
Dziadek do ożehuf ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak już pisałem wcześniej, wziąłem się na poważnie za próby osiągnięcia obe. Ponieważ znowu mam czas, to kontynuuję próby - jedna przed zaśnięciem, zaraz po położeniu się do wyrka i jedna gdzieś tam popołudniu/wieczorem. W sumie każda z 4 ostatnich prób (tych takich, gdzie się zaparłem a nie zrezygnowałem po 5min) skończyła się zawiechą w transie. Tak jak pisał na forum Artur Flyer - wsłuchuję się w szum/pisk - ten odgłos w uszach, który się nasila - w pewnym momencie pojawiają się dwa odczucia:
1/ ból żołądka, albo czasami splotu słonecznego - ogólnie chyba żołądka, by nie mieszać nic z czakrami. 2/ zimno Objawy chwilę trwają po czym jeśli nie wymiękam oba mijają a ja leżę - zasadniczo ciężko powiedzieć, czy mam paraliż, bo i tak się nie ruszam. Wibracji nie miałem ostatnio, co jest dla mnie dziwne bardzo. Leżę i... i koniec - i tak leżę z wytłumionymi zmysłami - czucie i słuch prawie zanikają - może i inne zmysły też, nie wiem - cały jestem taki wytłumiony - nawet myśli giną. Po pewnym czasie stwierdzam, że to bez sensu i wstaję - wówczas czuję się zamulony i często wychodzi, że przeleżałem tak 2-3h - raz nawet 4h - w zasadzie sam nie jestem pewien, czy nie przysypiałem - po wstaniu czuję się masakrycznie zamulony. Jak się wyrwać z tej transowej zawiechy??????!! |
|
|
|
26.06.2008 - 19:12
Post
#2
|
|
|
Dziadek do ożehuf ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Po pierwsze - czytaj ze zrozumieniem - każdy na forum wie, że nie wychodzę regularnie/świadomie. Wielokrotnie też zaznaczałem, że od 7 lat nie wyszedłem.
Stan transu, nawet głębokiego, osiągam bez większych problemów - problemem jest brak wyjścia a ostatnio zanik wibracji. Nie pytałem o ból brzucha, czy zimno, ale o zawieszenie - znów problem polskiej młodzieży: czytanie ze zrozumieniem. Wolałbym, aby ktoś bardziej kompetentny się wypowiedział i mniej ezoterycznie a bardziej fizjologicznie... |
|
|
|
26.06.2008 - 19:27
Post
#3
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Gdzieś tkwi błąd bo jak słyszysz piski i rózne rewelacje to już krok od wyjścia. Fakt że czasem też nie potrzebnie się kupiam na efektach i przez to nie wychodzę. Okienko na wyjście jest krótkie i trzeba je szybko wykorzystać. Najlepiej jak zaczynam odczuwać nadchodzące wibracje lub szum to próbuję lekkiego kołysania i w momencie poczucia wibracji lub znajomego jakby napięcia poprostu odrywam się od ciała albo się turlam już poza.
|
|
|
|
26.06.2008 - 20:04
Post
#4
|
|
|
Dziadek do ożehuf ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Będę próbował, ale każda sugestia będzie pomocna - trans - nie ma problemu, wyjście już problemem jest. Zasadniczo, chodzi o sam właśnie moment wyjścia, który kurna nastąpić nie chce, chociaż wydawałoby się, że to najprostsze akurat... :/
|
|
|
|
26.06.2008 - 20:44
Post
#5
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
spox napewno ci sie uda. :D Widze że się nie poddajesz i dobrze bo naprawdę warto. :D
PS. Dawniej nie wierzyłem w żadne czakry energie i inne cuda ale okazało się że skupianie na podnoszeniu energi przed wyjściem naprawde dużo daje. Dodatkowo już na podstawie tej pracy z energia jestem w stanie określić czy z wyjścia coś będzie czy nie. Jak mi wyrażnie nie idzie i nie potrafie odpowiedznio zacząć odczuwać przepływu energi to z reguły z wyjścia nici. U nnie kluczowe jest skupianie się na klatce piersiowej czyli czakrze serca. |
|
|
|
26.06.2008 - 23:16
Post
#6
|
|
|
Dziadek do ożehuf ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Może rozłóżmy twoją wypowiedź Einsteinie:
1. Ból brzucha może pojawić się od zwykłego leżenia, to tak jakby bolała cię głowa bo przez 3 dni wisisz do góry nogami. Nie pytałem o ból brzucha. 2. Przed wyjściem wznieś trochę energii do korony. Praca z energią to podstawa, szkoda że nikt wcześniej o tym nie wspominał bo tak wręcz głupie i przerażające opinie się o tym potworzyły. Ciało eteryczne ściśle pracuje z astralnym i fizycznym więc związek z wyjściem poza jest chyba logiczny. Ciało mam jedno a koronę co najwyżej z papieru - nie lubię ezobełkotu - ty wolisz demony, czakry i pracę z energią - oki - każdy ma hobby - ja podchodzę do oobe w trochę inny sposób. 3. Co najważniejsze, kiedy już będziesz czuł że dochodzisz do theta, przestaniesz czuć powoli że oddychasz itd. nie myśl o żadnych piskach, nie myśl o oddechu tylko po prostu przenieś swoją świadomość na ciało astralne. Po godzinie leżenia bez zadnych mysli itd. twoja świadomość można by powiedzieć świadomie usypia, musisz ją obudzić nagłymi myślami a potem przejść swiadomością w ciało astralne. Alfa - stan rozluźnienia, relaksu , oczy zamknięte theta - stan transu hipnotycznego (dla przykładu, albo większości szamańskich) Skoro więc napisałem, że zawieszam się w transie, to znaczy, że zapewne mózg osiąga głębokie theta. Widzisz, problem z obe polega na tłumaczeniu zjawiska przez tych co to wyszli z ciała: przenieś świadomość w ciało astralne - przecież kompletnie nie wiem o co biega - tłumaczę, że moim problemem od ostatnich 4 prób jest zawiecha podczas transu ze świadomością - najłatwiej powiedzieć, taka zawiecha w focus 12 chyba (jeżeli to w tym stanie czas nie gra roli). Jak wychodzić - wiem, jak tam jest "po drugiej stronie" chyba pamiętam, kwestia zawiechy - jak pozbyć się zawiechy - tylko to mnie blokuje - zawiecha - błąd krytyczny noooo... Ta zawiecha nie byłaby problemem, gdyby nie fakt, że te 3h wydają się czasami 3 minutami i ja nie zdążę zauważyć, że przeleżałem tyle czasu, można by kombinować z budzikiem, ale zazwyczaj w tym stanie nic nie słyszę z zewnątrz - zbyt głośny całkiem mnie wybudzi, zbyt cichy nie zadziała, więc potrzeba czegoś innego... :/ |
|
|
|
27.06.2008 - 06:17
Post
#7
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Postanowiłem dzisiaj zrobić eksperyment i jak najdłużej utrzymywać odczucia płynące z ciała. Wyjście zaczęło postępować praktycznie bez żadnych efektów. Pojawiło się znajome uczucie napięcia jakby oczekiwania że za chwilę coś się stanie. Po chwili poczułem że zaczynam się oddzielać. Pojawił się tylko jeden cichy efekt jakby delikatnego niczym szept prosto w ucho przeciągłego huuuuuuuuu. Wtedy jakby ktoś wyjąl normalnie wtyczkę z gniazdka. Ciało zaczęło wiotczeć. Czułem jakby ktoś ze mnie spuszczał powietrze. W sumie nawet nie ze mnie bo ciało odczuwałem jak coś zewnętrznego jakby punkt świadomości był poza ciałem. Coś w rodzaju jakbym teraz czuł np doznania płynące z ręki. Wydawało mi się że leżę bez żadnych napięć ale gdy proces paraliżu dotarł do karku poczułem że głowa bezwładnie jakby zapada się wpoduszkę lekko się przy tym obkręcając. Wyraźnie czułem uczucie nacisku poduszki na policzek i w sekunde potem wylądowałem w OP już bez doznan z ciała fizycznego. To skupianie na ciele spowodowało to ze nie oderwałem się ale leżałem dokładnie w miejscu ciała ale już bez odczuć z niego płynących. Ciekawe żeby się oddzielić musiałem dokanac pewnego wysiłku i wtedy pojawiły się jakby lekkie wibracjie i znów ciche huuuuuu. Świadomość przez cały czas była ciągła i nieprzerwana. Bo zaraz po oddieleniu przystąpiłem do realizacji zamierzonego zadania z pełną analityczną obserwacją środowiska.
Zwyczajową 30 min Koncentrację przed wyjściem skończyłem o 5.33 w poza byłem krótko bo ok 10 min a kiedy wróciłem była 6.01 czyli wyjście nastąpiło po ok 15 min czyli standardowo tyle ile zabiera zaśnięcie ciała w moim przypadku. To taka uwaga odnośnie długości oczekiwania na wyjście bo czas ten w zasadzie nie powinien być dłuższy od standardowego zasypiania np w nocy. Wydaje mi się że podejście do wyjścia jak do medytacji powoduje wejście w trans a nie wyjście z ciała. Żeby wyjść trzeba się normnalnie poddać zasypianiu. W sumie zauważyłem że łatwiej mi się wychodzi kiedy czekam na znajome uczucia poprzedzające wyjście i przypominam je sobie jak powinny postępowac. Powduje to szybszy i bardziej naturalny proces oddzielania. |
|
|
|
27.06.2008 - 11:13
Post
#8
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tą zawiechę to zawsze mam jak próbuje przed spaniem. Nie ma bata ja po prostu przed zaśnięciem nie wyjde. Kończy się dokładnie tym czym u Ciebie, tzn. zniecierpliwienie i olanie sprawy. Stan ten nazwałbym normalnym snem, bo jak inaczej wytłumaczyćto otępienie po pobudce? Ja bym to porównał do szybkiego/nagłego obudzenia przez kogoś lub coś, dokładnie tak samo się czuję jak dam se spokój z próbą. Swoją drogą to ciekawe czy gdyby tak leżeć dłużej to mogłoby to zastąpić sen.
Do tematu, nie chciałbym być wtórny ale spróbuj 4+1 :) albo chociaż 6+1 czy co tam wolisz ale po spaniu, ja często nawet jak nie chcem to i tak rano coś mi wyjdzie :P Co do tego jak, spróbuj się rozbujać, wpraw jakoś swoje drugie ciało w ruch a później się postaraj oddzielić (zapewne też to próbowałeś ale co tam :P) Tak jak mówi Set.h najłatwiej wychodzi jak się po prostu przypomni te wszelkie odczucia a później leci z górki. Dodam jeszcze, że ja się w żadne czakry i inne duperela nie bawię i jakoś wychodzi. |
|
|
|
27.06.2008 - 11:58
Post
#9
|
|
|
Dziadek do ożehuf ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Próbowałem sobie przypominać już i jeden spontan i to wychodzenie ostatnie (we śnie chyba), żeby sprowokować jakoś proces - no i dupa.
Majster - możesz mi wierzyć, gdybym miał możliwość 4+1, to bym pewnie dawno latał, ale nie ma bata - jeśli kładę się spać o 2-3 w nocy? A nawet jeśli bym się położył o północy, to o 4ej nie podniosę dupy wcale. Jedyne co mi pozostaje, to godziny popołudniowe, wieczorne i przed snem. A czy wyszedł ktoś metodą "nachamawchuj" ?? Chodzi mi o parcie w przód na chama od momentu relaksu do wyjścia? Może gdybym tak nieprzerwanie parł do przodu, to bym wyskoczył w odpowiednim momencie? Próbowałem tego, ale mi się głupie wydało i jakoś nie skorzystałem, ale może? |
|
|
|
| SORROW |
27.06.2008 - 12:12
Post
#10
|
|
Guests |
3. Co najważniejsze, kiedy już będziesz czuł że dochodzisz do theta, przestaniesz czuć powoli że oddychasz itd. nie myśl o żadnych piskach, nie myśl o oddechu tylko po prostu przenieś swoją świadomość na ciało astralne. Po godzinie leżenia bez zadnych mysli itd. twoja świadomość można by powiedzieć świadomie usypia, musisz ją obudzić nagłymi myślami a potem przejść swiadomością w ciało astralne. To właśnie odczucie braku możliwości zaczerpnięcia oddechu potrafi być -przynajmniej na początku przerażające. Ja to odbieram jako tzw ''ciężką klatę '' - czuję nacisk na klatkę piersiową uniemożliwiający oddychanie :( i niekiedy wybija mnie to z transu . Leżenie w transie przynosi czasami ciekawe efekty .Osobiście zniekształca mi się odczuwanie upływu czasu , napływa też taki ... nie wiem ,jak to nazwać - ''pozytyw'' , ''reset'' - coś w tym stylu. Powoduje ,że pozytywna energia przejmuje nade mną kontrolę na dłuuugo po wyjściu z transu. Apropoo problemów bumeranga- będąc w głębokim transie popróbuj np metody liny . |
|
|
|
27.06.2008 - 12:57
Post
#11
|
|
|
instytutnoble.pl Grupa: OOBE VIP Notatnik |
A czy wyszedł ktoś metodą "nachamawchuj" ?? Chodzi mi o parcie w przód na chama od momentu relaksu Taka technika pewnie spowoduje niekontrolowane napięcie mięśni. Można spróbować czegoś podobnego, sam kilka razy tą metodą wyszedłem. Po prostu utrzymywałem w myśli silne przeświadczenie że jestem jakieś kilkadziesiąt cm przed ciałem i wkręcałem sobie że ciało jest za mną. Z czasem to poczucie prowadzi to faktycznego powstania takiego jakby wysunięcia świadomości poza ciało co w momencie zasypianinia powoduje samoistne wyjście. Próbowałem tą techniką jednak wyjść przed snem i niestety nigdy mi się nie udało. 99% moich wyjść to metoda 4+1 albo warianty tej metody bo kluczem jest nawet krótkie rozbudzenie po kilku godzinach snu. PS. Nie wiem dlaczego masz problem z metodą rozbudzania. jeżeli idziesz spać o 2 lub 3 to wstań na 20 min koło 6 lub 7 i potem znów się połóż. Zrób z 20-30 min koncentrację (dobrze jak wtedy posłuchasz jakichś dzwięków HS) a potem na bok i straraj się świadomie zasnąć. 4 w nocy to praktyczna godzina da ludzi pracujących od 7 lub idących do szkoły :D. Ważne jest samo rozbudzenie i nieistotne jest to kiedy i o której godzinie i na jak długo :) |
|
|
|
| Dexarz |
27.06.2008 - 13:34
Post
#12
|
|
Guests |
Czasami będąc w transie ,nie wiemy czy mamy juz wychodzić czy nie ...Proponuje ci powiedzenie w transie krotkiej afirmacji ,że wbijasz sie w łozko lub sie unosisz ..Jeśli faktycznie czujesz że zapadasz sie to mozesz po prostu wstaci jesteś poza ..Czasami nie zdajemy sobie sprawę z tego że już jesteśmy poza ..Powód jest prosty: OoBE niep osiada żadnego wskaznika który by nam sygnalizował że jesteśmy poza ...Spróbuj też "przygladac sie wnętrzu" tzn ,ja to orbie tak ż daje oczy w dół o patrrze sie tak jakby z góry na świadomość ..To powoduje chwilowe zasypianie i szybkie wybudzenie w jeszcze lepszym stanie ...Wtedy mozesz po prostu wstac i wyokonać coś co tu niemożliwe ...
Ostatnio badam inny rodzaj wychodzenia ...Zamiast tracić czas na relax (który jest dla mnie problemem) i na trans ,to lezę chwilę ,zamykam oczy i wyobrażam sobie mój pokój i oczów astralnych..W dosłownie 2-3 sekundy obraz sie na ostrza i jestem poza ...Dzisiaj bawiłem sie oczami byłem gdzieś w lipcu ....Ale od początku ... Wstałem koło godziny 6:00 ,wyłączyłem budzik w telefonie i wpadłem w taki stan czuwania bez swiadomosci ..około 6:30 zdałem sobie sprawę ,że musze wstac.Wstałem więc pochodziłem chwile ..Położyłem się na lewym boku ,Powiedziałem 30 razy afirmacje "Dzisiaj bedę miał oobe ,po którym sie obudze i bedę wszystko pamiętał" ...Zmieniłem pozycję na brzuch i czekałem ...Zasnąłem ...Obudziłem sie koło 8:30 ,rozbudziłem sie popatryłem na zegarekm i zmieniłem pozycje.O dziwo coś sie stało ...Popatrzyłem w ściane naprzeciwko ,zamknąłem oczy i wyobrazalem sobie ja ...Obraz sie wyostrzyl a ja wstałem ...Podszedłem bliżej do ściany i zdalem sobie sprawę ze ja jestem poza ...Aby sie upewnić uniosłem sie w górę.Potem działo sie cos ,pamietam że sie poza masturbowałem i chwile pieprzyłem sie z jakas babką ...Bawiłem sie wzrokiem ,Raz zamykałem oczy ,a raz otwierałem ..Odziwo gdy otwierałem to widziałem wszystko o wiele lepiej ,tak jakbym był w Obszarze I ,a jak zamykałem to widizalem nieco gorzej ...Potem juz niepamietam ,wiem tylko że cofało mnie kilka razy a ja za każdym razem wychodziłem tak samo.Na końcu aby nie zasnać powróciłem do ciała i wstałem ...Nie pomyliło mi sie nic ,byłem naprawdę poza ,bo ciało było w tej samej pozycji co przed wyjściem ... Można więc technniki oobe podzielić na 2 grupy : Technika relaksacyjna z transem i wykorzystaniem sytuacji ,Wszyscy ja dobrze znamy ,i wiemy jak działa. Technika natychmiastowa ,gdzie wychodzimy zupełnie w kilka sekund bez relaxu ,transu ,wibracji i synchronizacji półkul (piskow)(chociaż mogą sie pojawic)...Ta metoda jest łatwiejsza do osiągnięcia ,ale najpierw trzeba nauczyć się trudniejszej ,wtedy ta przychodzi łatwiej ..Może ta metoda właśnie służy do wychodzenia ??Z tego co mi wiadomo to relax i trans to są przygotowania do usypiania ciała i zaśniecia ,a tym samym do odpoczynku CF ...Może to tę metodę powinniśmy wykorzystywać ???Nie wiem ...Wiem że musimy to zbadać ... |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |