Dzisiaj obudziłem się o 6:42 rano. Zamknąłem jeszcze na jakiś czas oczy i nagle pojawił się okrąg, który jakby palił się żółto-białym ogniem, ale w kierunku do wnętrza okręgu (na zewnątrz też trochę), jakby coś ten ogień tam zasysało, zrobiłem rysunek (mniej więcej tak to wyglądało).
http://images.punggo.com/images/452291tr.jpgMiałem wrażenie że płynę na wodzie (kołysało)
Nagle to się zrobiło bardzo intensywne i coś mną zarzuciło, jak by popchnęło do tyłu z dużą szybkością. Nie wiedziałem co się dzieje i starałem się jakoś otworzyć oczy, bo ten okrąg kojarzył mi się z tunelem który ludzie widzą przed śmiercią. Jakoś otworzyłem oczy, ale mimo wszystko jeszcze je zamknąłem i nagle z czarnej przestrzeni wszystko zrobiło się szaro-czarno-ziarniste (momentalnie) i usłyszałem jakiś bardzo krótki dźwięk, a potem beep podobny do tego który wydaje ta maszyna do mierzenia pulsu w szpitalach i wtedy zrobiło mi się bardzo zimno w ułamku sekundy, znowu otworzyłem oczy i już ich nie próbowałem zamykać. Było dziwnie. Co to mogło być? Normalnie miałem wrażenie że zaraz odejdę w zaświaty.