|
Śnię. Supermarket, jestem w magazynie (wakacje spędzam pracując w Realu :D ). Jakaś postać przechadza się po pomieszczeniu, jest z nim jeszcze parę osób. To Sai Baba ( :D ) . Niski i bardzo szczupły. Ma czarną togę, tak czarną, nie pomarańczową. Chciałem aby mnie zauważył. Skupiłem się na nim. Poczułem, hmmm, czysto. Było mi po prostu dobrze, fajny stan. Usiadł na podłodze, powiedział, że będzie medytował. Kazał nam rozsiąść się dookoła niego tworząc krąg. Tak, byli też inni ludzie. Byliśmy blisko siebie. Powiedział abyśmy objęli się rękoma. I znowu poczułem ten fajny stan :) MIłość? Jak zwał tak zwał, fajno było :) Nie umiem tego opisać.
|