|
|
![]() ![]() |
14.07.2011 - 10:58
Post
#232
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Czesc Witam wszystkich,
Moja przygoda z LD OOBE zaczela sie dawno temu jak odkrylem ze czasem we śnie jestem w stanie sie zorientowac ze śnię. Jednak nie zgłębiałem tego, od paru lat wiem co to jest OOBE i LD, ale zawsze byłem zbyt leniwy żeby to ćwiczyć, tymbardziej że nie znałem metod x+1. Do rzeczy. Jakiś czas temu sprobowałem 4+1 położyłem się i nagle usłyszałem taki głuchy dźwięk i nagle chrapanie, choć byłem sam w domu, jako że leżałem na boku a chrapanie rozległo się za mną, postanowiłem się zerwać i obudzić. Przez jakiś czas nei mogłem się znów zmobilizować do wczesnego wstawania. Ten tydzień na szczescie okazał się przyjazny, zaczałem 3 dni temu, wstałem po 6 godzinach snu, i po pół godzinie się położyłem, leżałem około 50 minut i nagle się zaczeło, miałem jakieś hypnagogi ale w miare ogarniałem że sam je robię i nagle jakbym miał upaść na ziemię i spadająć włączyły mi się mega wibracje a w uszach słyszałem jakby dźwięk wlewanej wody, chciałem to utrzymać jak najdluzej, jednak zrobiło mi się zimno, przeszły mnie dreszcze i się obudziłem. Po sekundzie w moim ciele rozeszła się fala takiego ciepła że minute później byłem troche spocony. Próbowałem dalej, udało mi się jeszcze 2 razy, za każdym razem miałem hypnagogi i nagle mi się włączały wibracje. 2 razy jak wstałem się okazało że wcale nie wstałem i to był dalej sen, a wszystko wydawało się takie realne, byłem zły że sie wybudzałem bo nie bylem pewien czy to sen, ale Zadowolony że coś wyszło wstałem zeby wszystko zapisać. Następnego dnia 4+1, zakończone fiaskiem, zasnałem. I dziś. Stwierdziłem że wczoraj mi nei wyszło bo byłem zbyt zmęczony, dlatego zrobiłem 6+1. Zaczeło się dobrze leżąc mówiłem sobię że jak będę miał wibracje to będę parł do przodu. Jakieś hypnagogi i nagle chyba zasnałem, ale sie ogarnalem i odrazu pomyslalem o tym zeby przed do przodu i wyjsc z ciała, miałem wrazenie ze sie unoszę, jednak w ciele zostały mi nogi, było ciemno i nagle zrobił się syf, burza, pioruny i odpuscilem. Potem miałem sen. Obudziłem się, patrze, leżę w pokoju i szukam jakichś oznak, że to nie jest real. Słyszę coraz głośniej radio, ale też tak dziwnie, jakby rozstrojone troche. Rozpoznaję muzykę z mojej mp3 i myślami zmieniam piosenkę około 2 razy, potem chciałem włączyć coś, ale radio nei reagowało, olałem to w głowie miałem latanie. wszedłem do pokoju i zaczałem sobie próby latania lewitacji, bo to raczej bym nazwał tym drugim, ale bezproblemowo mi się udawało. w moim pokoju jest okno w dachu. wyleciałem przez nie. polatałem chwilę, zorientowałem się, że nie mieszkam w tym ddomu co powinienem ( szeregowiec, ale 2 domy w lewo niż powinienem). Wróciłem chyba do domu ale coś przerwało mój sen bo znów się obudziłem. Wstałem i zaczynam rozmyslac czy to aby napewno real, znów test, zamknalem oczy i podskoczyłem. Czułem jak uderzam w sufit głową ( 3 metry do góry ), zszedłem na dół żeby wyjść z domu, ale słyszę że ktoś jest w toalecie, przestraszyłem się trochę, bo nei wiedziałem kto wyjdzie. Wyszedł mój Ojciec, ale to był on, jego głos i jego styl mówienia. Wyszedłem z domu latałem trochę spotkałem koleżankę której dawno nei widziałem. Obudziłem się i widziałem że to już jest real. Domyślam się że to ostatnie dzisiejsze doświadczenei to WILD, w swoim życiu nie iwem ile miałem LD, ale myślę że nie mniej niż 30, nie więcej niż 50. Ale takiego czegoś nigdy nei przeżyłem. Wszytsko było takie wyraźne, muzyka się zgadzała odczuwałem zapachy i smak, też fakt że nigdy nie myślałem żeby się na tym skupić. Ale jak szedłem przez Dom ze swiadomoscia ze to nei jst naprawde to sie czulem naprawde dobrze, bo nic się nei wydawało nierealne. Dziwne jest dla mnie że często mam tak że się "budzę" ale wcale się nie obudziłem, czy Wy też tak macie? Druga sprawa, że "budzę" się zawsze tam gdzie zasnałem, jak nei ma rodziców to idę do nich kimać (wygodniejsze łóżko, okna nie do ulicy) i się "budzę" u nich w łóżku, ale jak śpię u siebie to się "budzę" u siebie. W tym WILDzie, jak już wspomniałem miałem kontrolę ale tylko częściową, po dwóch trzech piosenkach, umiejenosc przelaczania myslami wyparowała, czasem jak miałem ld to chcialem tworzyc jakies rzeczy postacie, jednak sie nie dalo, musialem spotkac przez przypadek. Czy jest możliwe tworzenie w WILDzie? Jak to wygląda w OOBE? |
|
|
|
14.07.2011 - 18:43
Post
#233
|
|
|
Świadomie Śniący ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja to pierwsze doświadczenie z oobe miałem kilka dni po przeczytaniu o tym w necie, było to niesamowite doświadczenie, wtedy prosiłem swojego przewodnika o pomoc w wyjściu, prawie się udało, czulem wtedy fale ciepła i zimna na całym ciele, kompletny paraliż, potem wibracje i dotyk na moich nadgarstkach, ręce zaczęly się podnosić, tzn te astralne, słyszałem pisk w uszach, serce a raczej "czakra serca" biło jak oszalałe (chyba ze 4 razy na sekunde), czułem się niesamowicie, niestety całkiem z ciała nie wyszedłem ponieważ siostra mnie obudziła, trzasneła drzwiami od łazienki i wszystko powoli zaczeło mijać....
|
|
|
|
15.07.2011 - 14:43
Post
#234
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam. Dzisiejszej nocy miałem, jak dla mnie, dziwne zjawisko. Otóż położyłem się spać około godziny 02:00. Byłem już mocno śpiący. więc położyłem się z intencją LD i zacząłem robić technikę "nagłe wstrząsy". Po 20-30 minutach nic mi z tego nie wychodziło więc dałem sobie spokój. Przełożyłem się na drugi bok i chciałem iść spać. Jednak zacząłem rozmyślać o OOBE, ale powiedziałem sobie ze już za późno na wykonywanie 4+1. Nie mogłem zasnąć. Zrelaksowałem się i afirmowałem, że w końcu uda mi się wyjść z ciała. Nagle poczułem jak moje ciało staje się ciężkie i jakby wbiłem się w łóżko. Pomyślałem, że należałoby teraz coś zrobić. Wizualizowałem sobie huśtanie się na huśtawce, dosyć długo. Czułem się dziwnie, ciało było wbite w łóżko, nie mogłem się ruszyć, a czułem jakąś powiększającą się lekkość. Pomyślałem. że wystarczy już tego. Wizualizowałem przede mną huśtającym się budynek, w którym jest okno, a nad oknem napis OOBE. Pohuśtałem się jeszcze chwilkę i wyskoczyłem do tego okna. Wtedy ogromny (!), naprawdę ogromny dreszcz przeszedł przez moje ciało (nigdy takiego nie poczułem). Przez chwilę było mi zimno, potem zrobiło się gorąco, serce mi waliło jak szalone. Czułem się jakbym zrzucał z siebie niepotrzebny balast. Nagle wokół mnie zacząłem słyszeć jakby ktoś szurał w pościel. Trochę się przestraszyłem, przestałem się skupiać na wyjściu z ciała. Potem usłyszałem kilka szeptów i wtedy już konkretnie zaprzestałem tego i poszedłem spać. Co to było? Powinienem się tego bać czy ignorować i kontynuować OOBE? Proszę o wasze opinie
|
|
|
|
17.07.2011 - 17:04
Post
#235
|
|
|
Świadomie Śniący ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wczoraj miałem dziwne doświadczenie, poszedłem spać około 21:30 i gdzieś około 2 w nocy po powrocie z łazienki i położeniu się do łóżka szybko wpadłem w paraliż, co ciekawe odrazu wiedziałem, że śnię bo przed chwila byłem w swoim pokoju a tutaj nagle jestem w jakis obcym mi budynku, zaczałem zwiedzać, co ciekawe wszystko było az tak realne, ze nie wiedziałem co jest grane, to było moje pierwsze LD w którym wszystko było nawet bardziej realne niż w rzeczywistości, nawet sprawdzałem czy mogę się obudzić, więc szczypałem się po rekach, krzyczałem, że chce się obudzic i nic, wydawało mi się, że umarłem bo wszsystkie próby przebudzenia idą na marne, nagle zaczał padać deszcz, zaczynałem gorzej widzieć, wzrok słabł, do tego doszło krwawienie z nosa a potem z uszu, ledwo mogłem stać na nogach, zacząłem krzyczeć by mnie ktoś obudził, kto kolwiek chociaż już prawie byłem przekonany, że nie żyję i jestem w innym świecie, doznania które odczuwały były kosmicznie realne, po chwili uswiadomiłem sobie, że przecież mogę kreować swój świat skoro to LD (chociaz nie byłem do konca pewien), więc krzyknałem kilka razy, że chcę widzieć normalnie, deszcz przestał padać a obraz wrócił do normy, potem powiedziałem, że nie chcę krwawić, niech krew zniknie, przestanie cieknąć z nosa oraz uszu, na moich oczach krew znikała, po chwili nie było jej wcale, wtedy nawet nic nie powiedziałem a tylko pomyslałem o lustrze i ani sie obejrzałem ono już stało przedemną, skoro miałem aż taką kontrolę to chcialem sprawdzić co jeszcze mogę zrobic, a więc pomyslałem, jak moje ciało zamienia się w ciało atlety, ideealny brzuch, ramiona, ogólnie całe ciało, na moich oczach (widziałem siebie w lustrze i wszystko było naprawdę realne) zacząłem przybierać masę mięśniową, w jedną chwilą byłem świetnie umięśnionym facetem, zacząłem się oglądać, napinać mieśnie i nagle otworzyłem oczy i znalazłem się w swoim pokoju, wciąż nie mogłem się ruszać, byłem że tak powiem uwięziony we własnej głowie, całe ciało było w paraliżu, dopiero po chwili odzyskałem czucie i mogłem wstać, było około 4 nad ranem, poszedłem do kuchni coś zjeść i ochłonąć, nie wierzyłem na samym początku, że to LD, myślałem, że trafiłem do innego świata czy jak to nazwać, naprawdę realność tych wydarzeń było oszałamiające.. Po powrocie do łóżka znów miałem LD i znow byłem w tym dziwnym budynku, chwile pochodziłem, co ciekawe budynek zmieniał się caly czas, gdy wyszedłem z jednego pokoju na korytarz i chciałem później do niego wrocić do tych drzwi juz nie było, zamiast nich była albo goła sciana albo jakaś szafa, później znów się obudziłem, była 6 godzina i już nie poszedłem spać, to LD było moim najlepszym LD w całym życiu, pomijając motyw z krwią to cały mnie otaczający świat był prawdziwszy niż rzeczywistość, patrząc widziałem wszystkie detale, które nadal pamiętam, np pekniecie na ścianie czy zegar na komodzie, ciekawi mnie tylko jedno, dlaczego pomimo szczypania się w ręke, krzyczenia na cały głos, że chcę się obudzić a nawet bicie się po twarzy nie pomogło.
|
|
|
|
19.07.2011 - 13:17
Post
#236
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Od czasu wcześniejszego posta udało mi się wyjść dokładnie 8 razy i za każdym razem miało miejsce coś co szczerze mówiąc zaczyna mnie niepokoić. Zaraz po wyjściu widzę postać opisaną prze ze mnie wcześniej. Na początku po prostu sobie siedziała na łóżku lub po prostu była gdzieś niedaleko. Przy którymś z kolei wyjściu znów ją zobaczyłem ale tym razem zamiast stać i się gapić zaczęła gdzieś iść. Poczułem, że mam iść za nią. Na początku szedłem przez znaną mi okolicę, później przez jakieś pokręcone miejsca. Zauważyłem, że puki idę blisko niej to idę swobodnie, bez wysiłku ale gdy tylko się oddalę czuję jak coś ciągnie mnie z powrotem do ciała a gdy chcę gdzieś iść to czuję się jak czasem przy wyjściu gdy muszę na siłę napierać żeby się poruszyć. Już 3 wyjścia z rzędu to się dzieje i za każdym kolejnym razem "idę" trochę dalej zanim stracę kontrolę i się przebudzę. To pewnie tylko wytwór mojej wyobraźni ale martwi mnie trochę to gdzie w końcu dojdę:/. Próbowałem już nie zwracać na nią uwagi i zająć się sobą ale czuję wtedy wręcz nieodpartą potrzebę by znowu za nią podążać:/.
Dodam, że samej postaci się nie boję. Chyba nawet jej ufam ale zaczynam obawiać się całej tej sytuacji i tego co ma być na końcu tej drogi. O ile jest jakiś koniec :/... Czy ktoś zaznajomiony z tematem mógł by mi pomóc? OOBE to naprawdę fantastyczne doświadczenie i nie chciał bym z niego rezygnować tylko dlatego, że napotkałem pierwsze trudności. |
|
|
|
20.07.2011 - 07:01
Post
#237
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dziś w nocy, około 2:50 po raz drugi w tym miesiącu 'wyszedłem', a przynajmniej tak mi się wydaje.
Nad ranem, około 2:48 obudził mnie głośny piorun i odgłosy burzy. Uderzenie było na tyle mocne, że spowodowało włączenie alarmu w naszym samochodzie. Korzystając z chwili przebudzenia poszedłem do kibelka. Załatwiłem co miałem załatwić, a gdy myłem ręce 'po' przeszło mi przez myśl, żeby spróbować wywołać wibracje-skoro już się obudziłem, jest wciąż ciemno i cicho, to może warto byłoby choć podjąć taką próbę. Wróciłem do łóżka, przytuliłem się do mojej śpiącej jak kamień partnerki, zamknąłem oczy i zacząłem skupiać się na 2sekundy po czym zapadać w krótki 2-3 sekundowy sen. Robiłem tak przez chwilę, po czym nie bardzo wiem co się działo, aż do momentu jak poczułem wibracje w całym ciele. W sumie trudno je opisać, ale to trochę takie uczycie jakby całe ciało drżało, najmocniej w obrębie splotu słonecznego i brzucha. Całkiem miłe odczucie. Spróbowałem wtedy wyjść. Chwile to trwało, i gdy już wyszedłem to znalazłem się od razu koło okna, na którym akurat nie było żaluzji. Wszystko wyglądało dość normalnie i realistycznie (przez okno wpadało światło latarni), do tego stopnia że zacząłem się zastanawiać czy wyszedłem czy po prostu stoją 'cały'pod oknem. Zdziwiło mnie że trzymam bochenek chleba w dłoni. Pomyślałem że dobrze byłoby to jakoś sprawdzić mój stan-pomyślałem, że spróbuję unieść się nad podłogę-po chwili byłem w górze! Zrobiłem kilka fikołków w powietrzu-niezwykłe to uczucie :) Z powrotem stanąłem na podłodze i pomyślałem, że spróbuję uderzyć pięściami w drzwi. Niestety moje ciosy przechodziły przez drzwi, a zamiar i sama próba kosztować musiały mnie sporo energii, bo poczułem jak zaczyna mnie cofać do ciała. Odpuściłem więc uderzanie w drzwi, i skupiłem się na tym by pozostać poza ciała-przyciąganie ustało. Później nie do końca wiem co się działo, ale nawiązałem jakiś kontakt, pierwszy z kobietą, tak po 40-stce, jakoś tak dziwnie znajomo mi się z nią rozmawiało, miałem nawet wrażenie jakbym rozmawiał z własną intuicją... Zresztą ona też coś o tym nie wprost wspominała. Potem był ktoś, kto pracował przy mikroskopie. Był mi bardzo przychylny, udzielał rad i wskazówek. Na chwilę wyskoczyłem przez okno, i udałem się do jakiegoś mieszkania-nie wiem po co i dlaczego, ale miałem jakieś takie dziwne wrażenie że idę do mojej kobiety (choć ta leżała obok mnie w łóżku). Wpadłem do mieszkania, było ciemno, spali jacyś ludzie, i była tam kobieta która nie spała i która mnie widziała-ucieszyliśmy się na swój widok-zamieniliśmy parę słów, po czym poczułem że zaczyna mnie wciągać do ciała-zanim wyskoczyłem przez ścianę w kierunku mieszkania, w którym leżałem w łóżku, powiedziałem żeby odnalazła moje ciało (cokolwiek to miało znaczyć). Czułem, że muszę stamtąd uciekać, bo zaczynałem się dusić, tak jakby brakowało mi tlenu. Wpadłem do laboratorium wcześniej wspomnianego pana z mikroskopem, a on od razu podłożył mi do głowy coś na kształt maski tlenowej, i od razu zrobiło mi się lepiej. Czułem też narastąjące napięcie seksualne, i obudziłem się z potężnym wzwodem. Chwile nie mogłem po tym zasnać. Poleżałem chwilę, po czym postanowiłem wywołać wibrację raz jeszcze, dodam że z powodzeniem. Zacząłem się zastanawiać, co powoduje że już 2raz w tym miesiącu udaje mi się 'wyjść' mimo że przez blisko 3-4 miesiące nic nie robiłem w tym temacie? Pomyślałem, że może powrót do praktyk medytacyjnych może mieć tu jakieś znaczenie. Pozdrawiam edit: wspomniałem o erekcji zaraz po 'przebudzeniu' bo z tego co pamiętam Monroe też miewał podobne doświadczenia zaraz po powrocie do ciała, o których wspomina w książkach. |
|
|
|
22.07.2011 - 11:22
Post
#238
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006 Notatnik |
Od czasu wcześniejszego posta udało mi się wyjść dokładnie 8 razy i za każdym razem miało miejsce coś co szczerze mówiąc zaczyna mnie niepokoić. Zaraz po wyjściu widzę postać opisaną prze ze mnie wcześniej. Na początku po prostu sobie siedziała na łóżku lub po prostu była gdzieś niedaleko. Przy którymś z kolei wyjściu znów ją zobaczyłem ale tym razem zamiast stać i się gapić zaczęła gdzieś iść. Poczułem, że mam iść za nią. Na początku szedłem przez znaną mi okolicę, później przez jakieś pokręcone miejsca. Zauważyłem, że puki idę blisko niej to idę swobodnie, bez wysiłku ale gdy tylko się oddalę czuję jak coś ciągnie mnie z powrotem do ciała a gdy chcę gdzieś iść to czuję się jak czasem przy wyjściu gdy muszę na siłę napierać żeby się poruszyć. Już 3 wyjścia z rzędu to się dzieje i za każdym kolejnym razem "idę" trochę dalej zanim stracę kontrolę i się przebudzę. To pewnie tylko wytwór mojej wyobraźni ale martwi mnie trochę to gdzie w końcu dojdę:/. Próbowałem już nie zwracać na nią uwagi i zająć się sobą ale czuję wtedy wręcz nieodpartą potrzebę by znowu za nią podążać:/. Dodam, że samej postaci się nie boję. Chyba nawet jej ufam ale zaczynam obawiać się całej tej sytuacji i tego co ma być na końcu tej drogi. O ile jest jakiś koniec :/... Czy ktoś zaznajomiony z tematem mógł by mi pomóc? OOBE to naprawdę fantastyczne doświadczenie i nie chciał bym z niego rezygnować tylko dlatego, że napotkałem pierwsze trudności. Vindictusie próbowałeś w ogóle z tą osobą rozmawiać? Może po prostu zapytaj się jej o rzeczy, które Cię niepokoją - jak to dokąd właściwie zmierzacie. To, że ona ma tak dużą władzę nad Tobą jest zastanawiające. I raczej nie wróży niczego dobrego, Twoi opiekunowie chyba do niczego by Cię nie zmuszali... Z drugiej strony może ona jest odpowiedzią na jakąś Twoją prośbę, może ma Ci uzmysłowić coś, co chcesz by Ci uzmysłowiono. Mówisz, że zaczynasz się bać tej sytuacji i myślę, że masz rację. Może poproś tę istotę żeby zatrzymała się na chwilę i wytłumaczyła Ci kilka rzeczy, może to jakoś pomoże. Jeśli kiedyś używałeś wahadełka albo znasz kogoś kto potrafi go używać, możesz się zapytać kim jest ta osoba... To powinno po części pomóc - mówię po części bo uważam, że nigdy nie powinno się w 100% wierzyć wahadełkom, ale czasem naprawdę pomagają. Możesz też w ten sposób porozmawiać z Twoim opiekunem(podobno każdy z nas ma przynajmniej jednego) i zapytać się go, kim jest ta istota w Twoim oobe i czy jest niebezpieczna. Możesz zadawać pytania opiekunowi i bez wahadełka, jeśli potrafisz odczytywać jego przekazy, no ale wtedy pewnie nie szukałbyś pomocy na forum... ;) |
|
|
|
31.08.2011 - 21:58
Post
#239
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witam, jeszcze tu nic nie pisałem, ale ostatnio odkryłem ciekawą technikę i chciałem się nią z wami podzielić.
Miałem już jakieś wyjścia ale dośc słabe i mało satysfakcjonujące, dlatego miałem coraz mniejszą motywacja do stosowania 4+1, bo ile nocy można zarywać bez efektów, a w dzień jakoś trzeba funkcjonować. Kilka dni temu trafiłem na stronę niejakiego Michaela Radugi, to co mnie zainteresowło to tzw "indirect technique" - czyli można powiedzieć taka "pośrednia technika wyjścia" wykorzystująca naturalne niepełne wybudzenie się ze snu. O co chodzi? Bardzo jasna i prosta technika, człowiek na filmie jest mocno przekonujący co do jej prostoty i skuteczności, postanowiłem więc spróbować. Bardziej szczegółowo możecie posłuchać na jego stronie (obe4u.com) - wejdźcie na jego kanał na youtube (Indirect Technique), jest to po angielsku, więc poniżej moja interpretacja, praktyka i doświadczenie. Technika polega na wybudzeniu się w nocy po około 6h snu (może być wymuszone budzenie np. budzikiem jak w 4+1) - lekkie przebudzenie, wyjście do toalety, wypicie szklanki wody etc ok 5min. wybudzenia. Następnie kładziemy się dalej spać natomiast z afirmacją i przekonaniem, że chcemy się obudzić za godzinę oraz myśląc o technice jaką będziemy stosować aby wyjść (o technikach dalej). Gdy uda nam się przebudzić (pobudka naturalna, bez budzika!) to: - nie otwieramy oczu - nie ruszamy się - zaczynamy stosować technikę, która ma pomóc wyjść Co to za techniki? - pływasz (ja to robię żabką, głównie ręce), ruszaj rękoma nie używając mięśni (taki trening na bez ruchu ale ważne aby chcieć ruszać nie tylko wyobrażać sobie) aż poczujesz wibracje, mrowienie etc - podnoszenie ręki (jak wyżej - oczywiście podnoszenie astralnej ręki) - pocieranie dłoni o dłoń nad czołem (jak wyżej) Jest jeszcze kilka technik ale na mnie idealnie zadziałało pływanie, więc nie zmieniam. Ok, jak poczujemy wibracje to czas na separację, najlepiej wytoczyć się jak kłoda - mocnym, zdecydowanym ruchem. A wtedy jesteśmy już POZA! W "poza" aby utrzymać jak najdłużej fazę i jak najlepiej ją wyostrzyć trzeba dotykać wszystkich przedmiotów, koncentrować się na nich, dotykać siebie, aby "procesor" cały czas generował OSPUO inaczej jak ktoś jest niedoświadczony to faza jest krótka i płytka, szybko wyrzuca do ciała. W moim przypadku to podejście zadziałało szybko i skutecznie, więc postanowiłem dokładniej to opisać aby inni też mieli z tego pożytek, a nie jest to tak wymagające jak 4+1. Dalej będę testował tę metodę i mam nadzieję, że będzie coraz bardziej skuteczna. Moje pierwsze dościadczenie znajdziecie TU |
|
|
|
31.08.2011 - 22:16
Post
#240
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zrób na blogu normalne jednolite tło (jeśli można) pod tekstem bo jak się czyta to się nie chce czytać bo oczy bolą:) To taka sugestia tylko:)
|
|
|
|
31.08.2011 - 22:34
Post
#241
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
Witam! Może ktoś mi da jakąś małą wskazówkę... Po wibracjach i dziwnych dźwiękach otwieram oczy POZA, czasami udaję mi się wyjść do pasa i usiąść-ostatnio zaczęłam nawet kopać nogami, wyrywać się-żeby tylko się uwolnić jednak mi się nie udało. Wczoraj miałam wibrację, przyszły samoistnie, otworzyłam oczy, machałam niewidzialnymi rękami, chciałam wstać, prosiłam przewodnika o pomoc żeby się wydostać, myślałam o miejscu do którego chcę się przenieść, jednak nic z tego. Miałam wiele prób jednak w większości nie mogę uwolnić się w całości.
|
|
|
|
31.08.2011 - 22:36
Post
#242
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
12.09.2011 - 13:28
Post
#243
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Czy ktoś może wypowiedzieć się na ten temat (http://www.oobe.pl/park/index.php?automodule=blog&blogid=1949&showentry=9780) chodzi mi o kilka pytań które umieściłem pod relacją. Najbardziej o ten 'brak kontroli', czemu tak było..
|
|
|
|
22.09.2011 - 14:37
Post
#244
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
cześć, wiem ze to mega denerwujące wszyscy pytają o to samo, ale prosze kogos ogarniętego o odpowiedzenie krótko tak/nie na moje pytania, dziękuję:)
1) podczas wychodzenia z ciała pisk w uszach ? 2) dziwne uczucie w okolicach OUN? tak jakby ktoś zmienił konsystencje albo ciśnienie wewnątrz czaszki i rdzenia kręgowego. 3) ciało astralne jest mocno złączone z ciałem fizycznym, w skutek czego podczas próby wyjścia wrażenie sklejenia sie obu ciał + przy próbie wyjścia pisk narasta. 4) tutaj prosze o odpowiedz z treścią, nie tylko tak/nie:) co widzieliscie i czy cokolwiek widzieliscie podczas pierwszego wyjscia? bo ja mialem wrazenie jakby za oknem ktoś świecił pomarańczowym światłem. 5) jednak troche Was oszukałem, prosze o jeszcze jedną odpowiedz z treścią:P jak wracacie do ciała? przez chwile spanikowałem i nie wiedzialem co sie ze mną dzieje, po chwili zrozumiałem co sie dzieje i starałem sie uspokoić i spróbować wyjścia, więc podniosłem się częsciowo i starałem "wyciągnąć" ręce. nie mogłem sie pozbyć strachu mimo uprzedniej lektury Monroe'a. starając się wrócic jeszcze bardziej wkręcałem sie w oobe. nie ukrywam był to mój pierwszy raz i częściowo spontaniczny (nieświadomie wprowadziłem sie w ten stan, czytalem kiedy o tym i probowalem ale porzucilem przez brak rezultatów) |
|
|
|
22.09.2011 - 17:02
Post
#245
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
1) może się zdarzyć
2) może się zdarzyć 3) może się zdarzyć 4) szkoda gadać 5) nie wracamy samo nas cofa :) |
|
|
|
22.09.2011 - 17:06
Post
#246
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Odpowiem tylko o stan 'pisku', bo to sam miałem. Tak pisk w uszach, nasilający się przy samym wyjściu. I nie jest to bądź co bądź miły pisk.
|
|
|
|
22.09.2011 - 17:28
Post
#247
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dla mnie jest on relaksujący i intrygujący dający odpoczywać:]
|
|
|
|
22.09.2011 - 17:55
Post
#248
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy |
pisk sam w sobie nie ma jakiegoś określonego charakteru, był po prostu oznaką zmiany i wyobraźcie sobie jak zaskoczony byłem na początku słysząc go: )
|
|
|
|
23.09.2011 - 18:05
Post
#249
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja byłem wystraszony, ale teraz już wiem że OOBE to mój żywioł ;)
|
|
|
|
25.09.2011 - 09:35
Post
#250
|
|
|
Przechodzień Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Hej wam wszystkim,
Z postów, które czytałam na forum wynika, że proces wychodzenia z ciała u większości osób trwa dosyć długo, jest tylko częściowy ( na przykład same ręce ) i bardzo łatwo go przerwać. Stąd też moje pytanie, czy jest ktoś na forum u kogo rozdzielanie astrala od ciała zachodzi nagle, szybko i gwałtownie, a w dodatku ciężko jest to powstrzymać? Ja tak mam i powiem szczerze, że trochę mnie to przeraża. Pytam ponieważ, jeśli to naturalne i sporo osób tak ma to odetchnę z ulgą i dalej będę praktykować OOBE. |
|
|
|
27.09.2011 - 06:17
Post
#251
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Hej wam wszystkim, Z postów, które czytałam na forum wynika, że proces wychodzenia z ciała u większości osób trwa dosyć długo, jest tylko częściowy ( na przykład same ręce ) i bardzo łatwo go przerwać. Stąd też moje pytanie, czy jest ktoś na forum u kogo rozdzielanie astrala od ciała zachodzi nagle, szybko i gwałtownie, a w dodatku ciężko jest to powstrzymać? Ja tak mam i powiem szczerze, że trochę mnie to przeraża. Pytam ponieważ, jeśli to naturalne i sporo osób tak ma to odetchnę z ulgą i dalej będę praktykować OOBE. każdy by tak chciał . może MTJ chciał przekazać ci coś niezwykłego coś bardzo ważnego ,albo nauczyłeś się tak przekierować myśli że wywołujesz takie stany bez warunkowo , przynajmniej nie potrzebujesz tak dużo ćwiczeń |
|
|
|
27.09.2011 - 07:29
Post
#252
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
A po co to powstrzymywać? Nie umierasz! Twoja dusza nie opuszcza ciała!!!
Część twojej świadomości decyduje się na podróż, a część zostaję w ciele fizycznym. To dla tego jeśli w obe pomyślisz o poruszeniu palcem nogi, to jesteś w stanie to zrobić i często przez takie myślenie o ciele zostaje się wyrwanym z obe. Jedna teoria mówi, że żeby odbyć podróż, trzeba mieć sporo sił (energii duchowej). Dlatego najłatwiej jest po kilku godzinach snu kiedy ciało jest zregenerowane i naładowane. Jedni odpływają w obe bez pisków, trzasków, szarpania i wibracji. Delikatnie jak piórko. Inni czują dość nieprzyjemne wibracje. Mówi się, że to dla tego, że ciało fizyczne (które jest pojazdem do poruszania się w rzeczywistości fizycznej) ma inny (niższy) poziom wibracji niż ciało astralne (które jest pojazdem do przemierzania astrala). Kiedy jedna powłoki fiz i astr. oddzielają się do siebie i mają różny poziom wibracji to zaczyna się odczuwać tą różnicę. Jak włożysz kieliszek do szklanki i poruszasz nimi w tym samym tempie i kierunku to jest spoko. jak zaczniesz każdym wibrować w innym tempie, to zaczynają o siebie stukać na wzajem i brzęczeć. Podobnie może być z rozdzielaniem ciała fizycznego od astralnego w trakcie wychodzenia. Jest to nie przyjemne uczucie brzęku itd. Jeśli ktoś ma ciało fizyczne o energii wibrującej w odpowiednio wysokiej częstotliwości, i jest ono dostrojone do częstotliwości z jaka wibruje energia ciała astralnego to nie ma tego "stukania" i wychodzisz szybko i płynnie. Ciesz się i rozwijaj swoją duchowość. Masz wielki dar, który przeraża ludzi. Często jest odrzucany i blokowany. Inne ludziska nie wiedzą do czego on służy i jak se już polatają i poruchają, to pomysły się kończą i się im nudzi. To jest tak jakbyś wygrał karnet na podróżowanie samolotem do końca życia i na wszystkich liniach/ trasach świata:D Tylko, że oprócz ziemi możesz zwiedzać wszystkie wszechświaty i swoje wnętrze (co może być nawet ciekawsze). Oczywiście, karnet możesz wywalić do kosza, ale jakby co to powiedz w którym miejscu stoi ten kosz;) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |