oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 6 7 8 9 >  
Reply to this topicStart new topic
> Reinkarnacja, Wierzycie w to?
Nilren
post 22.02.2011 - 08:14
Post #135


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


samobojca sie smierci nie boi a wiec niewszyscy sie boja smierci
reinkarnacja wedlug mnie jest sensowna i sadze ze ma miejsce
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Angello
post 22.02.2011 - 08:50
Post #136


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT
PYTANIE: Sporo mówiłeś o odradzaniu, ale czy istnieją na to jakieś dowody?
ODPOWIEDŹ: Buddyjska wiara w odradzanie, jako jedyna teoria dotycząca „życia po życiu ”, ma na swoje poparcie dowody naukowe. Nie istnieje natomiast żaden dowód na istnienie nieba, ani na odchodzenie w niebyt. W ciągu ostatnich trzydziestu lat parapsycholodzy badali doniesienia na temat ludzi mających wyraźne wspomnienia swojego przeszłego życia. Dla przykładu w Anglii pewna pięcioletnia dziewczynka pamiętała swoich „drugich rodziców” i opowiadała o tym, że szczegółami tak, jakby mówiła o życiu jakiejś innej osoby. Dziewczynka odpowiedziała na setki pytań zadanych przez badaczy; opowiadała o konkretnym miasteczku, które — jak się okazało; znajdywało się w Hiszpanii, podała jego nazwę, nazwę ulicy na której mieszkała, nazwiska swoich sąsiadów oraz szczegóły dotyczące jej codziennego życia. Opisała też to, jak potrącił ją samochód, w wyniku czego zmarła dwa dni później. Gdy sprawdzono wszystkie te informacje, okazały się one prawdziwe. Odnaleziono to miasteczko w Hiszpanii, przy wskazanej ulicy stał pasujący do opisu dom. Co więcej ustalono, że mieszkająca w nim dwudziestotrzyletnia dziewczyna zginęła w wypadku samochodowym pięć lat wcześniej. Jak to możliwe, że pięcioletnia dziewczynka mieszkająca w Anglii, która nigdy nie była w Hiszpanii, znała te wszystkie szczegóły? I oczywiście nie jest to jedyny tego typu przypadek. Ian Stevenson, będący profesorem na wydziale psychologii uniwersytetu w Wirginii, opisał ich dziesiątki w swojej książce

Książka to: Ian Stevenson, Twenty Cases Suggestive of Reincarnation, University Press of Virginia, 1966
Wciąż tylko słowne świadectwo, ale daje do myślenia tym, którzy nie wierzą. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post 22.02.2011 - 10:24
Post #137


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Nilren @ 22.02.2011 - 08:14) *
samobojca sie smierci nie boi a wiec niewszyscy sie boja smierci
reinkarnacja wedlug mnie jest sensowna i sadze ze ma miejsce

skąd wiesz,że się nie boi? rozmawiałeś/aś z samobójcami na ten temat?
to,że pragną śmierci nie znaczy,że się jej nie boją..jedno drugiego nie wyklucza.
początkujący obenauci,którzy jeszcze nie doświadczyli wyjścia,ale bardzo bardzo tego pragną zgadnij co robią..boją się..mało było postów tego typu? "osiągnąłem paraliż/wibracje,ale przez strach przerwałem to"..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Nilren
post 22.02.2011 - 10:42
Post #138


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


tak rozmawialam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post 22.02.2011 - 10:52
Post #139


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Nilren
post 22.02.2011 - 11:00
Post #140


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Niewiem o co sie wlasiwie kłucisz, nie wszyscy boją sie smierci. Oki boją sie może samotności po drugiej stronie tego że zostawią bliskich nawet bólu ale niewszycy, jetem pewna ze osoby dobrze rozwinięte które rozumieją czym jest śmierć, nie boją sie. Nielubie takiego uogólniania. Nie mówie ze niemasz racji tu nie ma o co się kłucić. Jedni się boją jedni nie. Tak jest chyba ze wszystkim. Ludzie są bardzo różni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post 22.02.2011 - 12:05
Post #141


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie rozumiesz,ja nigdzie nie napisałam,że uważam,że wszyscy boją się śmierci..Bo tak nie uważam. Myślę jednak,że to,że ktoś decyduje się na samobójstwo nie znaczy,że nie boi się śmierci. Po prostu nie widzi już sensu dalszego życia.Prawdopodobnie. To nie znaczy,że się nie boi.I też nie lubię uogólniania.. A Ty to zrobiłaś mówiąc,że samobójcy śmierci się nie boją.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kira0sama
post 22.02.2011 - 16:30
Post #142


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Myślę podobnie jak Koko. Miałem napisać podobnego posta ale mnie niestety ubiegłeś/aś :) Napisałem, że myślę podobnie ale nie jednakowo. Moim zdaniem każdy bez wyjątku boi się śmierci. Weźcie pod uwagę fakt iż nikt nie wie nic o śmierci. Każdy się zastanawia co jest po drugiej stronie. Każdy miał w rodzinie jakąś śmierć i każdy ma w rodzinie starsze osoby. Starsze - nie chodzi mi o 50-60lat tylko o 70-80lat. Spróbujcie się postawić na ich miejscu. Uświadomcie sobie jakie mają znajomości - czy ludzie ich lubią czy nie, jaki mają majątek, czy są do czegoś/kogoś szczególnie przywiązani i jakie mają światopogląd oraz jaki jest wg. nich sens istnienia życia na ziemi. Pomyślcie sobie teraz, że wiecie iż niedługo, tj. za tydzień? za miesiąc? możecie umrzeć... Możecie - ale nie musicie! Zapewne każdy z was w takiej sytuacji chciałby pozałatwiać ostatnie sprawy, przygotować się psychicznie itd. I teraz zaczyna się to do czego zmierzam... Gdy już tylko oczekujecie tej nadciągającej śmierci zaczynacie się nad nią zastanawiać...

Co jest po drugiej stronie? Czy istnieje coś takiego jak reinkarnacja i powrócę jako pszczoła czy kot? Czy będę w niebie i dalsze istnienie będzie dla mnie tylko rozkoszą? Czy trafię do piekła lub tartaru i będę aż po wieki wieków torturowany i nieszczęśliwy? Czy po prostu nasza dusza zostanie unicestwiona i jak to się będzie odczuwać? Czy śmierć boli? Co poczną nasi bliscy i czy będą o tobie pamiętać?

Jest wiele pytań... Mógłbym je wymieniać w nieskończoność i tematu bym nie wyczerpał zapewne nawet w połowie... Gdybyście wzięli jakiegoś pakera z ulicy, który nie boi się niczego i nikogo i spytalibyście się go czy się boi śmierci, odpowiedziałby - Nie, a w pysk byś za to pytanie nie chciał? Lecz gdyby tak przyszłaby do niego shinigami z kosą i powiedziała - Pakuj dupę w troki i idziemy do piekła...? Co by wtedy zrobił? Zniósł by to z godnością i kamienną twarzą? Nie zadawałby pytań tylko odważnie kroczyłby za kostuchą? Nie sądzę. To jest moje zdanie i chętnie posłucham co o tym sądzicie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post 22.02.2011 - 17:00
Post #143


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja natomiast myślę,że nie wszyscy boją się śmierci..myślę,że są osoby,które np są zadowoleni ze swojego życia,dumni z tego czego dokonali,którzy wiedzą,że ze spokojnym sumieniem mogą po prostu odejść bo wypełnili cel jaki sobie w życiu obrali..myślę,że oni się śmierci nie boją.. może towarzyszyć im niepewność,ale strach?
co do mnie..staram się odbierać śmierć nie jako coś najgorszego co nas może w życiu spotkać,bo tak na pewno nie jest..staram się pogodzić z myślą,że każdy z nas w życiu umrze,że i mnie to czeka w przyszłości.wywołuje to u mnie strach-czy będzie bolało,jak to będzie? ale i ciekawość.. co do reinkarnacji to jestem skłonna uwierzyć w jej prawdziwość..szczerze mówiąc gorąco pragnę by tak było:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Nilren
post 22.02.2011 - 17:10
Post #144


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


to mi wyglada jak zwykła ignorancja
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 22.02.2011 - 17:20
Post #145


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Mistrzowie dzogczen potrafią się zdematerializować i pewnie nie tylko oni. Jak to się ma do śmierci nazwijmy to powszechnej? W konia ją zrobili?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 24.02.2011 - 10:53
Post #146


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


mój kumpel był kobieciarzem, zdradzał jawnie swoją żonę z innymi kobietami, żył na dwa domy, partnerka i żona były rywalkami, ale obydwie go kochały i żadna nie chciała zrezygnować, a on był szczęśliwy. Zginął w pełnej formie fizycznej w wypadku samochodowym.
często zastanawiam się, gdzie może teraz być. Zgodnie z teorią reinkarnacji powinien inkarnować w nowe życie jako kobieta i do tego zdradzana przez męża lub jako zakochana w żonatym facecie. To byłoby sprawiedliwe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 24.02.2011 - 15:17
Post #147


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(pływak @ 24.02.2011 - 10:53) *
mój kumpel był kobieciarzem, zdradzał jawnie swoją żonę z innymi kobietami, żył na dwa domy, partnerka i żona były rywalkami, ale obydwie go kochały i żadna nie chciała zrezygnować, a on był szczęśliwy. Zginął w pełnej formie fizycznej w wypadku samochodowym.
często zastanawiam się, gdzie może teraz być. Zgodnie z teorią reinkarnacji powinien inkarnować w nowe życie jako kobieta i do tego zdradzana przez męża lub jako zakochana w żonatym facecie. To byłoby sprawiedliwe.


Ale kto miałby decydować o tym gdzie i jak się ten człowiek odrodzi?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 24.02.2011 - 16:34
Post #148


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ponoć jest tak, że wszystkiego musisz doświadczyć i to jest logiczne a sprawiedliwość tutaj niestety nie działa.

To, że w tym życiu będziesz dobry wcale nie determinuje tego, że w kolejnym też tak będzie. Może być zupełnie na odwrót. Będziesz seryjnym mordercą. Teraz możesz być bogaty a innym razem umrzesz z głodu.

Czy wszystkie sny masz dobre? Dzisiaj przyśni się Tobie coś fajnego a jutro koszmar. Ostatecznie i tak każdy z nas przejrzy na oczy i obudzi się ze snu zwanego życiem a wtedy potrzeba inkarnacji przestanie mieć znaczenie bo wzniesiemy się na wyższy poziom.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 24.02.2011 - 16:35
Post #149


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 15:17) *
Ale kto miałby decydować o tym gdzie i jak się ten człowiek odrodzi?


On sam, ponieważ to jego życie i jego doświadczenia, których będzie uczestnikiem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 24.02.2011 - 16:42
Post #150


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bilu powiedz to dzieciakom, które umierają zanim zdążą załapać, że żyją. No chyba, że taki był ich wybór.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 24.02.2011 - 16:47
Post #151


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 24.02.2011 - 16:42) *
Bilu powiedz to dzieciakom, które umierają zanim zdążą załapać, że żyją. No chyba, że taki był ich wybór.


Tak, wiem ale taki mógł być ich wybór.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 24.02.2011 - 17:00
Post #152


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


W świecie materialnym nie ma wyborów coś albo jest albo go nie ma i jak czegoś nie ma to tylko po to aby coś było.

Jeszcze dodam coś może na temat.Ostatnio dowiedziałem sie o co chodzi z tymi tagami na forum i wpadła mi myśl że te dejavu i pamietanie jakby że
z dawnego życia i tym podobne zjawiska działają jakby na podobnej zasadzie co tagi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 24.02.2011 - 22:56
Post #153


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bilu, sugerujesz, że reinkarnacja to proces kierowany tylko przez samego siebie, tyle że w nieświadomości, tak że nic nie pamiętamy?
Takie coś sugeruje Monroe, ale nie wiem to wszystko jest i tak domysłem.
Można przytoczyć tyle samo dowodów, że z duszą dzieje się coś innego, że przenosi się gdzieś do innej rzeczywistości, zamiast pokutować na tym łez padole.

No i tak jak napisał Zielarz, idąc tym tropem urodzenie się martwym płodem jest spowodowane decyzją jaźni tego płoda, która koniecznie chciała takim płodem zostać zanim przeszła na drugą stronę.

Do reinkarnacji się zwykle zakłada jakąś sprawiedliwość społeczną, albo ingerencję jakiegoś umysłu który wie co jest dobre a co złe karze, albo nagradza. Nawet jeśli tym umysłem jestem ja sam, to i tak cała idea jest za bardzo osobowa, to coś jak Bóg z brodą piekło i grające na harfach aniołki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mastermachacz
post 25.02.2011 - 09:46
Post #154


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 22:56) *
Bilu, sugerujesz, że reinkarnacja to proces kierowany tylko przez samego siebie, tyle że w nieświadomości, tak że nic nie pamiętamy?
Takie coś sugeruje Monroe, ale nie wiem to wszystko jest i tak domysłem.

tak monroe według mnie ma rację,wcielenia odbywają się jednocześnie :)
śmierci się nie boję,generalnie do wszystkiego trzeba podchodzić w odpowiedni intuicyjny sposób robiąc OOBE bo tam to łatwo o szaleństwo bez silnej psychiki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 25.02.2011 - 10:04
Post #155


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja myślę, że to siła wyższa (=Bóg?) decyduje o tym co dzieje się z duszą po śmierci. Jeżeli ma inkarnować w nowe ciało to na pewnych zasadach w zależności jakie wiodła poprzednie życie. To wszystko jest logiczne, jest jednak małe "ale". Dlaczego tracimy wspomnienia po śmierci? Bo to, że mamy nowe ciało jest ok, tylko co ze wspomnieniami, które gromadzimy przez całe życie? One są tak cenne dla nas w tym życiu, nasi krewni, przyjaciele... Wszystko to zapominamy.
Był w historii przypadek, gdy ojciec umierając powiedział do swego syna:
-urodzę się jako twoje dziecko; zostawiam ci mój zegarek na pamiątkę a po urodzeniu zgłoszę się po niego.
Po wielu latach urodził się temu synowi znów syn i gdy miał 3 lata znalazł w szufladzie zegarek dziadka i nie chciał się z nim rozstać, ponadto wykazywał cechy swojego dziadka.
To przypadek autentyczny i zbadany, mający poprzeć tą teorię.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

9 Stron V  « < 6 7 8 9 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park