oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 6 7 8 9 >  
Reply to this topicStart new topic
> Reinkarnacja, Wierzycie w to?
Zielarz Gajowy
post 24.02.2011 - 16:34
Post #148


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ponoć jest tak, że wszystkiego musisz doświadczyć i to jest logiczne a sprawiedliwość tutaj niestety nie działa.

To, że w tym życiu będziesz dobry wcale nie determinuje tego, że w kolejnym też tak będzie. Może być zupełnie na odwrót. Będziesz seryjnym mordercą. Teraz możesz być bogaty a innym razem umrzesz z głodu.

Czy wszystkie sny masz dobre? Dzisiaj przyśni się Tobie coś fajnego a jutro koszmar. Ostatecznie i tak każdy z nas przejrzy na oczy i obudzi się ze snu zwanego życiem a wtedy potrzeba inkarnacji przestanie mieć znaczenie bo wzniesiemy się na wyższy poziom.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 24.02.2011 - 16:35
Post #149


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 15:17) *
Ale kto miałby decydować o tym gdzie i jak się ten człowiek odrodzi?


On sam, ponieważ to jego życie i jego doświadczenia, których będzie uczestnikiem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 24.02.2011 - 16:42
Post #150


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bilu powiedz to dzieciakom, które umierają zanim zdążą załapać, że żyją. No chyba, że taki był ich wybór.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 24.02.2011 - 16:47
Post #151


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 24.02.2011 - 16:42) *
Bilu powiedz to dzieciakom, które umierają zanim zdążą załapać, że żyją. No chyba, że taki był ich wybór.


Tak, wiem ale taki mógł być ich wybór.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 24.02.2011 - 17:00
Post #152


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


W świecie materialnym nie ma wyborów coś albo jest albo go nie ma i jak czegoś nie ma to tylko po to aby coś było.

Jeszcze dodam coś może na temat.Ostatnio dowiedziałem sie o co chodzi z tymi tagami na forum i wpadła mi myśl że te dejavu i pamietanie jakby że
z dawnego życia i tym podobne zjawiska działają jakby na podobnej zasadzie co tagi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 24.02.2011 - 22:56
Post #153


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bilu, sugerujesz, że reinkarnacja to proces kierowany tylko przez samego siebie, tyle że w nieświadomości, tak że nic nie pamiętamy?
Takie coś sugeruje Monroe, ale nie wiem to wszystko jest i tak domysłem.
Można przytoczyć tyle samo dowodów, że z duszą dzieje się coś innego, że przenosi się gdzieś do innej rzeczywistości, zamiast pokutować na tym łez padole.

No i tak jak napisał Zielarz, idąc tym tropem urodzenie się martwym płodem jest spowodowane decyzją jaźni tego płoda, która koniecznie chciała takim płodem zostać zanim przeszła na drugą stronę.

Do reinkarnacji się zwykle zakłada jakąś sprawiedliwość społeczną, albo ingerencję jakiegoś umysłu który wie co jest dobre a co złe karze, albo nagradza. Nawet jeśli tym umysłem jestem ja sam, to i tak cała idea jest za bardzo osobowa, to coś jak Bóg z brodą piekło i grające na harfach aniołki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mastermachacz
post 25.02.2011 - 09:46
Post #154


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 22:56) *
Bilu, sugerujesz, że reinkarnacja to proces kierowany tylko przez samego siebie, tyle że w nieświadomości, tak że nic nie pamiętamy?
Takie coś sugeruje Monroe, ale nie wiem to wszystko jest i tak domysłem.

tak monroe według mnie ma rację,wcielenia odbywają się jednocześnie :)
śmierci się nie boję,generalnie do wszystkiego trzeba podchodzić w odpowiedni intuicyjny sposób robiąc OOBE bo tam to łatwo o szaleństwo bez silnej psychiki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 25.02.2011 - 10:04
Post #155


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja myślę, że to siła wyższa (=Bóg?) decyduje o tym co dzieje się z duszą po śmierci. Jeżeli ma inkarnować w nowe ciało to na pewnych zasadach w zależności jakie wiodła poprzednie życie. To wszystko jest logiczne, jest jednak małe "ale". Dlaczego tracimy wspomnienia po śmierci? Bo to, że mamy nowe ciało jest ok, tylko co ze wspomnieniami, które gromadzimy przez całe życie? One są tak cenne dla nas w tym życiu, nasi krewni, przyjaciele... Wszystko to zapominamy.
Był w historii przypadek, gdy ojciec umierając powiedział do swego syna:
-urodzę się jako twoje dziecko; zostawiam ci mój zegarek na pamiątkę a po urodzeniu zgłoszę się po niego.
Po wielu latach urodził się temu synowi znów syn i gdy miał 3 lata znalazł w szufladzie zegarek dziadka i nie chciał się z nim rozstać, ponadto wykazywał cechy swojego dziadka.
To przypadek autentyczny i zbadany, mający poprzeć tą teorię.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mastermachacz
post 25.02.2011 - 10:07
Post #156


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(pływak @ 25.02.2011 - 10:04) *
ja myślę, że to siła wyższa (=Bóg?) decyduje o tym co dzieje się z duszą po śmierci. Jeżeli ma inkarnować w nowe ciało to na pewnych zasadach w zależności jakie wiodła poprzednie życie. To wszystko jest logiczne, jest jednak małe "ale". Dlaczego tracimy wspomnienia po śmierci? Bo to, że mamy nowe ciało jest ok, tylko co ze wspomnieniami, które gromadzimy przez całe życie? One są tak cenne dla nas w tym życiu, nasi krewni, przyjaciele... Wszystko to zapominamy.
Był w historii przypadek, gdy ojciec umierając powiedział do swego syna:
-urodzę się jako twoje dziecko; zostawiam ci mój zegarek na pamiątkę a po urodzeniu zgłoszę się po niego.
Po wielu latach urodził się temu synowi znów syn i gdy miał 3 lata znalazł w szufladzie zegarek dziadka i nie chciał się z nim rozstać, ponadto wykazywał cechy swojego dziadka.
To przypadek autentyczny i zbadany, mający poprzeć tą teorię.

nie mam pojęcia :)
głowę mogłoby rozsadzić od takiej pamięci(jeśli nie jest się w miarę chociaż zdrowym na umyśle)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 25.02.2011 - 15:14
Post #157


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 22:56) *
Bilu, sugerujesz, że reinkarnacja to proces kierowany tylko przez samego siebie, tyle że w nieświadomości, tak że nic nie pamiętamy?


Oczywiście, że tak. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał decydować za mnie odnośnie takich decyzji. Twoje życie, twoja sprawa a innym powinno być od tego wara.
Co się tyczy zapominania doświadczeń z poprzedniego życia (wcieleń): wydają się one logiczne zważywszy na to, że ta wiedza by mogła nam tylko przeszkodzić w tym co zaplanowaliśmy sobie na te wcielenie.

CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 22:56) *
Można przytoczyć tyle samo dowodów, że z duszą dzieje się coś innego, że przenosi się gdzieś do innej rzeczywistości, zamiast pokutować na tym łez padole.


Można, ale ja nie twierdzę że jest tylko jedna możliwość dalszej drogi, że trzeba się reinkarnować i już. Według mnie to już zależy od nas samych czy chcemy się reinkarnować gdzieś tam, czy pozostać w sferze astralnej lub innej.

CYTAT(Anczej @ 24.02.2011 - 22:56) *
Do reinkarnacji się zwykle zakłada jakąś sprawiedliwość społeczną, albo ingerencję jakiegoś umysłu który wie co jest dobre a co złe karze, albo nagradza. Nawet jeśli tym umysłem jestem ja sam, to i tak cała idea jest za bardzo osobowa, to coś jak Bóg z brodą piekło i grające na harfach aniołki


Co byś powiedział na to, jakby każdy indywidualnie był tym umysłem, co wie co dobre i złe, wynagradza i karze? Zdając sobie sprawę z tego, że będąc w innej sferze mamy znacznie poszerzoną percepcje, pamięć itd to wtedy my wiemy sami czy postąpiliśmy tak jak tego sobie życzyliśmy czy może wbrew naszemu planowi.
Czy zmieniłoby postrzeganie tej idei możliwość tego, że wszyscy są jednym olbrzymim organizmem i naprawdę współodczuwają uczucia wszystkich pozostałych części?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 25.02.2011 - 21:45
Post #158


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeśli chodzi o pamiętanie, to słyszałem o klimacie że kobieta bała się prysznica bo w poprzednim wcieleniu zginęła w Auschwitz, albo ludzie poddawanie hipnozie kiedy każe się im cofnąć przed swoim narodzeniem opowiadają jakieś dziwne rzeczy.

Ale pytanie jest po co?
Jeśli człowiek i tak nie pamięta tego co robił na ziemi, a przecież przybył tu zdobyć doświadczenie to po co to wszystko?
Oczywiście można powiedzieć że istnieje nasza wyższa jaźń, która to wszystko magazynuje, i mamy do tego dostęp dopiero po fizycznej śmierci.

Poza tym się zgadzam z Billem i jeśli chodzi o to co bym powiedział gdyby każdy był tym umysłem.

Generalnie wyznaję koncepcję że wszyscy tworzymy coś, wszyscy jesteśmy połączeni, zarazem w każdym mieści się wszechświat w którym znajduje się wszystko.
Tylko że dalej nie wiem dlaczego nasz aktualny system wartości, oraz ziemska moralność miałaby mieć coś wspólnego z postrzeganiem dobra i zła przez ten jakiś wyższy umysł.
Dla mnie wszystko, dobro i zło są relatywne, a każdy uczynek da się zrozumieć z logicznego punktu widzenia.
Ludzie nie rozumieją niektórych uczynków, bo są ograniczeni, albo władają nimi emocje (w sumie nie dziwota) ale taki największy umysł ("Bóg", albo "Ja"-nieważne) nieskończenie rozumie jakie były powody popełnienia danego uczynku.
I tutaj mi nie pasuje reinkarnacja z jakimś skazywaniem, albo decydowaniem czy się zrobiło coś cacy, czy be.

W sumie najbardziej do mnie przemawia koncepcja, że zbieramy zwyczajnie doświadczenie magazynując je w wyższej jaźni, do której będziemy mieli dostęp kiedyśtam.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
FoV24
post 26.02.2011 - 02:14
Post #159


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wiekszość inkarnacji jest powtarzanych do tego momentu aż nie nastąpi przebudzenie/oświecenie. Wszystko we wszechświecie żyje dla rozwoju świadomości, dla rozkwitu - jednoczesnie bawimy sie forma/nie forma - to gra egzystencji. Od atomów, --> przez skały,--> rośliny,--> zwierzęta,--> formy humanoidalne (np. ludzie) az do form niefizycznych, kolektywnych świadomości, i tak wyżej wyżej i wyżej przez nieskończoność.
Na wyzszych poziomach swiadomosci nie ma podzialu na to co bylo to co jest i to co bedzie. Wszystko trwa w wiecznym teraz, takze wszystkie poziomy swiadomosci sa jednoczesnie doswiadczane, nie ma nastepstw, jest Teraz. Czas to pomysl tego wymiaru w ktorym zyjemy jest on nam jako ludziom jak i innym forma egzystujacym w 4 wymiarze niezbedny do doswiadczenia fizycznosci na tym planie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 26.02.2011 - 08:59
Post #160


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(FoV24 @ 26.02.2011 - 02:14) *
Czas to pomysl tego wymiaru w ktorym zyjemy jest on nam jako ludziom jak i innym forma egzystujacym w 4 wymiarze niezbedny do doswiadczenia fizycznosci na tym planie.


Wszystko spoko, tylko że ludzie żyją w 3 a nie w 4 wymiarze :P

CYTAT
W sumie najbardziej do mnie przemawia koncepcja, że zbieramy zwyczajnie doświadczenie magazynując je w wyższej jaźni, do której będziemy mieli dostęp kiedyśtam.


Potwierdzeniem tej koncepcji byłaby idea, że bóg\istota najwyższa\początek\ itd. itp chciała po prostu poznać siebie i postanowiła, że pozna siebie przez to co stworzyła.
Stworzenia wszelakiej maści dały jej wszelkie niezbędne możliwości poznania samej siebie, dzięki doświadczaniu tego co doświadczają w interakcji z innymi częściami siebie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 26.02.2011 - 13:41
Post #161


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Bilu @ 26.02.2011 - 08:59) *
Potwierdzeniem tej koncepcji byłaby idea, że bóg\istota najwyższa\początek\ itd. itp chciała po prostu poznać siebie i postanowiła, że pozna siebie przez to co stworzyła.
Stworzenia wszelakiej maści dały jej wszelkie niezbędne możliwości poznania samej siebie, dzięki doświadczaniu tego co doświadczają w interakcji z innymi częściami siebie.


Tylko że w tym momencie nakładasz na Boga dość poważne ograniczenie, mianowicie niezdolność poznania samego siebie. Z nas z kolei robisz narzędzia w jego rękach stworzone w celach samopoznawczych.
Okej, jeśli uznajesz Boga za istotę skonczoną i niedoskonałą, dla mnie jest to absolut który jest wszystkim i nie mieści mi się w głowie że on czegoś nie wie, albo nie może.

Fov 24 na co Ci pomoże kolejna inkarnacja w osiągnięciu oświecenia, skoro i tak nie pamiętasz doświadczeń z poprzednich? (chyba że zakładasz, iż mamy w jakiś dziwny sposób do nich dostęp)
No jeszcze możemy się inkarnować w stylu "a może teraz się uda" na zasadzie szcześliwego trafu.

No i nie byłbym taki pewny czy nie żyjemy w 4 wymiarze.
Po pierwsze są ludzie, którzy potrafia odwiedzać inne, po drugie żyjemy w czasoprzestrzeni (co prawda nie umiemy nią manipulować ale istniejemy w niej) która jest 4-tym wymiarem (chyba że się mylę) więc w pewnym sensie żyjemy w 4 wymiarach.

ps: uwielbiam takie dyskusje, całkowita sztuka dla sztuki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 26.02.2011 - 17:46
Post #162


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Anczej @ 26.02.2011 - 13:41) *
Tylko że w tym momencie nakładasz na Boga dość poważne ograniczenie, mianowicie niezdolność poznania samego siebie. Z nas z kolei robisz narzędzia w jego rękach stworzone w celach samopoznawczych.
Okej, jeśli uznajesz Boga za istotę skonczoną i niedoskonałą, dla mnie jest to absolut który jest wszystkim i nie mieści mi się w głowie że on czegoś nie wie, albo nie może.


Wydaje się oczywistym, że jeśli coś co nie ma jednej formy potrzebuje innych form, żeby się dowiedzieć czym jest i w jaki sposób może oddziaływać więc wpadł na pomysł, żeby sposobem na poznanie siebie było stworzenie siebie w innych mniejszych częściach i tak powstało życie.
Przecież nie byłoby sensu w trwaniu w stanie "nie robienia niczego".
W lustrze by też się raczej nie przejrzał\a\o ;)

CYTAT(Anczej @ 26.02.2011 - 13:41) *
Fov 24 na co Ci pomoże kolejna inkarnacja w osiągnięciu oświecenia, skoro i tak nie pamiętasz doświadczeń z poprzednich? (chyba że zakładasz, iż mamy w jakiś dziwny sposób do nich dostęp)
No jeszcze możemy się inkarnować w stylu "a może teraz się uda" na zasadzie szcześliwego trafu.


W zgodzie z tym stanowiskiem jest idea, że aktualne życie w takim a nie innym ciele, w takim a nie innym miejscu jest naszym osobistym wyborem. Po prostu uważaliśmy, że czegoś jeszcze nie doświadczyliśmy i z tego powodu jesteśmy tu.

CYTAT(Anczej @ 26.02.2011 - 13:41) *
No i nie byłbym taki pewny czy nie żyjemy w 4 wymiarze.
Po pierwsze są ludzie, którzy potrafia odwiedzać inne, po drugie żyjemy w czasoprzestrzeni (co prawda nie umiemy nią manipulować ale istniejemy w niej) która jest 4-tym wymiarem (chyba że się mylę) więc w pewnym sensie żyjemy w 4 wymiarach.

ps: uwielbiam takie dyskusje, całkowita sztuka dla sztuki


Jakbyśmy żyli w 4 wymiarze to myślę, że większość osób by potrafiła manipulować rzeczywistością.
Ja także uwielbiam dyskutować :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
FoV24
post 26.02.2011 - 18:43
Post #163


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Widze że mylicie pojecie wymiaru z pojęciem gęstośći. Ludzie egzystują w 3 gęstości i zmierzaja do 4tej, oraz w 4 wymiarze ( 3d+czas) i zmierzają do 5 wymiaru. 5 wymiar = 4 gęstość.

Co do doskonałośći "Boga", Gdyby wszystko było doskonałe nie było by niczego. doskonałośc jest ograniczeniem dla ewolucji/wzrostu, ewolucja jest ograniczeniem dla doskonałości. A skoro mamy ewolucje - nie mamy doskonałości. "'Bóg" nigdy nie będzie doskonały, i to jest Piękne jeśli potrafisz to dostrzec . Paradoks jest w tym ze jestesmy doskonale niedoskonali.

Co do inkarnacji i pamieci po smierci : Kiedy umierasz w nieswaidomosci i wynurzasz sie po stronie niefizycznosci poprzednie zycie wydaje sie krotkim snem niewielkim zakloceniem wibracji i dazysz do kolejnego wcielenia. W kolejnych inkarnacjach im bardziej zyjesz swiadomie tym wiecej zabierasz ze soba po smierci i coraz bardziej przypominasz sobie swoja prawdziwa nature. Wreszcie kiedy budzisz sie calkowicie smierc dla ciebie nie istnieje.
Zyjac jako ludzie mamy mase ograniczen, dlatego wszystko wydaje sie takie trudne glupie niedorzeczne i dziwne.
Zyjemy w kokonie i dazymy do rozlozenia skrzydel aby piac sie w gore.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 26.02.2011 - 19:01
Post #164


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


wymiary
gęstości
obszary
stopniowości

to wszystko brzmi bzdurnie
a wierzą w to durnie
wszystko jest jak pies
- cieszy się, że jest

(nie wierzcie w poziomy rozwoju i doskonalsze lub mniej doskonałe inkarnacje, bo ego jest podstępne. zaraz zacznie się licytacja i szpanerstwo)

to teatr kukiełek. piaskownica. bawcie się, dzieci! :-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
FoV24
post 26.02.2011 - 19:41
Post #165


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(dreamer_the_one @ 26.02.2011 - 20:01) *
wymiary
gęstości
obszary
stopniowości

to wszystko brzmi bzdurnie
a wierzą w to durnie
wszystko jest jak pies
- cieszy się, że jest

(nie wierzcie w poziomy rozwoju i doskonalsze lub mniej doskonałe inkarnacje, bo ego jest podstępne. zaraz zacznie się licytacja i szpanerstwo)

to teatr kukiełek. piaskownica. bawcie się, dzieci! :-)


Tam gdzie konczy sie wiara zaczyna sie wiedza. - szpanerstwo.
Nazwy sa dla lepszej obrazowości. Ale kiedy mędrzec wskazuje palcem ksiezyc durnie patrza na palec.
Ja bawie sie zajebiscie .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 26.02.2011 - 19:59
Post #166


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ja nie licytuję. Wolę kup teraz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Anczej
post 27.02.2011 - 00:11
Post #167


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeśli chodzi o Boga, to dla mnie jest doskonały, tylko że istnieje na jakimś innym poziomie, ale wszystko co się dzieje jest jego doskonałym odzwierciedleniem w poziomie w którym my żyjemy. Dlaczego doskonałość miałaby być ograniczeniem dla czegokolwiek ? Ewolucja jest doskonała, ogólnie wszystko jest doskonałe i zaplanowane, dla mnie musi istnieć coś doskonałego. Coś lub ktoś jeśli to ma w ogóle znaczenie. Z naszego punktu widzenia rzeczy są niedoskonałe, ale tylko z racji tego że sami nie wszystko rozumiemy.
Więc doskonała niedoskonałość to tak naprawdę doskonałość absolutna, nie umiemy jej tylko dostrzec umysłami.
Problem jest taki, że nie umiemy nawet wyobrazić sobie doskonałości, dla mnie na przykład nie można jej określić słowami "potrzebowało" "wpadł na pomysł" bo to jest jakieś takie ludzkie. Dlatego ciężko mi przyjąć to co mówi Bill, pisząc że coś co jest doskonałe zrobiło coś co jest niedoskonałe żeby się poznać.
Musiałoby mu czegoś brakować, chociażby poznania samego siebie.

Jeśli chodzi o wymiary to pogubiłem się trochę, ale jeśli jest tak że życie w 4 wymiarach polega na manipulowaniu wszystkimi, to oczywiście żyjemy w 3.

Jeszcze a propo

CYTAT
Zyjac jako ludzie mamy mase ograniczen, dlatego wszystko wydaje sie takie trudne glupie niedorzeczne i dziwne.
Zyjemy w kokonie i dazymy do rozlozenia skrzydel aby piac sie w gore.


Sugerujesz że człowiek musi przechodzić coraz to nowe wcielenia, by w końcu po śmierci któregoś osiągnąć pełnię?
To trochę antyżyciowe, dla mnie oświecenie można uzyskać w jednej chwili żyjąc tu i teraz, i można żyć jak w raju. Wystarczy zaprzyjaźnić się z samym sobą.
Ludzie mówią że raj jest gdzieś tam, w jakimś innym wymiarze, dla mnie jest tutaj i jest pełny, tylko mało kto potrafi to dostrzec i żyje w piekle stworzonym przez siebie samego.


CYTAT(dreamer_the_one @ 26.02.2011 - 19:01) *
wymiary
gęstości
obszary
stopniowości

to wszystko brzmi bzdurnie
a wierzą w to durnie
wszystko jest jak pies
- cieszy się, że jest


A lewa półkula najwidoczniej dzisiaj ma wolne prawda ? :)

Nikt tutaj nie próbuje tworzyć dogmatów, dyskutujemy sobie i tańczymy swój taniec ciesząc się z samego faktu tańczenia.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
FoV24
post 27.02.2011 - 00:36
Post #168


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Anczej @ 27.02.2011 - 01:11) *
Jeśli chodzi o Boga, to dla mnie jest doskonały, tylko że istnieje na jakimś innym poziomie, ale wszystko co się dzieje jest jego doskonałym odzwierciedleniem w poziomie w którym my żyjemy. Dlaczego doskonałość miałaby być ograniczeniem dla czegokolwiek ? Ewolucja jest doskonała, ogólnie wszystko jest doskonałe i zaplanowane, dla mnie musi istnieć coś doskonałego. Coś lub ktoś jeśli to ma w ogóle znaczenie. Z naszego punktu widzenia rzeczy są niedoskonałe, ale tylko z racji tego że sami nie wszystko rozumiemy.
Więc doskonała niedoskonałość to tak naprawdę doskonałość absolutna, nie umiemy jej tylko dostrzec umysłami.
Problem jest taki, że nie umiemy nawet wyobrazić sobie doskonałości, dla mnie na przykład nie można jej określić słowami "potrzebowało" "wpadł na pomysł" bo to jest jakieś takie ludzkie. Dlatego ciężko mi przyjąć to co mówi Bill, pisząc że coś co jest doskonałe zrobiło coś co jest niedoskonałe żeby się poznać.
Musiałoby mu czegoś brakować, chociażby poznania samego siebie.

Jeśli chodzi o wymiary to pogubiłem się trochę, ale jeśli jest tak że życie w 4 wymiarach polega na manipulowaniu wszystkimi, to oczywiście żyjemy w 3.

Jeszcze a propo



Sugerujesz że człowiek musi przechodzić coraz to nowe wcielenia, by w końcu po śmierci któregoś osiągnąć pełnię?
To trochę antyżyciowe, dla mnie oświecenie można uzyskać w jednej chwili żyjąc tu i teraz, i można żyć jak w raju. Wystarczy zaprzyjaźnić się z samym sobą.
Ludzie mówią że raj jest gdzieś tam, w jakimś innym wymiarze, dla mnie jest tutaj i jest pełny, tylko mało kto potrafi to dostrzec i żyje w piekle stworzonym przez siebie samego.




A lewa półkula najwidoczniej dzisiaj ma wolne prawda ? :)

Nikt tutaj nie próbuje tworzyć dogmatów, dyskutujemy sobie i tańczymy swój taniec ciesząc się z samego faktu tańczenia.


To co napisalem wskazuje na to samo co ty napisales tylko ja uzylem innych slow/innej budowy. Niestety slowa sa ograniczone dlatego nie zawieraja "sedna", probujac jedynie ukierunkowac. Mowa werbalna nigdy nie bedzie w stanie przekazac 'sedna"
Ten kto szuka oswiecenia nigdy go nie znajdzie. Nie mozna szukac czegos co jest juz w Tobie. To tak jagby ktos szukal po szufladach swoich oczu. Kazdy juz jest oswiecony wystarczy sobie to uswiadomic. A wiekszosc poszukiwaczy wyznacza to za cel, co za tym idzie tworza koncepcje w umysle ze osiwecenie moze byc jedynie odnalzezione w nastepnej chwili, przez co mijaja sie z "tym" co dzieje sie Teraz, ucieka im to pomiedzy palcami. Rzadko rozmawiam na ten "temat" bo to jak lizanie lizaka przez szybe. Ten kto wie ten wie, ten kto nie wie ze wie to sie dowie.

Tam gdzie "mowi" "Bóg" umysł nie ma nic do powiedzenia.
Tam gdzie 'mowi" umysł 'Bóg" nie moze byc uslyszany.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

9 Stron V  « < 6 7 8 9 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park