oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 8 9  
Reply to this topicStart new topic
> Reinkarnacja, Wierzycie w to?
Garot
post 28.10.2013 - 11:10
Post #176


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jeżeli brać taką możliwość pod uwagę, że myśli zostają w astralu i jeżeli ciału uda się do nich dostroić, to wtedy te obrazy staną się "twoją inkarnacją" która jest tylko pamięcią, strukturą pozostałą po jakimś ciele.

Nie mam pojęcia czy i jak funkcjonuje astral.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 28.10.2013 - 11:57
Post #177



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeżeli brać taką możliwość pod uwagę, że myśli zostają w astralu i jeżeli ciału uda się do nich dostroić, to wtedy te obrazy staną się "twoją inkarnacją" która jest tylko pamięcią, strukturą pozostałą po jakimś ciele.

Czyli wychodzi na jedno i to samo.

Nie mam pojęcia czy i jak funkcjonuje astral.

To czemu się wypowiadasz, z przekonaniem, jakbyś znał jedyną słuszną odpowiedź w tym temacie? "Nie znam się, to się wypowiem", co? O.o

...

Co do reinkarnacji, czy tam wędrówki dusz, to wystarczy przypatrzeć się światu biorąc pod uwagę zasadę fraktalności świata i już wiadomo, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią ciała, jak i nie zaczyna się z jego narodzinami...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 28.10.2013 - 17:35
Post #178


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


To ktoś wreszcie wyjaśni czym różni się reinkarnacja od wspomnianej wędrówki dusz?
Czy to jakaś metafora, specyficzne ujęcie tego samego procesu w innym ujęciu, a może to samo, tylko drugi termin ukuto dla człowieka z zachodu, bo przecież jest katolikiem, a wiara w reinkarnację to grzech.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post 28.10.2013 - 18:44
Post #179


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(g00rmik @ 28.10.2013 - 18:35) *
To ktoś wreszcie wyjaśni czym różni się reinkarnacja od wspomnianej wędrówki dusz?

Chyba nie.
Każdy może to sobie interpretować na "n" sposobów.
Po mojemu to reinkarnacja jest mocno związana ze śmiercią i narodzinami, a wędrówka dusz niekoniecznie, a nawet nie jest.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 28.10.2013 - 18:49
Post #180



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


obie to tylko nazwy i mogą być rozumiane różnie... po 'buncie' filuta podejrzewam, że chodziło mu o to, że dla niego reinkarnacja to stałe wcielanie się w różne formy bycia z możliwością awansu i degradacji, np. z rośliny na zwierzę, albo na odwrót (wliczając w to bycie człowiekiem), zaś wędrówka dusz, w odróżnieniu od reinkarnacji, to wcielanie się 'bo się chce', bez żadnego awansu i degradacji, po prostu podróż, przygoda... po to, by podziwiać istnienie i badać je od środka, z perspektywy mniejszych form, podziwiać większą całość... i raczej wyklucza przypadki, gdzie człowiek w następnym przypadku staje się drzewem, gdyż jest to odmienny typ duszy... tak mi się wydaje... i uważam, że ta druga opcja (wędrówka dusz) ma miejsce, z pewnym aspektem pierwszej (reinkarnacji), czyli względnym 'awansowaniem', ale nie do końca w kontekście w jakim normalnie rozumie się to słowo, lecz po prostu chodzi o przejście różnych szczebli, doświadczenie ich i powrót do źródła poprzez wolny wybór, na podstawie zgromadzonego doświadczenia i rozumienia/mądrości...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post 28.10.2013 - 20:36
Post #181


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A w sumie po co to motać i się zastanawiać co autor miał na myśli?
Bo racja, obie mogą być inaczej rozumiane, albo tak samo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 28.10.2013 - 20:54
Post #182


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Poznałem kilka ze swoich wcieleń i żadnym nie bylem sałatą czy bobrem. Zawsze byłem człowiekiem...kobietą i tu rzeczywiście zmiana płci jest normalna, ale odrodzenie w roślinie czy zwierzęciu? Reinkarnacja to zakłada lub dopuszcza.

Tu można polemizować, ale wg mnie czy Hitler za swoje czyny powinien i czy został zdegradowany do perzu? Skoro już wywołałem Hitlera to kiedyś tak sobie pomyślałem...tyle stworzył cierpienia, że jest bardzo możliwym, że odrodzi się w takiej sytuacji, gdzie to cierpienie go "dopadnie". Dopadnie jednak po to, aby go przebudziło. To jest ta wędrówka. Nieprzewidywalna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post 28.10.2013 - 21:36
Post #183


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 28.10.2013 - 21:54) *
Tu można polemizować,

Właśnie co do degradacji to mam inne podejście.
Jakoś nie widzi mi się to, abym np jeśli bym "źle postępował" to zostałbym marchewką w następnym życiu.
Z jednej strony można patrzeć na reinkarnacje jako na dobrowolną chęć poznania, doświadczenia.
Z drugiej strony może to być konieczny wzrost, co niekoniecznie wyklucza pierwsze stwierdzenie.
Poprzez to mam na myśli, że istota nie może być zdegradowana do niższej, bo tamtej (tej niższej) już się wyuczyła co nie jest dobrym określeniem, ale nie wiem jak to inaczej powiedzieć.
Może tak:
Jestem sobie jakąś rośliną, potem znowu i znowu, aż w końcu osiągnę pewien, odpowiedni poziom... co też nie jest dobrym określeniem, ale dobra... no i dalej inkarnuje się w zwierzę i się tak reinkarnuje w świecie zwierząt, potem odradzam się jako człowiek, znowu się reinkarnuje jako człowiek i tak w koło macieju...

Ale to tylko takie myślenie. Tak naprawdę to nie wiadomo i chyba nigdy się nie dowiemy jak z tym i innymi sprawami jest.

Pozdrawiam ;).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 28.10.2013 - 22:20
Post #184


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Może być tak, że symboliczne drzewo w świecie roślin jest bardziej wrażliwe niż nie jeden człowiek.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 29.10.2013 - 11:24
Post #185


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Tak można by zakwalifikować wcielenie w prastare święte drzewo druidów(hipotetycznie, bo nie wiem czy takie drzewa jeszcze istnieją), które przez setki lat widziało, słyszało, czuło i uczestniczyło w wielu procesach naturalnych, ludzkich, tajemnych.
Choć sam poszedłbym jeszcze dalej i zastanowił się np. nad czarcimi kamieniami. Czy mogą być one związane z jakimś bytem, energią. Ale tu można tylko gdybać, bo któż by to nam wyjaśnił. Same legendy, podania, bajki.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 29.10.2013 - 12:20
Post #186


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




(IMG:http://cloud-img2.2cda.pl/g/96533_cropf67fa494f6a541d860afebab0d683681.jpg)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sagle
post 12.11.2013 - 16:25
Post #187


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Tak kontynuując temat:
http://niewiarygodne.pl/kat,1031985,title,...,wiadomosc.html

-Tak, mam :) i coś mi świta...


Edyta:
Czy istnieje coś takiego jak reinkarnacja? Wiele osób neguje możliwość odrodzenia się po śmierci w nowym wcieleniu. Z drugiej strony, liczba niezwykłych przypadków, gdy dzieci albo osoby starsze opowiadają o wydarzeniach, które miały się zdarzyć, kiedy byli kimś innym, rośnie w zadziwiającym tempie. Do tego stopnia, że wiele z takich relacji poddawanych jest wnikliwej analizie przez naukowców. Badaniem jednego z takich dość niezwykłych przypadków zajmował się niedawno dr Jim Tucker, światowej sławy psychiatra. Naukowiec z Uniwersytetu Wirginii rozmawiał z chłopcem, który utrzymuje, że jest swoim własnym dziadkiem.

http://niewiarygodne.pl/kat,1031985,title,...,wiadomosc.html

A czy Wy macie jakieś doświadczenie, wspomnienia związane z tym zjawiskiem?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
g00rmik
post 15.11.2013 - 16:15
Post #188


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie ale zauważyłem tak u siebie jak i w rozmowach ze znajomymi, że każdy znajdzie w życiu umiejętności, których nigdy się nie uczył, do których usiadł pierwszy raz i umiał.
Ja znalazłem parę rzeczy, np. sterowenie żaglówką, ręczne lepienie pierogów (z zawijaniem brzegów).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 25.11.2013 - 20:37
Post #189


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




http://niewiarygodne.pl/kat,1031983,title,...,wiadomosc.html

CYTAT
Robert Lanza z Uniwersytetu Medycznego Wake Forest w Karolinie Północnej jest twórcą konceptu, zgodnie z którym to biologia, a nie fizyka czy chemia, powinna stanowić centralną naukę, która pomaga w wyjaśnianiu prawideł, które rządzą światem. Zrozumienie zagadnień naukowych z innych dziedzin staje się możliwe dopiero wtedy, gdy głębiej uda nam się poznać biologię. Ta idea wszechświata biocentrycznego, którą Lanza po raz pierwszy wysunął w 2007 r., zakłada także, że zarówno życie, jak i biologia są centralnym elementem rzeczywistości, ale też kosmosu. Według jego założeń, to życie tworzy wszechświat, a nie odwrotnie.

Teoria amerykańskiego naukowca w wielu kręgach staje się jeszcze bardziej kontrowersyjna, gdy przyjrzymy się temu, co badacz ma do powiedzenia na temat śmierci. A w jego teorii śmierć staje się pojęciem równie abstrakcyjnym albo absurdalnym, jakim dziś w wielu środowiskach naukowych jest temat życia po śmierci. Badacz twierdzi, że śmierć nie istnieje, a już na pewno nie działa w taki sposób, w jaki sobie to wyobrażamy. Zgodnie z jego założeniami, śmierć to wytwór zaszczepiony w ludzkiej świadomości i stanowiący jedno z jej narzędzi; istnieje tylko w wyobrażeniach, a człowiek od dawna uczy się jej akceptacji. Ale w istocie, wszystko to pozostaje tylko częścią naszego umysłu.

"Koncepcja śmierci, jaką my znamy, nie może istnieć w żadnym prawdziwym sensie" - postuluje Robert Lanza, który wskazuje na to, że nie istnieją żadne granice, które w ogóle pozwoliłyby na jej zdefiniowanie.

W taki sam sposób wysunięta przez Lanzę teoria odnosi się do pojęć takich jak "czas" czy "wszechświat". Oba te zagadnienia są także wyłącznie narzędziami naszych umysłów. Istnieją tylko dlatego, że są częścią naszej świadomości - poinformował dziennik "The Independent", powołując się na słowa naukowca.

Kluczem do zrozumienia hipotezy, której autorem jest naukowiec ze Stanów Zjednoczonych, a także uzmysłowienia sobie, czym tak naprawdę jest życie, śmierć i wszechświat, ma być podanie w wątpliwość takich zagadnień, jak czas i świadomość. Zdaniem profesora, dopiero to pozwoli nam spojrzeć na wszystko z zupełnie nowej perspektywy.

Wszystkim tym, którzy sugerują, że jego pomysł związany z ideą biocentryzmu jest absurdalny, Lanza sugeruje, by zwrócili uwagę na popularną w fizyce teoretycznej koncepcję światów równoległych, którą można uznać za analogiczną do jego teorii. Twierdzi on, że jeśli uda się zakwestionować czas i świadomość, staniemy przed oceanem nowych możliwości, który pozwoli nam spojrzeć na świat w zupełnie nowy sposób. Według amerykańskiego badacza, byłaby to rewolucja, jakiej świat nie widział od XV wieku, kiedy toczyła się debata, podczas której podważono koncepcję wskazującą, że Ziemia jest płaska.

Powołując się na tzw. doświadczenie Younga, które udowodniło, że cząstki mogą działać jako dwa odrębne podmioty w tym samym czasie, Lanza stwierdził, że w ten sam sposób należałoby potraktować kategorię taką jak "śmierć" - poinformował "The Independent".

Czym zatem jest śmierć? "Kiedy umieramy, nasze życie staje się trwałym kwiatem, który wraca do życia w wieloświecie. Życie jest zaś jak przygoda, która przekracza nasz zwykły, linearny sposób myślenia" - powiedział badacz.






Jak już zamieszczamy "naukowców" to pozwoliłem sobie to zamieścić.


Żeby była reinkarnacja to musi być jakaś pamięć która się reinkarnuje.
Wg mnie to taki wymysł i interpretowanie faktów pod pogląd "siebie".

Piszecie o reinkarnacji nie widząc tego, że ziemia pracuje jako jeden organizm, a w centrum "waszego świata" jest tylko "ja".
Wasze ciała się rozpadną, ale to nie będzie koniec dla ziemi, a nawet jeżeli będzie koniec ziemi to co z tego?

Ciało to zmysły, a w Wy to pamięć odtwarzana przez zmysły.

Dlatego wierzycie z śmierć, albo życie po śmierci,
bo najpierw uwierzyliście w "narodziny siebie".

Zapytajcie małpy o śmierć, ale najpierw musi uwierzyć że narodziła się jako odrębny byt. Bo póki niema JA to niema poczucia odrębności od tego co się doświadcza.

Ta odrębność to myśl, która za jakąś sprawą trafiła do ludzkiego ciała.

Biedne małpy będą jeżeli nauczą się naszej mowy i zaadoptują to xd
Bo ludzie są jak małpy, kopiują i powtarzają.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

9 Stron V  « < 8 9
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park