oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Kosmos! Co ja dziś rano przeżyłam..
profesjonalistka...
post 09.03.2007 - 13:27
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




No wiec zaczne moze od tego, ze osiagnac OOBe proboje juz od tygodnia, jak nie wiecej. Codziennie poswiecalam okolo 2-3 godzinki (za caly dzien) ale jakos tak nie chcialo wyjsc. Moze dlatego ze ostatnio zachorowalam, a nawet w ksiazce slynnego Monroe'a pisze, ze prawdopodobienstwo wystapienia OOBe w czasie takiego stanu jest duzo mniejsze.

No i dzis rano zbudzilam sie godzina siodma. Leze sobie i mysle ze moze wezme sie za cwiczenia bo i tak wczesnie i nie mam nic do roboty. Leze wiec i cwicze. Nic. Otwieram oczy, patrze na zegarek- przed osma. No to ja dawaj w kontynuację. Leze, leze... NIC! Bylo po osmej. No to ja znowu... ale nie wychodzi. Wiec mysle: ostatnia proba. A byla dziewiata.

Leze wiec, leze. Rozluznilam sie i mysle ze nie bede sie spieszyc, bo i tak dzis nie poszlam do szkoly, a w zwiazku z tym nic mnie nie zaszkodzi "podrzemac" dluzej. Lezalam sobie tak na boku i sama nie wiem co czulam ale z czasem zaczelam sie troche dziwnie czuc. Naprawde nie wiem jak to opisac, sama nie wiem czy zaczelam zapadac w OOBe bo jak zamknelam oczy to wszystko mi sie pokickalo i te regulki z ksiazki Monroe'a, ktore czytalam, a nawet wydrukowalam i probowalam zakuć na pamiec, jakos tak wyszly z glowy i po prostu zamiast sie pokierowac instrukcja robilam to "na spontana", albo raczej "na czuja". No wiec leze na tym boku i tak jakos dziwnie mi sie zrobilo, jakbym nie miala w pelni wladzy nad cialem (tzn. jakbym miala ale jakby ono bylo takie ciezkie jakies i mysle sobie, ze moze ja wtedy bylam w polowie w ciele a w polowie w OOBe i dlatgeo to?) i w dodatku poczulam taka "troche niewygode". No wiec mysle uloze sie troszke lepiej i sie troche pokrecilam, ale nie za mocno zeby mi to dziwne uczucie nie przeszlo. Leze dalej... Po jakims czasie znowu niewygoda i dawaj sie krecic. I jakos tak mi sie mysli, ze moze juz pozno jest. No ale, jako ze wiem, iz musze sie wyciszyc od takich mysli to dalej leze. Czekam. W tym czasie moj sluch sie bardzo wyczulil. Slyszlam swoj oddech jakby na lekkim zgłośnieniu. Chcialam sie podrapac po twarzy ale postanowilam sie nie ruszac. Leze wiec i slysze ten swoj oddech. Potem zaczynam slyszec... nie, nie glosy ani nic takiego;) Slysze takie cos, co czesto zdarza mi sie slyszec nawet jak nie jestem w OOBE i mysle ze to slysza wszyscy ludzie tylko ze sa do niego przyzwyczajeni tak jak np. do tykania zegarka, takze nie zwracaja uwagi, dopoki czasem nie popadna w stan wyciszenia. To takie cos, jak np. pisk mikrofonu w czasie jego proby (mam nadzieje ze kojarzycie o co chodzi), ale ciższe, łagone i przede wszytskim ciągłe. Ten dzwiek istnieje zawsze ale odbieram go tylko wtedy jak sie "wycisze". Nigdy o nim z nikim nie rozmawialam, ale mysle ze wszyscy takie cos czasem slysza (mam racje?). Swoja droga, mysle ze to moze jakies ultradzwieki sa albo fale? No ale wracajac do sprawy- leze wiec i czasem zaczynam slyszec "pisk" troche glosniej, ale mysle ze pewno jeszcze nie doszlam do jakiegos glebszego stadium OOBe, bo w koncu zdarza mi sie to slyszec nawet jak nie cwicze. Takze jak na razie w zasadzie nic dziwniejszego sie na razie nie dzieje. Leze dalej i czuje potrzebe otwarcia oczu bo juz zaczyna mnie to nudzic. Lekko rozchylam powieki, ale zaraz je zamykam i postanawiam sie nie poddawac. leze dalej. No i wtedy do moich uszu dochodzi takie dziwne cos, czego jeszcze za zycia nie slyszalam! Teraz juz nie pamietam nawet co to bylo, ale tez takie monotonne i ukajajace, z tym ze glosniejsze i jego natezenie zaczyna rosnac. COS SIE DZIEJE! No ale ja glupia bzdziagwa, jak tylko sie podniecilam to zaraz zaczelo znow slabnac! Wkurzylam I znow rozchylam lekko powieki. Mysle- walić to. Ale zaraz znowu je zamykam, bo jestem wytrwala dziewuszka i sie nie poddam. Leze dalej. Jako ze wszystko mi sie pokickalo i sama juz nie wiedsialam w ktorej fazie OOBe jestem to postanowilam czekac i nic nie robic. Troche sie poprawilam na lozku, bo mysle ze moze to wina ulozenia. Dodam przy tym, ze m takie ciezkie... Co sie potem dzialo to nie pamietam dokladnie po kolei (czy to nie troche dziwne) ale za to dobrze pamietam co widzialam i czulam, takze opisze to w nkolejnosci najbardziej prawdopodobnej. No wiec ten dziwny dzwiek slyszalam jeszcze raz (w sumie to bylo dwa razy). Ale z ciala chyba nie wyszlam bo lezalam dalej w lozku. Zaczelam wiec zwracac sie w myslach do innych bytow (nie bardzo w to wierzac i temu ufajac, ale tak na wszelki wypadek bo Monroe tak radzi, a co Monroe powie to swiete)
No i potem leze i slysze dzwonek do drzwi. Slysze jak drzwi sie otwieraja. Potem stalo sie cos dziwnego i nie wiem czy to byly moje wyobrazenia(nie wykluczam ze mysli), czy cos bo dalej leze na lozku, ale obrocona w druga strone (a nie opamietam kiedy to zrobilam) i patrze na drzwi. Drzwi sa otwarte (a byly zamkniete). Do pokoju wpada swiatlo sloneczne (a od rana byl pochmurny dzien). Leze i zdaje mi sie ze ktos wszedl do kuchni, zaraz po tym dzwonku, ale jeszcze zanim sie odwrocilam w strone drzwi pokojowych. I zdaje mi sie, ze slysze jakby slowo pani ...czyńska (nie doslyszalam jaka ale to dziwne bo mama nie ma zadnej znajomej pani ..czyńskiej a w dodatku o tej porze raczej nikt nie wpada do niej na odwiedziny). Ale tego slowa nie wypowiada mama, ja slysze to jakby w swojej glowie(?!). Tzn. nie wiem jakim cudem bo nie w formie dzwieku ale jednak slysze (megalol). Ale leze dalej. Potem widze (ale mysle ze po prostu wyobrazalam to sobie probojac sie zrelaksowac aby wejsc w koncu w te OOBE) przedpokoj. Jakbym tam stala. Nie pamietam kiedy przestalam to widzec i znowu lezalam odwrocona do drzwi. Slysze jak ojciec wstaje i widze jak wchodzi do lazienki. Potem nie pamietam jakim cudem ale znowu leze normalnie i slysze glosno swoj oddech. Znowu otwieram lekko powieki. Mysle... WALĘ TO W CHALERĘ IDĘ DO KIBLA. No i otworzylam oczy i widze ze nie spie. W kiblu siedzi tata(?!). Swiatlo sie pali. Poszlam do matki a ta mi mowi, ze byl dzwonek do drzwi i ze dzwonila sasiadka (ale nie zadna ...czyńska), jednak nie wchodzila do domu. W zasadzie to w koncu nie widzialam jak ktos wchodzi do kuchni, tylko tak mi sie zdalo, ale wiadomo ze jak sie cos komus zdaje to nie znacz ze byl tego pewny. Dziwne to.

Jako ze ostatnio nczyatalam ksiazke Monroe'a to sobie przyszykowalam kilka tez na wyjasnienie tego fenomenu. Mianowicie:
-Monroe aby wyjsc z ciala mial taka metode, ktora chyba polegala na obrocie w ciele o 180stopni (lub jakios tak). Moze ja nieswiadomie ja zastosowalam i widzialam od tylu?
-Monroe pisal ze sie porozumiewal rozmowa z innymi istotami i ze slyszlam rozmowy ale w koncu nie bylo to zwykle porozumiewanie sie glosem, moze ja slyszalam COS a nie KOGOS? Bardzo prawdopodobne wydaje mi sie, ze slyszlam swoje mysli. Tylko ze wtedy uslyszalabym pelne nazwisko ten ...czyńskiej.



- no i jakim cudem drzwi pokoju bly otwarte? Bo jak sie obudzilam to znowu byly zamkniete?
-i po moim obudzeniu dalej bylo ciemno i byla brzydka pogoda...
-czemu nie pamietam dokladnie kolejsnoci w jakiej to sie dzialo?


Moze to byla wizja? Albo taki sen, w ktorym slyszysz wszystko co sie dzieje w realu, a twoj mozg to interpretuje na podstawie doswiadczen (np.jak uslysze skrzypiace drzwi to we snie na podstawie doswiadczenia interpretuje je jako drzwi od kuchni, bo tylko one zawsze skrzypia)? Zaluje, ze nie zrobilam zadnego testu realności... Moglam np spojrzec na zegarek bo byl on w zasiegu mego wzroku...


Jak to wszystko mam wytlumaczyc?

Z gory sory za to namieszanie ale ja jeszcze jestem pod wrazeniem i nie moge ochlanac;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
profesjonalistka...
post 10.03.2007 - 20:19
Post #2


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(profesjonalistka846 @ 09.03.2007 - 13:27) *
No wiec zaczne moze od tego, ze osiagnac OOBe proboje juz od tygodnia, jak nie wiecej. Codziennie poswiecalam okolo 2-3 godzinki (za caly dzien) ale jakos tak nie chcialo wyjsc. Moze dlatego ze ostatnio zachorowalam, a nawet w ksiazce slynnego Monroe'a pisze, ze prawdopodobienstwo wystapienia OOBe w czasie takiego stanu jest duzo mniejsze.

No i dzis rano zbudzilam sie godzina siodma. Leze sobie i mysle ze moze wezme sie za cwiczenia bo i tak wczesnie i nie mam nic do roboty. Leze wiec i cwicze. Nic. Otwieram oczy, patrze na zegarek- przed osma. No to ja dawaj w kontynuację. Leze, leze... NIC! Bylo po osmej. No to ja znowu... ale nie wychodzi. Wiec mysle: ostatnia proba. A byla dziewiata.

Leze wiec, leze. Rozluznilam sie i mysle ze nie bede sie spieszyc, bo i tak dzis nie poszlam do szkoly, a w zwiazku z tym nic mnie nie zaszkodzi "podrzemac" dluzej. Lezalam sobie tak na boku i sama nie wiem co czulam ale z czasem zaczelam sie troche dziwnie czuc. Naprawde nie wiem jak to opisac, sama nie wiem czy zaczelam zapadac w OOBe bo jak zamknelam oczy to wszystko mi sie pokickalo i te regulki z ksiazki Monroe'a, ktore czytalam, a nawet wydrukowalam i probowalam zakuć na pamiec, jakos tak wyszly z glowy i po prostu zamiast sie pokierowac instrukcja robilam to "na spontana", albo raczej "na czuja". No wiec leze na tym boku i tak jakos dziwnie mi sie zrobilo, jakbym nie miala w pelni wladzy nad cialem (tzn. jakbym miala ale jakby ono bylo takie ciezkie jakies i mysle sobie, ze moze ja wtedy bylam w polowie w ciele a w polowie w OOBe i dlatgeo to?) i w dodatku poczulam taka "troche niewygode". No wiec mysle uloze sie troszke lepiej i sie troche pokrecilam, ale nie za mocno zeby mi to dziwne uczucie nie przeszlo. Leze dalej... Po jakims czasie znowu niewygoda i dawaj sie krecic. I jakos tak mi sie mysli, ze moze juz pozno jest. No ale, jako ze wiem, iz musze sie wyciszyc od takich mysli to dalej leze. Czekam. W tym czasie moj sluch sie bardzo wyczulil. Slyszlam swoj oddech jakby na lekkim zgłośnieniu. Chcialam sie podrapac po twarzy ale postanowilam sie nie ruszac. Leze wiec i slysze ten swoj oddech. Potem zaczynam slyszec... nie, nie glosy ani nic takiego;) Slysze takie cos, co czesto zdarza mi sie slyszec nawet jak nie jestem w OOBE i mysle ze to slysza wszyscy ludzie tylko ze sa do niego przyzwyczajeni tak jak np. do tykania zegarka, takze nie zwracaja uwagi, dopoki czasem nie popadna w stan wyciszenia. To takie cos, jak np. pisk mikrofonu w czasie jego proby (mam nadzieje ze kojarzycie o co chodzi), ale ciższe, łagone i przede wszytskim ciągłe. Ten dzwiek istnieje zawsze ale odbieram go tylko wtedy jak sie "wycisze". Nigdy o nim z nikim nie rozmawialam, ale mysle ze wszyscy takie cos czasem slysza (mam racje?). Swoja droga, mysle ze to moze jakies ultradzwieki sa albo fale? No ale wracajac do sprawy- leze wiec i czasem zaczynam slyszec "pisk" troche glosniej, ale mysle ze pewno jeszcze nie doszlam do jakiegos glebszego stadium OOBe, bo w koncu zdarza mi sie to slyszec nawet jak nie cwicze. Takze jak na razie w zasadzie nic dziwniejszego sie na razie nie dzieje. Leze dalej i czuje potrzebe otwarcia oczu bo juz zaczyna mnie to nudzic. Lekko rozchylam powieki, ale zaraz je zamykam i postanawiam sie nie poddawac. leze dalej. No i wtedy do moich uszu dochodzi takie dziwne cos, czego jeszcze za zycia nie slyszalam! Teraz juz nie pamietam nawet co to bylo, ale tez takie monotonne i ukajajace, z tym ze glosniejsze i jego natezenie zaczyna rosnac. COS SIE DZIEJE! No ale ja glupia bzdziagwa, jak tylko sie podniecilam to zaraz zaczelo znow slabnac! Wkurzylam I znow rozchylam lekko powieki. Mysle- walić to. Ale zaraz znowu je zamykam, bo jestem wytrwala dziewuszka i sie nie poddam. Leze dalej. Jako ze wszystko mi sie pokickalo i sama juz nie wiedsialam w ktorej fazie OOBe jestem to postanowilam czekac i nic nie robic. Troche sie poprawilam na lozku, bo mysle ze moze to wina ulozenia. Dodam przy tym, ze m takie ciezkie... Co sie potem dzialo to nie pamietam dokladnie po kolei (czy to nie troche dziwne) ale za to dobrze pamietam co widzialam i czulam, takze opisze to w nkolejnosci najbardziej prawdopodobnej. No wiec ten dziwny dzwiek slyszalam jeszcze raz (w sumie to bylo dwa razy). Ale z ciala chyba nie wyszlam bo lezalam dalej w lozku. Zaczelam wiec zwracac sie w myslach do innych bytow (nie bardzo w to wierzac i temu ufajac, ale tak na wszelki wypadek bo Monroe tak radzi, a co Monroe powie to swiete)
No i potem leze i slysze dzwonek do drzwi. Slysze jak drzwi sie otwieraja. Potem stalo sie cos dziwnego i nie wiem czy to byly moje wyobrazenia(nie wykluczam ze mysli), czy cos bo dalej leze na lozku, ale obrocona w druga strone (a nie opamietam kiedy to zrobilam) i patrze na drzwi. Drzwi sa otwarte (a byly zamkniete). Do pokoju wpada swiatlo sloneczne (a od rana byl pochmurny dzien). Leze i zdaje mi sie ze ktos wszedl do kuchni, zaraz po tym dzwonku, ale jeszcze zanim sie odwrocilam w strone drzwi pokojowych. I zdaje mi sie, ze slysze jakby slowo pani ...czyńska (nie doslyszalam jaka ale to dziwne bo mama nie ma zadnej znajomej pani ..czyńskiej a w dodatku o tej porze raczej nikt nie wpada do niej na odwiedziny). Ale tego slowa nie wypowiada mama, ja slysze to jakby w swojej glowie(?!). Tzn. nie wiem jakim cudem bo nie w formie dzwieku ale jednak slysze (megalol). Ale leze dalej. Potem widze (ale mysle ze po prostu wyobrazalam to sobie probojac sie zrelaksowac aby wejsc w koncu w te OOBE) przedpokoj. Jakbym tam stala. Nie pamietam kiedy przestalam to widzec i znowu lezalam odwrocona do drzwi. Slysze jak ojciec wstaje i widze jak wchodzi do lazienki. Potem nie pamietam jakim cudem ale znowu leze normalnie i slysze glosno swoj oddech. Znowu otwieram lekko powieki. Mysle... WALĘ TO W CHALERĘ IDĘ DO KIBLA. No i otworzylam oczy i widze ze nie spie. W kiblu siedzi tata(?!). Swiatlo sie pali. Poszlam do matki a ta mi mowi, ze byl dzwonek do drzwi i ze dzwonila sasiadka (ale nie zadna ...czyńska), jednak nie wchodzila do domu. W zasadzie to w koncu nie widzialam jak ktos wchodzi do kuchni, tylko tak mi sie zdalo, ale wiadomo ze jak sie cos komus zdaje to nie znacz ze byl tego pewny. Dziwne to.

Jako ze ostatnio nczyatalam ksiazke Monroe'a to sobie przyszykowalam kilka tez na wyjasnienie tego fenomenu. Mianowicie:
-Monroe aby wyjsc z ciala mial taka metode, ktora chyba polegala na obrocie w ciele o 180stopni (lub jakios tak). Moze ja nieswiadomie ja zastosowalam i widzialam od tylu?
-Monroe pisal ze sie porozumiewal rozmowa z innymi istotami i ze slyszlam rozmowy ale w koncu nie bylo to zwykle porozumiewanie sie glosem, moze ja slyszalam COS a nie KOGOS? Bardzo prawdopodobne wydaje mi sie, ze slyszlam swoje mysli. Tylko ze wtedy uslyszalabym pelne nazwisko ten ...czyńskiej.
- no i jakim cudem drzwi pokoju bly otwarte? Bo jak sie obudzilam to znowu byly zamkniete?
-i po moim obudzeniu dalej bylo ciemno i byla brzydka pogoda...
-czemu nie pamietam dokladnie kolejsnoci w jakiej to sie dzialo?
Moze to byla wizja? Albo taki sen, w ktorym slyszysz wszystko co sie dzieje w realu, a twoj mozg to interpretuje na podstawie doswiadczen (np.jak uslysze skrzypiace drzwi to we snie na podstawie doswiadczenia interpretuje je jako drzwi od kuchni, bo tylko one zawsze skrzypia)? Zaluje, ze nie zrobilam zadnego testu realności... Moglam np spojrzec na zegarek bo byl on w zasiegu mego wzroku...
Jak to wszystko mam wytlumaczyc?

Z gory sory za to namieszanie ale ja jeszcze jestem pod wrazeniem i nie moge ochlanac;)



OOO widze ze nikt nie odpisal, ale nie trzeba bo przemyslalam cala sprawe jeszcze raz i jakos tak na trezezwo doszlam do wniosku, ze to chyba jednak byl sen w czasie ktorego slyszalam wszystko co sie dzieje na zewnatrz;) Tzn. te wizje byly snem, ale dzwiek nadal mnie zastanawia i wciaz nie chc emi sie uwierzyc ze on mi sie przysnil. ON BYŁ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
LightRevan
post 10.03.2007 - 21:01
Post #3


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
-Monroe pisal ze sie porozumiewal rozmowa z innymi istotami i ze slyszlam rozmowy ale w koncu nie bylo to zwykle porozumiewanie sie glosem, moze ja slyszalam COS a nie KOGOS? Bardzo prawdopodobne wydaje mi sie, ze slyszlam swoje mysli. Tylko ze wtedy uslyszalabym pelne nazwisko ten ...czyńskiej.

Może to zabrzmi dziwnie, ale dźwięk który usłyszałaś w swojej głowie to mogła tez być również telepatia. Mogłaś usłyszeć czyjeś myśli. Czasami kiedy idę spać też słyszę jakieś rozmowy moich znajomych i nie tylko, bo czasem się mieszają i nic nie mogę zrozumieć.
Telepatia wymaga bardzo dużo skupienia. Jak będziesz chciała to wypróbować. To jak będziesz szła spać to spróbuj wytężyć swój słuch. Powinnaś wtedy coś usłyszeć. Jeżeli się nie uda to myśl o bliskiej osobie, że chcesz się z nią skomunikować albo, że chcesz ją usłyszeć.

POZDRO
Go to the top of the page
 
+Quote Post
profesjonalistka...
post 12.03.2007 - 21:40
Post #4


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(LightRevan @ 10.03.2007 - 21:01) *
Może to zabrzmi dziwnie, ale dźwięk który usłyszałaś w swojej głowie to mogła tez być również telepatia. Mogłaś usłyszeć czyjeś myśli. Czasami kiedy idę spać też słyszę jakieś rozmowy moich znajomych i nie tylko, bo czasem się mieszają i nic nie mogę zrozumieć.
Telepatia wymaga bardzo dużo skupienia. Jak będziesz chciała to wypróbować. To jak będziesz szła spać to spróbuj wytężyć swój słuch. Powinnaś wtedy coś usłyszeć. Jeżeli się nie uda to myśl o bliskiej osobie, że chcesz się z nią skomunikować albo, że chcesz ją usłyszeć.

POZDRO



a wiesz... o wszystkim myslalam ale nie o telepatii. Ale to w sumie wydaje mi sie najbardziej mozliwe. No bo jakbym slyszala swoja mysl to bym chyba uslyszala cale nawzisko, a to ze slyszalam jakies dusze (byty- wstawcie se co chcecie) to raczej jeszcze mniej prawdopodobne. Hmmm... W sumie moglam sie popytac ale ludzie z reguly nie zapamietuuja takich malo waznych rzeczy i mysli, a szczegolnie tych drugich bo te przewiajaj sie miliardami w ciagu dnia. Wiec jesli nie byla to jakas wazna mysl to malo prawdopodobne ze mama by zalapala o co chodzi. Hmm... Ale dales mi do myslenia!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
profesjonalistka...
post 22.03.2007 - 19:25
Post #5


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(profesjonalistka846 @ 12.03.2007 - 21:40) *
a wiesz... o wszystkim myslalam ale nie o telepatii. Ale to w sumie wydaje mi sie najbardziej mozliwe. No bo jakbym slyszala swoja mysl to bym chyba uslyszala cale nawzisko, a to ze slyszalam jakies dusze (byty- wstawcie se co chcecie) to raczej jeszcze mniej prawdopodobne. Hmmm... W sumie moglam sie popytac ale ludzie z reguly nie zapamietuuja takich malo waznych rzeczy i mysli, a szczegolnie tych drugich bo te przewiajaj sie miliardami w ciagu dnia. Wiec jesli nie byla to jakas wazna mysl to malo prawdopodobne ze mama by zalapala o co chodzi. Hmm... Ale dales mi do myslenia!



Juz wiem co to bylo. Po przeczytaniu czyjegos postu doszlam do wniosku ze przeszlam WILD. No bo LD to nie bylo gdyz bylo zbyt realnie, no i naprawde slyszalam wszystko co sie dzieje w realu (zmysl sluchu nie usnal), a OOBE to tez nie, bo kilka rzeczy w tym co widzialam nie zgadzalo sie z rzeczywistoscia;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 29.03.2007 - 21:48
Post #6


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Ale macie tych nazw .LD Wild sen oobe.A jesli sie ma wildowskieLD albo eldowske oobe? To by bylo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
profesjonalistka...
post 30.03.2007 - 12:21
Post #7


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zbyszek @ 29.03.2007 - 22:48) *
Ale macie tych nazw .LD Wild sen oobe.A jesli sie ma wildowskieLD albo eldowske oobe? To by bylo.


zapomniales o OObeowskim eldo-wildzie;]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
VegOo.
post 02.04.2007 - 22:38
Post #8


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT("profesjonalistka846")
... bzdziagwa...


xD


Ten dźwiek to prawdo podobnie hipnagogi ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park