Post za postem, sorry, ale inaczej by nie odswiezylo.
Wczoraj sluchalem Between Worlds... Juz podczas samego sluchania mialem dziwne uczucia, ktorych niestety nie mam jak opisac, to byly dziwne i nie do opisania.
A co najlepsze, mialem lekko swiadomy sen ;))
Cos czuje, ze ten kawalek jest przelomowy u mnie, a u Was?
edit;
wlasciwie, to mialem znowu ulozona playliste.
http://img227.imageshack.us/img227/3172/obrazekcs7.jpgZaczynalem od podswietlonego na niebiesko, konczac na godzine 4.30, gdyz wlasnie na ta godzine mialem ustawione wylaczenie kompa.
Z poczatku dotrwalem do jakis 20minut nagrania i wstalem z lozka bo nie umialem zasnac. Polazlem na dol, zajaralem trujoka, wycisnalem cytryne do ust i polazlem z powrotem na lozko. Jakos zasnalem, bo dzien wczesniej czyli nowy rok spalem od 6 rano do 18 po poludniu.
Byc moze fakt bycia calkowicie wyspanym, wspiera jakos LD i OOBE, bo kiedys tez co bylem mega wyspany, mialem albo paraliz, albo inne cudenka.