oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Przerażony Niedowiarek...
Bartas
post 11.04.2007 - 12:16
Post #1


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Taak... Chyba tylko w taki sposób mogę się określić... "przerażony niedowiarek"...

Może zacznę od początku. Mam 21 lat, jestem studentem politechniki (nie istotne jakiej), skończyłem technikum i niemalże całe moje życie oparte jest na zasadach czysto przyczynowo - skutkowych oraz logicznym toku rozumowania. Z tego powodu zawsze śmieszne wydawały mi się programy z cyku "Nie Do Wiary" i inne tego typu "brednie" o kosmitach, ufo, wyginaniu łyżeczek siłą woli i.t.d. i.t.p. Innymi słowy wierzyłem tylko w to co można dotknąć, zmierzyć zbadać... W to co jest udowodnione naukowo (np zasady dynamiki Newtona, prawo Hooke'a itd ;) ) Moje "materialistyczne" postrzeganie świata było posunięte tak daleko, iż przestałem chodzić do kościoła (w wieku chyba 15 lat), modlić się etc. Na marginesie w Boga wierze na zasadzie "a co mi szkodzi wierzyć... Jeśli się pomylę - nic nie tracę"

Jako typową "bujdę" traktowałem również OOBE. Słyszałem tam coś kiedyś o takich przypadkach np. podczas śmierci klinicznej, czy wypadku drogowego, ale zawsze uważałem takie zdarzenia jako bujną wyobraźnię tych poszkodowanych osób, ewentualnie za jakieś czynniki psychologiczne (gdyż nie mamy jeszcze dostatecznej wiedzy na temat funkcjonowania naszego mózgu).

Tak więc podsumowując krótko: wszystkie zjawiska para-psychologiczne oraz para-normalne były dla mnie abstrakcją i rzeczą nie mającą miejsca a nawet prawa istnienia w naszym jakże logicznym świecie.
(co prawda zawsze wszystkie tego typu sprawy niezwykle mnie interesowały, ale raczej w formie czystej rozrywki i dostarczenia sobie nutki adrenaliny, np. oglądając sobie jakieś Nie Do Wiary przed snem :P)

Z mojej historii tyle, teraz przejdę do wydarzeń sprzed może 2-3 lat.

Nieraz gdy miałem bardzo wycieńczający dzień i wracałem do domu zmęczony kładłem się spać zdarzało się "coś dziwnego" Mianowicie zdawało mi się jakby mózg był tak wyczerpany iż zapadając w sen "zapomniał" najpierw wyłączyć moją świadomość, po czym wyłączał poszczególne zmysły... Odczuciem tego zjawiska był paraliż całego ciała oraz uczucie "zapadania się w sobie" czy jak kto woli "wpadnięcie w bezdenny wir nicości"... Wir ten był bezdenny, czarny, nieskończony... Oczywiście moją reakcją na tego typu odczucia był lęk... Mało powiedziane... Panika! Wszech ogarniająca panika, lęk przed śmiercią, gdyż tak mi się właśnie zdawało, że właśnie umieram... Panika była tak wielka, że próbowałem poruszyć którąkolwiek kończyną, choćby palcem od nogi, co wreszcie mi się udawało. W tym stanie paraliżu zostawałem zawsze max jakieś 2-3 sekund. Strach był zbyt wielki aby "zbadać" dokładniej to "zjawisko". Najstraszniejsze było to, że po "przebudzeniu" się z tego "umierania" gdy próbowałem zasnąć (sądząc że był to nad wyraz realny rodzaj snu) zapadałem w tą "śpiączkę" ponownie i to natychmiast gdy zamknąłem oczy! Panika i strach przed zaśnięciem spowodowały, iż wiele nocy po prostu nie spałem.

Pierwszym (jak mi się teraz wydaje) "milowym krokiem" była pewna noc gdy zdobyłem się na odwagę aby poczekać w tym stanie chwilę dłużej i zobaczyć co się stanie. Było to trudne, ale wytrzymałem jakieś 8 sekund w tym stanie po czym się wybudziłem... Oprócz uczucia umierania i "zapadania się" nie pojawiło się nic więcej.

Kolejny milowy krok zrobiłem gdy ktoś na naszym wydziałowym forum politechnicznym wrzucił linka do Waszej strony. Jak to zwykle robię z ciekawości pomyślałem, że przeczytam "kolejnąciekawą bujdę"i przeczytałem porady R.A.Monroe'a i wtedy pobladłem... Przez dobrych 5 minut siedziałem wryty w ekran monitora... Przecież ten człowiek opisuje dokładnie to czego ja doświadczam! Przeczytałem te porady jeszcze z 10 razy aby się upewnić czy to nie jakaś autosugestia czy wynik mojej bujnej wyobraźni... Opisywał wszystko! Ciemność, wir, uczucie "umierania i zapadania się w nicość", paraliż, panika... to wszystko tam było... Ale nadal nie mogłem w to uwierzyć. Do tej pory traktowałem to wszystko jako strasznie realistyczny sen, czy może defekt zbyt zmęczonego mózgu. Przeświadczenie te wzięło się na pewno stąd, iż po prostu zawsze przydarzało mi się to gdy byłem bardzo zmęczony (tak fizycznie jak i psychicznie)

Niezmiernie mnie to zaintrygowało, ale także i przeraziło... Postanowiłem zgłębić temat. Zasięgnąłem kilku ebooków i jestem jeszcze w trakcie ich czytania... Postanowiłem także zrobić ten Wasz kurs e-mailowy ale w sumie jest on w dużej mierze skopiowany z porad ww. pana tak więc troszkę się zawiodłem... Już zaczynałem wątpić w istnienie OOBE, gdy pewnego dnia stało się ponownie coś dziwnego i przerażającego...

WIBRACJE

Tak tak... właśnie wibracje... Czytałem o nich wcześniej ale jakoś nie wierzyłem w to... Jednak po ćwiczeniach które robiłem zgodnie z zaleceniami ww. kursu osiągnąłem stan wibracji... Trwają one zazwyczaj b. krótko ale to jest odczucie którego nie da się pomylić czy zapomnieć... Pierwszy raz gdy tego doświadczyłem myślałem że to ktoś do mnie na komórkę dzwoni i że to ona tak wibruje (leżała jakieś 2 metry ode mnie a dźwięk mam zawsze wyłączony) Po przebudzeniu jednak (trwało to ok. 2 sek) zobaczyłem, że nikt do mnie nie dzwonił... zdziwiło mnie to bardzo i zaskoczyło ale niczego nie podejrzewając położyłem się i zasnąłem. Fakt skojarzyłem dopiero przy kolejnej fazie wibracji. Wtedy trwały one nieco dłużej (może jakieś 4 sek) Od tamtej pory miałem jeszcze kilka takich stanów wibracji (ok 5) Występują one zawsze w stanie paraliżu. U mnie odbywa się to tak, że po zamknięciu oczu próbuję celowo wywołać stan wibracji i paraliżu (mimo iż nadal mnie to panicznie przeraża, jednak ciekawość jest silniejsza :) ) Niestety rzadko mi się to udaje, ale jeżeli już to tylko celowo. Umocniło mnie to w przekonaniu iż mam nad tym swojego rodzaju kontrolę, tym bardziej iż "na życzenie" umiem się z tego stanu wybudzić. Niestety stany te są na tyle krótkie iż nie potrafię stwierdzić czy potrafiłbym się wybudzić przy dłuższym utrzymywaniu takiego stanu. Uczucie wibracji opisał bym mniej więcej jako porażenie prądem elektrycznym, ale bez uczucia bólu... Czy może też jako dziwny stan epileptyczny podczas którego w wibracje wpada nie całe ciało a tylko poziomy "pasek" czy raczej część ciała. U mnie zawsze zaczyna się to od ramienia do ramienia. Nie jest to uczucie ani przyjemne, ani nie przyjemne... Ciężko to opisać słowami... Jes po prostu dziwne... Dodam tylko, iż raz udało mi się przez ch wilkę kontrolować owe wibracje w sposób wcześniej mi wskazany przez kurs (czyli przemieszczać je od czubka głowy aż po palce stóp). Niestety mi udało się tylko raz przesunąć je od ramion gdzie się zaczęły aż do stóp po czym celowo zakończyłem "seans" (czy jak to nazwać ??) Powodem był oczywiście lęk... Nie próbowałem zmieniać jeszcze częstotliwości owych wibracji ale zamierzam to uczynić przy następnej nadarzającej się okazji...

W stan wibracji i paraliżu próbuję się zawsze wprowadzić nad ranem gdyż wtedy w porównaniu z nocą strach jest nieporównywalnie mniejszy... (wydaje mi się, że to wpływ światła) Niestety najczęściej udaje mi sie to tylko w nocy, co kończy się paniką i szybką ucieczką do "rzeczywistości" Zawsze "wchodzę" w stan wibracji dosłownie na chwilę, po czym przez strach się wybudzam, po czym ponownie staram się uzyskać ten stan (najczęściej przeklinam siebie w myślach, że zmarnowałem kolejną szansę aby odkryć "coś nowego" i próbuję znowu...), lecz to już nie zawsze wychodzi... A jeśli już to wibracje są na tyle słabe, że po paru sekundach (pomimo usilnych starań z mojej strony aby je utrzymać) odchodzą same... A wtedy pozostaje mi już tylko irytacja i złość na samego siebie, że "zmarnowałem kolejną szansę !#$^#!$&" :(

Rozumiem iż tutejszy "referat" może się zdawać strasznie długi i zawiły, lecz na pewno rozumiecie, że nawet tyle słów nie oddaje tego choćby w 1% co się teraz ze mną dzieje, jakie uczucia mną targają i jakie myśli chodzą mi po głowie... Czuję się jak Alicja pochylająca się nad norą królika na chwilkę przed wpadnięciem do niej (a może już podczas wpadania w nią??)

Proszę jeśli ktoś dobrnął, aż do tego momentu i zaciekawiła go moja historia, lub przeżył coś podobnego może zechce mi pomóć, odpowiedzieć na parę pytań... Bo w końcu gdzie mam szukać pomocy jeśli nie tutaj... Jestem zrozpaczony, a jednocześnie strasznie podniecony tymi nowymi doznaniami, przerażony, a jednocześnie ciekawy...

Może na początek zadam kilka pytań (z całej serii) i zobaczę czy ktoś mi odpisze :P

więc tak:

-Czy daleka jeszcze przede mną droga do osiągnięcia OOBE (o ile w ogóle ono istnieje)
-Czy stan wibracji i OOBE może być w jakikolwiek sposób niebezpieczny?
-Czy jeśli wyjdę z ciała to czy będę umiał wrócić (niby czytałem Monroe'a ale wolę się upewnić)
-Jak pokonać ten strach, lęk, panikę...


Jest tyle spraw, tyle niewiadomych, znaków zapytania... Ale boję się, że zadając zbyt wiele pytań nie uzyskam odpowiedzi na żadne z nich, tak więc pozostawiam tylko te cztery z nadzieją że ktoś na nie odpowie i rozmowa się rozwinie...

(PS. Jestem nowym użytkownikiem forum - dzisiaj się zarejestrowałem - oraz teoretycznie nowym osobnikiem próbującym zgłębić wiedzę o OOBE (jak napisałem paraliże mam od ok 2-3 lat) tak więc proszę traktować mnie jak zupełnie początkującego i nie mającego pojęcia o niczym użytkownika forum ;) z góry dziękuję!)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Discoverer
post 11.04.2007 - 13:38
Post #2


OBE Maniak 41
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(Bartas @ 11.04.2007 - 13:16) *
(........) Może na początek zadam kilka pytań (z całej serii) i zobaczę czy ktoś mi odpisze :P

więc tak:

-Czy daleka jeszcze przede mną droga do osiągnięcia OOBE (o ile w ogóle ono istnieje)
-Czy stan wibracji i OOBE może być w jakikolwiek sposób niebezpieczny?
-Czy jeśli wyjdę z ciała to czy będę umiał wrócić (niby czytałem Monroe'a ale wolę się upewnić)
-Jak pokonać ten strach, lęk, panikę...


Jest tyle spraw, tyle niewiadomych, znaków zapytania... Ale boję się, że zadając zbyt wiele pytań nie uzyskam odpowiedzi na żadne z nich, tak, więc pozostawiam tylko te cztery z nadzieją, że ktoś na nie odpowie i rozmowa się rozwinie... (......)


Witaj przyszły obemaniaku :) fakt skrobnełeś niezły "referat"
Tez na samym początku miałem multum pytań i powiem tobie ze doświadczając OBE będą powstawać nowe pytania to jest zależne jak daleko dojdziesz w wojażach.

Z tego, co piszesz stan wibracji osiągasz w miarę łatwo wiec masz dobre predyspozycje do osiągnięcia OBE
Czy OBE istnieje oczywiście ze TAK ponad rok temu tez byłem takim niedowiarkiem nie będę ciebie przekonywał najlepiej, jeśli sam tego doświadczysz wówczas nie będziesz miał wątpliwości jak u mnie się OBE rozwija zapraszam na stronę www.oobe-maniak.blog.onet.pl jak na razie przyniosło mi samo dobro :)

Stan wibracji jest w 100% bezpieczny jest to energia przepływająca przez czakry. Widzisz ja jak mam te słynne wibracje to się bardzo cieszę (choć na poczatku podobne mialem obawy) musisz zmienić nastawienie! z czasem przywykniesz do nich i strach przed nieznanym zniknie.
Jeśli wyjdziesz z ciała będziesz mógł wrócić wystarczy myśl o ciele fizycznym czy tez o małej części ciała, np. spróbować poruszyć palcem u ręki, lub nogi to działa bez obaw!:) He... ja wrecz odwrotnie wymyslam sposoby aby jak najdłuzej tam być. Gdy to osiągniesz bedziesz wiedzał dla czego :)

Jak pokonać strach lek panikę - Przede wszystkim musisz zmienić nastawienie WIEDZ ZE TAM NIC ABSOLUTNIE NIC CI SIĘ NIE STANIE będąc tam czy tez przekradzając granice będziesz bezpieczny
Przeczytaj książkę Darka Sugiera optymistycznie przygotowuje do NŚ jak i mój blog:)
Aha koniecznie przeczytaj Traktat o projekcji astralnej - Robert Bruce http://www.astraldynamics.pl/dzial-29,,,.html wiele wyjaśnia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bartas
post 11.04.2007 - 20:11
Post #3


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Dziękuje ci "Odkrywco" ;) Nawet nie wiesz z jaką ulgą przyjąłem twoją odpowiedź na moje pytanie... No i całkiem szybko odpisałeś ;) Dobrze jest wiedzieć, że jednak nie jestem sam... Do tej pory byłem samotny jak palec w moich "przeżyciach". Moja dziewczyna wie, że mam "coś takiego" ;) ale sama nigdy czegoś takiego nie doświadczyła i chociaż wiem, że mi wierzy i wspiera mnie ze wszystkich sił to jednak jestem świadom, że skoro nigdy tego nie doznała to nie jest w stanie tego do końca pojąć... Próbowałem się pytać różnych znajomych czy mieli coś podobnego ale zawsze spotykałem się ze zdziwieniem i byłem rozczarowany. Teraz przynajmniej wiem ze nie jestem sam. :D

Masz rację co do tego, że nie będziesz mnie przekonywał, że "to" istnieje bo i tak nie uwierzę, nie uwierzę dopóki sam nie zobaczę czy raczej nie doświadczę tego na własnej skórze... Na razie podchodzę do tego jak do bardzo realistycznego snu... Ale myślę że czas i kolejne doświadczenia jednak pokażą coś innego... i szczerze mówiąc to mnie na razie przeraża :P

Mam jeszcze wiele pytań, ale w większości postaram się znaleźć na nie odpowiedzi we własnym zakresie choćby ze źródeł które mi podałeś. Muszę koniecznie przeczytać twojego bloga ;) Niestety jednak pytania które nurtują mnie najbardziej chcę zadać tutaj aby bez szukania otrzymać na nie jak najszybciej jak najbardziej rzeczową odpowiedź i nie będę pytał o sens istnienia ludzkości czy cel życia itd bo wiem że te pytania przerastają nas wszystkich, zapytam o sprawy bardziej trywialne na które da się zwięźle odpowiedzieć, a jednak nie mniej istotne.

Pytania:

- Czy w tamtym świecie istnieje miłość do tej jednej wybranej osoby? (tzn. np. tutaj mam dziewczynę, czy "tam" ona również będzie pełniła tą samą rolę co w tym świecie? tzn będzie moją miłością?)
Czy może ta miłość jest po prostu otwarta na wszystkie byty tam się znajdujące?

- Czy można wykorzystać OOBE do np. chronienia ukochanej osoby? tzn np. do pilnowania jej w nocy, czy podczas jakiejś podróży?

- Czy nie znając danej osoby można się z nią świadomie i celowo kontaktować? Tzn np. odpisałeś mi na forum a ja chciałbym Cię lepiej poznać i "pogadać" w tamtym świecie, choćby po to abyś mi pokazał tajniki tamtej rzeczywistości.

- Czy nie ma "tam" żadnych niebezpieczeństw? tzn czy nikt nie może zająć mojego ciała? Bo kiedyś czytałem taką książkę Koontz'a gdzie pewna kobieta wywabiła z ciała swojego męża po czym jego ciało zajął inny byt, kochanek tej kobiety, a ten prawdziwy mąż nie mógł już powrócić do swojego ciała i musiał przed "CZYMŚ" strasznym uciekać w świecie astralnym przez wieczność.

- Pytanie uzależnione od powyższego. Co zrobić gdy ktoś zajmie moje ciało podczas mojej nieobecności, albo co chyba nawet straszniejsze, jeśli ja przez pomyłkę zajmę czyjeś? Jak się w tym momencie zachować? Co robić? Gdzie szukać pomocy?

Pytań mam oczywiście jeszcze całą masę ale kierując się zdrowym rozsądkiem i zasadą jw. poprzestanę na tym...

I znowu prawie mały referacik mi się zrobił :/ Ale pytań jest tak wiele... a odpowiedzi żadnych :( (no prawie żadnych ;P )
Go to the top of the page
 
+Quote Post
profesjonalistka...
post 11.04.2007 - 20:31
Post #4


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Wiesz co, tez mialam w swoim zyciu taki okres ze nie wierzylam W NIC. W Boga, kosmitow, jasnowidzenie, duchy, zycie po smierci, niebo i pieklo, diabla, aniolow (niepotrzebne wykreslic, a przydatne dodać). Ten okres przypadl gdzies tak na 12-16 rok mego zycia. Co dziwne, mialam kilka podstaw ku temu by wierzyc, bo gdy bylam dzieckiem, mialam kilka przejsc, takich z serii "science- fiction" (ostatnie gdzies w wieku 9 lat), ale po prostu probowalam je wyprzec ze swego umyslu albo zaprzeczyc ich istnieniu, albo zlozyc wine na zbieg okolicznosci tudziez dziecieca fantazje (a bujna miałam, oj bujną). Jednak kilka rzeczy, ktore ostatnio mialy miejsce zmienily moje nastawienie do tych spraw. Przynajmniej czesciowo. Co prawda do kosciola to dalej chodze "od swieta" i juz zapomnialam jak sie odmawia zdrowaśke, ale to nie znaczy ze nie wierze. Bo wierze, ale to jeszcze zalezy w co.

Co do ksiazki Monroe'a. Gdy zaczelam sie interesowac zjawiskami paranormalnymi, poczelam troche o tym czytac. Zauwazylam ze nazwisko Roberta dosyc czesto sie powtarza w roznych rozmowach, wiec poczulam chec przeczytania jakiejs z jego ksiazek (chwala Panu za trafilam na ta strone bo tu mam ja za darmo). Na razie przerobilam poltora (na 3 chyba?), ale jako ze mam duoz lektur w szkole to zaprzestalam bo te dzielo jest tak facynujace, ze odciaga mnie od "Potopu" albo "Zbrodni i kary" (niestety najpierw obowiazki potem przyjemnosci). Musze powiedziec ze to jedna z tych ksiazek, ktore zrobily na mnie nawjeiksze wrazenie. Ale te ksiazki maja to do siebie, ze aby uwierzyc trzeba je czytac od poczatku, jedna po drugiej, dzial po dziale, strona po stronie, bo dla laika, ktory tak ni z gruszki ni z piertuszki zabralby sie za czytamnie od polowy, bylby to chyba prawdziwy kosmos. Bo im dalej brniesz tym bardziej niewiarygodnych rzeczy sie dowiadujesz. Ale co dziwne, wszystko w dzielach Monroe'a jest taki opisane, ze jesli przegladasz je kolejno od pierwszej strony do ostatniej, to podchodzisz do tego z takim zaufaniem, ze jestes gotow bez problemu uwiwrzyc w nawet najdziksze i najdziwniejsze rzeczy... Ja osobiscie ufam mu tak jak chyba nikomu innemu:)


Po za tym tez boje sie wchodzic w ten stan noca, dlatego przez pewien okres czasu praktykowalam te cwiczenia kolo godziny 20-21 wieczorem, gdy inni jeszcze nie spia (bo w razie czego jakby cos sie ze mna dzialo to bedzie mnie kto mial ratowac:D). Chociaz z czasem troche bardziej sie do tego przekonalam. Doszlo nawet do tego, ze cale dnie chodzilam niewyspana (m.in. ostatatnio na przerwie swiatecznej- co moze sie wydawac troche dziwne zwazyszy na fakt ze mialam sporo czasu aby sie wyspac) bo ciagle cwiczylam. Z wieczora, w nocy, rano, kiedy tylko sie da. Nawet tak jakos nastawilam siebie, ze przez kilka dni pod rzad zasypialam okolo 23 (oczywiscie po kilku nieudanych probach wejscia w OOBE) i budzilam sie o godzinie 3.03 lub 3.04 (normalnie z minutka lub dwiema roznicy) zeby moc cwiczyc metada 4+1 (swoja droga to troche mnie to niepokoilo bo ogladalam Egzorcyzmy Emily Rose i zlapalam malego schiza ze cos ze mna nie tego moze) A potem z kolei mialam tak, ze zapadalam w bardzo plytki sen i budzilam sie po 5 razy w nocy, nieswiadomie, ale pewnie po to, aby moc cwiczyc (i do dzis mi to zostalo). Ostatnio w sobote z rana zaczelam chyba wchodzic (3 raz w karierze poltoramiesiecznej), ale to bylo doslownie samo rozpoczeice, bo jeszcze nie bylo paralizu ani takich, ale za to zaczynalam miec hypnagogie sluchową (tak mi sie prznajmniej zdaje), kiedy zostalam bezczelnie rozbudzona przez mame (chciala zebym jajka poszla swiecic;)). Raz za to z tych trzech naprawde zaczelam wchodzic. Zdaje sie ze bylam juz w ostatecznej fazie bo poczulam ze mnie lekko unosic w gore (a co dziwne nie pamietam abym wczesniej miala paraliz) ale pewna rzecz tak mnie przerazila ze od razu powrocilam (ale nie bede sie rozpisywac bo i tak ci tu juz miejsca zawalilam dostatecznie, zreszta nie chce cie zniechecac:). Co gorsza bylo to w srodku nocy (4 nad ranem) takze to jakos tak jeszcze bardziej mnie zniechecilo. Moje trzecie a zarazem pierwsze wesjcie zaczelo i skonczylo sie na hypnagogiach, w zasadzie bylam w polowie... Ale musz eprzyznac ze z poczatku trudno mi bylo rozroznic poszczegolne fazy i przezycia, jednak teraz juz mam pewien staż:).


Heh dzisiaj choc nie chce to opewno znowu zaczne probowac, bo w koncu robie to codziennie (conocnie) a raczej po kilka razy dziennie. W sumie to najbezpieczniej czulabym sie robiac to w srodkju dnia, ale niestety nie mam mozliwosci npelnego skupienia sie w takich warunkach:)


Nie wiem co jeszcze napisac, zaraz chyba wyujdzie ze moj komentarz byl dluzszy niz twoj post i moze polowy mi nie zatwierdzi:D (ale juz skopiowalam go na wszelki wypadek).

Kurcze ostatnio tak sobie pomyslalam ze napisze sobie liste odwiedzin, w ktora wpisze wszystkie osoby do jakich bym chciala sobie wpasc, zebym nie zapomniala jak wyjde z ciala, ale w koncu co ja w nocy rozczytam? Bo z tego co pamietam to w swoim drugim ciele wcale nie widzisz "po ciemku' lepiej. Swoja droga to tez jest dziwne bo z wszystkich filmow i artykulow wynikaloby, ze duchy posiadaja zdolnosc widzenia w ciemnosciach (w koncu dlaczego najabrdziej boimy sie ich w nocy?), a chyba wlasnie tak nie jest (przynajmniej z czescia bytów)...


Mam nadzieje ze pocieszy cie fakt, iz nie jestes sam, bo nawet tacy ludzie jak ja, ktorzy z uporem maniaka, na sile, proboja zaznac OOBE, maja z tym problemy:).


Łojezu co by tu jeszcze... No nic, jak cos jeszcze wapdnie mi do glowy to ci dopisze. Trzymaj sie i proboj, proboj, proboj:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bartas
post 11.04.2007 - 21:25
Post #5


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Po pierwsze to tak na przyszłość prosiłbym o usuwanie tej części z "quote" bo niepotrzebnie cytujesz całe moje wypowiedzi co tylko zaciemnia i gmatwa te forum ;) Zaraz napisze do jakiegoś moda aby to troszkę uporządkował ;P

Teraz co do twojej wypowiedzi.

Ja nie wierze panu Monroe na słowo choć nie powiem "podejrzewam" że tak jest faktycznie... Ale co do zaufania to jestem raczej sceptykiem ;)

CYTAT(profesjonalistka846 @ 11.04.2007 - 21:31) *
bylo doslownie samo rozpoczeice, bo jeszcze nie bylo paralizu ani takich, ale za to zaczynalam miec hypnagogie sluchową (tak mi sie prznajmniej zdaje), kiedy zostalam bezczelnie rozbudzona przez mame (chciala zebym jajka poszla swiecic;)). Raz za to z tych trzech naprawde zaczelam wchodzic. Zdaje sie ze bylam juz w ostatecznej fazie bo poczulam ze mnie lekko unosic w gore (a co dziwne nie pamietam abym wczesniej miala paraliz) ale pewna rzecz tak mnie przerazila ze od razu powrocilam


No wiesz... mi osobiście się wydaje że to nie było OOBE ale jak sama wiesz jestem początkujący i głowy nie dam... Bez wibracji, paraliżu? Co najmniej dziwne... Ja mam ZAWSZE!

hypnagogia - co to jest? Jakieś ułudy senne? mary? sen na jawie? czy jak?

CYTAT(profesjonalistka846 @ 11.04.2007 - 21:31) *
Łojezu co by tu jeszcze... No nic, jak cos jeszcze wapdnie mi do glowy to ci dopisze. Trzymaj sie i proboj, proboj, proboj:)


Oj na pewno będę, na pewno :)

Co do tego, że pisałaś, że bardzo się starasz ale Ci nie wychodzi... Ja nie mam niemal żadnych problemów z osiągnięciem wibracji, ale musząbyć spełnione 2 podstawowe czynniki:

SPOKÓJ
ZMĘCZENIE


nie wiem czy są one konieczne, w każdym bądź razie inaczej nie umiem :/ Dlatego też np nie moge tego robić jak ktoś jest w domu... No chyba że wszyscy śpią, lae w tedy znowu jest strasznie :/ Chyba że rano jak na wykład nie pójdę i nikogo nie ma, ale wtedy znowu odgłosy z dworu mnie rozpraszają no i światło :/

Co Cię tak przestraszyło? Napisz, strasznie mnie to ciekawi...

Nadal nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na moje pytania...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Discoverer
post 12.04.2007 - 11:28
Post #6


OBE Maniak 41
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


[quote][quote name='Bartas' post='4239' date='11.04.2007 - 21:11']
Dziękuje ci "Odkrywco" ;) Nawet nie wiesz z jaką ulgą przyjąłem twoją odpowiedź na moje pytanie... No i całkiem szybko odpisałeś ;) Dobrze jest wiedzieć, że jednak nie jestem sam... Do tej pory byłem samotny jak palec w moich "przeżyciach". Moja dziewczyna wie, że mam "coś takiego" ;) ale sama nigdy czegoś takiego nie doświadczyła i chociaż wiem, że mi wierzy i wspiera mnie ze wszystkich sił to jednak jestem świadom, że skoro nigdy tego nie doznała to nie jest w stanie tego do końca pojąć... Próbowałem się pytać różnych znajomych czy mieli coś podobnego ale zawsze spotykałem się ze zdziwieniem i byłem rozczarowany. Teraz przynajmniej wiem ze nie jestem sam. :D[/quote]

Zgadza się nie jesteś sam jest nas wielu chodź by tu na tym forum jest już zalogowanych ok 1000tyś, z czego zapewne z 50% może więcej osób doświadczyło inne stany świadomości typu LD część z tego doświadcza projekcje astralne i namiastka OBE czasu świata fizycznego(jest to stan, który jest bardzo trudno osiągnąć)
Jeśli wśród twoich znajomy nikt nie doświadczył podobnym staną to prawie zawsze będzie zdziwienie na twarzy i niezrozumienie tematu. Wyobraź sobie ze nie miałeś nigdy "wibracji energii" i ktoś tobie mówi ze ma je codziennie, jaka była by twoja reakcja...:)

[quote]Mam jeszcze wiele pytań, ale w większości postaram się znaleźć na nie odpowiedzi we własnym zakresie choćby ze źródeł które mi podałeś.[/quote]

Otóż to, tam znajdziesz wiele odpowiedzi np., co to jest hypnagogia, czym jest świat astralny, OBE, LD, projekcja astralna.....itd. Przeczytaj Traktat o projekcji astralnej - Robert Bruce Jest to doświadczony odkrywca dużo bardziej niż moja skromna osoba.


[quote]Pytania:

- Czy w tamtym świecie istnieje miłość do tej jednej wybranej osoby? (tzn. np. tutaj mam dziewczynę, czy "tam" ona również będzie pełniła tą samą rolę co w tym świecie? tzn będzie moją miłością?)
Czy może ta miłość jest po prostu otwarta na wszystkie byty tam się znajdujące?

- Czy można wykorzystać OOBE do np. chronienia ukochanej osoby? tzn np. do pilnowania jej w nocy, czy podczas jakiejś podróży?

- Czy nie znając danej osoby można się z nią świadomie i celowo kontaktować? Tzn np. odpisałeś mi na forum a ja chciałbym Cię lepiej poznać i "pogadać" w tamtym świecie, choćby po to abyś mi pokazał tajniki tamtej rzeczywistości.

- Czy nie ma "tam" żadnych niebezpieczeństw? tzn czy nikt nie może zająć mojego ciała? Bo kiedyś czytałem taką książkę Koontz'a gdzie pewna kobieta wywabiła z ciała swojego męża po czym jego ciało zajął inny byt, kochanek tej kobiety, a ten prawdziwy mąż nie mógł już powrócić do swojego ciała i musiał przed "CZYMŚ" strasznym uciekać w świecie astralnym przez wieczność.



- Pytanie uzależnione od powyższego. Co zrobić gdy ktoś zajmie moje ciało podczas mojej nieobecności, albo co chyba nawet straszniejsze, jeśli ja przez pomyłkę zajmę czyjeś? Jak się w tym momencie zachować? Co robić? Gdzie szukać pomocy?

Pytań mam oczywiście jeszcze całą masę ale kierując się zdrowym rozsądkiem i zasadą jw. poprzestanę na tym...[/quote][/quote]
Uważam ze tak, bliskie tobie osoby rodzina, ukochana, po odejściu ze ŚF będą na ciebie czekały w tzw. "Parku Przyjęć". Podczas OBE ponoć można udać się do "Parku Przyjęć" to wiem tylko z teorii.

Czy nie ma "tam" żadnych niebezpieczeństw? Tam istnieje zasada iż podobne przyciąga podobne.
Jeszcze nie miałem sytuacji aby ktoś zajoł moje ciało z tego co wiem D.Sugier tez niemał takich sytuacji.

- Czy można wykorzystać OOBE do np. chronienia ukochanej osoby? Trudno na te pytanie odp. może ktoś bardziej doświadczony tobie na nie odp. Nie jestem mistrzem, lecz uczniem nieco bardziej doświadczonym w wojażach niż Ty bazuj na książkach doświadczonych podróżnikach a z czasem będziesz korygował ze swoimi z praktyki

[quote name='profesjonalistka846' post='4241' date='11.04.2007 - 21:31']Łojezu co by tu jeszcze... No nic, jak cos jeszcze wapdnie mi do glowy to ci dopisze. Trzymaj sie i proboj, proboj, proboj:)[/quote]

Łojezu profesjonalistka pozdrawiam ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bartas
post 12.04.2007 - 13:27
Post #7


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Dobra... dzieki wielkie Discoverer... teraz wiem że nie jestem sam... Nawet sobie nie wyobrażasz jaka ulga ;)

Dzięki za odpowiedzi na moje pytania! Jeśli ktoś będzie miał jeszcze jakieś konkluzje odnośnie moich pytań to proszę tu pisać śmiało... A tym czasem lece poszperać trochę i się doedukować ;)

Propos: LD, ŚF, NG-C itd... te skróty znam... ale niektóre cięzko mi jeszcze pojąć ;) pewnie ze względu na to że nie doświadczyłem...

Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bartas
post 12.04.2007 - 13:28
Post #8


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




PS. Jesttu jakiś moderator czy coś? Ktoś tu "sprząta"? Bo możnaby powycinać te zbędne cytaty ;) lepiej siębędzie czytało (tylko z rozsądkiem proszę! tylko tam gdzie niepotrzebne ;) )
Go to the top of the page
 
+Quote Post
flea
post 12.04.2007 - 16:50
Post #9


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




moze jeszcze oobe nie doswiadczylam, ale moge ci juz powiedziec ze nie ma sensu bac sie całej dziczy astralnej <potworków>.
jak juz wyzej bylo powiedziane tam panuje zasada ze podobne przyciąga podobne, wiec to od ciebie w zasadzie zalezy co przyciągniesz:) jeśli nie masz za dobrych intencji - wiadomo co moze sie przywlec do ciebie, jesli zas masz w tym jakis cel, tym lepiej dla ciebie:)
wiem tez ze istoty astralne sa "skonstruowane" tak, ze jesli im czegos zabronisz, one tego nie zrobią. to tak jakby zakazy byly dla nich rzeczą świętą. np: spotkasz cos co nie zabardzo ci sie podoba, to mozesz zabroinic zblizania sie temu do twojego ciała. bo to jest ciało twoje i tylko twoje i mozesz o jego losie decydowac nawet tam:)
z kolei jesli bedzie to prośba np: "zaprowadż mnie do parku", moga to zrobic albo nie - decyzja nalezy do nich:)

wlasnie co do tego parku, to ponoc najbardziej słynne, piekne i najbardziej przepełnione miloscią miejsce w astralu. ale odrazu po wyjsciu nie dostaniesz sie raczej tam, bo najpierw musisz znac tak jakby droge do tego miejsca. ktos np z przyjaciół-przewodników musi ci ją pokazac
np. jesli niewiesz gdzie mieszka kolega, a chcesz do niego przyjsc, to jesli nie masz jego adresu to mało prawdopodobne ze sam trafisz prawda?

a i jeszcze chcialam troche o tym Niefizycznym Gumo-Cieście [NG-C] :)
jesli bedzie tam cos co wydaje ci się nie za fajne i jest tak bardzo upierdliwe jak tylko sie da, a do tego odczuwasz przed tym strach, skup sie na czyms zupełnie innym, olej to, bo jesli zaczniesz sie wyrywac, szarpac i panicznie bac to natychmiastowy powrót do ciała bedzie nieunikniony.
moze to występowac we wszystkich kształtach i rozmiarach np.
Przy wychodzeniu z ciala mozesz poczuc ze niemozesz tego zrobic bo jestes "przyklejony" do fizycznego ciał, wtedy najlepiej pchac jak najmocniej w strone astrala, to powinno ciasto puścic..;)
moze wystepowac tez w fornie strasznych i upierdliwych stworków, ale kiedy je dotkniesz poczujesz poprostu gume:) jesli zaczna robic ci krzywde (np.bedą cię gryzły) to nie poczujesz bólu. najlepeij zająć myśli czyms innym i zapomniec o ng-c a to samo zniknie:)
rózowe rece ktore widzialam byly najprawdopodobniej tym calym NG-C.. tyle ze jeszcze wtedy o tym duzo niewiedzialam..:)
jest jeszcze Strumień Ściągający do Ciała [tzw. SŚC]
to nic innego jak silny powiew wiatru, czy silny prąd w rzece..:)
mozna sie obronic [choć ciężko] przed tym pchając sie "pod prąd" :D

jeszcze chyba nie wyszłam, ale to wyzej to wiadomości czesciowo wygrzebane z neta i ksiązki D.Sugiera:D
No to narazie tyle, mam nadzieje ze chociaz jedno moje zdanie moze ci sie przydac przed pokonaniem strachu..:)
pozdrawiam:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ketrab
post 12.04.2007 - 17:35
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(flea @ 12.04.2007 - 17:50) *
moze jeszcze oobe nie doswiadczylam, ale moge ci juz powiedziec ze nie ma sensu bac sie całej dziczy astralnej <potworków>.
jak juz wyzej bylo powiedziane tam panuje zasada ze podobne przyciąga podobne, wiec to od ciebie w zasadzie zalezy co przyciągniesz:) jeśli nie masz za dobrych intencji - wiadomo co moze sie przywlec do ciebie, jesli zas masz w tym jakis cel, tym lepiej dla ciebie:)
wiem tez ze istoty astralne sa "skonstruowane" tak, ze jesli im czegos zabronisz, one tego nie zrobią. to tak jakby zakazy byly dla nich rzeczą świętą. np: spotkasz cos co nie zabardzo ci sie podoba, to mozesz zabroinic zblizania sie temu do twojego ciała. bo to jest ciało twoje i tylko twoje i mozesz o jego losie decydowac nawet tam:)
z kolei jesli bedzie to prośba np: "zaprowadż mnie do parku", moga to zrobic albo nie - decyzja nalezy do nich:)

Nie chodzi tu do końca o intencje jakie towarzyszą przy wejściu w Obe,chodzi tu o kontrolowana pewność swojego postępowania ,jeżeli jestes wystraszony ,starch paralizuję cię od głowy w dół wtedy stajesz się łatwym koskiem dla czarnej strony twojej podświadomości ,zaczyna ona podsuwać ci różne typy straszniejszej
strony jaźni ,choć w takich sytuacjach czesto wraca nas spowrotem do ciała.Starch najlepiej dosłownie olać od góry w dół zając się czymś innym ,nie zwracać na niego uwagi wtedy staniemy się wpełni wolni ,choć pisac to jedno wykonać to drugie ,kazdy jest mądry do czasu dopóty zacznie się przecisakć przez wąską futrynę drugiego śwaita):
Go to the top of the page
 
+Quote Post
flea
post 12.04.2007 - 17:46
Post #11


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




yhm..:) dzieki za poprawienie..:)
ja to tak jakos wyczytalam tylko..:):) heheh:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
9925
post 24.01.2010 - 18:09
Post #12


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




Najczęściej w pozycji leżącej , Glowa prosto
Trzepotanie powiek ale zamknięte oczy
Cala krew staje się ciężka ale zdaje się zanikać przestając ja czuć
Osadza się na dole pleców , nóg rak , staje się ciężka
Wtedy przychodzą fale ,zdaje się ze kołyszą Toba w takt zwalniającego bicia serca
Da się je odczuć tak wyraźnie i namacalnie ze prawie fizycznie boli
Tętno zwalnia ,jest masywne , większe od ciebie ,
Tak to pachnie śmiercią
przez moment łudzisz się ze je kontrolujesz
Żołądek się skurcza bo wie co za raz nastąpi - zanim to poczujesz
Tysiąc atmosfer wpycha cie w ziemie , jak ta scena z trainspotingu na czerwonym dywanie po załadowaniu działki ,
Tylko ze jesteś trzeźwy
Wtedy żołądek daje o sobie znać- robi się niedobrze ,
to najbardziej przerażający moment
bezsilność , bo w tym momencie nie wiesz czy się obudzisz , strach przed zadławieniem się własnymi wymiocinami
bo wgniata w ziemie ,ciągle osuwająca się, ze nie wiesz czy zdołasz przekręcić głowę
Kołysanie i wpływ ,, ciśnienia ,, które podświadomie wiesz ze nie ma prawa istnieć ani oddziaływać
Prawie się wymiotuje , ta część jest najgorsza , świetliki tańczą pod zamkniętymi oczami
Teraz czuć ze serce wariuje
Ciało sztywnieje , kończyny SA cięższe i jednocześnie ciśnienie się zwiększa , jeszcze prędzej spadasz w dół
Przygniatany
Najpierw nie czujesz rak
Inaczej
Jak uzmysławiasz sobie ze nie czujesz rak okazuje się ze chyba nóg tez już nie czułeś przez jakiś czas
A potem
Nastaje spokój , rytm jest łagodniejszy , nie chce się wymiotować
Nie czujesz ciała i jest gęsta czerń albo czerwień , spokój
Nic nie tańczy przed oczami
Przyzwyczajasz się do spadania , do ciśnienia , zmysły się wyłączają tylko spokój
Czujesz się jednością z otoczeniem , ze ścianami , przedmiotami martwymi , inna energia skumulowana w przedmiotach martwych
Umysł chciałby żeby było to wyjście z ciała
Przebłysk nadziei ze może jest cos w tym oświeconego jakaś głębsza myśl, cel , ale to się nie dzieje budzisz odrętwiały z uczuciem braku , rozczarowaniem , sobą ? strata?. Brakiem oświecenia opisywanego prze timotego ?
Wyższy stopień świadomości … bez przygotowania
Do uzyskania tylko na trzeźwo
Najdłuższy czas 6 minut
Eeg nie wykryło epilepsji ani padaczki
Neurolog specjalista nic nie znalazł
Istnie przekleństwo
Aktywuje się przy leżeniu z Glowa prosto , albo w najmniej sprzyjających okolicznościach np. w pracy
Do przywołania samoistnie , ale raczej tego nie lubię . powtarza się i dręczy od dziecka – wtedy to były straszne leki , paraliż strachu , nie do ubrania w słowa , teraz tez zdaje mi się cos zostało pominięte i nie do końca ujęte w słowa

Go to the top of the page
 
+Quote Post
9925
post 24.01.2010 - 18:11
Post #13


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




Najczęściej w pozycji leżącej , Glowa prosto
Trzepotanie powiek ale zamknięte oczy
Cala krew staje się ciężka ale zdaje się zanikać przestając ja czuć
Osadza się na dole pleców , nóg rak , staje się ciężka
Wtedy przychodzą fale ,zdaje się ze kołyszą Toba w takt zwalniającego bicia serca
Da się je odczuć tak wyraźnie i namacalnie ze prawie fizycznie boli
Tętno zwalnia ,jest masywne , większe od ciebie ,
Tak to pachnie śmiercią
przez moment łudzisz się ze je kontrolujesz
Żołądek się skurcza bo wie co za raz nastąpi - zanim to poczujesz
Tysiąc atmosfer wpycha cie w ziemie , jak ta scena z trainspotingu na czerwonym dywanie po załadowaniu działki ,
Tylko ze jesteś trzeźwy
Wtedy żołądek daje o sobie znać- robi się niedobrze ,
to najbardziej przerażający moment
bezsilność , bo w tym momencie nie wiesz czy się obudzisz , strach przed zadławieniem się własnymi wymiocinami
bo wgniata w ziemie ,ciągle osuwająca się, ze nie wiesz czy zdołasz przekręcić głowę
Kołysanie i wpływ ,, ciśnienia ,, które podświadomie wiesz ze nie ma prawa istnieć ani oddziaływać
Prawie się wymiotuje , ta część jest najgorsza , świetliki tańczą pod zamkniętymi oczami
Teraz czuć ze serce wariuje
Ciało sztywnieje , kończyny SA cięższe i jednocześnie ciśnienie się zwiększa , jeszcze prędzej spadasz w dół
Przygniatany
Najpierw nie czujesz rak
Inaczej
Jak uzmysławiasz sobie ze nie czujesz rak okazuje się ze chyba nóg tez już nie czułeś przez jakiś czas
A potem
Nastaje spokój , rytm jest łagodniejszy , nie chce się wymiotować
Nie czujesz ciała i jest gęsta czerń albo czerwień , spokój
Nic nie tańczy przed oczami
Przyzwyczajasz się do spadania , do ciśnienia , zmysły się wyłączają tylko spokój
Czujesz się jednością z otoczeniem , ze ścianami , przedmiotami martwymi , inna energia skumulowana w przedmiotach martwych
Umysł chciałby żeby było to wyjście z ciała
Przebłysk nadziei ze może jest cos w tym oświeconego jakaś głębsza myśl, cel , ale to się nie dzieje budzisz odrętwiały z uczuciem braku , rozczarowaniem , sobą ? strata?. Brakiem oświecenia opisywanego prze timotego ?
Wyższy stopień świadomości … bez przygotowania
Do uzyskania tylko na trzeźwo
Najdłuższy czas 6 minut
Eeg nie wykryło epilepsji ani padaczki
Neurolog specjalista nic nie znalazł
Istnie przekleństwo
Aktywuje się przy leżeniu z Glowa prosto , albo w najmniej sprzyjających okolicznościach np. w pracy
Do przywołania samoistnie ale raczej tego nie lubię . powtarza się i dręczy od dziecka – wtedy to były straszne leki , paraliż strachu , nie do ubrania w słowa , teraz tez zdaje mi się cos zostało pominięte i nie do końca ujęte w słowa

Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 24.01.2010 - 18:58
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


za długa opowieść wygląda mi na podstawioną ;]

pozatym powodzenia. stosuj mantrę do 4+1 zajebiście skuteczna. pomogła wielu znajomym mi osobom jak ją poleciłem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park