|
|
![]() ![]() |
09.05.2008 - 11:50
Post
#1
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
W czasie zlotu próbowaliśmy wywoływać wrażenia dotyku u innych osobach. Ćwiczenie polegało na wyobrażaniu sobie partnera, siedzącego naprzeciwko nas, w odległości paru metrów. Należało go gdzieś dotknąć w wyobraźni w jakaś cześć jego ciała.
Opisze w skrócie moje próby z Wolfgangiem. Jak zwykle ogarnęła mnie fala zwątpienia i bylem przekonany ,ze przy takim hałasie nic mi nie wyjdzie. Zamykając oczy przypomniałem sobie jego postać oparta o ścianę. Spoglądając ukradkiem, upewniłem się czy nie zmienił pozycji. Ciemność przed oczami jak zwykle mnie onieśmielała. Stopniowo traciłem niepewność, czując wzrastająca siłę wyobraźni. Moglem już koncentrować na Wolfgangu uwagę, ukierunkowując ja wyraźnie w jego stronę. Tracąc świadomość pomieszczenia ,wyciszałem się z jazgotu i nie zwracałem uwagi na przestrzenne odczucia. Bylem tylko ja gdzieś ukryty w głowie i mój partner. Odczuwając w sobie spokój wewnętrzny , jakiś rodzaj uśpionej czujności , postanowiłem otworzyć się na doznania z zewnatrz.Gdzie jesteś,- spytałem l. Wysunąłem powolutku macki uwagi w kierunku Wolfganga. Cos bezszelestnego wydobyło się ze mnie i poszybowało w jego kierunku. Było to coś ślepe i niosło w sobie tylko moja uwagę.Chce się ruszyć , pomyślałem, -hm a raczej zrobiłem to. Wypłynęło coś ze mnie ponownie, dając mi już tym razem poczucie delikatnego ruchu poza moja powierzchnia ciała.Tracąc poczucie ciała fizycznego starałem się dotknąć partnera w stopę. Symulując ruchy na zewnatrz swojego ciała fiz. odczułem delikatne oderwanie się ciała astralnego. Ciało to dało się ukierunkować w rożne części pomieszczenia, niosąc odrobinkę mojej świadomości ( ciałko duchowe). Ach już jestem częścią astralną poza sobą. Uświadomienie tego wyparcia ciałka astralnego zmusiło je natychmiast do powrotu. Spróbowałem jeszcze raz. Mam myśleć trochę ciszej, by je nie ściągnąć do siebie ponownie .Tym razem wyparłem je z siebie z łatwością. Zawarta w nim świadomość była szczątkowa ale starczyła, bym rozpoznał wyraźnie stojącego siebie przed Wolfgangiem i drugiego, znajdującego się jednocześnie w ciele fiz.. Gdzie cię złapać , za jaka cześć ,- rozmyślałem.W tym momencie stanąłem w pełni świadomy przy koledze i zacząłem mu klapać kolanami. Pomimo, ze obraz zniknął mi z przed oczu, cofając jednocześnie moja świadomość do ciała to jednak sterowałem nadal z łatwością ciałem astr. baraszkującym na zewnatrz mnie.Chcąc się przybliżyć Koledze do twarzy , odczułem wzrastająca świadomość w przesuwającym się ciele astralnym. Ach super- jestem w komplecie na zewnatrz i odczuwam oddech Wolfganga.Z jego twarzy bije ciepło i zdziwienie. Podsuwam się bez obaw dalej i wnikam w jego twarz. Przedziwne doznanie. Bylem sobą i odczuwam go w sobie. Stałem się cząstka niego. Czułem jak oddychał i dziwił się , starając zrozumieć co się w kolo niego dzieje. Powrót do ciała i chwila ciszy. Relacja Wolfganga. „Odczułem wyraźne ciągniecie za stopę i natarczywe ruchy astralne w okolicy brzucha“ Resztę doznań potraktował Wolfgang jako zakłócenia postrzegania. Pomimo tego iż kolana spadły mu na podłogę to nie zorientował się ,ze za tym gwałtownym ruchem fizycznym kryla się moja ingerencja. Nie postrzegł również mojego wniknięcia w jego twarz. Gdy mu o tym powiedziałem , odparł. Ach tak ,teraz sobie przypominam,- to się odczuwało jak otulenie bandażem, jak by jakaś niewidzialna, bezosobowa wata pokryła mi buzie. Gdy Wolfgang ciągnął mnie za tył głowy obiema rękoma to udało mi się również uchwycić ten moment. Było to odczuwalne dla mnie prawie jak realne szarpniecie. W czasie tego zajścia wyraźnie doświadczyłem w sobie jego zaangażowanie emocjonalne. Zachowywał się jak nieśmiały urwis ze spoconymi rękoma. Inne ćwiczenia obejmowały już większe grupy. Ustaliliśmy za jaka cześć ciała będziemy kogoś ciągnąc. Pojawiły się zaburzenia odczytów. Cześć z nas nudząc się bezczynnością, chwytała za rożne części ofiarę eksperymentu. Wywołało to w nim gąszcz nierozpoznawalnych doznań, wprawiając go w zakłopotanie. Gdy kolej przyszła na mnie i rozsiadłem się wygodnie na podłodze, prawie natychmiast odczułem jakiegoś majsterkowicza przy lewym uchu. Nie zwlekając pokazałem rękoma ta cześć ciała, psując niektórym dalsza zabawę. Pociągniecie za ucho przemieniło się w milusińskie łaskotanie. Strzał energii w kręgosłupie skwitowałem trzaśnięciem siekiera w plecy. W dalszej części eksperymentu skopiłem się na dłoniach. Przykuły one moja uwagę gwałtownym dotknięciem, zamieniającym się w jakieś energetyczne nabrzmienie. Oczekując dynamicznych ruchów w niefizycznej płaszczyźnie nie postrzegłem, ze to pęcznienie energii wywołała Sylwerka, trzymająca mnie już dłuższy czas w wyobraźni za ręce. Było to coś dla mnie nowego.To samo przytrafiło się Contiche, gdy grupa starała się złapać ja za głowę.Obawiając się wyrządzenia jej jakieś krzywdy trzymali ja prawdopodobnie za głowę, wywołując całkiem inne reakcje niż ona sama oczekiwała. Siedząc po turecku na dywanie , odczula silna potrzebę rozciągnięcia się na leżąco. Przyglądając się Conti, udało mi się zdobyć wewnętrzny wgląd w jej świat mentalny. Siedziała sobie wygodnie w stworzonej przez siebie astralnej piramidce.Z jej głowy wystrzeliły geometryczne figury. Gdy Draqu był ciągnięty za rękę przez Contiche to rozciągnął swoje cala ramie , podążając nim za ciągnąca go dłonią Często eksperymentujący odczuwali łaskotanie za ciągnięte części ciała, myśląc ze im one ścierpły lub ze im się to tylko wydaje. Delikatne doznania odczytywane przez nas przy ruchach astralnych w ciele fizycznym są bardzo przytłumione i mało co przypominające doznania przeżyte w oobe. Efekt eksperymentów był imponujący. Rozbudzanie wrażliwości nadzmysłowej okazało się dla nas bardzo łatwe.Malo udzieliłem wyjaśnień przed rozpoczęciem eksperymentów a pomimo tego nasze odpowiedzi były poprawne.Mieliśmy do czynienia z podróżnikami , przyzwyczajonymi do percepcji astralnej.Byli co prawda miedzy nami niektórzy bardzo niepewni ale mimo tego bezbłędnie określili miejsca dotknięcia.. Samo dotykanie wydało mi się najprostszym ćwiczeniem. Zwraca ono nasza uwagę na źródła wielokrotnie przezywanych w codzienności doznań. Ćwicząc się w nim , możemy otworzyć całkiem inna strefę postrzegania. Przy kolejnych próbach ,wątpliwości zastąpimy pewnością, ze świat niefizyczny istnieje. Dostrzeżemy nieświadoma komunikacje miedzy nami i zdamy sobie sprawę ,ze słowa są jednym z narzędzi wyrażających nasze myśli. Otworzy się przed nami komunikacja niewerbalna. Odczujemy wtedy mowę zwierząt i milczenie drzew. Po za rozbudzaniem zmysłu dotyku istnieje jeszcze wiele innych niefizycznych pyszności. Możemy widzieć , słyszeć i mówić niefizycznie a nawet głośno myśleć i to wszystko w ciele fizycznym,bez konieczności opuszczania ciała. pozdro badacze OOBE REBELIA II STOPNIA - Ooberebelia 2 stopnia to próba zrozumienia zjawisk związanych ze śnieniem. - to odważne wzniesienie się do punktu duchowego i angażowanie części analitycznej w zrozumienie czym się jest i czym jest świat materialny.Przy pomocy ćwiczeń zapoznanie się ,ze swoimi osobowymi częściami . - sporo introspekcji i praca w zespołach, -II stopień to użyczenie swojej energii drugiemu człowiekowi, by mógł osiągnąć zmiany stanów świadomości, niemożliwych do osiągnięci przy amatorskiej samodzielnej pracy. - II stopień oobe rebelii to 2 ciała niefizyczne dla jednego. |
|
|
|
07.05.2009 - 10:35
Post
#2
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
ZLOT Z MUCHOWA -2009
Zlot trwał 3 dni. Piątkowe ognisko zbliżyło ludzi do siebie. Młodzi trochę onieśmieleni przyglądali się starszakom. Sobotnie ognisko zakończyło się pełna integracja. W międzyczasie sprawdzaliśmy nasze zdolności. Interesujące okazały się ustawienia rodzinne. Pol żartem, szukaliśmy potwierdzeń niefizycznych światów. Ktoś kogoś pociągnął za nogę, ktoś w czasie ustawień przesuwał się w stronę okna, jak by go nieznane przegnało z półpiętra. Mischa przejął na siebie role zlej pogody, ktoś inny słonecznej a siebie mianowałem jutrzejszym dniem. Stawiając prognozę na jutro i dając się nieść nieznanemu, odwróciłem się do tej słonecznej, widziałem Mische jak go ciągnęła moc ustawienia za plecy w sina dal. Następnego dnia pięknie świeciło słonce. Interesujące było szukanie rozwiązania zadań matematycznych. Piec plus dwa, niezwykle trudne do wykonania w pamięci, stało się prawie możliwe do rozwiązania dzięki ustawieniom hellingerowskim. Osoba z takim zadaniem miała się poruszać miedzy ludźmi , którym przydzielono cyfry od jeden do dziesięciu. Kronopio był tym dzielnym matematykiem. Miał dać się nieść intuicji i stanąć przed reprezentantem siódemki. Cos go pociągnęło w kierunku jednej osoby. Trafił mu się fałszywy odczyt. Po chwili, ktoś z boku, przyznał się do siódemki, stal dokładnie za osoba wybrana przez Kronopia. Dla mnie ustawiacze przygotowali wesołego psikusa, wszyscy przyjęli zero, namawiając mnie obłudnie do szukania jedynki. By uśmierzyć pewnie moja rozpacz, Draqu przyjął jedynkę. Stojąc w środku grupy szachrajów, kręciłem się jak ślepy w kolko , nie postrzegając żadnego ruchu w sobie. Brak wyobrażenia kierunku w jaki powinienem się zwrócić, trochę mnie zmieszał. Nie odczuwając żadnego wewnętrznego przykazu, skierowałem uwagę w głąb siebie. Gdzie jesteś Wyższa Jaźń, pomóż, wrzasnąłem . Odwróciło mnie pewnym ruchem w stronę słońca, śmiejąc się na duszy. Zmieszany ponowiłem prośbę. Kolejny silny odczuwalny ruch ciała astralnego, zasugerował mi kierunek słońca. Z zamkniętymi oczami, przesunąłem się w jego kierunku i pod powiekami rozlało się ciepłą żółcią. Uf co za głupie ustawienie, ciągnie mnie na słońce, nie rozumie tego symbolu, powiedziałem na głos trochę zirytowany. Ha ha , nabraliśmy cie , początkowo mieliśmy wszyscy zerówki, później Draqu stal się jedynka. Uf, słonce jest okrągłe, kuleczką na niebie, tak jak zerówka, pomyślałem. Dzięki niefizyczny, co we mnie siedzisz, to było wesołe doświadczenie. Rozmawiając o ciałkach z uczestnikami zjazdu, zetknąłem się z paroma postawami. Byli miedzy nami tacy co je postrzegali, chcąc by były one naszymi osobowymi czesciami i i byli tacy co odczuwali siebie całościowo, nie widząc sensu rozbijania własnej swiadomosci na fragmenty. Zjawisko utraty ego, było przed nimi zasłonięte pragnieniem odkrywczych podroży w astralu. Parę interesujących przygód wysłuchałem przy ognisku, możliwe , ze je kiedyś przeczytamy, gdy pojawia się na jakimś z forów. Zdjęcia i trochę więcej o zlocie znajdziecie na: http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopi...amp;#entry54931 * kronopio Udał się udał! Szkoda, ze urywanie głowy nie wyszło ale i tak było kilka fajnych weryfikacji. jeje:) * Aloha Surfer A odwiedzałeś nas nad ranem w naszej drodze do domu? Dwa razy Cie wyraźnie poczułem kolo siebie okolu 5am z niedzieli na poniedziałek. Pozdro! * Zbyszek U mnie zaczęło się dziać dopiero w poniedziałek, gdy wklejono zdjęcia na forum. Wszyscy przypominali sobie pewnie zlot i odwiedzali się nieświadomie. Warto by popytać maniaków, jak to u nich tym razem było. Ciekawe doświadczenie by nam wyszło. Udaje mi się postrzegać kolejne ciałko w fizyku. Nie potrafię jeszcze go określić. Pewnie któreś z mentalnych. Przesuwa się z łatwością i wygląda trochę jak szary walec. Przypatrzę się dokładniej, na zwykły mysloksztalt jakoś to nie wygląda.. Przy wysunięciu go z ciała nie dostrzegam żadnego ubytku w energii, a wiec raczej ma z nią mało co wspólnego. Towarzyszyły mi jedynie małe zmiany w postrzeganiu, coś jak by przypatrywanie się z chęcią umieszczenia uwagi gdzie indziej. Daje się również przywoływać a nawet wyciągać z partnera rozmowy nawet można je wtłaczać w postronne osoby. Myślę, ze to coś może być związane myślowymi procesami, Jest to niezwykle delikatne doznanie. Uf jeśli to mentalne to wymyśliłem ciekawe ćwiczenia z pamięcią. * Conchita Co do ciałka - może to tzw. wyższe mentalne, czyli przyczynowe??? Ono tak swobodnie sobie śmiga bez strat energii i może wchodzić w innych lub ich swobodnie odwiedzać… Odwiedziny i wspomnienia ze zlotu nie dają mi się skupić na pracy, wciąż mnie wyrywa, w podświadomość pakują się treści z innej przestrzeni i czasu (zlotu), gdy tu mnie gonią do pracy:) * Zbyszek Jeżeli ktoś z uczestników zlotu miał przygody, coś postrzegł, czy mu się śniło coś wspólnego ze zlotem, to jest tu super miejsce na kolejne wpisy. Ciekawe mogą być również relacje osób z eksperymentow. Wielu z was wspominało zlot, łącząc się mentalnie z przyjaciółmi. Przy takich emocjach łatwo o weryfikacje. Nie pękajcie , piszcie śmiało. profesjonalna stronka o ustawieniach http://www.wiedzaozyciu.eu/ |
|
|
|
07.05.2009 - 11:26
Post
#3
|
|
|
BÓG ZAZDROSNY ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
W niedziele towarzyszyło mi bardzo mocne wrażenie, że dalej jestem na zlocie. Gdy ktoś obok mnie stał, identyfikowałem go z osobą ze zlotu. W tle słyszałem gdzieś śmiech Romana :D Podczas relaksu, gdy zasypiałem przeniosłem się mentalnie na nasze ognisko. Dosłownie odczucia były takie same jakbym rzeczywiście tam był!
W pewnym momencie miałem wrażenie, ze zwariowałem. W ciemności, gdy miałem otwarte oczy widziałem postacie, wyraźne postacie z którymi niewerbalnie rozmawiałem! Co za absurd! a jednak ;) Cały czas słyszałem gdzieś jakieś szmery, kroki, rozmowy. Nie pomijając atmosfery i uczucia jakie panowało na zlocie ;) wrażenie bycia tam dalej... |
|
|
|
07.05.2009 - 14:02
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
hihi, fajnie ze czuliście, byliście tak skrepowani przy Kronopio ze poczułam, ze to was trochę rozluźni ;) nie tylko na ręce, ale i na ramiona staliśmy razem obok z opiekunem :) pozdr
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |