|
A ja jestem ciekaw po co zapszątać głowę jakimiś czakrami. O ile istnieją (a nie twierdze, że tak nie jest) to ciało/umysł sam je odpowiednio otworzy/uruchomi/whatever do wyjścia. Dobrym porównaniem są tu narządy wew. przecież nie musimy się specjalnie nimi przejmować bo mózg sam dobrze sobie radzi z ich obsługą bez konieczności angażowania do tego świadomości. I żeby nie było, że sam nie próbowałem, próbowałem wielokrotnie, jednak efekt jest na granicy placebo, ot kolejny sposób relaksacji. Tak jak Typ wcześniej wspomniał wyobraźnia jest o WIELE lepszym narzędziem zmiany stanu świadomości, dobra wizualizacja utrzymana przez kilka minut daje naprawdę zajebiste efekty.
|