|
Witam, chciałbym się podzielić jednym z najciekawszych snów, jakie mnie spotkały w życiu i poruszyć wątek tego samego snu u 2 osób. Było to w okresie studiów, czyli w moim przypadku ok 10 lat temu. Ja i moja (wówczas) dziewczyna pojechaliśmy na weekend do domów rodzinnych oddalonych od siebie o niecałe 100km i właśnie tej samej nocy mieliśmy (tak nam się wydaje) identyczny sen: W moim przypadku co jakiś czas we śnie pojawia się osoba (pleć, wygląd nie do określenia), która uczy mnie najróżniejszych rzeczy właśnie w moich snach. I tak też było tej nocy. Właśnie ta istota (nazwijmy ją Nauczyciel) we śnie powiedziała mi, że nauczy mnie dzisiaj telekinezy (poruszania przedmiotów siłą woli). Na małej ławie w domu moich rodziców, Nauczyciel położył mały skrawek papieru (jakby urwać ok 3mm róg od kartki papieru) i kazał mi całą siłą swojej woli koncentrować się na nim. Oczywiście na początku nic z tego nie wychodziło ale po kilku uwagach Nauczyciela nagle zacząłem po wolutku przesuwać ten skrawek papieru. Po kolejnych minutach spędzonych na ćwiczeniu już z dużą swobodą umiałem kontrolować siłę, wysokość i kierunek podnoszenia tego papierka. Po tym Nauczyciel zmienił mi ten skrawek na większy kawałek papieru (kilka cm) i po czym jak również z tym cięzszym przedmiotem dawałem sobie radę, niewiadomo skąd znalazł taki biały plastikowy korek od szampana i kazał mi siłą woli przesunąć go po ławie. Również i tym razem się udało! Miałem ogromną satysfakcję i niesamowite uczucie spełnienia i rozpierającej mnie energii we śnie. Nie jestem w stanie oddać swoich emocji i ekscytacji jak tylko się przebudziłem. Byłem tak "naładowany" pozytywnie energią, że miałem wrażenie że mogę wszystko - stan nie doopisania...
Natomiast najciekawsze jest to jak zdzwoniłem się z moją dziewczyną tego samego popołudnia, głównie żeby powiedzieć co mi się śniło. Zacząłem "Wyobraź sobie co mi się dzisiaj przyśniło..." a ona na to "NIe, nie to ja ci powiem co mi się śniło!" i zaczęła opowiadać mi mój sen! Jak to zaczynała się uczyć od skrawka papieru i tak dalej... Niesamowite co? Pozdrawiam kalecmar
|