|
|
![]() ![]() |
08.03.2007 - 21:16
Post
#1
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Oobe nie jest bezpośrednio związane z mądrością, lecz pośrednio tak. Rozszerzając horyzonty i doświadczając nowych i zarazem nietypowych przeżyć stajemy się coraz bardziej rozsądni. Niestety, nawet gdy już osiągniemy pewien stopień świadomości co się dzieje wokół nas mamy problemy z przekazaniem naszej wiedzy. Ostatnio doszedłem do wniosku, że nieprzypadkowo mędrcy przekazywali Mądrość w formie przypowieści. Stwierdziłem, że ciekawym tematem byłaby wymiana najpiękniejszych przypowieści jakie słyszeliśmy.
Oto jedna z moich ulubionych. "Alchemik wziął do ręki książkę, którą przyniósł ze sobą ktoś z karawany. Tom nie miał wprawdzie okładki, jednak bez trudu rozpoznał autora - był to Oskar Wilde. Przerzucając pobieżnie kartki natknął się na historię Narcyza. Alchemik dobrze znał mit o Narcyzie, owym urodziwym młodzieńcu, który chodził codziennie podziwiać własne odbicie w tafli jeziora. Był on tak pochłonięty swoim obrazem, że pewnego dnia wpadł do jeziora i utonął. W miejscu, gdzie wpada do wody, wyrósł kwiat, który nazwano narcyzem. Ale Oskar Wilde nie zakończył na tym swej historii. On opowiedział, jak po śmierci Narcyza leśne boginie, Oready, przybyły nad brzeg tego słodkiego ongiś jeziora i zastały je przemienione w czarę gorzkich łez. - Dlaczego płaczesz? - spytały Oready. - Płaczę za Narcyzem - odrzekło jezioro. - Wcale nas to nie dziwi - powiedziały wówczas. - Całymi dniami uganialyśmy się za nim po lasach, ale jedynie ty mogleś z bliska rozkoszować się jego urodą. - Narcyz był zatem piękny? - zdziwiło się jezioro. - Któż lepiej od ciebie mógłby to wiedzieć? - wykrzyknęły zaskoczone Oready. - To przecież nad twoim brzegiem pochylał się każdego dnia. Jezioro zamilkło na chwilę, po czym rzekło: - Opłakuję Narcyza, ale nie dostrzegłem nigdy, że jest piękny. Opłakuję Narcyza, bo za każdym razem, kiedy pochylał się nade mną, mogłem dojrzeć na dnie jego oczu odbicie mojej własnej urody. - Oto ładna opowieść - powiedział Alchemik." Jeśli znacie jakieś historie z morałem i macie czas to napiszcie;) Temat nie jest bezpośrednio związany z oobe, w sumie bardziej by się nadawał do działu Artykuły, ale nie mam uprawnień. Sądzę jednak, że jeżeli nie umrze śmiercią naturalną to to jakiś Mentor lub Admin pomogą go przenieść... |
|
|
|
08.03.2007 - 23:55
Post
#2
|
|
|
zdrogi.blogspot.com Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Cholera ostatnio coraz mniej czasu na eksperymeny mi zostaje. Związane jest to z pracą. ...eh...nie ma złotego środka...niestety. Albo duchowość albo kasa. Czasami zazdroszczę ludziom którzy snią swój "sen". Stąpają twardo po ziemi. Ale z drugiej strony - co to za życie? Przypominają mi się słowa mojego znajomego: Ciężko, coraz ciężej..mi. Zastanawiam się czy można tak miotac sie całe zycie.
Przepraszam za to wynurzenie ale czasem trzeba... Teraz wracając do powyzszego tematu przypowieśc: znaleziona na innej stronie o tematyce obe. Mam nadzieje że autor sie nie obrazi... W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego: - Wierzysz w życie po porodzie? - Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem. - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. - Jak by miał wyglądać? - No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią…. - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina. - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas troszczyć. - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest? - No przecież jest wszędzie wokół nas… Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było. - Nie wierze! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma… - No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się później. Autor nieznany Szanuję gościa który to wymyslił(: a może to była kobieta.... |
|
|
|
09.03.2007 - 17:28
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Mądrość, którą ja bym chciał przekazać znajduje sie niestety obecnie u kolegi, wiec nie przytocze jej doslownie. Leci to mniej wiecej tak:
"Kazdy kiedys umiera, nawet ja umarlem, ale umarlem jedynie w swiecie gdzie smierc moja byla realna. Nie mozemy umrzec tam, gdzie smierc nie siega. Dlatego tez wlasnie, wszyscy zawsze bedziemy zyc razem" (ten ostatni kawalek dodalem sam). Tutaj zamieszczam jeszcze inna przypowiesc: Pewnego razu pewien czlowiek, ktory zawdzieczal swoje zycie przyjacielowi dowiedzial sie, ze ow przyjaciel przylapal swoja zone na zdradzie i planuje ja zabic. Przychodzi on do tego czlowieka i prosi go o pozyczenie broni. Ten nie wie co robic. Oddac bron to tyle co zezwolic na morderstwo, nie oddac to zawiesc przyjaciela, a wydac w rece sadu - to zdradzic go. Coz mial wiec zrobic ow nieszczesnik, ktory zostal postawiiony w tejze sytuacji. Przechodzac przez zycie wydawalo mu sie iz nalezy postepowac dobrze, slusznie i sprawiedliwie, teraz jednak stanal na rozstaju 3 drog. Mogl postapic slusznie i wydac go w rece prokuratury, dobrze i nie oddac mu broni, badz sprawiedliwie i spelnic prosbe przyjaciela. Powiedzial swemu przyjacielowi, aby zyskac na czasie, ze bron jest w naprawie. Dlugo zastanawial sie co zrobic. W koncu zdecydowal... Gdy przyjaciela nie bylo w domu, poszedl tam, niegroznie postrzelil jego zone i oddal sie w rece sadu. Gdy jego przyjaciel spytal sie czemu to zrobil, tuz przed byciem odwiezionym do wiezienia, ten powiedzial - milosierdzie. |
|
|
|
09.03.2007 - 22:53
Post
#4
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Aslan, zdecydowanie przyznaję Ci rację. Ja dzisiaj miałem prezentację i wybrałem sobie temat właśnie o OBE. Miałem jakieś 30 osób przed sobą i musiałem im od podstaw wytłumaczyć, co i jak. Było mi bardzo ciężko. Nie chciałem zostać uznany za wariata! Takie przypowieści to bardzo dobry przekaz.
|
|
|
|
10.03.2007 - 14:44
Post
#5
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Trochę zmodyfikowałem aby pasowało do naszej tematyki(:
Przychodzi mama do wielkiego mistyka i pyta się od kiedy może zacząć rozwijać swoję dziecko duchowo,na to mistrz się spytał ile dziecko ma lat,Mama odpowiedziała ze 4,Na to Mistrz:to wracaj szybko do domu, spóżniłaś się już 4 lata Pyta się uczeń ,nauczyciela : Uczeń: Po co rozwijasz się duchowo? Nauczyciel :Po to ,by wtedy gdy ktoś cię obraża, wznieść tak wysoko swojego ducha że jego obelgi tam nie dotrą. |
|
|
|
10.03.2007 - 22:22
Post
#6
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
a to przypowieść Karakana, którego ostanio nie widziałem na forum...cytuje bo przypowieść była konkretna a fanie by było mieć to wszystko razem:)
[cytuje całego posta"^^"] Co do tematu wybierania samemu przyszłych wcieleń, chciałem przytoczyć bardzo ciekawą przypowieść. Móc wybaczyć... "Możesz wybrać dowolny aspekt Boskości, jakim pragniesz być", oznajmiłem Duszyczce. "Jesteś Absolutną Boskością, która siebie doświadcza. Jakiego jej aspektu pragniesz teraz doświadczyć jako siebie?". "Mam co do tego wybór?", dopytywała się Duszyczka. "Tak", odparłem. "Możesz doświadczyć dowolnego aspektu Boskości przez siebie jako siebie". "W takim razie wybieram Wybaczenie. Chcę doświadczyć Wybaczającej Strony Boga". Powstał jednak pewien problem, jak się domyślasz. Nie było nikogo, komu można by wybaczyć. Moim dziełem była sama Doskonałość i Miłość. "Nie ma nikogo, komu można by wybaczyć?", nie dowierzała Duszyczka. "Nikogo", powtórzyłem. "Rozejrzyj się dokoła. Czy dostrzegasz jakieś dusze, które ustępują ci w swej doskonałości, w swej wspaniałości?". Na to Duszyczka się zakręciła i ze zdumieniem spostrzegła, że otaczają ją zewsząd dusze. Wszystkie one zebrały się tam na wieść o tym, iż pewna duszyczka wiedzie niezwykłą rozmowę z Bogiem. "Nie widzę żadnej, która ustępowałaby mi w swej doskonałości", rzekła duszyczka. "Komu więc mam wybaczać?". Wtedy wysunęła się z tłumu Przyjazna Dusza, która oznajmiła: "Możesz wybaczyć mi". "Ale co?", spytała Duszyczka. "Spotkam się z tobą w twym następnym życiu i zrobię ci coś, co będziesz mogła mi wybaczyć", odparła Przyjazna Dusza. "Ale co? Co takiego możesz mi uczynić ty, doskonała istota Światłości, abym musiała ci to wybaczyć?", pytała Duszyczka. "Och", uśmiechnęła się Przyjazna Dusza, "na pewno coś się wymyśli". "Ale po co miałabyś to robić?" Duszyczka nie mogła pojąć, dlaczego tak doskonała istota chciała się zniżyć do takiego poziomu, aby mogła naprawdę zrobić coś "złego". "To proste", odpowiedziała Przyjazna Dusza. "Z miłości do ciebie. Przecież pragniesz doświadczyć swej Jaźni jako Wybaczającej. Poza tym, ty dla mnie uczyniłaś to samo". "Naprawdę?", zdziwiła się Duszyczka. "Nie pamiętasz? Byłyśmy już wszystkim, ty i ja. Dołem i Górą, Prawym i Lewym. Byłyśmy Tu i Tam, Teraz i Wtedy. Byłyśmy Małym i Dużym, Męskim i Żeńskim, Dobrym i Złym. Byłyśmy Wszystkim, każda z nas". "Tak się umówiłyśmy wcześniej, aby każda z nas mogła doświadczyć siebie jako Najświetniejszej Cząstki Boga. Zrozumiałyśmy bowiem, że... "W braku tego, Czym Nie Jesteś, to, Czym JESTEŚ, NIE może zaistnieć". "Gdy nie ma "zimna", nie możesz doświadczyć "ciepła". Przypowieść ta porusza między innymi temat wyboru przyszłego życia. Co prawda duszyczka nie wybrała dokładnie kim będzie, gdzie będzie, etc., ale wybrała czego doświadczy w swoim przyszłym życiu. Być może to jest właśnie to, przecież tak naprawdę żyjemy właśnie po to, aby czegoś się nauczyć, doświadczyć. Może tak ma wyglądać wybór naszych kolejnych wcieleń. Oczywiście przypowieść porusza także inne ważne tematy, ale to już zostawiam wam ;) Pozdrawiam Jak każdy się dołączy i napisze chociaż po jednej to na prawdę wyjdzie coś pięknego...:)) |
|
|
|
15.03.2007 - 21:18
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jest to przypowieść o Człowieku biegłym w OOBE i o uczniu ,oczywiście trochę zmodyfikowana przezemnie(:
"+Mistrzu już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie mi się uda,chce być taki jak ty =Na to mistrz zabrał ucznia na jezioro ,razem weszli do wody,Mistrz złapał ucznia za głowę i wsadził pod wodę ,kiedy uczeń juz nie mógł dłużej wytrzymac bez powietrza,szarpał się na wszystkie strony,mistrz powtórzył tą czynność kilka razy. +Wreszcie ledwo żywy z wycienczenia uczeń pyta się mistrza dlaczego mu to robi? =na to mistrz odrzekł:Jeżeli będziesz pragnął wyjść tak jak przed chwilą powietrza, to na pewno ci się uda. |
|
|
|
15.03.2007 - 21:31
Post
#8
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
super sprawa :) to bardzo mądre słowa
|
|
|
|
15.03.2007 - 22:12
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
tak... niektorzy ludzie nie moga bez tego zyc :P np. ja :D
|
|
|
|
15.03.2007 - 23:09
Post
#10
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Słuszne pochwały:) Teraz czekamy na opowieści Noble'a, pieczywa, paciorka no i innych podróżników"^^". Na pewno każdy ma chociaż jedną perełkę. To moja ulubiona
Na początku Świata Bogowie musieli podjąć bardzo ważną decyzję, mianowicie gdzie schować odpowiedź na Tajemnice Istnienia. -Schowajmy na szczycie najwyższej góry... -Nie, tam znajdą...Lepiej zakopmy głęboko pod ziemią. -Tam też znajdą. Już lepiej umieścić ją na dnie oceanu. -I tam dotrą prędzej czy później... Wreszcie odezwała się Bogini Mądrości: -Odpowiedź schowajmy we wnętrzu człowieka, bo tam nikt nigdy nie będzie szukał.- miała rację.... |
|
|
|
16.03.2007 - 07:13
Post
#11
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Na początku Świata Bogowie musieli podjąć bardzo ważną decyzję, mianowicie gdzie schować odpowiedź na Tajemnice Istnienia. -Schowajmy na szczycie najwyższej góry... -Nie, tam znajdą...Lepiej zakopmy głęboko pod ziemią. -Tam też znajdą. Już lepiej umieścić ją na dnie oceanu. -I tam dotrą prędzej czy później... Wreszcie odezwała się Bogini Mądrości: -Odpowiedź schowajmy we wnętrzu człowieka, bo tam nikt nigdy nie będzie szukał.- miała rację.... Podobną przypowieść napisałem w "Temacie odnośnie wiary" w dziale jestem początkujący,ale tam chodziło o to by schować Boga w sercach ludzi, tam napewno go nie znajdą(: |
|
|
|
16.03.2007 - 09:13
Post
#12
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nom, być może...Ja tą wziąłem z sennika:) Ten sam przekaz inna forma....
|
|
|
|
20.03.2007 - 13:37
Post
#13
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kolejna... eee.. moze nie przypowiesc, ale blisko :
"...Ale Beliar nie znosił widoku światła i niszczył wszystko, co Innos stworzył. Ujrzał wtedy Adanos, że w ten sposób nic nie może istnieć na świecie - ani jasność, ani mrok. Stanął więc między swymi braćmi i próbował pojednać ich między sobą - jednakże bez skutku. Ale tam, gdzie stanął Adanos, ani Innos, ani Beliar nie mieli żadnej władzy. W miejscu tym ład i chaos współistniały w harmonii - Tak oto powstało morze. A z morza wyłonił się ląd, a na lądzie powstało wszystko to, co żywe… Rośliny i zwierzęta, wilki i owce, a na samym końcu powstali ludzie. Adanos cieszył się, ze wszystkiego, co wówczas powstało, a swą miłością darzył jednakowo wszystkie rzeczy. Ale gniew Beliara był tak wielki, że przemierzył on całą Ziemię, by znaleźć bestię. A gdy do niej przemówił, stała się ona jego sługą. Beliar tchnął w nią część swej boskiej mocy, by mogła zniszczyć całą Ziemię. Ale Innos podpatrzył czyn Beliara i przemierzył Ziemię, by znaleźć człowieka. A gdy do niego przemówił, ten stał się jego sługą. Innos tchnął w niego część swojej boskiej mocy, by mógł on naprawić szkody wyrządzone przez Beliara. Wtedy zwrócił się Beliar do innej istoty, ale Adanos zesłał potężną falę, która zmyła ją z powierzchni Ziemi. Ale wraz z nią odeszły także drzewa i zwierzęta, więc Adanos wielce się zasmucił. I rzekł wreszcie do swych braci – „Nigdy więcej nie postanie wasza noga na mojej Ziemi, bo jest ona święta i pozostanie taka na wieki”. Ale człowiek i bestia nie zaprzestali wojny na Ziemi Adanosa i płonął w nich gniew ich bogów. A człowiek pokonał bestię, która wróciła do królestwa Beliara. I zobaczył Adanos, że prysła równowaga między ładem a chaosem i zaklął Innosa, by ten odebrał człowiekowi swą boską moc. A Innos w swej mądrości tak uczynił. Ale Adanos obawiał się, że pewnego dnia bestia powróci na Ziemię. Dlatego uprosił Innosa, by ten zostawił część swojej mocy na Ziemi, aby pewnego dnia przywrócić ją człowiekowi. A Innos w swej mądrości tak uczynił." |
|
|
|
20.03.2007 - 17:04
Post
#14
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
To z Gothica 2 bodajże :D
|
|
|
|
20.03.2007 - 18:18
Post
#15
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No i? :PP:PP:PP
Wazne jest przeslanie. Chodzi o harmonie. Nic nie moze przewazac. Nie istnieje nic co jest stworzone tylko z jednej materii. |
|
|
|
23.03.2007 - 19:49
Post
#16
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tak, w związku ze sporami dotyczącymi dusz zwierząt.Czy są, czy ich nie ma? Ta Historia ładnie to przedstawia.:)
"Znałem kiedyś 65 letniego pana o wyglądzie sędziwego staruszka. Ze starcem jednak nie miał wiele wspólnego. Człowiek ten miał nieprawdopodobną siłę, wolę i radość życia. Człowiek ten miał swoją tajemnicę. I nie był nią eliksir życia, choć jak się temu przyjrzeć bliżej.... Mężczyzna ten miał przyjaciela. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Staruszek przemawiał, a On słuchał zapatrzony swymi wielkimi głębokimi niczym morze oczyma. W rytuał każdego ich spotkania wpleciony był wspólny spacer. Wychodzili razem człowiek zawijał w prawą rękę grzywę i zaczynali wspólnie biec. Najpierw powoli później coraz szybciej, szybciej aż do wspólnego galopu. Przyjaciele człowiek i koń. Koń, co nie znał siodła człowiek, co nie używał wędzidła. Pewnego wieczoru staruszek oddał ostatnie tchnienie i odszedł do Najwyższego. Tego samego wieczoru jego tropem podążył czteronogi przyjaciel. Czasami, gdy odwiedzam miejsce ich wspólnych spotkań widzę dwa cienie, co przenikają się wzajemnie. Dwie ludzkie istoty lub konie idące obok siebie. To znowu koń i człowiek przemykają we wspólnym biegu. Opiekun, co był przyjacielem. Przyjaciele, co stali się duchami." By Druid Hagal |
|
|
|
24.03.2007 - 12:33
Post
#17
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"No i? :PP:PP:PP"
No i nic, piszę tylko że z Gothica 2 |
|
|
|
26.03.2007 - 13:41
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Kolejna opowieść :) :
"Nazywał się Fleming i był biednym szkockim farmerem. Pewnego dnia, gdy ciężko pracował w polu usłyszał wołanie o pomoc dobiegające z pobliskich bagien. Pobiegł tam i znalazł przestraszonego chłopca, którego uratował od śmierci. Następnego dnia przed dom farmera zajechał powóz, z którego wysiadł elegancki gentleman, który przedstawił się jako ojciec uratowanego chłopca. Powiedział do farmera, ze chce mu zapłacić za uratowanie syna. Farmer odrzekł, ze zapłaty nie przyjmie gdyż uratował chłopca nie dla pieniędzy. W tym momencie do domu wszedł syn farmera Alexander. Czy to twój syn?- zapytał gentelman. Tak to mój syn.- odrzekł dumnie farmer. Mam ofertę dla ciebie. Opłacę naukę dla twojego syna tak, aby zdobył to samo wykształcenie jak mój syn. I jeśli chłopak jest taki jak jego ojciec nie zmarnuje okazji i obaj będziemy z niego dumni? I tak się stało. Syn farmera ukończył najlepsze szkoły i stal się znany na całym świecie jako sir Alexander Fleming, odkrywca penicyliny. Wiele lat później ten sam chłopiec, który został uratowany z bagien zachorował na zapalenie płuc. Co uratowało jego życie? Penicylina. Nazwisko chłopca: sir Winston Churchill." Ktoś kiedyś powiedział: wszystko powraca... :D |
|
|
|
31.03.2007 - 19:32
Post
#19
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Przychodzi sąsiad do sąsiada
- Pożyczysz mi swojego osła - nie mam ,zdechł Nagle ze stajni rozchodzi się głos osła - A jednak masz -Komu wierzysz .osłu czy mi? |
|
|
|
01.04.2007 - 01:12
Post
#20
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP |
Stawiam na ketraba!
|
|
|
|
05.04.2007 - 07:37
Post
#21
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Oto przypowiesc pewna:
"Ojciec wezwal swych dwoch synow i rzekl do nich: -Synowie moi, oto was posylam, abyscie poszli razem w swiat by sie o swiecie dowiedziec, ale znaczcie swoja droge, bowiem gdy wrocicie, pojde ja z wami wasza sciezka, aby zobaczyc wasze postepy. Poszli wiec synowie i szli przez las. Starszy co chwila lamal galazke, wiazal na krzaku wstazke, zostawial szlak z orzechow, wycinal w korze drzew strzalki. Mlodszy zas cieszyl sie swiezym powietrzem, spiewem ptakow i w ogole beztrosko mu bylo. Wital sie z wiewiorkami i slowikami. Rozmwial sobie z lisem i wilkiem i tak mu minela droga. Po roku wedrowki wrocili oni do ojca swego, ten zas rzekl -> chodzmy teraz razem, abym zobaczyl wasze postepy. I poszli. Weszli w las i starszy brat pokazuje -> Oto jest wstazka ktora zawiazalem, oto strzalka w korze, oto zlamana galazka aby znaczyc slad. - A coz czynil twoj mlodzszy brat? - Nic nie czynil by znaczyc droge. W pewnym jednak momencie doszli do miejsca w lasu, gdzie znaki starszego brata ulegly zatarciu - wstazka byla odwiazana, galazka odlamala sie calkowicie, strzalek nie bylo na swiezej korze. - Synu, gdziez sie podzialy twoje znaki, jakzesz przejdziemy dalej waszym szlakiem? Wtem z lasu wybiegl lis i zaczal przytulac sie do mlodszego brata. Wiewiorka rzucala orzechami w kierunku w ktorym mieli isc, prowadzil ich swym wechem wilk, slowiki spiewaly na przodzie. - Azaliz moj mlodszy synu, ty lepiej oznaczyles swa droge do madrosci. Nie wybrales bowiem nietrwalych rzeczy ziemskich, ale wieczna dusze i serca mieszkancow lasu." |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |