|
|
![]() ![]() |
02.02.2010 - 23:04
Post
#114
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Mój opis eksperymentu jest dosyć długawy, wiec wklejam jedynie linka.
Zrobiłem na eksperymencie niecny podstęp:) Brawo dla Rugwy, nie dala się podejść, http://cialka.net/telepatia-4_2108.html |
|
|
|
02.02.2010 - 23:54
Post
#115
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Mój opis eksperymentu jest dosyć długawy, wiec wklejam jedynie linka. Zrobiłem na eksperymencie niecny podstęp:) Brawo dla Rugwy, nie dala się podejść, http://cialka.net/telepatia-4_2108.html No właśnie podejrzany mi byłeś przy tym krysztale - jak taka kukła stojąca i wpatrująca się w nicość ;) Zastanawiałam się, czy przypadkiem nie jesteś gdzieś indziej i od razu skojarzył mi się eksperyment, w którym to ja byłam nieobecna, a ty wychwyciłeś mnie też jako taką kukłę. Może to jakaś kukłowata reguła :D |
|
|
|
03.02.2010 - 10:35
Post
#116
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Fajnie Rugwa , ze dołączyłaś z takim zacięciem. Jeśli możesz, to opisz proszę dokładniej wrażenie jakie zrobiłem na tobie:) Z twojego opisu może jeszcze się da coś wygrzebać.. W w tym jak wyglądamy i jak się zachowujemy znaleźć powinniśmy wszelkie tajemnice świata.
Iza nadesłała mi opisy przygód ze swoim psem. Nieprawdopodobne jak potrafiła się wspaniale z nim zestroić. Sam pamiętam jak mój psiak reagował na tatę, wracającego o rożnej porze do domu z pracy. Stal parę minut pod drzwiami i skakał jak opętany. Po chwil wchodzi tata do mieszkania i witał się z nim wesoło. Takie przykłady mnie bardzo cieszą. Nie dadzą się wyłgać nauką. Mam pomysł na kolejny eksperyment. Będziemy potrzebować jakieś zwierzaki lub wspomnienia o nich. Ćwiczenie będzie trochę trudniejsze, ale co tam. Damy przecież rade!!! Kiedy s w zoo przyglądałem się wielkiemu akwarium. Nagle wyskoczyło mi z niego wielkie monstrum, przez szybę, zbliżając się do mnie jak wielka ryba. Wstrząsnęło mną solidnie i zatrzepało z wrażenia, gdyż widziana forma była nieostra i wyskoczyła na wprost mnie z duża prędkością, z zamulonej, zielonkawej wody. Odsunąłem się ździebko przerażony. Po chwil, podpłynął w fizyku wielki zwierzak pod sama szybę. Nie widziałem go dokładnie, gdyż wkrótce znudzony sobie dalej popłynął. Była to jakaś wielka foka, czy najeżony jeleń morski z lornetką? Osoby nie postrzegające ciałek- myślokształtów, reagują na takie niefizyczne spotkania strachem i nieuzasadniona dla nich obawa, trudnym do określenia niepokojem |
|
|
|
03.02.2010 - 14:16
Post
#117
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Fajnie Rugwa , ze dołączyłaś z takim zacięciem. Jeśli możesz, to opisz proszę dokładniej wrażenie jakie zrobiłem na tobie:) Z twojego opisu może jeszcze się da coś wygrzebać.. Ok :) Stałeś przy krysztale niczym posąg - zupełnie nieruchomo ale mimo tego widziałam, że to ty. Wydało mi się dziwne, że się nie ruszasz i jak bardziej się przyjrzałam, to okazało się, że jesteś przeźroczysty - jakby to był tylko twój hologram. Mimo tego wiedziałam/czułam, że łapiesz kontakt ze mną i z Draqiem, którego zresztą widziałam bardzo wyraźnie pod kryształem. Inne osoby też widziałam, ale były poruszającymi się cieniami, z którymi nie mogłam załapać kontaktu, nie potrafiłam też rozpoznać ich tożsamości. Ta twoja kukła pod kryształem spełniała rolę jakby strażnika/pomocnika, który sprawdza czy eksperyment przebiega prawidłowo, czy wszyscy dotarli na miejsce, a jeśli nie to im w tym pomoże. Czułam na 100%, że nie jesteś tu obecny całkowicie, ale myślałam, że po prostu penetrujesz już Haiti, a swój hologram zostawiłeś dla spóźnialskich. Potem, po moim powrocie przyszło mi na myśl, że mogłeś być zupełnie nieobecny, ale szybko to odrzuciłam, bo wydało mi się mało prawdopodobne. Twój posąg, a raczej odczucie od niego pokazało jak z kryształu przedostać się na Haiti - niestety całej procedury nie pamiętam - wiem tylko, że polecieliśmy w górę. Twoja postać na Haiti była już inna od spod kryształu, bardziej wyraźna i zaangażowana - latała gdzieś, pomagając ludziom, i sprawdzając jak radzą sobie niedzielni eksperymentatorzy ;) Pomimo, że widziałam cię, a nawet rozmawiałam z tobą na Haiti to czułam, że twój hologram pod kryształem wcale nie zmienił swojego położenia - po prostu byłeś w kilku miejscach jednocześnie. To już chyba wszystko :) Pomysł doświadczenia ze zwierzętami podoba mi się. W moim miejscu w Focusie 27 obcuję z lampartem i dwoma krokodylami, więc jakiś podkład pod zwierzęce energie posiadam ;) |
|
|
|
| SORROW |
07.02.2010 - 16:27
Post
#118
|
|
Guests |
W kwestii odzyskiwania dla potrzeb tematu przerabiam poradnik Bruse"a .Zatrzymałem się na dziale odczuwania bezwarunkowej miłości i zablokowało mnie ...
Jakieś propozycje na dziś <3 ? |
|
|
|
08.02.2010 - 09:53
Post
#119
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Cos zainteresowanie spada. Chyba za często robimy. W przyszły tygodniu moze ruszamy?
Ma ktoś fajny pomysł, proszę wpisać. Rugwa, co byś zaproponowała? Może coś na zwierzaki, jakiś galaktyczny, ogród zoologiczny z pytaniami o ewolucje? Kota pod pachę i lecimy z nim na drzewa genealogiczne:) Przez ta miłość Brusa nie każdy się przedrze. Mamy duże opory, sporo wstydu, zacina nas wtedy jakoś. Nawet wymuszana daje dobre efekty, dostrajając w górne plany. Warto ćwiczyć:) |
|
|
|
08.02.2010 - 15:07
Post
#120
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Faktycznie, nasuwa mi się pewien pomysł. Zakładam, ze istnieje ktoś taki, jak przedstawiciel lub przedstawiciele rasy zwierzęcej w Systemie Życia Ziemskiego.
Może by tak wybrać się do takich istot i wypytać co zwierzęta sądzą o zmianach na Ziemi, jak się na nie przygotowują i czy w ogóle się przygotowują; jakie jest nastawienie naszych Braci Mniejszych do rasy ludzkiej i jakie kroki podejmują, żeby wspierać ludzi w przejawianiu Czystej Bezwarunkowej Miłości. Oto moja zwierzęca propozycja ;) |
|
|
|
12.02.2010 - 15:29
Post
#121
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
A wiec lecimy w niedziele o 22 godz.pod kryształ, ładujemy się energia i szukamy przedstawicieli rożnych ras zwierząt.
Często słyszałem, ze każdy gatunek ma swoja wyższą jaźń. Byłoby to moim zdaniem niesprawiedliwe. My się meczymy z jednym lub paroma żywymi wkładami a tamci mogą się nachapać życia na miliony żywych egzemplarzy. A mrówki, te by dopiero się nażyją. Były i są wszędzie i widza wszystko, wręcz od zarania dziejów. Miałem psiaka o którym często śnię. Wybiorę się do niego teraz z pytaniami. Bawiliśmy się do czasu, aż go zona przegnała z sypialni. Obraził się bidulka. Teraz go przeproszę za ta zdradę i spytam jak mu idzie w zaświatach. Przypomnijcie sobie wasze zwierzaki, lub waszych znajomych, Jakieś takie, które wam do serca najbardziej przypadły. Lecimy do nich z pytaniami. Jak się im żyło i co im dało takie zwierzęce życie. Jaka jest różnica miedzy nami i po co ta ewolucja. Gdy obserwuje zwierzaki, to dochodzę do wniosku, ze są one w takiej samej sytuacji jak my. Ich ciała niefizyczne reagują podobnie do naszych. Jedynie mózgoczaszka nas rożni, nadając nam rożne właściwości. Powell wyjaśnia brak zdolności do analizy u zwierzaków, brakiem ciała przyczynowego, w którym gromadzimy nasze indywidualne doświadczenia w fizyku. Nie potrafię tego potwierdzić, spróbujmy wiec wspólnie to ustalić. Masa pytań ciśnie mi się na usta. Pytam wiec o mnóstwo rzeczy. Dzielimy się na forum spostrzeżeniami. A wiec w niedziele o 22 . 5 minut rozgrzewka pod kryształem a potem do przedstawicieli zwierzaków albo licho wie dokąd. Lista przyjaciół zwierząt. Zbyszek -lecę do mojego sobka.( Popatrzę również na rośliny) Sosna- chyba do kotów. Ajzis26- do psiaka Sorrow ,- do pieska |
|
|
|
12.02.2010 - 17:31
Post
#122
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
To ja lecę do mojego psiaka, którego już nie ma przy mnie od 15 lat, ale pamięć o nim pozostała:) Też mam dużo pytań, może się uda. Pozdrawiam!
|
|
|
|
| SORROW |
12.02.2010 - 18:45
Post
#123
|
|
Guests |
|
|
|
|
12.02.2010 - 19:07
Post
#124
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
A miałem dzisiaj zabawny, świadomy sen. Wychylam się prze okno w starym mieszkaniu a na dworze jasno. Przecież jest jeszcze noc, analizuje wydarzenie. Przecież wstałem z łózka. Co się dzieje. Patrze przez okno a tam stoi 4 metrowa choinka w świetle.Przecież tu ma być plot!!!
Przyglądam się dokładnie, nie wierząc w co widzę. Oooo to niemożliwe , światło jak w południe u impresjonistów, pod choinka i takie cienie jak w gęstym lesie. O muszę powiedzieć jej o tym, ze można robić zdjęcia z samego rana, super przecież widać. Gdzieś tam w głowie zaszumiało a komu chcesz powiedzieć. No jej, no nie wiem , pomyślałem po chwili i zasnąłem. Okazało się ze Sosna wstała nad ranem szykując się na zdjęcia o 9 godzinie. Wpadła w kreatora, rozmyślając o zdjęciach, -jakim to cudem ludzie robią takie fotki o świcie. Ha ha , śmialiśmy się potem, porównując relacje. Przez tydzień, udzieliłem jej porady fotograficzne, jesteśmy z tego samego miasta:) Jednym słowem, wreszcie ktoś mnie tez wyciągnął, po tylu latach się doczekałem:) |
|
|
|
12.02.2010 - 22:55
Post
#125
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Taaaak ,ja do kotkow :)
.....ale kiedys mialam rowniez pieska ,ktorego ktos zlosliwy nakarmil jakims swinstwem....odszedl...ale wspomnienia pozostaly .... SORROW zapraszam :) na loty... Zbychu ,zdjecia wyszly rewelacja !!!! Dziekuje za wskazowki i pomoc !! .....odwdziecze sie w astralu |
|
|
|
| SORROW |
13.02.2010 - 16:53
Post
#126
|
|
Guests |
|
|
|
|
13.02.2010 - 20:23
Post
#127
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Ciągnąłem Małysza, ale coś mnie zbiło w dol po setce. uuu.
W niedziel o 22. można pewnie liczyć tylko na dziewczyny, bo chłopcy będą siedzieć przed telewizorem. Eksperyment robimy przez cały tydzień, może wyjdą jakieś ciekawe spontany. |
|
|
|
14.02.2010 - 13:34
Post
#128
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
nie wiem, ale jakoś mnie nie przekonuje pomysł rozmów ze zwierzętami, uważam, żę to nietrafiony pomysł i nie wezmę udziału. Ale próbujcie, życzę sukcesów...
|
|
|
|
14.02.2010 - 13:48
Post
#129
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
E, nie zniechecaj sie. To moze lec do opiekunow zwierzad, jakichs koniokradow, lowcow krokodyli i zyraf astralnych, tworcow ewolucji, centrum planowania przestrzeni kosmicznej, czy tam jeszcze czego innego. Myslisz, ze ktos z nad dolatuje w te umawione miejsca?
To tylko zabawa, temat jak kazdy inny. Ten moze jest troche zaawansowany, gdyz dotrzec do kogokolwiek, co cos moze powiedziec z sensem o matriksie to nie przelewki. Sam sie pietram czujac niepowodzenie. Dwa razy wczoraj probowalem, ale niczego nie wskoralem. Moj psiak mi troche poskakal na trawie i sobie zniknal. Sam spytam o cos, czego nie rozumie.. Jaka jest rrelacja miedzy zjadanym schabowym a zjadaczem i co o tym mysla kotlety? |
|
|
|
14.02.2010 - 15:56
Post
#130
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja odwiedzilam minionej nocy Klinike dla zwierzat......:)
niesamowite przezycie ...mnostwo sie dzialo....tak wiec jest wszystko mozliwe ,gdy sie bardzo tego chce :) Pozdrawiam .....i czekam na dwoch mezczyzn i kobiete ,ktorzy byli ze mna w tej klinice :) |
|
|
|
15.02.2010 - 15:03
Post
#131
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
rugwiana zwierzo-relacja, enjoy ;)
Najpierw udałam się do kryształu. Spotkałam tam Zbyszka w ciemnym stroju czarnoksiężnika. Ręce miał wyciągnięte w górę, a z tych rąk błyskały wyładowania elektryczne , haha :D Bardzo prawdopodobne, że to wpływ zbyt dużej dawki gier komputerowych w tym tygodniu :D Zobaczyłam też kobietę, a raczej „panienkę” :) Była ubrana podobnie jak harcerka, miała jasne rudobrązowe włosy i duże zielone lub niebieskie oczy. Spod kryształu wybrałam się na rozmowę z kotem, który w dzieciństwie był moim najlepszym przyjacielem. W celu spotkania z kotem przywołałam wspomnienia z nim związane – podziałało bardzo dobrze ;) Spotkaliśmy się na łące i trochę się pobawiliśmy. Czułam, że Kozia Broda – tak nazwałam kota jako dziecko – nie odpowie na moje pytania, tym bardziej, że nie rozmawiał ludzkim głosem – porozumiewaliśmy się uczuciowo. Poprosiłam, żeby Kozia Broda zaprowadził mnie do przedstawiciela kotów na Ziemi. Zaprowadził mnie do jaskini, u wejścia której widniały arkady w kształcie wielkiego jaguara. Ten Wielki Jaguar to właśnie przedstawiciel kotów. Wielki jaguar jawił mi się po prostu jako wielki jaguar albo jako dość wyraźny i mocny męski głos. W jaskini na ścianach było pełno rysunków, przedstawiających historię współistnienia ludzi i kotów w Systemie Życia Ziemskiego. Oglądałam malunki przedstawiające zarówno życie jaskiniowe i polowania na szablozęby, jak i egipskie przedstawienia kociej boskości. Wielki jaguar, zapytany przeze mnie o rolę kotów w ludzkim ziemskim życiu powiedział: KOTY SĄ „STRAŻNIKAMI DUSZ”. Dokładnie takiego sformułowania użył. Przez jakiś czas zastanawiałam się o co chodzi z tymi „strażnikami dusz”. Zamiast słownej odpowiedzi zobaczyłam mnóstwo obrazów z kocio-ludzkiego życia, na podstawie, których sama miałam wyciągnąć wnioski. Oto one: Koty, żyjące wśród ludzi postrzegają bardzo wyraźnie również świat niefizyczny. Ich zadaniem jest ostrzegać ludzi przed negatywnymi niefizycznymi wpływami z zewnątrz. Dlatego koty były utożsamiane z czarownicami, zawsze były w pobliżu ludzi bardziej narażonych na wpływ świata niefizycznego. Koty chroniły i chronią tez przed negatywnym oddziaływaniem sił psychicznych innych ludzi, np. przed manipulacjami i przed presjami psychicznymi. Niektórym nie podobało się to, ze koty wzmacniają w ludziach samodzielne myślenie. Postanowiono tępić zarówno samodzielnie myślących jak i koty im towarzyszące. Zobaczyłam w tym momencie masowe palenie kotów w lasach – no tak, przecież czarownice były palone razem ze swoimi kotami. I zrozumiałam czemu koty uznane były niegdyś za „sługów szatana”. Dowiedziałam się też, że analogiczną rolę do kotów spełniają psy, tyle, że na planie fizycznym. Jeśli chodzi o koty takie jak puma, tygrys czy jaguar właśnie, to odgrywają one trochę inną rolę niż „dachowce” (co nie znaczy, że owe „dachowce” nie mogą tej roli wypełniać). Te zwierzęta dostają czasem „misję” opieki nad konkretna jednostką ludzką. Są dla tej jednostki tym, co powszechnie znamy jako zwierzęcy totem, jedno zwierze opiekuje się jednym człowiekiem przez całe życie. Można powiedzieć, że dusze tych dwóch istot są ze sobą połączone nierozerwalną więzią miłości i przyjaźni. Od razu wiadomo, kiedy taka relacja zachodzi – to się czuje. Rysie i pantery np. są w stosunku do ludzi trochę ostrożniejsze, ponieważ ludziom obecnie bardziej zależy na skórach aniżeli na duszach tych cudownych zwierząt. Zobaczyłam nagle pięknego czarnego mustanga, biegnącego przez amerykańską prerię. Trochę się skonsternowałam: JAKI ZWIĄZEK MA KOŃ Z KOTAMI ?? Za chwile zobaczyłam odpowiedź. Konie, gepardy, pantery i inne szybkie i zwinne zwierzęta egzystowały z ludźmi w dość specyficzny sposób. Te zwierzęta w dawniejszych czasach ścigały się z ludźmi, biegały razem z nimi, trenowały w fizycznej sprawności. Ludzie i zwierzęta doświadczali razem szybkości i wolności, potrafili się ze sobą porozumiewać, a ich fizyczne możliwości były bardzo zbliżone. Dopiero, gdy człowiek zapomniał o swojej sprawności konie postanowiły zostać przy ludziach, żeby tamci nadal mogli doświadczać szybkości, wolności i uczuć z tym związanych. Potem jeszcze na chwilę zawitałam w krysztale i wróciłam do świata fizycznego. Zbyszek pisał coś o spontanach w ciągu tygodnia i mi już dziś się coś dziwacznego przyśniło :D To było coś w stylu filmu przyrodniczego. Kobieta nad górskim potokiem opiekuje się czarnym łososiem lub pstrągiem. Boi się, że biedak sam sobie nie poradzi. Nagle słyszę Gos narratora, który mówi, że czarne łososie zawsze i wszędzie sobie poradzą, niezależnie od wcześniejszych warunków egzystowania. Jest to tez specyficzny gatunek, który można krzyżować z wydrami – dokładnie tak :D Gdy wydry lub czarne łososie maja się na wyginięcie, to zaczynają się ze sobą parzyć. Te dwa gatunki zwierząt mają na tyle zbliżony ,materiał genetyczny, że spokojnie można uzyskać jedno z drugiego. Oczywiście wszystkiemu towarzyszyły odpowiednie obrazy demonstracyjne :D Pozostawiam to bez oceny i komentarza, ponieważ na podstawie wiedzy jaką posiadam może to wydawać mi się śmieszne, ale w żaden sposób nie potrafię udowodnić, że nie można parzyć czarnych łososi z wydrami :D |
|
|
|
| SORROW |
15.02.2010 - 17:28
Post
#132
|
|
Guests |
Po krótkiej relaxacji i doładowaniu energetycznym rozwinąłem ekran wizualizacji .
Zaczęły napływać obrazy. Pojawiła się (w centralnej części ) kostka dla psa.Kostka-zabawka . Po dłuższej chwili przybiegł mój psiak ,który odszedł kilka lat temu, a towarzyszył mi przez całą młodość :) Był wświetnej formie , najlepszej w swoim życiu .Swawolił,biegał, psocił - wesoły ,jak zazwyczaj miał to w naturze, a jego oczy jak zawsze delikatnie smutne (nawet w ferworze świetnej zabawy miały w sobie pierwiastek smutku ,chyba upodobnił się do mnie). Po tym rozpoznałem,że to nie atrapa, tylko właśnie oryginał.Nie chciał rozmawiać , przeszło pomiędzy nami sporo wibracji , jakieś tam informacje w ten sposób zassałem,ale nie mogę ich odtworzyć . Później zaglądnąłem jeszcze do kliniki dla zwierząt o której rozmawialiśmy wcześniej z Sosną . Ale tak,jak i w powyższym wpisie Rugwy wspomnienie wirtualnego świata spowodowało,że owa klinika okazała się szpitalem z drugiej Wojny Światowej (Call of Duty WAW się kłania) ,błąkały się tam jakieś kundle ,ale były chyba negatywnym wytworem mojej podświadomości, bo bałem się do nich podejść bliżej,niż na kilka metrów . Po raz kolejny stwierdzam ,że ciągłe przebywanie w wirtualnym świecie powoduje nawet u osoby dojrzałej emocjonalnie pewne nieodwracalne zmiany .Ileż to razy widząc w rzeczywistości piękny widok,krajobraz, zamek od razu przyrównywałem go nieświadomie do jakiejś wirtualnej krainy . Wracając do tematu - klinika zwierzaczków była miejscem pełnym cierpienia, opustoszałym , smutnym... Was też tam nie było ,nawet śladu po Waszej obecności, ale podejrzewam,że trafiłem do zupełnie innego miejsca ... |
|
|
|
15.02.2010 - 22:07
Post
#133
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Eksploracje Partnerskie
& Podróż w głąb siebie samego „Dzięki swoim badaniom udowodniłem sobie ponad wszelkie wątpliwości, że istniejemy długo przed naszymi narodzinami i po naszej fizycznej śmierci. Odkąd tylko moje życie zaczęło się zmieniać dzięki tej wiedzy, moim marzeniem stało się podzielić się nią z taką liczbą osób, jak to tylko możliwe. Nie musisz już przyjmować niczyjej prawdy na temat niefizycznych światów. Możesz teraz nauczyć się badać te obszary na własną rękę, poprzez własne, bezpośrednie doświadczenie. Wyobraź sobie jak bardzo zmieniłoby się Twoje życie, jeśli wiedziałbyś ponad wszelkie wątpliwości, że Obszary Niefizyczne naprawdę istnieją i że jesteś wieczną istotą, istotą, która nigdy nie umrze." Bruce Moen Wklejam fragment bo wyszlo mi tekstu na pol ksiazki:) Siadając z 5minutowym opóźnieniem na krzesło , wyprostowałem ciało, wczuwając się delikatne odczucia. Mimowolne napięcia mięśni puściły i odczułem rozsuwającą się wewnętrzna glebie umysłu. Siedzącą postawa umożliwia mi prawie natychmiast rozprostowanie wyobraźni i poszybowanie punktem uwagi w zapamiętane zdarzenia z mojego życia. U dawno tutaj nie bylem, pomyślałem. Pojawiłem się natychmiast przy krysztale Brusa Moena. Znajomy mi balon świetlistej energii otoczony był białymi kafelkami. Trzymałem w ręce młot pneumatyczny. To dopiero niespodzianka. Jeśli mnie ktoś z nim zobaczy, to znowu wylecę za drzwi. Podchwyciłem to wyobrażenie , zaczynając borować dziurę w podłodze. Czego tam szukam? Usamodzielniająca się akcja snu wydawała mi się zabawna, poddałem się wiec jej biegu bez żadnych obaw. Dziura poszerzyła się do jednego metra. Zacząłem wyciągać z niej, niczym archeolog, fragmenty zwierzęcych szkieletów, nieznanych mi stworzeń. A teraz mojego psa wyciągnę z nicości, Włożyłem rękę w otwór, wyciągając jedynie bezforemna szara masę. Połączyłem się z Sosna mentalnie, nie mając jednak więcej wglądu w zdarzenia astralne. Rozglądając się po ocknięciu dokoła kryształu, dostrzegłem szybko biegnący cień w moim kierunku. Złączył się ze mną, co spowodowało natychmiastowy powrót mojej uwagi do ciała fizycznego. Wygiąłem się w nim lukiem do tylu, odczuwając przeszywający ból w kręgosłupie. Ogarnął mnie niepokój ze wzrastająca złością. To mam za swoje, nie usiedzę już więcej na tym krześle a wyprawa się przecież dopiero zaczęła. Cos wlazło we mnie, drażniąc mnie i borując we wnętrznościach dziurę. W tak nieprzyjemnym nastroju, podniosłem astralne ramiona do góry, obserwując stopniowa poprawę samopoczucia. Nie zwracając już uwagi na kryształ, rozładowywałem paskudne doznania. Często tak robię, gdy wnika coś we mnie, czego nie potrafię rozpoznać. W tym geście, z rozchylonymi ramionami ku gorze, odnajdowałem zawsze ukojenie. Dziwne palące napięcie zniknęło również i tym razem. Nic chyba już nic nie będzie się działo. Wzrost ożywczej energii uniemożliwił mi dalsza kontemplacje. Położyłem się do łózka licząc, ze wkrótce zasnę. Nie doceniłem wtedy tej ogarniającej mnie wibrującej energii, zmuszającej do działania. Budząc się nad ranem, odtworzyłem niezwykły sen. Pojawiłem się w jakimś rozległym mieście. Ciągnące się w nieskończoność parterowe zabudowania, przypominały mi stare antyczne przedmieścia. Reszta na priv. http://cialka.net/krolestwo-zwierzat_2275.html |
|
|
|
25.02.2010 - 20:05
Post
#134
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Świetne są te wasze relacje, ja niestety przez splot dziwnych wydarzeń osobistych w moim życiu, nie miałam ochoty brać udział w eksperymencie. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie;) Wracam do siebie i od niedzieli zaczynam jeszcze raz. Może macie jakiś pomysł?
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |