|
|
![]() ![]() |
16.12.2009 - 22:30
Post
#26
|
|
|
zdrogi.blogspot.com Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Wklejam te które doszły. Swoich jeszcze nie spisałem i nie wiem czy mi się w ogóle uda... (będę się starał)
sorrow: Początek: Czasowo wyrobiłem się dopiero kilkanaście minut po 22 . Dzieciaki jeszcze nie spały , ale znalazłem chwilę wyciszenia i wbiłem się . Ustanowienie przepływu energii z dołu, góry , intencja i ... lot. Dostrojenie : Najpierw próbowałem odnaleźć jakieś osoby z eksperymentu - mignęła mi biała koszula w niebieską kratkę , dalej piękna dekorowana różowa, czerwona, lub bordowa suknia wieczorowa . Wbiłem się do kryształu jądra Ziemi i pławiłem się w energii . Dalej przeskok do Centrum. Pierwsze wrażenie - silne odczucie DEJAVU ( chyba tak to się pisze ) . Naprawdę mocne ,na nieodczuwalną dotychczas skalę . Pobyt w Centrum" Centrum wygląda ,jak mała salka projekcyjna ,jak w małym kinie . Zaciemnione wnętrze , w mroku stoją osoby - kilkanaście , wszyscy spowici mrokiem . Ekran kina jest szeroki .Okazuje się jednak czymś na kształt podświetlonej od drugiej strony fototapety przedstawiającej drzewa na tle zimowej, przygnębiającej scenerii .(taka płaska świtlista bitmapa) Czarne , smutne drzewa mocno kontrastują z białym tłem i spowitym gęstymi ,ciężkimi chmurami niebem. Po chwili dowiaduję się od Pracownika Centrum ,że znajdujemy się w 2012 roku .Poprosiłem o spojrzenie na mnie , co w tym momencie robię ,będąc w 2012 . W dużej wysokości ujrzałem siebie idącego z psem na spacer w pobliżu mojego domu . Także jest zima , Widzę aurę , a raczej coś na kształt wymieszanej tęczy prowadzącej ode mnie w górę i znikającej wysoko w przestrzeni . (Pies też emanował aurą , ale mniejszą i pozostającą w jego obrębie ). Pracownik po tej projekcji po moich kolejnych pytaniach powiedział ,że Tylko malutkie dzieci i niemowlaki mogą czuć się bezpiecznie ,ponieważ będą w stanie dostroić się do zmian.Reszta społeczeństwa musi pracować . Nie wiedziałem o co jeszcze pytać . Zauważyłem ,że łatwiej jest mi otrzymywać odpowiedzi wizualne,niż słowne, ponieważ te drugie jest mi trudniej zapamiętać, a później opisać . Próbowałem wsłuchać się w pytania zadawane przez chłopaka w białej koszuli w niebieską kratkę (Zbychu??? nie wiem ,w sumie słabo się znamy) . Mocno dyskutował z Pracownikiem , niepokorna bestia . Pracownikó było dwóch, lub trzech, ale pytania zadawali im wszyscy równocześnie i jakoś to szło , dało się w ten sposób rozmawiać w miarę sensowanie . Patrzxyłem na osoby w tle ,te pokryte mrokiem postaci .Wiedziałem,że część z nich to jakieś wzorce energetyczne na kształt atrap spotykanych w LD . Pracownik powiedział,że dobrze myślę ,ponieważ świadome podróże mentalne przyciągają śpiących . Powstaje coś na kształt fascynacji. Pożegnanie " Chwyciłem się z jakimś mężczyzną za dłonie i w radości zaczęliśmy kołować się,aż powstał dysk energetyczny . Unieśliśmy sioę ponad Centrum i lecieliśmy nad rozległymi lasami (piękna okolica -gdzie to Centrum jest w Tajdze ?, Może w Tybecie ?) Wyglądaliśmy jak UFO . Po wylądowaniu jeszcze ucałowałem obecnych na miejscu po kolei w lewy policzek . Powrót " Po chwili znalazłem się świadomością w swoim pokoju (cały czas grał po cichu telewizor, a pokoju dzieciaków leciała bajka ) . Wydaje mi się,że wypady grupowe mają większą siłę przebicia, przezde wszystkim jest łatwiej złapać Azymut . s o r r o w PS : Bym zapomniał o ważnej rzeczy , teraz przypomniała mi się po przeczytania moich wczorajszych szybkich zapisów na kartce : Weryfikacja : W pewnym momencie ,ale podczas zadawania pytań Pracownikowi poprosiłem o weryfikację ,że jestem w Centrum , cokolwiek,żeby potwierdzić,iż jestem w innym wymiarze . Nie minęło 5 sekund , a ja poczułem ruch fizyczny - ktoś zaczął poruszać moim łańcuszkiem na szyi .Byłem mocno oparty i ułożony na oparciu kanapy i w tym miejscu ,gdzie szyja przyciskała łańcuszek (ogniwo spinające) poczułem ruch trwający kilka sekund ,ale delikatny i odbywający się fizycznie ruch . To wszystko, DZIĘKI !!! __________________________________________________________________-- Aloha O 21.05 mojego czasu polozylem sié i zaczalem relaksacje. Po kilku rozluzniajácych oddechach, poczulem wiaterek w plecy i obecnosc znajomej sily. Wyrazilem intencje znalezienia obemanaików i nagle znalazlem sié w lecacej bance, która jakby pod wielkim cisnieniem gnala bardzo szybko w góre. Skupilem sié na Zbyszku i po kilku sekundach poczulem go obok siebie z lewej strony, po prawej widzialem wielofioletowe swiatlo i poczulem,ze to jest Conchita. Nadal mialem silne wrazenia parcia i unoszenia i wtedy skapnálem sié, ze jestesmy w krysztale i to tam jest taki przeciág z dolu do góry. Po kilku chwilach czulem obecnosc wielu innych znajomych wibracji dookola(min Kronopio, Herbina)stalismy w krégu i trzymajác sie za réce ladowalismy sié tym odwróconym prysznicem energii. W nastepnym momencie wyrazilem gotowosc polecenia do centrum planowania i nagle wszystko zniknelo-znalazlem sie w spokojnej i ciemnej przestrzeni. Z intencjá odwiedzenia centrum planowania wisialem tam dobra chwile po czym skupilem sie na pytaniu: jaki bédzie 2012 dla ludzkosci? Po chwili zaczely pojawiac sie piekne wizje: pola i lasy kwitnáce na wiosne, mloda trawa o pieknej, swiezutkiej zieleni. Te widoki nie byly oszalamiajáce ale bij z nich spokój-taki symbol delikatne budzenia sie , wzrastania, odwilzy. Zadnych tragedii ani kataklizmów...Zaczálem latac po tych polach i cieszyc sié sielanká- nie widzialem zadnego sladu czlowieka. Kilka chwil po tym uslyszalem alarm-uplynelo 1,5 godziny...wrócilem caly do ciala. ---------------------------------------------------------------------------------------- Zbyszek Do niedzielnych ćwiczeń przystąpiłem z godzinnym wyprzedzeniem. Pragnąc się dostatecznie rozgrzać, by wyłapać wszelkie pozostawione prze ze mnie astralne szpargały. Gdy wybiła 22 godz. wyobraziłem sobie kryształ Brusa. Stanąłem przy nim, obserwując otoczenie. Zapominając o krysztale zadałem sobie stanowczo pytanie. To pokazuj!! Wiesz co, same nieszczęścia, te co się maja nam przytrafić w 2012 roku. Rozłożyłem się wygodnie i czekałem. Nic się jednak nie działo. Zawsze coś pojawiało mi się w umyśle, jakaś myśl , obraz, mgliste wspomnienie czegoś a tym razem kompletna pustka. Co jest do diabla. Eksperyment leci a mnie zacięło,- uczucie rozczarowania. To co, nie powiesz? Spytałem wyczekująco. Dalej nic. Czekałem niestrudzenie na jakieś przywiedzenia. Długo czekałem w milczeniu. Ale się zaparło, nie powiedzą. Chyba przysnąłem podirytowany brakiem doznań, gdy nagle wybiła mnie ze snu rozsuwająca się we mnie świadoma przestrzeń. Ten sam ruch wewnątrz mnie, gdy pojawia się we mnie czyjaś obecność. Uff, ruszyło się coś, w trudnym do rozpoznania planie mnie samego, całkowicie mnie rozbudzając. Zobaczyłem siebie obdzierającego igły z choinki małym pędzelkiem. Trzymałem gałąź jodły na kartce papieru i tarłem z zacięciem nim po gałązkach. To co szata roślinna się zmieni, rośliny padną, idzie nowy klimat, ale dlaczego tak szybko? Kolejna długa przerwa, nic się nie dzieje. Wtedy usłyszałem rozbawionego znajomego. Pytałeś o wydarzenia w 2012, do sylwestra świąteczne choinki opadną z igieł! A reszta, dlaczego milczałeś, gdy pytałem? Zadałem przecież tyle pytań. Prosiłeś, by ci pokazać, co się wydarzy strasznego a nie to czego się obawiasz. A wojny, jak się sprawki maja. Spytaj generała. Hej generał jak z wojnami. Na dzisiaj ma się spokojnie, powiedział jak spiker prognozy pogody. Nic nie wskazuje ??. Ufa, ale dowcipas, pomyślałem. No tak, pisałem ze forma pytań nie ma znaczenia i wystarczy spytać, śląc pakiety myśli. Trafiłem na wesołka. To dobry znak, robi sobie żarty, gdy świat się ma zwalić za dwa lata. A co ja zrobię z te dwa lata? Cos ciekawego się wydarzy w moim życiu? I tu usłyszałem wyraźnie słowna odpowiedz. Są rzeczy o których lepiej nie wiedzieć i przewiało mnie zrozumieniem, rozładowującym chęć dalszych pytań. Bo ty to zrobisz!. Padło kolejne wyjaśnienie!!! Ups, nie miałem więcej ochoty pytać co ja zrobię, samo się przecież wyjaśni w przyszłości. Zadowolony z siebie, tą dobra nowina, wpadłem do neta, otworzyłem pewna książkę. Po paru minutach przeglądania książki utraciłem dobry nastrój. Trafiłem na opisy zmowy I strasznych spekulacji. Przeludnienie I obezwładniające czipsy były zaledwie pikusiem w obliczu koniecznych straszności, szykowanych gatunkowi ludzkiemu. Teraz siedzę przed monitorem I zastanawiam się, czy pozbyć się tych sensacji z pamięci I spokojnie sobie jeszcze pożyć. Kiedyś trafiłem do wyroczni delfickiej- centrum planowania.. Gościu zapewniał mnie, ze dopóki surowce naturalne się nie skończą to nic się nie będzie działo szczególnego. Na wprost mnie pojawiła się rynna z topniejącym śniegiem a wiec zmiany klimatyczne. A wiec jednak! W sobotę dawały mi się odczuć niedzielne eksperymenty. Malując na budowie ściany, nie moglem się opędzić od osób domagających się ze mną myślowych kontaktów. Co rusz ktoś do mnie docierał, zaciekawiony niedzielnym eksperymentem. Spowolniło to moje ruchy fizyczne, obniżając moja sprawność w pracy. Uf robiło się ciężko na ciele. Zamierałem wtedy w bezruchu, odczekując aż przejdzie. Uf, pragnąłem natychmiast się położyć. Jedynym pragnieniem była mała przerwa i błogie wylegiwanie się, choć na chwilkę, by odciążyć niewygodne ciało fizyczne. Gdy pomimo tego, starałem się nadal pracować, to uczucie ciążenia stawało się bardzo wyraźne, zajmując wręcz całą moja uwagę. Ręce traciły wrażliwość. Odczuwałem je jak wielkie i nieporadne kłody. Pracując w takich chwilkach, traciłem chwilowo dostęp do pamięci, zapominając cale doświadczenie malarskie. Nacierałem farbą powierzchnie nie mogąc nadążyć wyobraźnią za powstałym efektem mojej pracy. Nie wiedziałem co maluje. Ruszając palcami obserwowałem ich odrętwienie. Trwało to oczywiście moment, gdyż po chwili rozgaszczałem się ponownie w ciele fizycznym, mogąc sprawnie się w nim znowu w poruszać. Ten wewnętrzny ciężar, wielki dyskomfort, powodowany był uwalnianiem ciał niefizycznych z powierzchni ciała fizycznego. Dając mi swobodę, zajmowałem się gośćmi, podejmując z nim dialog. Ich rożne intencje, wywoływały rożne sposoby zachowania się moich śpiących ciał. Robiły one grymasy, wykonując przeróżne ruchy a nawet uwalniały się ze mnie, by wziąć udział w niefizycznych dysputach. Wystarczyłoby powiedział nie, tupiąc groźnie i zdecydowanie nogami a kontakt zostałby przerwany i mógłbym się zając ponownie praca. Reakcja taka wydawała mi się niestosowna, gdyż przecież sam zachęcałem do takich wojaży, namawiając do wspólnych eksploracji. Sadzę, ze wielu z was miało takie chwile, gdy się wciągnęliście w z kimś w wewnętrzne rozmowy. Skoncentrowani uwaga na przelewających się majakach w umyśle, nie postrzegaliście swojego udziału w niefizycznych rozmowach cieni. Jak cień, przemykają się wtedy nieostre myśli przez nasz umysł, pozostawiając zaledwie ślad swojej treści w swiadomosci. Pamiętam doskonale, gdy nawiązałem mentalne połączenie z jakaś osoba i wciągnąłem się w rozmowy. Pojawiło się we mnie, to samo ciążenie w ciele fizycznym. W czasie rozmowy wytworzyłem kolejny aspekt siebie, podróżującego, astralnego i gadającego kosmonautę, usamodzielnionego od ciała fizycznego. Tego dnia wytworzyłem ich więcej. Gdy to robię, to nie nadążam uzupełnić błyskawicznie ubywającej mi energii, co daje się odczuć utrudnieniem połączenia z ciałem fizyczny, Nogi staja się jak z ołowiu, osłabiona wola, brak ochoty do fizycznego ruchu są objawami rozdzielania się ze swoimi niefizycznymi czesciami. Wytworzone w zastępstwie ciało astralne, nie spełnia wystarczająco swojej funkcji. Brak energii, -stawiam wtedy diagnozę. Podobnie pewnie dzieje się przy silnej nerwicy. Często bez zewnętrznej przyczyny, napędzani własnym szaleństwem, produkujemy mnóstw myslokształtów, pochłaniających nasza energie. Ich utrzymanie w ciągłej gotowości, by szaleństwo się wypełniło, kosztuje nas całe nasze zapasy energetyczne. Idąc po schodach, odczułem delikatny wstrząs na całym ciele i cieple rozlewanie się po nim energii. Hura, jestem znowu sobą, chce mi się ruszać, stwierdziłem pełen wigoru. W tym momencie, udało mi się wchłonąć swoją porzuconą cześć. Tak upasiony i pełen entuzjazmu, zapomniałem ponownie o niefizycznych utrapieniach |
|
|
|
21.12.2009 - 11:44
Post
#27
|
|
|
zdrogi.blogspot.com Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Nie ma początku ani końca Ale następuje Zmiana Nie ma nic do nauczenia Wystarczy przypomnieć To co zostało zapomniane Dobro i zło to tylko słowa Połączeni czy podzieleni Pozostajemy Jednością Nie ma radości ani smutku Jedynie Miłość I nie ma większej ni mniejszej Równowaga zostaje zachowana Zastój i entropia są przejawami ruchu Trwamy zarówno we śnie jak i na jawie Ograniczenia jak i możliwości Są częścią Planu Oto jak wiemy że ma być. |
|
|
|
| SORROW |
21.12.2009 - 12:52
Post
#28
|
|
Guests |
|
|
|
|
21.12.2009 - 13:04
Post
#29
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
fajne sa te wasze raporty. ja tak nie umiem. musze wrocic do cwiczen astralniaka bo sie stocze na ludzi i zupelnie wyjde z kolei :)
|
|
|
|
| SORROW |
02.01.2010 - 14:51
Post
#30
|
|
Guests |
Jakieś nowe terminy ???
|
|
|
|
02.01.2010 - 20:01
Post
#31
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Ekstragalaktyczne ćwiczenia
To może jutro lecimy znowu. Warto wypytać co z ta energia o której tyle się mówi. Brus opowiadał, ze leci . Gdy zawita na ziemie będzie się coś działo, pozmienia ludziom świadomość. Doładuje i przefazuje żyjące pokolenie za friko. Gdzies w fokusie 27 juz ufole czekaja na nasze przejasnienie. Mam coś w temacie juz zebranego kilkanaście lat temu. A wiec jutro o 22 godzinie pytamy o ta pędzącą ze źródła energie, mającą nas zmienić. Kiedy doleci i jak będziemy wtedy wyglądać? Jednym słowem pytamy o przyszłe losy naszej cywilizacji. Czasu mało do jutra, a wiec kto wyczyta na czas i ma ochotę to pędzi z nami. Wpiszcie kto chętny , będzie wiadomo kogo oczekiwać. Zbiórka w Muchowie a kto doleci to pod kryształem Brusa:) Za tydzień mam fajny pomysł tylko muszę zebrać info. Polecimy do komnat Wingmakers popytać czy to bujda, czy prawda, to co o niej piszą. Moze dostane rozsądne materiały z fotkami od admina forum Makersow, to wkleję. Poprosiłem go już wcześniej o sformułowanie pytań:) Forum Wingmakers znajdziecie na stronce http://rytualytybetanskie.prv.pl/ A wiec jutro o 22, tz w niedziele lecimy. Lista chętnych: Zbych |
|
|
|
03.01.2010 - 19:04
Post
#32
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja jestem chętna,tylko że ostatnio udaje mi się wyjść dopiero nad ranem, ale spróbuję:) Pozdrawiam
|
|
|
|
| SORROW |
03.01.2010 - 20:14
Post
#33
|
|
Guests |
Chyba będę , ale dopiero koło 24:30 (00:30).
|
|
|
|
03.01.2010 - 21:03
Post
#34
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
To stratujemy
1,-Gość honorowy,- Roxana , admin Brusowcow:) 2,-Korna 3,-Aizis 4.-Sorrow 5,-Kronopio 6.-Zbyszek. Godzina startu,- kiedy kto może:) |
|
|
|
03.01.2010 - 21:37
Post
#35
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wchodzę w to, dobrze że jadłem ciasto jakis 5 minut temu, cukier się przyda :D
Edyta: Wow..było fajnie ;) Jestem ciekaw, co się stanie jak zasnę dzisiaj :D Edyta2: Hehe, wiedziałem, że noc nie będzie normalna, czuje się super wypoczęty, a przez jakieś 3-4 godziny byłem non stop bomardowany snami :D |
|
|
|
04.01.2010 - 11:39
Post
#36
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Relacje slemy do Kronopia.
Wklejam filmik Wingmakersow pod nastepna podroz, w przyszla niedziele. Obrazki sa fajowe, moze byc sporo zabawy. http://www.youtube.com/watch?v=_cy6u_rpQhw Orginalna stronka z filmami,fotkami i historia zmowy galaktycznej http://www.wingmakers.com/forum.html |
|
|
|
| SORROW |
04.01.2010 - 12:09
Post
#37
|
|
Guests |
Relacje slemy do Kronopia. Zbychu, Krono pisał gdzieś wcześniej,że odchodzi z forum... na pewno wysyłka do niego jest aktualna ? Edyta: Wow..było fajnie ;) Jestem ciekaw, co się stanie jak zasnę dzisiaj :D Edyta2: Hehe, wiedziałem, że noc nie będzie normalna, czuje się super wypoczęty, a przez jakieś 3-4 godziny byłem non stop bomardowany snami :D GdańskiJanie - daj namiar na tą Edytę ... albo chociaż na Edytę 2 :) |
|
|
|
04.01.2010 - 17:40
Post
#38
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Masz racje.
Nie ma wlasciwie co wymyslac z tym przesylaniem. Wklejamy bezposrednio na forum i kiedy kto ma ochote. Moja spisze dzisiaj . |
|
|
|
04.01.2010 - 19:35
Post
#39
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Próbowałam, ale cały czas coś mnie rozpraszało, niestety domownicy późno chodzą spać:) Ale i tak ta noc była wyjątkowa, jeszcze nigdy nie miałam tyle snów co tej nocy i wszystko pamiętam z taka dokładnością, że sama jestem w szoku. Szkoda tylko, że dopiero jak się obudziłam to uświadomiłam sobie, że to SEN;) Ale z niecierpliwością czekam na wasze wpisy:) Pozdrawiam
|
|
|
|
05.01.2010 - 00:35
Post
#40
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Powiem szczerze, dawno tego nie miałem, o ile w ogóle, majaczyłem przez sen, rzeczywistości mi się zlewały, odczuwałem męki schizofrenika :D Symbole, symbole, symbole, ludzie...tak jak widziałem w czasie mentalki(kompletne spalenie...doszczętne ale umysłu, zalanie) , nie dziwię się że są przesłanie, że nie każdy zrozumie i da radę, jeżeli taki skok świadomości ma nas przeskoczyć w przeciągu doby..to będzie jak bomba atomowa dla niego(w domyśle świadomości) .. Miałem już dosyć prosiłem oto aby się skończyło.. A rano byłem orzeźwiony i całe wspomnienie było niezwykle przyjemne, pomimo pamięci nocnych katuszy. Nie będę się rozpisywał...ale to było z pewnością "coś". Aha i wiem, że to nie było nawet 5% , to jak oglądanie Słońca z okularami do oglądania zacmienia, przez ściane :D
|
|
|
|
05.01.2010 - 08:38
Post
#41
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Szkoda, ze nie chcesz spisać tych majaków.Ajzis, GdaJan,- szczegółowe opisy wyśnionych przez was symboli, ba nawet ich kolejność daje nam wgląd w to co wspólnie przeżyliśmy. Robiliśmy wspólną wyprawę, wiec możemy liczyć , ze wymienialiśmy doświadczenia i spostrzeżenia.Bez szczegółowych opisów nie posuniemy się do przodu i nie znajdziemy żadnego potwierdzenia.
Dzisiaj nad ranem, obudził mnie goscio i przytoczył słonko jako przykład. W innym kontekście, ale posłużył się nim, podsuwając ciekawe spostrzeżenia, krytykę interpretacji symboli jungowskich. Albo to ty Janie jesteś po drugiej stronie taki mądry, albo podlatują jacyś filozofowie i pompują nas podobnymi przykładami. Wpis zrobiłem 8 godzin i 3 minuty po tobie. Koles Wolfgang szukał wczoraj jak psychol w swoim zmyślonym systemie trygonometrycznym cyfry 83, bo mu się kostka magiczna nie zgadzała. Niby nic, ale jakoś pasi śmiesznie. Paliłem wcześniej papierocha, zrobiłem kawę i dolazłem do kompa w sam raz. Potrzebne są wasze opisy. Porównując je nabieramy wprawy w mentalkach i zasuwamy szybko do przodu. W wiec chłopaki,i bierzcie za pisaka i spiszcie jeszcze raz te majaki, bo nie obalimy zastoju,- prosze:) Relacja Korny: http://www.krainasnow.com/?p=310 |
|
|
|
| Gray |
05.01.2010 - 11:33
Post
#42
|
|
Guests |
Ja nie uczestniczyłem, ale tej samej nocy fazowałem się okropnie. Do godziny 3:30 gdy obudziłem się byłem lekko zlany potem aż. W momencie fazowania byłem tam ( we śnie??), przeżywałem to i czułem w trakcie trwania nie miałem świadomości, ale byłem świadomy otoczenia, szczegółów. Pamiętam, że pojawił się motyw przywołania mnie do siebie przez Wyższą Jaźń, rozmawiałem z tym czymś, widziałem świetlistą kulę. Brzmi to dziwnie, ale wszystko owiane było słowem impreza. Przebudziłem się mało co pamiętałem, miałem robić 4+1, ale zbyt długo się rozbudzałem, więc poszedłem spać. Miałem sen, że odwiedziłem inną planetę z cywilizacją również ludzi(?). Krajobraz był inny, ich przyzwyczajenia, zwyczaje, przedmioty.
Piszę o tym, bo dawno nie fazowałem się tak w nocy ( tzn. ostatnie parę dni też, ale nie w takim stopniu), a i termin się zgadza :) |
|
|
|
05.01.2010 - 12:43
Post
#43
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A ja z chęcią bym z wami na takie wypady wyruszył, ale niestety jeszcze nie jest mi dane oobe'owanie na życznie :(
Właśnie jak wy to robicie, że chcecie wyjść i już jesteście tam razem w "grupie". Czy rzeczywiście podchodzicie do tego jak do oobe czy może jak do mentalki, która was wciąga w "wspólne wydarzenia"? Bo jak mentalka czy coś to może po prostu spróbuję z wami. Usiądę sobie następnym razem wygodnie i zacznę wizualizować, tworzyć w umyśle obraz, scenę która mnie wciągnie. Przy dużym szczęściu może będę śnił o wspólnej wyprawie lub może nawet doznam LD lub OBE? |
|
|
|
05.01.2010 - 12:57
Post
#44
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dobra, dobra, to co widziałem po mentalce i pamietałem spisałem od razu i mam to:) Aczkolwiek jest tam trochę osobistych przemyślen, ponadto ostatnio dochodzę do wniosku iż trzymanie pewnych rzeczy w tajemnicy dodaje im "mocy" (wiem dziwnie to brzmi), ale jeżeli nie spisuje pewnych rzeczy i nie mówię o nich innych dojrzewają one innaczej, z pewnością dlatego że nie mają wpływu z zewnątrz(w każdym razie tak mi się wydaje). Co do moich majaków, wyparłem większośc z nich bo były za trudne, analogia człowieka zamieniającego się w krzyż energi jest prosta, ale nasuwało się na to inne symbole nie pamiętam już ich, ale było to cos w rodzaju ciągu liczb gdzie dodajesz co chwile nowe wartości . Typu Ludzie+krzyż. Powtorka Ludzie+krzyż+energia. Powtórka Ludzie Krzyz+energia+przyjaciele. Powtórka i tepe dochodziło do tego ze wszystko przyspieszalo z kazym ciągiem (mam na myśli te obrazy i uczucia i dzwieki i cos jeszcze jakbym mial więcej zmysłow), i symboli bylo juz ponad 20 przyspieszające..("pokazywały mi pewne zależnosci wsrod niektórych ludzi, takie kasty i odpowiednie do nich symbole, te postacie sa w moim zyciu, a moglem na nie spojrzec z zupelnie innej strony") trudno mi to wszystko spamietac, trudno w ogóle opisac mi to w słowach, bo nie mam na to jeszcze słów, szczególnie jak nie staralem sie pamietac, wolę aby ta wiedza wykiełkowało we mnie w czasie, póki go jeszcze mam. Rozumiem, że to trochę samolubne bo to nasze wspólne doświadczenie, ale pewne rzeczy chciałem na spokojnie przemyśleć. Oto część zapisu z mentalki: Medytacja na krześle o 22, trwająca około pol godziny. Wprowadzam się w stan kompletnego spokoju, przepływu energi, braku wizualizacji, staram sie myslec o odczuciach, od samego początku, nawiązuje do zeszlej nocy gdzie kontemplowałem delikatnie bujany przez przyjaciela/przyjaciółkę, nad sensem ciaglych podrozy i latania z obrazami. Nie lepiej dopracowac wewnetrzny spokoj i zaczac cwiczyc tummo? Na początku czarno-biało szachownica, coś w rodzaju podłogi. Kolorowe obrazy przychodzily same, widzialem sferyczne kule pelne plazmatycznej energi wokol nich, myslalem ze to krzystal Brucea, co jakis czas mialem wizje przeslosci[...], migotaly mi powieki, miałem jeden wstrzas przed pobudkowy, temperatura w normie, cieplo od kalorfyera, wygoda na bardzo wysokim poziomie. W pewnym momencie zobaczylem chyba wszechswiat i jego ogrom i ze jestem taki malutki i ze nasze wielkie budowle chca pokazac ten ogrom i przepych a potem zdałem sobie sprawe, ze kazdy ma ten ogrom wszechświata w sobie ;) Wspaniale uczucie, czuje jak mi serce kołacze w tym momemncie. Myślałem o 2012 pamietam to zdanie" I gdy wszyscy zobacza ogrom gwiazd..to zrozumią" Kocham gwiazdy i ich wielość oraz zywotnosc ;) Energia nas przeszyje i dokumentnie zniszczy spali, nie kazdy jest na to gotów, ale czuje ze ja będę. Później przypomniało mi się zagadkowe drzewo pod którym stałem , a które wyrastało ponad atmosferę, ukazała mi się planeta a z niej wyrastające ów dziwne drzewo. Przed samą mentalką wyobrażałem siebie oblewanego energią ze złotego kielicha, możliwe iż stąd pochodzi owe "spalenie". Od samego początku w trakciej tej mentalki, skupiałem się na odczuwaniu emocji i odczuć, a także kompletnej ciszy i braku obrazu. Jako iz symbole sa zbyt iluzoryczne i zwodnicze. |
|
|
|
07.01.2010 - 23:35
Post
#45
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
21:30 wskoczyłem do łózka. Często, gdy się kładę, mam problemy z wizualizacja. Całkowite rozluźnienie , petę moją uwagę, zmuszając do bierności. Musze odczekać kilkanaście minut, az rozkręci się we mnie wyobraźnia i uwolnię się od odczuć lezącego ciała.Gdy zachowuje siedząca pozycje, to wręcz natychmiast udaje mi się szybować w wyobraźni. Gotowość do ruchu fizycznego, stan czuwania przed wybiegiem, utrzymuje w ciałach niefizycznych wystarczająco energie, by były one zdatne do wyskoków w wyobraźnie
Leząc odczułem po chwili, ciepełko na sercu. Wreszcie puściło ciało fizyczne, Nie odczuwając więcej jego sprzeciwu, przyjąłem pionowa pozycje, siedząc gdzieś pośrodku ciała fizycznego. Nie obchodziło mnie, czy to oobe, ani nie zwracałem uwagi na brak odczucia jakiegokolwiek ciała. Siedząc sobie w tym błogim bezruchu czekałem jak wędkarz na branie. Jest,- wyskakuje mi przed nochalem żywy obraz. Jestem na wieży , w oknie kobieta jak jak na obrazach Salwadora . Ha,ha, jestem w wysokiej wieży, obserwuje energie na niebie. Czekam dalej. Pojawia się po chwili kobieta z nożem. Błysk siepaczów laserowych w jej oczach, jak u terminatora,-uff blondyna z wczorajszego filmu o wampirach. Po chwili pojawiam się w wagonie, chyba jakiś pociąg. Stoję przy oknie i spoglądam na na siedzącego gościa. Gdzieś za plecami słyszę,- -O, TEN PEWNIE ZNA ODPOWIEDZ NA TWOJE PYTANIE. Dobrze myślę, przyszedł mój znajomek,stary druh narrator w planie bez slow, gdy spętany jestem brakiem woli, mogąc jedynie obserwować, Ale kim ty jesteś, spytałem w myślach pasażera siedzącego w wagonie, Spoglądając mu w twarz, dostrzegłem w nim powolne zmiany. Schylił głowę i zaczął przekształcać własną twarz. Nabierając śniadej cery, przyjął buzie kolegi ze szkoły. Ach wiem, kim jesteś, uśmiechnąłem sie serdecznie. Zmarłym, dalekim kuzynem, wiem , rozumie analogie. Schylił chłopina głowę i mnie wcięło. Czekajac na kolejne majaki, przysnąłem. Kilkakrotnie wnikała we mnie energia, ożywiając moja świadomość. Powstawałem wtedy jak z martwych, czując czyjaś obecność przy sobie, jego skoncentrowana na mnie uwagę, -podporządkowując się bezwolnie jego woli. Czy miałem wybór, raczej nie. Na wnikającą we mnie energie reagowałem wzrostem swiadomosci. Pulsując we mnie pojawiała się i zanikała. W momentach maksymalnej jasności słyszałem komentarze, uwagi dotyczące naszego eksperymentu.Gdy spojrzałem w przestrzeń , ciągnąc wzrokiem po niewykształconych gwiazdach , usłyszałem... - NIE TAM. Przecież miała lecieć, spytałem zdziwiony. -OD ŚRODKA. OD środka? Ach rozumie, z najdalszej fazy a nie przez przestrzeń kosmiczna z lewej na prawo. -ONA JUŻ JEST, ALE JEJ NIE WIDZICIE!!! To co lipa z tymi przemianami, brak odpowiedzi. -Proszę wyjaśnij, gdyż niczego nie rozumie. Domyślam się już wcześniej, ze jest jakies powiązanie miedzy opowiadaniami Brusa o pędzącej energii a moimi przodami przed kilkunastu laty. Wtedy grzała mnie niemiłosiernie nieznana mi energia, dostrajając przy byle okazji do niefizycznych planów. Przypomniała mi się również historyjka o nierównym rozmieszczeniu energii we wszechświecie. Wtedy usłyszałem. - ŚWIAT NIE JEST WSZĘDZIE TAKI SAM. .Zobaczyłem wtedy ruchy wielkich galaktyk wnikających w zadeszczone mgły, obdarzone swoista energia, na która świadomość człowieka reaguje wzmożona trzeźwością, umożliwiająca z łatwością fazowanie. A wiec jest energia psychiczna za friko? Brak odpowiedzi:) Odswierzam nowy eksperyment w ta niedziele: Wklejam filmik Wingmakersow pod nastepna podroz, w przyszla niedziele. Obrazki sa fajowe, moze byc sporo zabawy. http://www.youtube.com/watch?v=_cy6u_rpQhw Orginalna stronka z filmami,fotkami i historia zmowy galaktycznej http://www.wingmakers.com/forum.html Dajcie znać kto jest chętny:) |
|
|
|
| Gray |
08.01.2010 - 00:00
Post
#46
|
|
Guests |
Ja to bym sobie normalnie tak polatał w tamtym czymś :P
Możesz mnie śmiało dopisać, do niedzieli jednak parę dni więc jak coś na miliard % to nie gwarantuje, żeby nie było ;P |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |