oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

15 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > »   
Closed TopicStart new topic
> 2012: Odyseja Kosmiczna, eksperyment
SORROW
post 17.01.2010 - 12:52
Post #64




Guests




Potwierdzam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 17.01.2010 - 19:19
Post #65


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Potwierdzam obecnosc na dzisiejszym zlocie ...ale dolacze po polnocy...bede sie starala odnalezc "prowadzacego" .... On jest najlepszym przewodnikiem ... do zobaczenia :) w przestworzach hahahah....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 18.01.2010 - 13:19
Post #66




Guests




22 godzina ,to dla mnie trochę za wczesna pora ,dom jeszcze tętni życiem , jego ściany dopiero pomału wchodzą w nocne wibracje ...
Zacząłem więc po północy ,jak zawsze .Trochę muzyki relaksacyjnej,lekkie przyśnięcie , przebudzenie ,intencja i jazda .Hipnagogie ...

Siedzę w pozycji medytacyjnej .Mrok rozjaśnia niezidentyfikowana chmura , robi się jaśniej . Siedzę w jasnym okręgu na ziemi , dookoła obrębu panuje straszny mrok .Gdzie jestem ? Źle trafiłem,bo miało być wesoło , a tu jakiś smutek panuje . [Piekło] ,to tu trafiłem ,tu mnie przekierowało ...
Tłoczą się negatywne emocje ,więc luzuję na chwilę. Czuję przez chwilę CF i znowu jestem w okręgu .
Po lewej wyłania się jakiś gość .Mamrocze coś o wózku, albo taczce .Nie słyszę dokładnie , słowa przynosi do mnie jakiś powiew ,dlatego są niekompletne .Smutas myślę .No zrób coś ... Gość nagle nieprzerywając marszu otrzymuje skądś jakąś orbitę .Oto wokół jego ciała krąży mini-obiekt ,niczym Księżyc , albo inny satelita . Robi się wesoło ,gość ma zdolności ...
Budzę się rano i odtwarzam ostatnie wieczorne doznania pzrzemieszane z masą kolorowych snów .Jestem zły,że nie spisałem na bieżąo, bo sporo mi9 umknęło .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 18.01.2010 - 18:38
Post #67


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Sorry za pomylke ...taki galimatias jak we wczorajszym "zlocie".....

Wiec tak...okolo polnocy zwiazana z Morfeuszem wielkim uczuciem odlecialam do jego krainy....
Ale musze powiedziec ,ze nie jestem zachwycona tym co tam zobaczylam....jeden wielki harmagedon...
Ludzie ..dawno nie widzialam takiego przybicia mentalnego...reeety co za psychoza ...a mialo byc smiesznie.....
Po pierwsze ludziska lazily nie wiedzialy gdzie i dlaczego...jakis ogromny rynek czy plac to byl..i znow te "kocie lby" tym razem mokre(jakby po deszczu)...ludzie (mezczyzni i kobiety) ubrani wszyscy w pizamy .jeden w blekitna koszulke i boxerki w paski...drugi w koszulce "spranej zieleni"..inny w rozowej krotkirj przed kolano koszulce nocnej...nie pokazywali swych twarzy,glowy byly sposzczone w dol...jakby liczyli kamieniei pod nogami....lazili jedno za drugim,badz wkolo tego ryneczku....przypominalo mi to spacer wiezniow albo cos takiego...a ja jakby zawieszona nad nimi...w przestrzeni....krzyczalam,ale oni mnie nie slyszeli...krzyczalam by sie zatrzymali ,bo w taki sposob jak chodza to nigdy nie znajda miejsca ,w ktorym powinni teraz byc...machalam do nich z gory ...ale nic...nagle jeden z nich spojrzal na mnie ...ubrany w szate biala..jakby przescieradlem owiniety i zaczal tak strasznie sie smiac...ale to tak histerycznie ,ze az sie dlawil...idiota pomyslalam...to mialo byc smieszne..(?)...a on na to : i tak sie nie dowiesz gdzie sie spotykamy...nie powie ci nikt ..hahahah i smieje sie jak durny...wsciekla jak osa pomyslalam...poczekam,nakryje was znajde...a on jeszcze raz odwrocil twarz,byla zdeformowana..jak z plasteliny ugnieciona i mowi ..."dalas sie nabrac....dalas sie nabrac"...
,.....obudzil mnie dzwonek zegarka....
podle to..pomyslalam,mialo byc kabaretowo... :(
...ale odetchnelam z ulga ,ze to byl tylko sen.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.01.2010 - 10:43
Post #68


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Wasze relacjodeprechy aż mnie rozbawiły:)
Do 23 spisywałem następstwa ostatniego eksperymentu Wingmakers.
Zajęty bylem bardzo i nie łączyłem się z kimkolwiek, zestresowany polskimi trzcionkami. Przetaczałem w pamięci mnóstwo wspomnień ze spotkań, z osobami biorącymi udział w eksperymencie, gdyż rozciągnął się on na kilkanaście osób i ciągnął prawie przez cały tydzień.
O 23 godzinie wskoczyłem do wyrka trochę umęczony pisaniem. Pogrzałem cielsko do błogości nie chcąc nawet o was myśleć.
Zakręciło mnie jakoś jak przed wyjściem z ciała. Pojawiły się mi rożne obrazy. Cześć z nich była odczuwaniem- odczytywaniem własnych myśli z pamięci a niektóre wytworzonymi w astralu sceneriami.
Pojawia się babka w czerwonym ubranku, z grubawa buzia. Sosna się poprawiła?.
Schyla się nad jakimś facetem, pstryk, znikają.
Korytarz jasnego pomieszczenia , długi rozświetlony z otwartym oknem na wprost.
Ooo dobre. Jaka sielanka. Piękne barwy słoneczne, chce widzieć więcej, Obrazy astralne są leprze niż to mdłe widzenioczucie mentalne. Wyklikniecie.
Pojawia się przy mnie wirująca z czerwonymi paskami abstrakcyjna forma, podobna do tej z ostatniego eksperymentu przy Sośnie i kręcącego bąbla z papieru na mojej jabłoni w ogródko. Tym razem brak w nim chaosu, pięknie ułożone w finezyjne linie.
Super, chce więcej wrzeszczę w ciemnicy.
Pojawiam się w pracowni. Odczuwam delikatne przemieszczenie. Ho. Ho . jestem poza ciałem.
Otwierają się drzwi i wchodzi zmarły przed laty znajomy. Śmiejemy się, on świeci. Tracę dostrojenie ale dalej gadamy. Jak tam , co zona na twoja zmianę dymensji?

Trochę późno się robi, godzinę prawie się już wyleguje. Czas wstać , pomyślałem. Pojawia się goscio.

Zaczekaj jeszcze godzinę to zobaczysz coś się będzie działo. Co godzinę, wyjęknąłem przerażony. Tyle mam siedzieć. A gdzie te dowcipy, zapomniałem. Powiedz coś !!
OK, mówi goscio.
Idzie sobie facet i wpada do studni.
Przerwa.
To ma być dowcip, wrzasnąłem zjeżony!!
Zaczekaj, i mówi dalej po chwili.
Wychodzi z niej, zahacza o krawężnik i zostaje na stałe.

Sekundy lecą a ja dalej nie wiem czy się śmiać czy rozpaczać.
Domyślam się , ze wali głowa o chodnik, no tak to, tak się bawicie, tam na gorze.
Cisza.
Zdałem sobie nagle sprawę, ze słyszałem dokładnie słowa opowiadającego a następnie wyobrażałem sobie treść dowcipu poza ciałem w tym, no , umyśle. W sumie była mała różnica miedzy jednym a drugim.
Tak jak bym śnił ekstra w śnie, zwieszając się w mentalu:)
Ach, dzięki to jest odpowiedz na moje prowokujące pytanie, postawione wczoraj na forum, te hipnagogi powstające w umyśle:)

Dzisiaj za to wciągnąłem Sosnę na dyskotekę. Sporo było ludzi. Zaciągnęliśmy ja na sile do miejsca, bo stała jak Sosna pod ścianą i ani me ani be. Świeciła trochę w odróżnieniu od ciemnawych i mglistych atrap snu:)
*
Konsekwencje ostatniego eksperymentu. Strasznie się potem narobiło, nosiło informacje z jednego do drugiego. Wyszedł wspólny mega sen. Wpis trochę długawy, pod tekstem Osho,:)
http://cialka.net/ciala-subtelne

pozdro i jeje
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 19.01.2010 - 13:38
Post #69


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Pol nocy "przesiedzialam" na portalu NK ..jeeeny ile tam bylo ludziskow ...ojjj caly tlum...ale tylko Zbyszek napisal na moim profilu...tylko od niego dostalam komentarz....i to strasznie dlugasny...jakby z jakimis zalami o cos...hhmmm..mysle sobie "nic ci chlopie nie zrobilam ...coo chcesz..." ...a on mi tam dalej i pisze i pisze i nagaduje ...tak mnie tym umeczyl ze ze wstalam i poszlam sobie...co za sen znowu ...w takim tlumie ......
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.01.2010 - 15:53
Post #70


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


O matko a ja niczego nie pisałem, przecież była dysko:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Gray
post 19.01.2010 - 18:43
Post #71




Guests




U mnie nic specjalnego, odpływałem i przysypiałem. W nocy zaś ciągłe fazy, raczej psychiczne, połączenie mnie ze wzorem matematycznym blabla więcej nie pamiętam, wiem, że była ze mną jakaś dziewczyna. Sny to raczej nie były, a coś w stylu nocnego fazowania, niespokojny sen, lekko spociłem się. To samo miałem, w dzień eksperymentu 2 tyg. temu. Mimo, że nie uczestniczyłem osobiście, to w nocy miałem też psychiczne fazy, niespokojny sen i pot, czyli powtórzyło się, nie wiem gdzie mnie wygnało, ale napewno gdzieś w miejsce dla mnie ciężko zrozumiałe + moje niewyćwiczone postrzeganie mogło zniekształcić.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 19.01.2010 - 19:07
Post #72


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


U mnie nic specjalnego, dziwne obrazy się pojawiały ciężkie do zidentyfikowania,ale za to sny miałam niezłe. śniło mi się, że prowadziłam szkolenia dotyczące OOBE, uczyłam innych jak wyjść z ciała fizycznego, miałam OOBE ale w śnie do końca nie byłam tego świadoma, wszystko szło ok do póki jakiś chłopak, który pojawił się z nie wiadomo skąd, ubrany był tylko w bokserkach i strasznie na mnie krzyczał, że źle to robię, że to nie tak itd Strasznie się zdenerwowałam i go pogoniłam, więcej nie pamiętam. Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej. Pozdrawiam:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 19.01.2010 - 19:58
Post #73


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Witaj ajzis :)
Widzialas rowniez faceta w boxerkach , niewyrazistosc i dziwnosc miejsca..hhmmm
Czy istnienje prawdopodobienstwo ,ze pognalo nas w ta sama strone tego wieczora (?)
Pozdro !!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.01.2010 - 20:51
Post #74


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Chyba dobrze wyszło dziewczyny. Czerwone ubranie i trochę napuchnięta buzie, po wizycie u dentysty Sosna potwierdziła. Tylko co za koleś ten z bokserkami:)
Co rusz się ktoś nawiedzony zgłasza do mnie na pryv. z jakimiś roszczeniami, a to tak, albo siak, ciągle czegoś nie wolno, albo zabronione. Szwendają się potem ich rozsierdzone mysloksztalty za nami i tyle.
Torebkami takim po głowie i im się odechce:)
Ciągniemy dalej. eksperyment do końca tygodnia. Tym razem bez stresu, noce są przecież długie, może się komos jeszcze coś potwierdzi.
Jesli będę przynudzał na naszej klasie,to wiecie jak zrobić, torebka po głowie aż się obudzę:)
Możliwe, ze z forum Brusa ktoś się nachmurzył naszym kabaretem, gdy na Haiti takie nieszczęście i was pociągnął za sobą.
W przyszłą niedziele startujemy na odzyskania na wyspę? Co o tym sadzicie?
Musi być tam sporo niepokoju. Niejeden człowiek siedzi jeszcze pod gruzami i nie wie , ze się przefazował na stałe.
Jakieś propozycje w przyszłą niedziel, czy startujemy na Haiti?

Czas ponagla do działania.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 19.01.2010 - 21:36
Post #75


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Sluchaj...moze Ty masz rzeczywiscie racje.....bo ja jeszcze mialam tego faceta ze zdeformowana twarza...w tym jakby przescieradle...cholera ...mowilam ostatnio ....ubolewajac nad ofiarami tego trzesienia...:(
czyzby jakies cialka az tu do nas trafily...jeeeny ...zaczynam na dobre wszystko rozumiec....o wielu rzeczach sie nie pisze,bo i czlowiekowi wszystkie szczegoly zapamietac trudno.Trzebaby spisywac od reki.....ale nareszcie rozjasnia mi sie wszystko...
Jesli chodzi o ciaglosc tego eksperymentu ....to mysle Zbychu ,ze warto....co mysla inni...poczekajmy na komentarze...
:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.01.2010 - 21:58
Post #76


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


O trzęsieniu dowiedziałem się dopiero dzisiaj, z wiadomości wieczornych.
Cos na forum Brusa pisali ludzie jakieś uszczypliwe uwagi. Teraz wiem o co chodzi. Wlasciwie to nie ma co czekać do niedzieli

Ogłaszam ostre pogotowie. Lecimy na Haiti od dzisiaj , każdego wieczoru. Miedzy 22 a 24 godzina. Spotkanie przy krysztale Brusa.
Jutro napisze trochę porad dla początkowych. Nie jestem znawca tematu odzyskiwan, ale powinno starczy , reszta to szczere chęci .
Start za 2 minuty.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 19.01.2010 - 22:05
Post #77


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Witaj Sosna:)
dopiero jak mi napisałaś to skojarzyłam o tych bokserkach. Ale My się nie damy jak to Zbyszek napisał Torebkami takim po głowie.

Zbyszek ja też lecę , przynajmniej mam szczere chęci zobaczymy co z tego wyjdzie.
Ruszajmy!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sosna
post 19.01.2010 - 22:11
Post #78


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




ajzis juz wiemy co mamy robic ....:) torbami po glowie..hahahha niech sie tylko pojawi...dran jeden czy drugi,mazepa jedna !!!!
Ruszajmy ludziska !!! ....
....tylko starsznie tam goraco....nie moge wejsc... :(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 19.01.2010 - 22:27
Post #79


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


ech coś mnie resetuje na łózko, może z 10 minut spróbuje jeszcze raz. Uuuuu, ten znajomek , zmarły, wchodzący do mojej pracowni, tez na głowie miał żółta szmatę na 20 cm. Wyśmiałem go, ze sobie żarty robi. Powiedział,- tkwię w systemie przekonań, musisz mi pomoc. Wteeeedy, to parsknąłem śmiechem, gdyż Wiesiek był bardzo rozsądnym facetem. Zginał chyba w wypadku samochodowym, Był dosyć swarliwym dryblasem:( Ostatnim razem spotkaliśmy się na sylwestrze. Stad pewnie, pojawił się u mnie watek dyskoteki i potańcówek.
Mówiliśmy na niego Kangur, w nocy przypomniałem sobie to podwórkowe określenie.

DZIEWCZYNY!! Od boksującego kangura do bokserek już blisko.
Dobrze, ze Sosna potwierdziła ta czerwona koszule i napuchnięta buzie i ten bokser.....
Pewnie byśmy znowu zignorował te cale widzenia a tak, mamy teraz chociaż jakieś potwierdzenie wspólnej wyprawy:)
Taką samą żółta szmatkę, ściągnąłem kiedyś noworodkowi, dopatrując się w niej nadgorliwej opieki w rodzinie.
Uf, ale te sny są pokręcone, zawiewa symbolami, krążąc wielkimi kolami . Odrobinę nieostrożności i się wszystko plącze, zlewając w jedno, wielkie nieporozumienie..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
GdaJan
post 19.01.2010 - 23:04
Post #80


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Walic sny ;p I tak nigdy nic z nich nie kumasz, przewidzialy chorobe mojego psa...dobrze by bylo gdyby jeszcze, daly mi wskazowki na lek na raka, to moze by sie przydaly ;)
Kiedys Zbyszek powiedziales mi, ze tematyka nie-fizyczna "wilka ciagnie do lasu" , nic dziwnego jak las sam Cie wciaga. Odcinasz sie od tego wszystkie , i nie chcesz a i tak dzisiaj mialem z 2h OBE, w ktore nota bene bylo fantastyczne, ale praktycznego zastosowania, nadal go nie widzie ;/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 20.01.2010 - 11:15
Post #81


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


oto moja relacja z niedzieli 17-go:
kładę się do łóżka ok. 23-ciej i próbuję wejść w trans, trwa to długo, przesuwam energię, otwieram czakry, co jakiś czas otwieram oczy, żeby nie zapaść w sen, bo wtedy wszystko byłoby stracone. Przesuwam energię w górę, myśli ze świata realnego obciążają mój umysł.Medytuję, wyciszam swój umysł, wreszcie udaje mi się osiągnąć stan transu na odpowiednim poziomie. Znajduję się w jakimś domu z kilkoma osobami (Obowicze może), dostajemy zadanie obrony twierdzy przed zalewem obcych. Udaję się wraz z innymi do twierdzy, lecimy przemierzając setki kilometrów. Na ten cel otrzymuję szczególną moc, staję się "wojownikiem światła". Ta moc niesie mnie aż do celu. To miejsce święte, świątynia (ale nie kościół, raczej mauzoleum) w której ma się rozegrać bitwa między siłami światła i ciemności. Spotykam się z grupą obrońców, jestem jednym z wielu, lecz nie wiem kto ile otrzymał mocy. Ale to moi sprzymierzeńcy, ustalamy plan działania.
masz za zadanie bronić odcinka na wieży, tam będzie zmasowany atak wroga
Kim ja u diabła jestem, wybudzam się, rozglądam, jestem bezpieczny, znów zamykam oczy.
to nasz wielki plan, musimy obronić twierdzę, bo ona jest najważniejsza
Dlaczego, nie, nie pytam, skoro lepsi ode mnie tak mówią więc tak musi być, postaram się tylko wykonać zadanie.
To twoja drużyna, nie strać ich, jeżeli przegrasz to już się nie obudzisz
Nie, nie przegram, jestem dobry, a oni mi pomogą. Byłem pewien zwycięstwa. Ale wciąż nie rozumiałem o co walczymy i dlaczego oni chcą tej twierdzy.
Tutaj podejmujemy decyzje ważne dla całej ludzkości, nie możesz zawieść
Pojawia się ON, jest energią, światłością, nadzieją. Nie mówi nic, ale daje nam odczuć swoją wielkość, napełnia nas swoją mocą. Teraz jesteśmy jeszcze silniejsi i pewniejsi.
Udajemy się na swoje stanowiska. Następuje atak wroga. To tylko czarne postacie, jak w grze, trzeba je niszczyć. Są szybkie i przebiegłe, trudno je trafić, atakują setkami, potrafią wspinać się po murach i pionowych ścianach, potrafią skakać. Zalewają cały zamek, chcą dostać się do środka. Niszczymy ich setki, ja sam walczę zaciekle, nie widzę końca, trwa to długo. Przerwa, otwarcie oczu, jestem spocony. I znów wracam do obrony twierdzy, znów walczę. Mijają godziny, a może dni. Spotykamy się w sali obrad, to ogromna komnata, gdzie jest stłoczony lud. A my, wojownicy mamy go bronić. Istoty się kotłują, boją się czegoś. Dostajemy dawkę nowej energii, ale wroga już nie ma. Zrezygnował?
Oddajemy ci cześć najwyższa istoto, która gromadzisz nas tutaj dla swoich celów. Jesteśmy ci wierni i oddani, zawsze stawiamy się na twe wezwanie.
Możecie już odejść, misja spełniona
Wśród śpiewów i hołdów opuszczam to miejsce, pojawiam się w naszym pierwotnym schronieniu. Omawiamy znów cele naszej misji, śmiejemy się i cieszymy. Czy wróg został pokonany? To nie był wróg, to tylko próba naszej wytrzymałości i poświęcenia. A więc jednak. Moc zostaje mi odebrana, czuję się nagi, tylko zwykłym śmiertelnikiem.
Musisz się poddać leczeniu. Nie wybudzisz się już, pozostaniesz tutaj
Ale gdzie to jest tutaj?
W swoim materialnym ciele. Widziałeś rzeczy, których nie można oglądać, zostałeś wtajemniczony, nie możesz odejść
To dobrze, myślę i otwieram oczy. W którą stronę mam się udać, do światła czy w drugą? Nie rozpoznaję kierunków. Właściwie dobrze się tu czuję, po co odchodzić.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Józef
post 20.01.2010 - 12:54
Post #82


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


[quote name='Sosna' date='19.01.2010 - 22:11' post='60459']
ajzis juz wiemy co mamy robic ....:) torbami po glowie..hahahha niech sie tylko pojawi...
Dobry sposób na skurczybyka-ja też zastosuję tą metodę .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 24.01.2010 - 17:30
Post #83


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Co tak cicho się zrobiło??? To gdzie dziś wyruszamy? Pozdrawiam:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 24.01.2010 - 19:17
Post #84




Guests




CYTAT(ajzis26 @ 24.01.2010 - 17:30) *
Co tak cicho się zrobiło??? To gdzie dziś wyruszamy? Pozdrawiam:)

Może po małym odzyskanku ?
Trudna sprawa ...wiem.
No i...?
Go to the top of the page
 
+Quote Post

15 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park