oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

15 Stron V  « < 4 5 6 7 8 > »   
Closed TopicStart new topic
> 2012: Odyseja Kosmiczna, eksperyment
Zbyszek
post 25.01.2010 - 09:15
Post #89


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Na Haiti doliczono sie juz 150000 tysiecy ofiar. Ni pisałem niczego w tygodniu, widząc jak zamiera inicjatywa na forach.
Wczoraj lub przedwczoraj ( już mi się plącze) w nocy spotkałem Draqa, przed malowana karta, jakaś mapa, obraz na ścianie, spoglądam w bok leci Ruqwa jak cień .
Następnego dnia dostałem od Draqa maila, , pisał, ze coś tam, po wielomiesięcznym milczeniu.
A wiec sie budzi chłopina:)
Przy odzyskiwaniach należy zachować ostrożność i pozbyć się wnikających w nas form astralnych, czy nawet świadomych jaźni. Mogą zadowkowac w nas i siedzieć sobie, nie rozumiejąc za bardzo co się dzieje.
3 sztuki chwyciłem w poniedziałek na Haiti i dopiero przedwczoraj się ich dopatrzyłem.
Trochę w plecach łupało:)
Założyłem wielkie radio na ramiona i szwendałem się po gruzach, ściągając na siebie uwagę mieszkańców.
W ciągu 2 dni dostałem zaziębienia. Z nochala cieklo jak z kranu i zaczęła się jazda.
Budzę się w nocy, ciemno , idę po papier do nochala, zatykam go i zasypiam. Budzę się znowu.
Patrze,- papieru nigdzie nie ma. Idę jeszcze raz, kładę go na stole. E trzeba spać, może szybciej się wyleczę. Trzymam świadomość z rozgrzewaniem ciała. Ech wyciągam papier z nochala a on się ciągnie na metr. O do diaska a czemu on taki długi, była przecież tyko zatyczka. Spoglądam na stolik , papieru znowu nie ma.
Jakaś babka za to siedzi przy mnie. Chwytam ja czy żywa, Jest szara i ma swoja twardość. Co ona tutaj robi?
A niech sobie siedzi, pewnie to jakiś aspekt opiekuńczy.
Kreci mnie i wpadam gdzieś jeszcze dalej. Dziwne łaskotanie w głowie.
Słysze dzieciaki, mówią po polsku. Będziemy ci pomagać na Haiti. 3 dziecięce glosy.
Przecież odkleiłyście się przedwczoraj od pleców, pytam trochę podłamany.
Możliwe ze sam wytworzyłem 3 aspekty siebie, 3 myślokształty pomocnicze, których utrzymanie przyprawiło mi zaziębienie.

Przy małoświadomych podróżach należy pamiętać by spotkane istoty, te niby cienie, pozostawić w jakimś szczególnym miejscu. Rozładować w nich napięcie lub przywołać jakaś świadomą istotę, by połatała w nas dziury.. Gdy chwycą nas ledwo widoczne cienie rękoma, nie znikać a dokończyć odzyskiwania.
Kiedyś mi się to już przytrafiło. Na warsztatach . Babka wkleiła się mi na plecy i ja zapomniałem. Siedziała sobie u mnie parę dni, aż się jej dopatrzyliśmy ze znajomymi, przy stole, w czasie wesołych rozmów. Niby nic się nie stało. ale po co nosić w sobie obce świadome elementy czy narobione przez nas aspekty współczucia.
Znajomi na zakończenie czyszczą się. Dlatego jest kryształ Brusa. On doładowuje i oczyszcza nas .
Są tacy co puszczają przez siebie kule pięknego, napełnionego miłością światła,-głowa -stopy , wielokrotnie aż się rozluźni cale ciało.
Dostrajają się do czystej bezwarunkowej miłości i tak naładowani po uszy energia, ruszają dopiero na odzyski lub je zakańczają. Na zakończenie również robią sobie prysznic CBM-u plus intencje miłości.
Brus proponował przypomnieć sobie piękne chwile, by pojawiło się w nas silne, szlachetne uczucie, Gdy zagulgota w nas z radości, znaczy jesteśmy gotowi do eksploracji stanów swiadomosci:)
A wiec odzyskiwacze, trzeba się przygotować, by sobie nie narobić biedy, i wylądować na mieliźnie:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 25.01.2010 - 10:57
Post #90


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Położyłam się dość wcześnie skupiając się na Haiti, wyciszyłam umysł ale hasło Haiti dudniło mi ciągle w głowie tak na wypadek gdybym zapomniała,gdzie mam lecieć. Co jakiś czas traciłam świadomość, aż w końcu się poddałam i zasnęłam. Znalazłam się na lotnisku czekając na samolot nie wiem gdzie miałam lecieć, było bardzo dużo ludzi, nagle widzę jak ten samolot startuje, a ja nie wsiadłam, nie wiem dlaczego, może dlatego, że w realu za nic nie wsiądę do samolotu, mam lęk wysokości. Stoję i patrzę jak leci i nagle samolot spada do wody, a ja już nie jestem na lotnisku tylko na jakiejś plaży, jest pięknie, bajkowo, woda błękitna, jest dużo ludzi i wszyscy obserwujemy ten samolot, który rozbija się o wodę, padam na piasek i zaczynam krzyczeć, podchodzi do mnie mężczyzna w średnim wieku z plecakiem na plecach i mówi "Obudź się jesteś nam potrzebna"Dopiero do mnie dociera, że to sen przypomniałam sobie jaki jest cel mojej wyprawy, wszystko zaczyna znikać, zostaje tylko piasek, wszędzie piasek jakaś pustynia. Nikogo już nie było, chciałam zawołać tego mężczyznę ale mój głos był dziwny jakby puszczony z taśmy w bardzo zwolnionym tempie, nie mogłam mówić to było straszne. Próbowałam się ruszyć ale piasek zrobił się lepki i nie mogłam się z niego wydostać. Nie wiem ile to trwało, ale jak się obudziłam to, chyba przez dwie godziny nie mogłam zasnąć. Cóż próbowałam, mam nadzieję, że następnym razem pójdzie lepiej. Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 25.01.2010 - 13:13
Post #91


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


pytanie mam takie. czy można astralnie odzyskiwać? np. podczas LD albo OBE?

i jak ktoś ma wystarczająco informacji, niech zapoda jakieś ćwiczenie do mentalnego odzyskiwania.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 25.01.2010 - 14:18
Post #92


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


http://wiadomosci.onet.pl/2117362,441,kata...kowej,item.html

Czy możliwe, że to mi się śniło? Dopiero to przeczytałam i ciarki przeszły mi po plecach. I ta zbieżność liczb, wydobyte dopiero 23 ofiary( ur. 23 dnia ) na pokładzie znajdowało się 83 pasażerów ( to mój rocznik) Zbieg okoliczności? Sama nie wiem, ale dziwne uczucie mnie ogarnęło jak to czytałam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 25.01.2010 - 18:31
Post #93


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


nieźle ..
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 25.01.2010 - 18:48
Post #94


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Same straszydła nam wychodzą., Dzisiaj dowiedziałem się , ze moja właścicielka mieszkania zmarła w czwartek , a babka przy moim łózko siedziała w nocy przy mnie chyba w sobotę. Co mnie się trochę wydaje jeszcze dziwne to sen Rugwy. Jej opis namiotów z czerwonymi opaskami wypisz wymaluj z filmu jaki oglądam przez dwa dni, -nowym Terminatorem. Sztab, te czerwone opaski były tez dla zasłużonych bojowników, pomieszczenie z głowami tez było tylko , ze z czarnymi, metalowymi czaszkami pod złe robotoludzie.
Jak pomyśle, ze ostatnio, znowu namierzyłem Rugwe z Draqiem, to się tak jakoś dziwie. Tym bardziej , ze staliśmy z Draqiem przed mapa , karta czy jakimś obrazem. Pognaliśmy wzrokiem w stronę zatoki gdańskiej, wielkiej rozleglej płaszczyzny wodnej, coś jak odciętego zbiornika wodnego. Tyle , ze nie wiadomo dlaczego. Jakas kreska pociągnęła wzdłuż wybrzeża na zachód, jakieś sto kilometrów
Cały dzień szykowałem się do opisania przygody Brusa w samolocie, odzyskanie żołnierza gdzieś spod Iraku.
Ach moglem ja spisać , dobry przykład na interpretatora( Star Trek) i pole morfogenetyczne czy wspólna nieświadomość.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
GdaJan
post 25.01.2010 - 21:01
Post #95


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(ajzis26 @ 25.01.2010 - 14:18) *
http://wiadomosci.onet.pl/2117362,441,kata...kowej,item.html

Czy możliwe, że to mi się śniło? Dopiero to przeczytałam i ciarki przeszły mi po plecach. I ta zbieżność liczb, wydobyte dopiero 23 ofiary( ur. 23 dnia ) na pokładzie znajdowało się 83 pasażerów ( to mój rocznik) Zbieg okoliczności? Sama nie wiem, ale dziwne uczucie mnie ogarnęło jak to czytałam.



Ajzis, nie czytuj onetu bez sprawdzenia innych źródeł, bo Ci nos urośnie :P


http://news.yahoo.com/s/afp/20100125/wl_mi...banonplanecrash


Liczby dopasować, można do teorii jak się chce ;) to tylko liczby.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 25.01.2010 - 21:14
Post #96


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


To przez ta czarna gębę, nie wie dokładnie a gada!!
Na terminatorze było tak samo. Mowie wam!!!
Mysle ,ze dobrze nam idzie:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 25.01.2010 - 21:16
Post #97


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


GdaJan!!!dla ciebie to tylko liczby, ale nie dla mnie, interesuję się numerologią i tak się składa, że jak zwracam uwagę na liczby to, to dla mnie zawsze coś znaczy;) Inni doszukują się prawdy w fusach po kawie,a do mnie przemawiają liczby;) Nieważne jakie źródło, akurat myślałam o moim śnie, chciałam odpowiedzi i być może to była właśnie ta odpowiedz, właśnie z tego źródła. Może i wyolbrzymiam, ale jeszcze nigdy się na liczbach nie zawiodłam to taka moja rozmowa z podświadomością. Pozdrawiam!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 26.01.2010 - 00:40
Post #98




Guests




ja wpiszę swoje przy pierwszej możliwej okazji ... brak czasu !!! Kocham Was !!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 26.01.2010 - 12:06
Post #99


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


ja wessałem do swojej wizji nobla i nieq, przy czym obydwoje byli po 30stce. przewijał się motyw serfującego po jeziorze karola ceplina, wódy i śmiechu. nobel niestety ze szczylami sie nie zadaje...
może do tragedii na haiti niewiele ma, a jednak skrobnąłem : )
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 26.01.2010 - 18:53
Post #100


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


N forum pojawił się watek zagłady ziemi założony przez Rozenkrojca
http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=4598
Wybuch słońca spowoduje przepalenie atmosfery. O podobnej treści oglądałem w tygodniu film i wciągnąłem w szalone sny znajoma Sosne. Na filmie, przed sama zagląda ziemi, parę dobrych ufoli, aniołów przeniosło małolatów na inna planetę.
Zaczął się cykl od nowa, ludzkość rozpoczęła nowa kartę w historii jak Adam i Ewa. Film był fajowy, tyle ze się mi przeniósł w astral.
Wielu moich znajomych, śniło potem fragmenty z tego filmu. Wciągali się psim swędem, nie oglądając go, ileś tekstów wcześniej napisałem mała wzmiankę o naszym wspólnym mega- śnieniu, ba, Herbina nawet puszczała mannę z nieba:) ( inspirujące zdjęci Sosny zrobione w czasie eksp. Wingmakers
http://cialka.net/wp-content/uploads/2010/...nna-z-nieba.jpg
Nie brali oczywiście tego poważnie.
Bardzo możliwe , ze podatne osoby wchłaniają aktualne sny astralne, po kolejnych filmach i się utożsamiają z ich treścią.
Wtedy to masakra!!!!
Szkoda , ze autor nie napisał skąd wytrzasnął ta wizje i jak ja nagrał:)
W filmie Rosenkrojca( oryginale), główny bohater, po wielu rozterkach, zamiast się schować przed słonkiem, postanawia zostać na powierzchni ziemi. To nie koniec, mówi jego tato i płoną w objęciach.
Większość ezoteryków robi teatrzyk ze swoimi wizjami. Mam nadzieje , ze nasze ćwiczenia trochę załagodzą napięcia i wygładzą roztrzepane czupryny Wernyhorom
Hej Ajzis:
Na tym filmie ufolo-aniołowie, podali telepatycznie rożnym ludziom, na kilkadziesiąt lat do przodu, informacje dotyczące nadchodzących katastrof, ilość ofiar i dokładne miejsce katastrofy.
Ostatnim wypadkiem przed samym końcem świata, zanotowanym na liście zdarzeń był wypadek samolotu, chyba po jakimś trzęsieniu czy powodzi.....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 26.01.2010 - 20:59
Post #101


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 25.01.2010 - 18:48) *
Co mnie się trochę wydaje jeszcze dziwne to sen Rugwy. Jej opis namiotów z czerwonymi opaskami wypisz wymaluj z filmu jaki oglądam przez dwa dni, -nowym Terminatorem. Sztab, te czerwone opaski były tez dla zasłużonych bojowników, pomieszczenie z głowami tez było tylko , ze z czarnymi, metalowymi czaszkami pod złe robotoludzie.



Masz rację, to faktycznie bardzo dziwne... Tym bardziej, że tego filmu nie oglądałam.
Dziś nad ranem miałam dziwaczne oobe, które może mieć związek z odzyskiwaniami na Haiti. Jak zdążę, to jeszcze dziś opiszę. Mam nadzieję, że to nie kolejny scenariusz jakiegoś filmu :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 27.01.2010 - 09:20
Post #102


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Brus opowiadał swoja przygodę z odzyskania pilota . Wylądował na statku kosmicznym . Za sterami siedział kosmita i coś mu opowiadał. Odrzucił taka interpretacje, domagając się dokładniejszego odczytu. Dekoracja się mu zmieniała 3 razy. Czując w tym swojego interpretatora, walczył dalej o rzetelność wizji.
Chyba za 3 razem pojawił się dopiero w samolocie z amerykańskim zmarłym pilotem.
Na końcu powiedział, ze prawdopodobnie nie miało wielkiego znaczenia, czy był to kosmita czy amerykański żołnierz. On był ciągle w tym samym miejscu i pomimo zmieniającej się dekoracji, był nadal przy tej samej osobie. Zarówno kosmita jak i żołnierz został przez niego obudzony, i zainteresowany odmiennością percepcji po śmierć. To by wystarczyło. Odzyskiwanie by się i tak odbyło, w obu przypadkach.
Wielokrotnie natrafiałem w czasie spotkań ze znajomymi na śnienie w śnie. Po krótkim spotkaniu w astralu jedna z osób wpadała w sen mentalny, tracąc z druga osoba natychmiast kontakt. Cos jak sen w śnie tyle ze już poza ciałem. Wtedy skojarzenia wodziły nas za nos, uniemożliwiając wręcz dalsza rozmowę.
Watki snu się rozdwajały, niby rozmówcy dalej ze sobą rozmawiali, ale każdy myślał o czymś innym.
Przebiega to tak szybko i niepostrzeżenie , ze nie daje się wręcz wyłapać, zwłaszcza gdy komuś świadomość zaczynała słabnąc.
Bardzo często zdarzyły mi się spotkania w których przypominałem sobie jakieś historyjki a znajomi je śnili w astralu. Mogli to robić nawet parę dni później, jakby się zastanawiając jak zareagować i czy w ogóle wziąć udział w zaproszeniu.
W najbliższym czasie dam sobie spokój z pisaniem na forach, chwytam za pędzel wybierając karierę artystyczna.
A wiec czas na małe podsumowanie naszej współpracy.

Uwaga
Zebraliśmy przez ostatnie lata sporo materiałów, relacji z naszych eksperymentów. Mamy udokumentowane kilkadziesiąt udanych eksploracji, setki stron opisów. Szykujemy się powoli do przejrzenia tego materiału i wybrania najciekawszych przygód. Zrobimy jeden wielgaśny artykuł w pdf. do ściągania. Przydałoby się parę waszych wypowiedzi i pomoc przy opracowywaniu jednolitego tekstu. Jest ktoś chętny?
Anula już je trochę poprawiła, ortografie i interpunkcje.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rugwa
post 27.01.2010 - 13:51
Post #103


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Trochę tego dużo, ale wklejam doświadczenie tutaj :)
Znajduję się w dość zapuszczonej szkole. Wychodzę wraz z uczniami ze stołówki – wszyscy razem, owczym pędem chcemy się koniecznie wydostać ze szkoły, nawet czekamy w dość długiej kolejce, żeby tego dokonać. Z jakiegoś powodu czuję, że nie mogę zawrócić, bo byłoby to niewłaściwe, a nawet niebezpieczne w tej sytuacji. Zresztą nikt nie zawraca, wszyscy chcą się stąd wydostać. Bardzo źle się czuję ściśnięta w tłumie, nie chcę poruszać się wraz z nim i w ogóle nic mi nie pasuje…
UFF, NO TAK. PRZECIEŻ TO SEN – uświadamiam sobie z ulgą i już bez żadnych oporów zawracam, wydostając się tym samym z kolejki. Nie widzę jednak innego wyjścia z budynku, ale SKORO TO SEN, TO PRZEJDĘ SOBIE PRZEZ ŚCIANĘ :D ludzie patrzą się na mnie jak na kretynkę, ale nie zamierzam zwracać na nich uwagi.
Wsuwam prawą dłoń w ścianę i myślę: PRZECIEŻ MOGĘ SOBIE W TEJ ŚCIANIE ZROBIĆ SOBIE OTWÓR, NIE MUSZE PRZEZ NIA PRZECHODZIĆ/PRZENIKAĆ :D Wsuwam druga dłoń w ścianę i rozpościeram ręce na boki, tworząc tym samym otwór w ścianie o szerokości i wysokości wysokich drzwi. Zauważam, że ściana jest bardzo gruba – jakieś 20 cm, bardziej pasuje mi to na drzwi do sejfu w baku, a nie szkolną ściankę :D przechodzę przez stworzony przeze mnie otwór i momentalnie znajduję się na dachu budynku szkoły. Przed sobą w oddali dostrzegam coś na rodzaj zdewastowanego zamku z szarej płyty – O, TO PRAWIE JAK W MOIM WCZORAJSZYM OOBE – myślę i w tej chwili właśnie uświadamiam sobie, ze jestem poza fizycznym ciałem. Czuję falę wibracji, przechodzących przez moje ciała.
Przypominając sobie moje wczorajsze oobe zadania postanawiam kontynuować pozbywanie się lęków przed spadnięciem z wysokości. Decyduję się na skok z budynku, będąc przekonana, że wzbiję się w powietrze. Ku mojemu zdziwieniu po prostu spadłam w dół „na klatę” i delikatnie położyłam się na podłożu – NO TAK, NAWET JEŚLI SPADNĘ W OOBE Z WYSOKOŚCI, TO NIC MI SIĘ NIE STANIE – KOLEJNA LEKCJA ZALICZONA. 8 PIĘTER, JESTEM ZAJEBISTA – pomyślałam, spoglądając na wysokość szkolnego budynku i poszłam badać teren.
Krajobraz nie wyglądał zbyt przyjemnie – zawalone budynki, zgliszcza; ziemia była ciemna, jakby popalona, totalna dewastacja. Wokół pełno, chaotycznie biegających ludzi. Jedni padali ofiarami drugich – domyśliłam się, że ci „źli” wykorzystują sytuację popłochu dla swoich własnych korzyści.
Poczułam, że ludzie potrzebują pomocy, nawet rozmawiałam z kilkoma z nich – próbowali sobie wzajemnie pomagać i bronić się przed tymi „złymi”. Postanowiłam zrobić coś hardkorowego, żeby nie czuli się osamotnieni. Cały czas przemieszczałam się za pomocą latania, a teraz zmieniłam wygląd swojego lotu na typowy dla Supermana, z rękoma zwiniętymi w pięści i wyciągniętymi przed siebie :D Krzyknęłam do ludzi: WIEM, ZE POTRZEBUJECIE TERAZ SUPERBOHATERA, JA JESTEM SUPERBOHATEREM!! Miałam też bardzo wyraźne uczucie, że takich „superbohaterów” jak ja jest tu więcej tylko nie zdają sobie z tego sprawy. Chciałam, żeby wzięli ze mnie przykład i napełnili się odwagą. Część ludzi patrzyła na mnie z niedowierzaniem, że latam i w ogóle… część cieszyła się na mój widok, a ci, którzy „broili” dość niechętnie przyjęli mój superlot.
Najbardziej otwarte były na mnie dzieci, więc nie zastanawiając się długo wzięłam czwórkę dzieci pod lewą pachę i gdzieś z nimi poleciałam.
Atmosfera chaosu chyba trochę mi się udzieliła, bo stopniowo zaczęłam tracić świadomość. Potem pamiętam tylko, że spotkałam moją kuzynkę ze znajomą i dałam im się „wciągnąć w sen”.
Podczas tego doświadczenia nawet nie przyszło mi do głowy, że byłam na Haiti. Dopiero podczas analizy wydarzeń myśl o katastrofie haitańskiej zapaliła lampkę mojej świadomości.

Później, tego samego dnia, wybrałam się raz jeszcze do miejsca z mojego oobe, żeby zobaczyć, co się stało z dziećmi, które wzięłam „za pazuchę”. Oto, co zobaczyłam:
Leciałam z dziećmi jeszcze krótką chwilę, po czym postawiłam je z powrotem na ziemi i zaczęłam emanować ze swojego serca w ich kierunku białą energię Czystej Bezwarunkowej Miłości. Otoczyłam tą energią dzieci i znalazły się w środku czegoś co przypominało nie tyle kokon, co owoc miechunki rozdętej, skierowany czubkiem do góry, zbudowany w całości z CBM. Dzieci uradowane poddawały się temu procesowi bez sprzeciwu. Od powierzchni ziemi aż do nieba i jeszcze dalej – zapewne do Focusa 27, jak mniemam – utworzyłam białą linę z CBM, a miechunko waty kokon z dziećmi umieściłam na linie w ten sposób, że przypominało to wszystko windę.
Roześmiane dzieci jechały „windą do nieba”, gdzie już czekało na nie pełno znajomych zmarłych ludzi. Niektóre dzieci witali rodzice – bardzo wyraźnie pamiętam matkę pewnej dziewczynki, witającą ja serdecznie, była dość dobrze zbudowaną murzynką około 35 lat, ubrana w ładne jasnoniebieskie wdzianko. Samą dziewczynkę tez pamiętam dość wyraźnie. Było jaj na imię Kari, czy coś w tym stylu, miała około 5 – 7 lat, ubrana była w brudnobiałą sukienkę bez rękawów, a na swoich afro włosach miała opaskę.
Pamiętam jeszcze słabo chłopca, którego rodziców nie było w „niebie” i z początku czuł się trochę osamotniony, spoglądając na spotkania swoich przyjaciół z rodzicami. Wyglądu reszty dzieci nie potrafię odtworzyć w pamięci.
Zastanawiało mnie, czemu nie prowadzę dzieci do pustynnego namiotu, ale za chwilę uświadomiłam sobie, że te dzieci nie musiały przechodzić kwarantanny, mającej na celu oswojenie ich z własną śmiercią.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dzyeson
post 27.01.2010 - 21:08
Post #104


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Miałem dziwną faze. Byłem na jakimś stoku narciarskim , ktory był o tyle dziwny ze
w częsci zbudowany był z metalu. Poszedłem w lewo przez duzy metalowy tunel , na końcu ktorego była jakby jakaś kładka, Kiedy nią przeszedłem znalazłem się w wielkiej kuchni , nienaturalnych rozmiarów , w ktorej czy to lodówka czy kuchenka wszystko było wielkie. po pewnym czasie poczulem jakby takie walniecie czy cos. patrze a tam wyskakuje mi awatar dreamera, Zaczynamy ze sobą gadać. Mowię Dreamerowi ze mam faze , ze od dłuzszego czasu mam LD-ka , ze za tunelem jest stok narciarski itp. Dreamer mi znika ale wyczuwam jego obecnosc. Gadam z nim dalej. Zaczynamy porozumiewywać się myślami.
Jestemy weseli , smiejemy sie i chyba gadamy o tym eksperymencie z dowcipami. Nagle poczułem ruch Dramera. Leciał w lewo tak jakby w strone tego tunelu. Nie widziałem go nadal , ale wyraznie wyczuwałem jego lot(no moze pod koniec zobaczyłem przez chwilę jego awatara , nie pamietam dokładnie). Zaczął nam się urywać kontakt. Ja chyba jeszcze cos krzyczałem o zmianie dostrojenia(na lepsze) , ponieważ czułem przesuwanie fazy. Dreamer , miałes ostatniej nocy podobną faze? ja fazowałem jakos koło siódmej rano.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 30.01.2010 - 10:42
Post #105




Guests




Kurde, fajne Te Wasze relacje. Ja niestety nie dałem rady w odzyskaniu . Kilka podejść, każde niezmiernie słabej jakości , bez efektów ... blade takie .
Wrzućcie jakieś propozycje na jutro .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 30.01.2010 - 12:03
Post #106


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Spróbowałbym jeszcze raz Haiti, smutny temat ale pożyteczny. Sporo możną się nauczyć w takich akcjach.
Niefizyczni się dołączają i świadomość sama wzrasta. Umiejętności nie są raczej takie ważne a szczera chęć pomocy i pragnienie wzięcia udziału w czymś niezwykłym, w rozpoznaniu stanów własnej swiadomosci. Wtedy ktoś zawsze podleci i przepchnie do przodu, bez zbędnych ceregieli i niebiańskich fanfar.
Lecimy na Haiti, spotkanie o 22 przy krysztale Brusa .Kto doleci to 22:o5 lecimy wspólnie na wyspę w poszukiwaniu wystraszonych zmarłych.

Moja relacja z tygodnia:
http://cialka.net/telepatia-3_2061.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 30.01.2010 - 21:27
Post #107


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja jestem chętna, oczywiście jak mi się uda, ale jak to Zbyszek napisał liczy się szczera chęć pomocy:) To ruszajmy! Pozdrawiam:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
morios
post 30.01.2010 - 22:40
Post #108


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy


Notatnik


czesc wszystkim :) jestem nowy jesli chodzi o obei pewnie takich nie lubicie :D no ale coz zaryzykuje :) tak czytam wasze wypowiedzi i niewiem co o tym myslec :P o co chodzi z tymi spotkaniami itd ? naprawde sie tak spotykacie w astralu ? naprawde zgłupialem i prosze nie zartujcie sobie jeszcze dodatkowo ze mnie bo juz wystarczajaco mi sie w bani poprzewracalo :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 30.01.2010 - 23:56
Post #109


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Nie, wlasciwie to się nie spotykamy , a szukamy śladów po sobie. Człowiek ma wiele, ze tak powiem części a my się staramy je spotkać lubi odnaleźć.. Jedne zawierają w sobie nasz ksztalt, taki sam jak ciało fizyczne a inne fragmenty z pamięcią.
Gdy coś zobaczymy to się pytamy.
-Hej stary a nie zgubiłeś przypadkiem jakiegoś kawałka?
-A tak, zapodziałem gdzieś dzieciństwo i 3 kompleksy.
-A wiesz właśnie mam jeden z twoich na garbie, bo mi sie przykleił i za diabla nie chce puścić.
-A dzięki, ten był najgorszy, sam się go teraz pozbądź, ja już go nie chce.
I takie to są nasze spotkania.
A wiec lecimy w niedziele. Haiti jako cel ma dla duże znaczenie, . jest tam sporo ruchu, mnóstwo zasłużonych, będzie łatwiej o potwierdzenia. Ostatnia wyprawa to mega giga jazda z cyframi i filmem:)
Mnie się cały tydzień tak ciągnęło:)
*
Wklejam historyjkę z notatnika o krysztale Brusa. Powtórka, ale coś dla początkujących parę info o krysztale Brusa.

Siedzimy sobie na krzesłach a Brus opowiada o nim. Mowi oszczędnie, wiadomo sami mamy go zobaczyć a potem podzielić się opisami.
Zaczynamy powiedział.
Siedzę na krześle a tu nic. Nagle pojawiam się przy podeście z kafelkami o szachownicy czarno- białej. Podest na 15 cm, szeroki na parę metrów w kręgu . Widać go dobrze, jak żywy. Odwracam głowę, wszystko się rozciera we mgle. Brus na 2 metry stoi obok mnie, ciągnie się jak mgła . E to niemożliwe, pomyślałem.
Ale majaki.
Otwieram oczy , spoglądam na sale. Ludzie siedzą na krzesłach , śpią chyba, nic się nie zmieniło. Wpadam znowu w siebie i szukam kryształu. Mam coś białego w szarości. Nie da się sprecyzować, okrągłe albo jajowate, mgli się odcinając od szarego tła. To przecież żaden kryształ, tylko bania neonowa!!
Gdy Brus się pytał, to nie powiedziałem o kafelkach, myśląc ze to jakieś majaki.
To był błąd. Trzeba się było odważyć. Gdy Brus wspomniał o podeście i kafelkach czarnobiałych, ludziom otwarły się gęby. Ja takie widziałam, i ja widziałam podest, wrzeszczeli wręcz podnieceni ludzie, w rożnych częściach pomieszczenia.
Tez powiedziałem o kafelkach trochę się jeszcze wstydząc, przecież to majaki a on mówi ze są tam kafelki.
Brus opowiadał dalej. Kryształ przykryty jest wielka kopula. Na ścianach bogata intarsja z drewnianych szpargałów, poprzetykana jest z rożnymi przedmiotami.
Przy ścianie ciągnie się wysoka balustrada na pól pietra. Stoją tam ludziska i się czemuś przyglądają.
W kopule znajdują sie boczne wyjścia, szerokie drzwi, do rożnych ogrodów( chyba 4). Jeden japoński.
Dziewczyny opisywały fragmenty pięknej roślinności, bo ktoś gdzieś tam kogoś widział jak jechał na wielbłądzie.
Na koniec Brus opowiedział ciekawostkę. Ten podest już dawno usunąłem ale on ciągle się pojawia kursantom, taki jest niesforny.

*
W podróżach Moenowskich wystarcza koncentrować się na znajomych, by dolecieć do nich mentalnie. Wyobrażać sobie , lub wspominać z nimi rozmowę, no i trochę malusieńskiego transu do tego, przygapić się na chwilkę:)
*
Po odwiedzinach Sosny w jej śnie, mojej, nieistniejącej pracowni, na 2 pietrze , zona odśniła sobie natychmiast , ze spadam z bardzooooo wysokich schodów :)
Ale nic ci się kochanie nie stało. wstałeś obtrzepałeś się i poszliśmy dalej.
Mam schody w wynajmowanym domu, dwupiętrowe, z zaczętym od lat wielkim obrazkiem, ciągnącym się przez wszystkie kondygnacje. Zastanawiałem się kiedyś, czy na samej gorze, w obok pokoju córki, nie zorganizować zastępczej pracowni.

Hej Ajzis( niedziela rano)
Mnie za to się śniło ze opuścilem obczyznę i powróciłem do Polski na stale. Gdy tak jęczałem, pojawił się głos. Co się martwisz, to ona to zrobiła. Pstryklo cos we mnie i w glowie mi przejasnialo. Usmiechnalem sie i cos puscilo. Spotkalem wielu znajomych, objdalem sie papierowkami, ktos podrzucil truskawki w koszu.:)
Pare dni temu wyslalem myslowe pozdrowienie do Sylverki- Snila w nocy horrory w obozie koncentracyjnym. watek podobny do obejrzanego prze ze mnie w tygodniu filmu, tyle , ze bez gwaltow. Zareagowala blyskawiczie na zaproszenie z Norymbergi. wybierajac sie osoboscie do Niemiec ale w paskudnej dekoracji.
http://www.oobe.pl/park/index.php?automodu...;showentry=7551
pozdro i do jutra
jeje
Go to the top of the page
 
+Quote Post

15 Stron V  « < 4 5 6 7 8 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park