|
Hehe, no to ja się tutaj popisze, bo miałem taki stan pare razy. To był jednak tylko sen, ale mógłem robić w nim to co chcę - nie wiedziałem, ze to sen. A śniło mi się że... po prostu umarłem :D. Nie obudzięłm się rano i stałem jakoś tak obok (no wiecie - ci co doświadczyli śmierci klinicznej [NDE]). Trwało to naprawdę z tydzień, podczas gdy w realu to było zaledwie pare minut :).
|