|
Wiele razy wałkowaliśmy temat czakr. Za każdym razem było mówione o pracy nad nimi w ciele fizycznym. Przy ostatnim wyjściu coś mnie zadziwiło. Nie jestem pewny czy te "czakry" istnieją ale natknąłem sie na ich odpowiednik albo właśnie na nie, tyle że w poza. Pozwólcie, że opisze co mi się przydarzyło ostatnim razem.
Lekkie wibracje wybudzają mnie ze snu, świadomość wraca wszystko się na sila. Lekko jestem nad ciałem w tym samym czasie coś się zaczęło dziać w okolicy klatki piersiowej. Był tam jeden (ogromny) punkt który robił ciekawe cuda niewidy. Przykładowo pulsował bardzo mocno, sprawiał mi niesamowitą przyjemność wsysał jakąś energię czy coś (nie jestem specem w tej sprawie) no i wypuszczał. Nic innego nie chciałem robić tylko wisieć w powietrzu i czuć tą przyjemność. Nigdy nie miałem takiego odlotu ani od fajek ani od zielska ani od alko. Proponowalbym pobawić się.
Przydarzyło się któremuś z was coś podobnego ? Może jakieś zastosowania znacie tych cudów na kiju?
|