|
|
![]() ![]() |
13.04.2010 - 22:19
Post
#1
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czesc,
przejrzalem dzis zamkniety juz watek "stracilismy prezydenta". Wypowiedzi tam zamieszczone przypomnialy mi mysl ktora czasem mnie niepokoki: czy moje zainteresowania astralem, nie odwodzą mnie aby przypadkiem od celu jaki mam tu, na lez padole do zrealizowania? Czy nie popadam aby w duchowy materializm, probując skonsumować podroze astralne tak, jak pozera sie film 3d w kinie albo program "nie do wiary". Zaraz zaraz, mysle sobie, jesli podroze w niefizyczne obszary zbliza mnie do celu mojego istnienia, to po co w ogole się rodzic. Bez ciała pewnie mozna dłużej i dalej, nie trzeba wstawac o 4 rano, nie trzeba do roboty na 8h. Czy w takim razie OBE w ogole rozwija? Z pewnoscia tak, wiedzac z autopsji ze jest "druga strona", zyskuje sporo pewnosci siebie i wiary w sens, ale czy cos wiecej? No moze jeszcze to ze wyjscia sa jak urlop - wracam wypoczety moralnie, chce mi sie zyc tu i teraz. Wiec skąd we mnie ten niepokoj? A co wlasciwie jest dla mnie lepsze, dbanie o dom razem z bliska osobą, dbanie o rodzine, o przyjaciol, czy wyjscie i odbycie nowej lekcji pod okiem mtj? Ktos kiedys napisal ze koniec koncow, nie poznamy zadnego pewnika bedac tu na ziemi, a najwyzej dostaniemy kilka strzepkow informacji ktore mozna interpretowac tak lub inaczej. W zamknietym watku "stracilismy prezydenta" znalazlem cenna wskazowke. Natchneli mnie niektorzy autorzy postow i szczerze im dziekuje. Posty o ktorych mowa, moznaby strescic tak: "1. nie lubilem go i dalej nie bede lubic, a inni jak liscie na wietrze zaczynaja wychwalac; 2. i co ze zgineli, wielu innych ginie i nikt sie nie przejmuje; 3. co tu sie martwic ze zgineli, wiemy na forum ze smierci nie ma, wiec martwienie sie wynika z niewiedzy; 4. wracam do waznych spraw, na drodze do oswiecenia, a ciemnota niech lamentuje. 5. w ogole gardze polityka, systemem, oni sa zli i robia to, co nie trzeba, pod dyktando jeszcze gorszych." A o to moje wnioski: Juz wiem dlaczego od tej pory tak niewielu oswieconych podzielilo sie swoja wiedza i dlaczego OBE nie ucza dzis w szkole. Ta boczna furtka, ktora pozwala wyjsc z teatru zycia, by zaczerpnac świeżego powietrza, moze sprowadzic mlodego uczniaka na manowce. Mlody adept, jak ja, moze pomyslec, ze ma fundament, podstawe, pewnik, absolut w reku, na ktorym oprze swoje przekonania. Majac fundament latwo odpowiadacna trudne pytania. Jeszcze niedawno maluczki wystrachany, dzis wiem wiecej niz inni, odlaczam sie wiec od teatru oblakanych i skupiam na sobie. Oh! przeciez to wlasnie slepy zaulek, boczne wyjscie zamiast na tetniaca zyciem aleje, wyprowadzilo mnie w obskorna brame samouwielbienia. Nie dla mnie zycie hinduskiego jogi, ani medrca w samotni. Ja w mojej postaci mam grac dalej tak jak gralem, moze na nieco wiekszym luzie. Duchowy materializm i podroze w nieznane sa swietna rozrywka, ale niczego mnie nie naucza. Wracam do zony, wysciskam ja i spytam czy chce obejrzec film. Gdy mala nasza coreczka sie rozplacze pobiegne ja przytulic, rzucajac w kat Monroe'a czy Sugiera. Potem pomysle cieplo o rodzinach ofiar sobotniej katastrofy, postaram sie im wspolczuc i zrozumiec. To nic zlego wspolczuc i zalowac szczerze. Strach przed smiercia - przypomina mi sie Darek Sugier, ktory ze lzami w oczach mowil jak uratowal zdrowie mamy. Przeciez wiedzial ze wielu ludzi ginie na swiecie, i wiedzial ze smierc to nie koniec. Ale z pewnoscia bal sie smierci bliskiej osoby. Bal sie smutku i samotnosci. To nie OBE nauczylo go wspolczucia i milosci. To zwykley codzienny teatr zycia. W tym teatrze i ja mam role, kurtyna jest w gorze, a swiatla na widowni pogaszone. Jedziemy dalej ze sztuka o nazwie "rozwoj przez doswiadczenie". pozdrawiam i mam nadzieje ze nie zarobie na bana moim 2 postem na tym zacnym forum |
|
|
|
| SORROW |
13.04.2010 - 23:33
Post
#2
|
|
Guests |
hehehe, niech zgadnę ...
Jesteś księdzem . Dwa : sporo czasu zajęło Ci zagłębianie tematu ,wszak ezoteryka jest nauką rozległą ,więc można powiedzieć, że specjalizujesz się w ...nawracaniu ? Wspomniane wydania (przerobiłeś dla potrzeb programu streszczenia, czy całość ?) łatwo rozprawić w świetle uciekającego czasu ,jednakże dają obraz całokształtu - całości jako takiej , którą my - praktykujący oobe i wszelkie aspekty z nim związane znamy niejako od podszewki .Operujesz terminami "mtj", "duchowy materializm" ,wprowadzasz termin adepta ,ja chętnie poznał bym Twoje zdanie na temat odzyskań ,choć podejrzewam,że mnie nie zaskoczysz . Trzy: Artykułem tym próbujesz przekreślić ,podważyć wszystko, co obecnie uznawane jest za tzw "new age" (patrząc z perspektywy Kościoła Katolickiego wlicza się w to także Buddyzm ...), ale jeżeli choć raz naprawdę doświadczyłbyś out of body experiences ,rzekłbyś ... zaznałem MIŁOŚCI ... Więc podsumowując= temat Cię intrygował od ...wielu lat (od zawsze? ) , ale boisz się iść krok naprzód i doświadczyć ... bardzo się mylę ? |
|
|
|
13.04.2010 - 23:50
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Myślę, że jedyne na co zasłużyłeś Mildreams to na pochwałę bo poruszyłeś delikatną a zarazem bardzo ważną według mnie kwestię, którą zdaje się nie wszyscy biorą pod uwagę lub nawet nie chcą tego zauważyć.
Możliwość osiągnięcia stanu oobe/eksterioryzacji a nawet LD sama w sobie jest neutralna, wszystko natomiast zależy od tego w jaki sposób się tą możliwość wykorzysta. Czy potraktuje się te stany jak np. grę wideo "WoW ale zajefajna grafa!!" czy też jako szkołę, szkołę w której wykłada się wiedzę o samym sobie. Myślę, że jeśli podejdzie się do tego zjawiska, którego w pełni nie rozumie nawet najbardziej doświadczony użytkownik tego forum o ile w ogóle ktokolwiek, z pokorą stawiając sobie za cel samodoskonalenie może ono dać każdemu BARDZO wiele! Mianowicie m.in nową, lepszą jakość życia tu na ziemi. |
|
|
|
14.04.2010 - 00:47
Post
#4
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Z OOBE może być jak z wygraną, wszystko zależy od człowieka. Jeden gdy wygra nie zmieni się nadal będzie miał przyjaciół tych samych choć są teraz biedniejsi bogactwo będzie traktował jako zabezpieczenie jako klucz do zdobycia n.p. wiedzy. Drugi gdy wygra odgoni od siebie biednych przyjaciół a jeszcze inny może zwariuje. Ja nadal jak przed - byłem życzliwym typem i taki jestem, pracuję, mam przyjaciół, robię to co lubię i co zawsze robiłem. A zmiana nastąpiła ale taka że jestem szczęśliwy, często się śmieję, nie jestem tak zgryżliwy jak kiedyś po stracie bliskiej mi osoby którą dzięki wychodzeniu mogę czasem zobaczyć. Inaczej widzę świat i ludzi, zmieniły się relacje między mną a ludżmi na lepsze. Ale to nie otoczenie się zmieniło tylko ja i to na lepsze. To właśnie OOBE dało dla mnie. Nie wspomniałem - chyba o drobinę rozjaśnił mi się umysł.
|
|
|
|
14.04.2010 - 01:10
Post
#5
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Sorrow:
w duzym skrocie: - dzieki za post - masz racje gadam jak ksiadz - ale zareczam cie ze nie w tym wcieleniu, choc najwyrazniej w poprzednich cos musialo byc na rzeczy. - moze za ostro zabrzmialy moje slowa, bo przemilczalem jako oczywisty fakt ze ezo i obe mnie pochlania bez reszty, i pewnie nigdy nic mnie bardziej nie zainteresuje, - zdanie na temat odzyskan sobie wyrobie jak uda mi sie takowych doswiadczyc - new age - podzielam opinie Leona Zawadzkiego - polecam bardzo dlugi wywiad, a w skrocie, New age jest mi bliskie, poza nazwą - ktora sugeruje odkrycie, a jest powtorka z buddyzmu. czyli podsumowujac, nie wiem sam czy nie popelniam bledu przedkladajac swoja obe-pasje nad codzienne zycie i ciekaw jestem co inni o tym mysla. Wydaje mi sie ze wiedza sama w sobie nie ma wartosci i po zakonczeniu inkarnacji jest duzo dostepniejsza niz poprzez wyjscie z ciala. Wazne zeby ta wiedze wykorzystac aby lepiej doswiadczac codziennego zycia. Lepiej tj. bardziej wrazliwie, z wiekszym zrozumieniem i z wiekszym poczuciem wartosci zycia innych osob. Taki wniosek wysnulem dzis czytajac niektore posty wspomnianego watku. amen ;) |
|
|
|
14.04.2010 - 01:48
Post
#6
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Myślę, że jedyne na co zasłużyłeś Mildreams to na pochwałę bo poruszyłeś delikatną a zarazem bardzo ważną według mnie kwestię, którą zdaje się nie wszyscy biorą pod uwagę lub nawet nie chcą tego zauważyć.
Możliwość osiągnięcia stanu oobe/eksterioryzacji a nawet LD sama w sobie jest neutralna, wszystko natomiast zależy od tego w jaki sposób się tą możliwość wykorzysta. Czy potraktuje się te stany jak np. grę wideo "WoW ale zajefajna grafa!!" czy też jako szkołę, szkołę w której wykłada się wiedzę o samym sobie. Myślę, że jeśli podejdzie się do tego zjawiska, którego w pełni nie rozumie nawet najbardziej doświadczony użytkownik tego forum o ile w ogóle ktokolwiek, z pokorą stawiając sobie za cel samodoskonalenie może ono dać każdemu BARDZO wiele! Mianowicie m.in nową, lepszą jakość życia tu na ziemi. CYTAT Juz wiem dlaczego od tej pory tak niewielu oswieconych podzielilo sie swoja wiedza i dlaczego OBE nie ucza dzis w szkole. Ta boczna furtka, ktora pozwala wyjsc z teatru zycia, by zaczerpnac świeżego powietrza, moze sprowadzic mlodego uczniaka na manowce. Mlody adept, jak ja, moze pomyslec, ze ma fundament, podstawe, pewnik, absolut w reku, na ktorym oprze swoje przekonania. Majac fundament latwo odpowiadacna trudne pytania. Jeszcze niedawno maluczki wystrachany, dzis wiem wiecej niz inni, odlaczam sie wiec od teatru oblakanych i skupiam na sobie. Z tym się nawet zgodzę ale dodam coś jeszcze, co z resztą niejako wynika z tego co napisałeś, otóż: nie dzielą się swoim punktem widzenia ponieważ rozumieją fakt, że nie zostanie on przez innych zrozumiany w taki sposób w jaki chcieli by być zrozumiani. Dla zobrazowania: jest takie powiedzenie "nie rzuca się pereł przed wieprze" i myślę, że pasuje tu ono idealnie :)SORROW napisał: CYTAT ale jeżeli choć raz naprawdę doświadczyłbyś out of body experiences ,rzekłbyś ... ... zaznałem ... obudziłem się ... zapomniałem :( zaznałem MIŁOŚCI ... Na co komu ta miłość skoro nic nie wnosi w życie, w sposób postrzegania świata w tym ludzi dookoła? Przykładów na to daleko szukać nie trzeba, wystarczy zajrzeć do przytoczonego przez Mildreams'a wątku "stracilismy prezydenta" gdzie kilku niby "doświadczonych" poczuło ulgę... (Andersenn (Dołączył: 25.08.2007) nie widział nawet żadnego związku oobe ze śmiercią)... Więc pytam się po co ona komu? Bo to miłe uczucie? - miłe uczucie to można wywołać ręką lub palcami w zależności od płci i nawet nie trzeba z ciała wychodzić :) Wiem jakie uczucie miał na myśli SORROW, zaznałem go i wiem że, nie można porównać go z niczym innym. Potężne, na wskroś przenikające, niemal ekstatyczne, a jednocześnie tak subtelne i łagodne, wywołujące niezmierne poczucie bezpieczeństwa, ulgi, obce a jednocześnie tak bardzo znajome, bliskie, wręcz nie do opisania (na samą myśl o nim łzy same cisną się do oczu) i właśnie głównie to uczucie wywróciło mój sposób postrzegania świata i myślenia, diametralnie zmieniło sposób w jaki postrzegam innych ludzi, wzmogło m.in wrażliwość na tego typu ludzkie tragedie jak katastrofa lotnicza. Swoją drogą SORROW bardzo łatwo Ci przyszła ocena Mildreams'a, spodziewałem się po Tobie większego opanowania, bez obrazy :> Nawet jeśli twoja ocena nie mija się z prawdą Mildreams poruszył jak wspomniałem na początku delikatny ale BARDZO WAŻNY temat. Ważny dla nas wszystkich i mam głęboką nadzieję, że nie tylko ja tak uważam. Swoją drogą od jakiegoś czasu sam chciałem do tego nawiązać ale ale nie wiedziałem jak się za to zabrać, jak widać mój dylemat sam się rozwiązał z czego bardzo się cieszę :) Zapowiada się gorąca dyskusja na poważny temat. Mamy tu okazję wyrzucić z siebie te wszystkie brudy i rozpocząć ich WSPOLNE pranie :D Jeśli przeprowadzimy to pranie na poziomie, w atmosferze życzliwości i poszanowania mimo nawet i sprzecznych poglądów, porzucając stereotypy i dbając o kulturę wypowiedzi możemy dojść do zdumiewających wniosków. Możemy odkryć coś nowego, każde z nas! Mamy tu okazję nauczyć się bardzo wiele, połączyć punkty widzenia i zestroić je razem w mentalnej przestrzeni uzyskując obraz tak przejrzysty jakiego wcześniej nikt z nas nie widział. Wystarczy tylko trochę dobrych, szczerych chęci by sentencja "homo homini lupus est" nie miała racji bytu i tylko tyle wystarczy, nic więcej by stworzyć zespół i przeanalizować te, jak widać sporne, kwestie. Uważam też, że temat w wątku Ashy "Wyzywam Ego Na Pojedynek" nie został jeszcze wyczerpany a niejako jest powiązany z tym tutaj, więc po wstępnym upraniu największych brudów (:P) powinniśmy wznowić dyskusję również tam. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
|
14.04.2010 - 11:30
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pomijając pierwszych 5 zdań, które jakoś mi nie pasują do kontekstu całej wypowiedzi, pogląd zawarty w środkowej części posta Jose'a nawet w pewnym sensie podzielam. Ale z tym zgodzić się już nie mogę:
Nauczono nas przywiązania do ciała i świata materialnego. Nie jest to dobre. Ani dla pozostających ani dla odchodzących. Uważam, że: po 1. nie istnieje faktyczny podział na różne światy, istnieje tylko JEDEN a jedynie różne jego aspekty. Nie wiem jak to w prosty sposób wyjaśnić, nazwijcie to jak chcecie: wielowymiarowa egzystencja itp... Tak więc uważam, że ów podział to tylko abstrakcyjne pojęcie stworzone w celu łatwiejszego zrozumienia rzeczywistości. po 2. nikt nas nie uczył żadnego przywiązania do "materii". To "przywiązanie", nieważne czy "dobre" czy "złe" (to subiektywna ocena pod wpływem subiektywnych emocji) jest nam POTRZEBNE! Z punktu widzenia inkarnacji akceptujemy je w pełni świadomie. Gdyby to "przywiązanie" nie funkcjonowało, to pewnie większość z nas popełniła by samobójstwo po pierwszym zatwardzeniu :P czyli gdybyś nie czuł tego "przywiązania" życie w ciele fizycznym nie miało by żadnego sensu. Czy uważasz swoje życie za bezsensowne? po. 3 żyjąc w ciele fizyczny każdy ma "czas" aby uświadomić sobie, że w chwili "śmierci" to "przywiązanie" jak je nazwałeś nie jest mu już potrzebne. |
|
|
|
14.04.2010 - 12:22
Post
#8
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ciekawie, że poruszyłeś ten temat Mildreams.
Właściwie, są to pytania podstawowe. Po co jest oobe? Co jest lepsze, życie tu czy tam? Co mi to daje/ może dać? Przyznam że również dużo o tym myślę ostatnio, co jest moją motywacją do tego i w ogóle. Każdy ma inną odpowiedź bo każdy szuka czego innego. Ja już wiem, czego tam szukam i czego chcę doświadczyć. I powiem, że przeplata mi się to jak strzał w dziesiątkę, z moim obecnym życiem. Można powiedzieć, traktuję to także, jako rozszerzenie świadomości, bonus dzięki któremu wzlecę jeszcze dalej. A życie tu i tak jest przyjemne, nie wspominając o nieograniczonych możliwościach doświadczenia się w najróżniejszych rzeczach i badaniu umysłu i wszystkiego dookola. To jest super! To jest piękne. Móc doświadczyć tego wszystkiego na planie fizycznym, zobaczyć jaką istotą naprawdę jesteśmy, w najróżniejszych relacjach i sytuacjach które życie nam codziennie funduje... i super jest, dowiedzieć się jeszcze więcej, tam. Dodatkowo, widzę w oobe także ogromne wartości i całe pęki wiedzy, po którą tylko wystarczy sięgnąć. Ta sama wiedza jest już chyba dostępna tutaj, gdy jesteśmy w ciele, coś mi jednak mówi że tam, łatwiej jest ją wchłonąć, doświadczyć. Myślę też, że zalatujemy tak daleko jak pozwala nam własny umysł. Jeśli uważamy coś za niemożliwe, to tak będzie, hmm co mam na myśli, że nasze przekonania mogą decydująco kształtować jakość jak i "dalekość" naszych doznań, tu w ciele jak i tam poza. Coś a'la "tyle jest nam dane, ile sami chcemy zgłębić". Myślę, że OOBE, LD, mentalki i wszystkie inne tego typu rzeczy, są w istocie tylko narzędziami, i co się z tym zrobi zależy już tylko od nas samych. |
|
|
|
14.04.2010 - 14:07
Post
#9
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
To jakby jeszcze wykryć, po co to ego, i co robią świetliści, to byśmy mieli prawie komplet. Potem lot w gore, poza jaźń i będzie pełna membrana.
Dobrze idzie, :) jeje |
|
|
|
14.04.2010 - 14:19
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
To jak by jeszcze wykryć, po co to ego, i co robią świetliści, to byśmy mieli prawie komplet. Potem lot w gore, poza jaźń i będzie pełna membrana. Dobrze idzie, :) jeje a może ego, to po prostu taka fizyczna wstawka, jakiś kolejny element, który ma wzbogacić doświadczenie bycia człowiekiem o nowe perspektywy, dzięki czemu rozszerzamy naszą świadomość o całkiem nową sferę? coś o czym mówił Monroe, że przybieramy ludzką formę, by zebrać kolejną porcję doświadczenia, i to dość unikatową? może może membranka jeee :) |
|
|
|
14.04.2010 - 14:47
Post
#11
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Darion, Twoje słowa: CYTAT Dla zobrazowania: jest takie powiedzenie "nie rzuca się pereł przed wieprze" i myślę, że pasuje tu ono idealnie :) Jestem prostym człowiekiem. Mówię prostymi słowami. Spytaj się ludzi na ulicy o aspekty............. Nie widzę potrzeby włażenia słowem komukolwiek w dupę. TU uczę się i tego co MI potrzeba i osiągam to co MI potrzeba. NIE JESTEM DOBRA, NIE JESTEM ZŁA........Nie widzę sensu w opowiadaniu o tym, bo to moja droga. Co mnie obchodzi zdanie ludzi z ulicy? Interesuje mnie WASZE zdanie, użytkowników forum oobe.pl i w tym celu podjąłem temat. Ta dyskusja nie służy temu, aby narzucać na siłę komuś swoje poglądy a właśnie temu by je rozwijać. Ja również "Nie widzę potrzeby włażenia słowem komukolwiek w dupę" <hah> :) Przedstawiam własne subiektywne zdanie z którym możesz się nie zgadzać i ja to szanuję. Jak widać, Ty nie ale to też szanuję :) Chciałem przez chwilę napisać, że jest mi przykro że, przytoczone przeze mnie powiedzenie wywołało w Tobie jakieś negatywne emocje ale wcale mi przykro nie jest a nawet cieszy mnie to :) Myślę, że dyskusja w której przejawiają się "zdrowe" emocje jest pełniejsza od suchej analizy. Szanuję również to, że nie widzisz sensu w dalszym zabieraniu głosu :P Przecież nikt Cie do tego nie zmusza :) Wracając do tematu, chciałem się odnieść do tego co napisała Asha: CYTAT a może ego, to po prostu taka fizyczna wstawka, jakiś kolejny element, który ma wzbogacić doświadczenie bycia człowiekiem o nowe perspektywy, dzięki czemu rozszerzamy naszą świadomość o całkiem nową sferę? Myślę, że to raczej narzędzie którym do końca nie potrafimy się posługiwać, coś jak dać małpie kombinerki, o ile z młotkiem być może dała by sobie radę to już z kombinerkami mogło by być gorzej o zrozumieniu ich przeznaczenia nawet nie wspominając :P |
|
|
|
14.04.2010 - 14:52
Post
#12
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Gdy wnika w nas świetlisty, jest to ledwo wyczuwalne. Cos w nas skwierczy i buczy cichutko.
Doskonały przewodnik, bez własnych oczekiwań i żądań.......... Gdy poprosimy, buszuje w naszym umyśle i przestawia szpargały po katach jak w swoim. Nie ma biedulka ego, ludzką pamięć odrzucił a i tak mu starcza. Świeci się za to jak gwiazda. Choć mu lekko i radośnie, to tez nie ma lekko. Przed nim jazda do góry z utratą samodzielności, Czeka wiec sobie, zanim to zrobi. Gdy się wypasie, kieszenie napełni, skoczy z ochotą. Pytanie za piątaka. Po co to wszystko? |
|
|
|
14.04.2010 - 15:32
Post
#13
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gdy wnika w nas świetlisty, jest to ledwo wyczuwalne. Cos w nas skwierczy i buczy cichutko. Doskonały przewodnik, bez własnych oczekiwań i żądań.......... Gdy poprosimy, buszuje w naszym umyśle i przestawia szpargały po katach jak swoje. Nie ma biedulka ego, ludzką pamięć odrzucił a i tak mu starcza. Świeci się za to jak gwiazda. Choć mu lekko i radośnie, to tez nie ma lekko. Przed nim jazda do góry z utratą samodzielności, Czeka wiec sobie, zanim to zrobi. Gdy się wypasie, kieszenie napełni, skoczy z ochotą. Pytanie za piątaka. Po co to wszystko? Odpowiedź brzmi..... 42! :D no nie móc się powstzymać =] albo, czemu membrana się warstwuje, czemu energia tworzy masę, w celu eksploracji? poznania? doznania? wieczna i nieskończona, bawi się holonami i cieszy, kiedy holon przypomina sobie że jest czymś więcej niż tylko holonem, a później i membraną i wszystkim innym dookoła, a gdy już wie, warstwuje dalej... poznać, poznać, doświadczyć, intencja boga, mojajego naszamoja inlakeh intencja, brak rozróżnienia, brak ograniczeń, ot kosmiczna zabawa we wszystkie strony i wymiary, pyszny deser nic nie jest ostateczne są tylko przekonania budują doświadczanie czy z wolą czy bez woli, bajka plecie się na wszystkie strony, wszystko jest niewinne, wszystko jest względne, światy budują się w umysłach, jeśli zechcą, powstaną nad ograniczeniami osiągając boską prędkość, jaka jest boska idealna prędkość, "być tam" odpowiedział Jonathan luźnotok |
|
|
|
14.04.2010 - 17:16
Post
#14
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Znajomek mówi, , ze On chce przyjrzeć się z bliska temu co wyszło, zobaczyć siebie z innej perspektywy.
Dobry temat pod kolejny eksperyment. Napisz coś fajnego, polecimy do membrany z pytaniami. Jedno pewne, bez naszego czynnego udziału( jaźni) w tworzonym już nie przejdzie, gdyż żywe samo się nie utrzyma. |
|
|
|
14.04.2010 - 19:30
Post
#15
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
a może ego, to po prostu taka fizyczna wstawka, jakiś kolejny element, który ma wzbogacić doświadczenie bycia człowiekiem o nowe perspektywy, dzięki czemu rozszerzamy naszą świadomość o całkiem nową sferę? moim zdaniem ego, to nie ego jakie znamy z nazwy... moim zdaniem nie ma ego, jest coś innego, co gdy zostanie zachwiane przejawia skutki, jakie ludzie nazywają ego albo jego manifestacja ładniej mówiąc... moim zdaniem to coś, to postrzeganie siebie jako jednostki... ważne jest, aby postrzegać siebie także jako całość... i to wszystko musi być w odpowiednich proporcjach, wtedy jest dobrze... gdy oddzielenie od całości jest zbyt duże, postrzeganie siebie jako jednostka jest silniejsze, co prowadzi do zawężenia świadomości, widoczności, a to z kolei w zestawieniu z innymi czynnikami prowadzi prostą drogą do zachowania, jakie przypisujemy właśnie ego... z innymi czynnikami, cóż to znaczy? ano, że taki człowiek z ograniczonym polem widzenia wybiera inne rozwiązania sytuacji, problemów, niż ten z szerszym polem widzenia, rozwiązania które są dobre z perspektywy siebie jako zupełnie odrębnej jednostki... czyli rozwiązania samolubne, charakterystyczne dla, no właśnie, "dużego ego" :] |
|
|
|
14.04.2010 - 21:18
Post
#16
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A mnie sie wydaje że "ego" jest nazwą stworzoną na potrzeby nauk psychologicznych. Nie ma czegoś takiego jak "ego". Jest zbiór cech, które w różnym stadium rozwoju człowieka, różnie się kształtują w zależności od tego jakimm czynnikom zewnętrznym został on poddany. Czynniki te to m.in. Oddziaływania społeczne, najbliższe środowisko w którym dana jednostka przebywa, oraz status społeczny jaki osiąga w tych warunkach. To wszystko wpływa na człowiecze cechy. Są też jednostki, które ten wpływ zauważyły i próbują go odizolować z różnych względów. Mógłbym tak bez końca. Dlatego zawsze uważałem że psychologia jest bardziej paranauką niż nauką. Ta dziedzina nauki póbuje szufladkować cechy ludzkiej natury zbyt sztywno. Szuka sztywnych schematów. Jest wiele sprzecznych ze sobą teorii i wykłócających się o nie uczonych. I tak naprawdę wszyscy oni jeszcze błądzą i pewnie jeszcze długo będą błądzić. Tak długo jak długo ludzka jednostka będzie brana pod uwagę jako ząbek trybiku w wielkiej machinie społeczeństwa a nie jako indywidualny wszechświat.
|
|
|
|
14.04.2010 - 23:27
Post
#17
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A mnie sie wydaje że "ego" jest nazwą stworzoną na potrzeby nauk psychologicznych. Nie ma czegoś takiego jak "ego". Jest zbiór cech, które w różnym stadium rozwoju człowieka, różnie się kształtują w zależności od tego jakimm czynnikom zewnętrznym został on poddany. Nie ważne na jakie potrzeby,dla jakiego celu została utworzona nazwa. Ważne że dzięki tym właśnie nazwom możemy się porozumiewać i dzięki temu wiemy o co chodzi. Każda nazwa coś oznacza - zbiór jakichś cech - rzecz. kolor. typ n.p. człowieka. bez tego nie było by języka jakim się posługujemy i tu na forum musieli byśmy porozumiewać się na migi - ( językiem migowym). |
|
|
|
15.04.2010 - 00:10
Post
#18
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
język migowy też może być bardzo złożony, że odpowiednio rozwinięty (w formie alfabetu) może stanowić substytut komunikacji werbalnej, tak więc język migowy też ma swoje nazwy... ale to drobna poprawka, praktycznie czepianie się z mojej strony :p
zgadzam się Tobą Tygrysie, że nazwy są potrzebne, bo pomagają nam sklasyfikować rzeczy, co jest potrzebne i naturalne, aby umiejscowić je w naszej głowie względem innych już nam w jakimś stopniu znanych... jednak uważam, że Amras też ma rację, bo słowa są ograniczoną formą komunikacji i nie wszystko można przez nie wyrazić, przez co przekaz słowny często jest zniekształcony wzgl. myśli... podobnie nasz rozsądek, nasze rozumowe interpretacje rzeczy które doświadczamy, są zniekształcone wzgl. tego co czujemy... (dlatego, i nie bez przyczyny, wielu przedkłada czucie nad rozum, z czym i ja się częściowo zgadzam... częściowo, bo ja wolę idealną proporcję między tymi dwoma) ... pozdrawiam |
|
|
|
15.04.2010 - 00:34
Post
#19
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jezyk migowy to tylko w przenośni.myślę że nawet myśl, odczucie czy uczucie dopóki człowiek nie porozumiewa si tak ja w świecie duchowym czując czy słysząc myśl cz inny przekaz telepatyczny zmuszeni jesteśmy korzystać z nazw - z jednego słowa dla ułatwienia a nie ze stu. A że nie wszystko można powiedzieć słowami to pewne chyba żeby umysł połączył się z umysłem rozmówcy.Możliwe że i wtedy używane były by nazwy - trudno powiedzieć.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |