Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Te Wszystkie Niefizyczne Potwory
Koko1718
post 10.04.2010 - 16:45
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 213
Dołączył: 09.04.2010
Skąd: Manchester
Nr użytkownika: 7886




Na wstępie zaznaczę,że nie udało mi się jeszcze doświadczyć OOBE.
Zaczęłam czytać Trylogię Monroa,a dokładniej "Podróże poza ciałem".
Jak wcześniej się nie bałam,mówiłam sobie "będzie przy mnie niefizyczny przyjaciel,on mną pokieruje,ochroni",to czytając zaczynam mieć coraz większego pietra..Ten cały obszar II to dla mnie jakaś tragedia!Te wszystkie 'demoniczne' istoty wzbudzają we mnie przerażenie i zniechęcają do OOBE..
Jak to jest?Czy ta niefizyczna postać jest w stanie mi zrobić krzywdę?Co takiego może mi grozić z jej strony?Co,jeśli znajdę się w jakiejś niebezpiecznej sytuacji,skąd będę wiedzieć co powinnam zrobić?Czy nie wpadnę w jakąś pułapkę?Czy nie stanie mi się tam coś złego?Czy ktoś/coś może mnie tam uwięzić?
Po prostu skąd będę wiedziała w jaki sposób powinnam się zachować?
Przeraża mnie to na tyle,że na razie zaniechałam prób wyjścia z ciała..
Profile CardPM
+Quote Post
dreamer_the_one
post 10.04.2010 - 19:52
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 827
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7097




pierwsze ksiazki monroe`a to domysły.
podsumowanie masz w trzeciej

zresztą nie dałbym głowy o to czy w ogóle cokolwiek mu się udało. mógł to wymyśleć, nie jestem zwolennikiem dogmatycznemu podejsciu do "autorytetów"
jeśli chodzi o "potwory", to mozesz sie nie martwić. różne rzeczy sie zdarzają ale ani ból w astralu ani jakies ciezkie przejscia nie trwają. nie trwają w ogóle. zawsze wracasz i odzyskujesz poczucie bezpieczeństwa ;)
Profile CardPM
+Quote Post
rugwa
post 10.04.2010 - 20:23
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 115
Dołączył: 18.08.2009
Skąd: Turek
Nr użytkownika: 7321




Od ponad 20 lat chcąc-nie chcąc doświadczam tzw. oobe, do około roku wstecz w tych wyjściach zawsze spotykałam jakiegoś potwora lub coś w tym stylu. Mimo wszystko żyję i mam się dobrze, a nawet coraz lepiej - czyli potwory gówno mogą ;)
Powiem więcej - odkąd świadomie i z chęcią praktykuję "wychodzenie z ciała", potworów jest znacznie miej, albo wcale. Teraz jak widzę jakiegoś stwora to przeważnie z nim zagaduję i zawsze okazuje się, że nie jest to coś, co chce mi zrobić krzywdę - po prostu stwór ten ma mi za zadanie coś uświadomić.
Przeważnie potwory,które spotyka się w niefizycznym świecie są wytworem naszego umysłu - uosabiają lęki czy obawy. Nauczyłam się, że zamiast uciekać przed monsterami i oceniać ich po wyglądzie, warto najpierw nawiązać kontakt i zapytać, czego te istoty ode mnie chcą. W moim przypadku jest tak, że potwory wcale nie chcą mnie straszyć - to ja chce się ich bać, a one po prostu grzecznie wypełniają moje pragnienia :)

kartofle Alfonsa
Profile CardPM
+Quote Post
VitiDeii
post 10.04.2010 - 20:24
Post #4

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 21
Dołączył: 25.01.2010
Skąd: Ciechanów
Nr użytkownika: 7700




Moim zdaniem osoby które boją się osiągnąć eksterioryzację, powinny sobie ją odpuścić do czasu, aż do tego nie dojrzeją. Jak można się bać czegoś, czego jesteś częścią? Jak przeczytasz drugą książkę Roberta "Dalekie Podróże", to dowiesz się, że każdy człowiek we śnie wkracza do świata Astralnego, jednak tego nie pamięta. Jeżeli co noc podczas snów jesteś w tym świecie, a nadal żyjesz, więc czego się masz bać?

PS: Robert też się często lękał świata Astralnego, a wchodził do niego świadomie przez 37 lat
Profile CardPM
+Quote Post
Anka
post 11.04.2010 - 00:08
Post #5

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 8
Dołączył: 01.09.2006
Nr użytkownika: 53




"Nie lękaj się" (JP II).
Każde nasze "wejście" na nieznany teren pieczętujemy strachem. Ten strach nas ogranicza. Pomocnicy zrobią wszystko, aby lęk zmniejszyć. Ograniczą nawet Twoją świadomość przebywania w niefizycznych rejonach. Jeśli zwalczysz strach, zyskasz na świadomym przeżywaniu niefizycznego.
Pozdrawiam
Anka
Profile CardPM
+Quote Post
Darion
post 11.04.2010 - 00:37
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 144
Dołączył: 10.03.2010
Nr użytkownika: 7820




CYTAT(Koko1718 @ 10.04.2010 - 17:45) *
Na wstępie zaznaczę,że nie udało mi się jeszcze doświadczyć OOBE.
Zaczęłam czytać Trylogię Monroa,a dokładniej "Podróże poza ciałem".
Jak wcześniej się nie bałam,mówiłam sobie "będzie przy mnie niefizyczny przyjaciel,on mną pokieruje,ochroni",to czytając zaczynam mieć coraz większego pietra..Ten cały obszar II to dla mnie jakaś tragedia!Te wszystkie 'demoniczne' istoty wzbudzają we mnie przerażenie i zniechęcają do OOBE..
Jak to jest?Czy ta niefizyczna postać jest w stanie mi zrobić krzywdę?Co takiego może mi grozić z jej strony?Co,jeśli znajdę się w jakiejś niebezpiecznej sytuacji,skąd będę wiedzieć co powinnam zrobić?Czy nie wpadnę w jakąś pułapkę?Czy nie stanie mi się tam coś złego?Czy ktoś/coś może mnie tam uwięzić?
Po prostu skąd będę wiedziała w jaki sposób powinnam się zachować?
Przeraża mnie to na tyle,że na razie zaniechałam prób wyjścia z ciała..


Czy to nie jest wspaniałe, że na te wszystkie pytania możesz uzyskać odpowiedź jeszcze za życia kiedy masz pewność, że zawsze możesz wrócić kiedy chcesz i w ogóle masz gdzie wrócić? Dzięki oobe masz możliwość wyzbycia się tego strachu, zrozumienia z czym masz do czynienia opuszczając ciało, nauczenia się jak postępować w takich sytuacjach. Dzięki temu, będziesz dużo lepiej od większości ludzi przygotowana na opuszczenie swojego obecnego ciała na stałe. Myślę, że lepiej jest zmagać się z "potworami" (własnymi podświadomymi lękami) gdy jest możliwość ucieczki przed nimi kiedy sytuacja zaczyna robić się paskudna niż wtedy gdy już takiej możliwości nie będzie, czyż nie?

Próbuj, ćwicz! Nie pozwól aby strach przeszkodził Ci w rozwoju. Polecam tu też medytację, pomoże Ci nauczyć się kontrolować myśli. Pamiętaj, że najważniejsze jest pozytywne nastawienie!

Życzymy powodzenia i szybkich sukcesów :)
Profile CardPM
+Quote Post
White Tiger
post 11.04.2010 - 03:00
Post #7

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 38
Dołączył: 19.03.2010
Skąd: New York
Nr użytkownika: 7845




Od dziecka mam OOBE zawsze były to wyjścia nie kontrolowane, czasem zdarzało się to po kilka razy w nocy lub kilka nocy pod rząd.W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nie było nic na ten temat a taki stan kiedy odczuwało się przy tym przygniatanie jakieś dżwięki, szumy czy wibracje mówiło się że tego kogoś nawiedza zmora nocna. Dla mnie było to straszne tym bardziej że przy wyjściach natrafiałem bardzo często na różne wredne postacie z którymi walczyłem (na pięści) bo tam innej broni nie było - nawet kija i za każdym razem kiedy wracałem z bitwy byłem rozdygotany i przerażony,ale nigdy te istoty nie zrobiły mi krzywdy nie walczyły tylko napędzały mi stracha (Takie właśnie przygody fundowała mi moja podświadomość w której zakodowane były opowieści starych ludzi o złych duchach które szukają ofiar w śród śpiących, o nocnych zmorach które wypijają krew, plączą włosy ludziom i zwierzętom.Dopiero w latach dziewięćdziesiątych zacząłem trafiać na różne artykuły o wychodzeniu z ciała były też opisy jak to zrobić. Ja nie miałem chęci w to się bawić, dobrze pamiętałem swoje perypetie w zaświatach. Dopiero w 09r. przeczytałem książki R.Monroe i wtedy nabrałem chęci do nauczenia się kontrolowania moich wyjść, i po pierwszym które już kontrolowałem spodobało mi się to. Zacząłem afirmować że nic mi tam nie grozi i że nie ma tam żadnych wrednych, nie miałem już żadnej takiej przygody. Doszedłem do wniosku że to co tam spotkamy zależy od nas samych,od nastawienia naszej świadomości czy też podświadomości gdzie mamy zapisane całe nasze życie. Nie myśl nawet że Cię coś złego tam spotka czy uwięzi, strachu całkiem chyba nie da się pozbyć bo towarzyszył człowiekowi od zarania czasów i jest w naszej naturze i towarzyszy też kiedy odkrywamy coś nowego. A my OOBEnauci jesteśmy jak wikingowie na długich łodziach. Śmiało startuj i powodzenia w odkrywaniu innych światów.:)
Profile CardPM
+Quote Post
Koko1718
post 11.04.2010 - 09:00
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 213
Dołączył: 09.04.2010
Skąd: Manchester
Nr użytkownika: 7886




No dobrze,potwory mamy z głowy..
A co z niefizycznymi postaciami Obszaru II?Tymi niepozytywnymi oczywiście..Tymi np,które według Monroa są mieszkańcami tej części najbliższej naszemu światu,tej części do której trafiają wszyscy,dopuki nie nauczą się opanowywać swoich rządz,emocji,instynktów?
Czy faktycznie kiedy przejdzie się tamtędy spokojnie,bez pośpiechu nic nam nie grozi?I jak tego dokonać,kiedy widzi się te wszystkie straszne rzeczy i chce się z tamtąd jak najszybciej uciec?
Wybaczcie,może dla was to na prawdę durne pytania,może dla mnie to takie straszne,bo jeszcze tego nie doświadczyłam?
Profile CardPM
+Quote Post
VitiDeii
post 11.04.2010 - 10:20
Post #9

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 21
Dołączył: 25.01.2010
Skąd: Ciechanów
Nr użytkownika: 7700




I nie doświadczysz, jeżeli nie pokonasz tego strachu. Pamiętaj to świat myśli, wszystkim tam kierujesz myślami i jeżeli coś stanie ci na przeszkodzie pomyśl aby to odeszło itp.
Profile CardPM
+Quote Post
Freddy K
post 12.04.2010 - 21:07
Post #10

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 604
Dołączył: 09.11.2007
Nr użytkownika: 2547




Kiedy się człowiek naczyta w necie bajek o duchach, upiorach, demonach, zmorach itd, które rzekomo nawiedzają śpiących w środku nocy, o tzw. stanach paraliżu (a czy pamiętacie Egzorcyzmy Emily Rose? ), to się OBE od razu odechciewa.

Ale najgorsze jest uczucie lęku w czasie paraliżu, który jest wówczas uzasadniony, ponieważ jest on naturalną reakcją na nienormalny stan w jakim się znajduje śpiący, a właściwie jakaś część jego świadomości.

Jeśli jesteś typem sadomaso to doświadczenie tego rodzaju jest w sam raz dla ciebie.

Gdy już się jest w OBE, czyli gdy pokona się barierę strachu, to nawet jeśli się natknie na jakiegoś potwora, to już nie jest wtedy tak strasznie, przerażająco jak w paraliżu, chociaż ten sam bugimen w paraliżu wywołałby ogromny lęk i przerażenie.

Na pocieszenie powiem tylko, że demony jako samodzielne byty nie istnieją, gdyż są tylko wytworami psychiki, jakimiś nieznanymi fragmentami umysłu, które czasem się manifestują, czy tego chcesz czy nie.

I pamiętajcie: kiedy umysł śpi budzą się (czasami) demony.
Profile CardPM
+Quote Post
Amras84
post 12.04.2010 - 22:46
Post #11

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 389
Dołączył: 05.01.2010
Skąd: Jaworzno/Cieślin
Nr użytkownika: 7649




Ok. Wiemy że mamy sie nie bać. Pozostaje inny problem, który przez wielu jest bagatelizowany lub wręcz uważany jest za nieistniejący. Chodzi o tzw. nocne zmory lub inaczej wampiry energetyczne (ja to utożsamiam chociaż nie wiem czy to nie powinny być różne pojęcia). Nie twierdzę że sie boję, ale sądzę iż problem istnieje. Już od bardzo dawna starzy ludzie twierdzili iż istnieją tzw. nocne zmory, czyli ludzie, którzy śpiąc, opuszczają swe ciała (często nieświadomie) i atakują z tego poziomu innych ludzi. Piszę o tym bo wydaje mi sie iż ostatniej nocy byłem ofiarą takiego ataku. Dlaczego tak sądzę? Wstałem dzisiaj rano. Czułem się dziwnie nieswojo, chociaż fizycznie było wszystko ok poza jednym drobnym mankamentem: Otóż bolało mnie lewe ramię. Normalnie bym się nie przejął bo mimo młodego wieku dokucza mi reumatyzm, ale gdy spojrzałem na obolałą rękę zobaczyłem sporych rozmiarów, brzydki ślad. Moja matka stwierdziła że to wygląda jak ugryzienie lub tzw "malinka" po ssaniu. Niestety nie miało mnie co i kiedy ugryźć, zwłaszcza w nocy gdy spałem w swoim łóżku. O dziwo ślad po kilku godzinach zniknął, ręka też przestała boleć, za to do tej pory mam potworny ból głowy, gorąco mi na twarzy i ogólnie bardzo dziwnie się czuję. Znam sposoby na skuteczną obronę przed czymś takim, ale przestałem je praktykować gdyż nieco zwątpiłem w tzw. zmory czy wampiryzm energetyczny. No i takie cosik mi sie przytrafiło. Co o tym sądzicie?
Profile CardPM
+Quote Post
Koko1718
post 12.04.2010 - 22:58
Post #12

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 213
Dołączył: 09.04.2010
Skąd: Manchester
Nr użytkownika: 7886




nie mialam jeszcze paralizu nocnego,w swoim temacie nie poruszalam wiec tego tematu..
no nic,dziekuje wszystkim za te budujace odpowiedzi,wiem,ze musze przeczytac pozostala czesc trylogii:))
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 13.04.2010 - 16:04
Post #13

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Nie ma się czego bać. Przecież to po Ziemi chodzą najgorsze potwory (seryjni mordercy, gwałciciele, pedofile). To na Ziemi jest pełno wampirów energetycznych. Taki urok życia na Ziemi. W "poza" czy w snach możemy z nimi walczyć myślami a w bezpośredniej konfrontacji z bandziorem z nożem w ręku co możemy? Jest duże prawdopodobieństwo, że zginiemy. Nie słyszałem o śmierci człowieka w oobe a o zamordowanych, zgwałconych ludziach na Ziemi słyszy się codziennie.

Miałem kiedyś taki sen. Obudziłem się w wielkiej krypcie. Leżałem w trumnie. Podniosłem głowę i zerknąłem w lewo. Widziałem wiele innych trumien a w nich ciała. Przede mną to samo. Wokół mnie latało wiele dusz, zmor. W pewnym momencie jedna z nich dopadła mnie i chwyciła za gardło. Dusiła...włożyłem ręce pomiędzy jej szpony i odrzuciłem. W tym momencie obudziłem się ze sporą zadyszką. Nie dałem się. Od tamtej pory żadne zmory mnie nie atakują bo wiedzą, że jestem silny. Może tak to właśnie działa...świadomość bycia silnym. Jeżeli ktoś dopuszcza do siebie chociaż krztynę obaw, lęków to negatywne moce to wykorzystają bez wahania.
Profile CardPM
+Quote Post
White Tiger
post 15.04.2010 - 01:12
Post #14

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 38
Dołączył: 19.03.2010
Skąd: New York
Nr użytkownika: 7845




Amras jeśli chodzi o te ugryzienie to równie dobrze mógł to być jakiś nocny owad lub pajęczak jest tego wiele, niektóre mają jad nie szkodliwy dla ludzi ale głowa może pobolewać. Jeśli chodzi o wampiry energetyczne to tak nazywamy ludzi którzy całkiem nie świadomie pobierają energię życiową. (Może miał koś z was takie spostrzeżenia w swoim życiu?) - przebywasz z kimś, rozmawiasz, czujesz się pełen werwy ta druga osoba jest padnięta - wykończona. Rozmawiacie jakiś czas raptem uświadamiasz sobie że ty ledwo żyjesz a twój rozmówca jest pełen życia.On nawet nie wie dla czego zaczął się dobrze czuć.
Profile CardPM
+Quote Post
Amras84
post 15.04.2010 - 16:14
Post #15

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 389
Dołączył: 05.01.2010
Skąd: Jaworzno/Cieślin
Nr użytkownika: 7649




CYTAT(White Tiger @ 15.04.2010 - 02:12) *
Amras jeśli chodzi o te ugryzienie to równie dobrze mógł to być jakiś nocny owad lub pajęczak jest tego wiele, niektóre mają jad nie szkodliwy dla ludzi ale głowa może pobolewać. Jeśli chodzi o wampiry energetyczne to tak nazywamy ludzi którzy całkiem nie świadomie pobierają energię życiową. (Może miał koś z was takie spostrzeżenia w swoim życiu?) - przebywasz z kimś, rozmawiasz, czujesz się pełen werwy ta druga osoba jest padnięta - wykończona. Rozmawiacie jakiś czas raptem uświadamiasz sobie że ty ledwo żyjesz a twój rozmówca jest pełen życia.On nawet nie wie dla czego zaczął się dobrze czuć.

White Tiger Problem tkwi w tym że miałem na ręce dość dokładnie odbity ślad szczęki, jakby ludzkiej. Szkoda że foty nie zrobiłem:( Co do samych wampirów energetycznych to właśnie chodzi mi o ludzi o których piszesz. Tylko ponoć że są w stanie oddziaływać w ten sam sposób także przez sen.
Co do Twojego pytania o podobne spostrzeżenia. Mam takie spostrzeżenia. Powiem więcej. W tej chwili umiem już taką osobę dość dobrze wyczuc gdy znajduję się w jej pobliżu.
Żeby nie byc gołosłownym. Moi teście niedawno mieli gościa. Kolo był przemiły (jakiś ich znajomy). Gdy tylko wszedłem do domu to już wiedziałem że coś jest nie tak. Nawet z tym facetem nie rozmawiałem. Siedział w sąsiednim pokoju. Zaczęło się od tego że go jakoby "wyczułem". Cieżko to doznanie słowami opisać. Potem objawy już bardziej namacalne... bardzo szybko zrobiłem się drażliwy, przeszedł mi humor, zaczęła boleć głowa, zrobiłem się senny a na koniec całkiem opadłem z sił i dostałem gorączki.
Profile CardPM
+Quote Post
Zbyszek
post 15.04.2010 - 18:56
Post #16

cialka.net
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99




Rada na wampira!!!

Ziemski przewodniczący cialkofreni, w stosowaniu zaleca potrzebę szacunku.

Znam parę osób co swoim gderaniem każdego wykończą. Po minucie paplania tak się podniecają swoja mowa , ze aż coś w słuchaczu pęka i jakoś siada zdruzgotany. Najczęściej gestykulują łapami, na parę metrów, aż głowa od tego puchnie. Gdy się ich nie słucha, to wymuszają uwagę na słuchaczach. Wtedy wszyscy w okolicy zasypiają. Gorzej się sprawki maja, gdy ktoś im podpadnie, lub obwiniają kogoś za swoje szkody . Wtedy nie daj Boże, być takim wybrańcem.
W śnie robią to samo.
Co zrobić, gdy ktoś się taki na nas uweźmie?
Drzeć się na niego gębą tak głośno, jakby nas szlag trafił, aż szacunku nabierze
Wtedy przestanie :)
Profile CardPM
+Quote Post
Abi
post 19.06.2010 - 10:08
Post #17

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 109
Dołączył: 20.10.2008
Nr użytkownika: 5581




QUOTE (Freddy K @ 12.04.2010 - 22:07) *
Ale najgorsze jest uczucie lęku w czasie paraliżu, który jest wówczas uzasadniony, ponieważ jest on naturalną reakcją na nienormalny stan w jakim się znajduje śpiący, a właściwie jakaś część jego świadomości.

Dla mnie najgorsze są właśnie nie mile wytwory spotkane juz w paralizu (np zblizaja sie do mnie) Wtedy jakos nie potrafię sie bronić. Kiedy jestem juz poza mam wieksze pole do popisu;) Na szczescie takie nie zbyt fajne wyjscia zdarzaja mi sie baaardzo rzadko.

QUOTE (Zbyszek @ 15.04.2010 - 19:56) *
Rada na wampira!!!

Ziemski przewodniczący cialkofreni, w stosowaniu zaleca potrzebę szacunku.

Znam parę osób co swoim gderaniem każdego wykończą. Po minucie paplania tak się podniecają swoja mowa , ze aż coś w słuchaczu pęka i jakoś siada zdruzgotany. Najczęściej gestykulują łapami, na parę metrów, aż głowa od tego puchnie. Gdy się ich nie słucha, to wymuszają uwagę na słuchaczach. Wtedy wszyscy w okolicy zasypiają. Gorzej się sprawki maja, gdy ktoś im podpadnie, lub obwiniają kogoś za swoje szkody . Wtedy nie daj Boże, być takim wybrańcem.
W śnie robią to samo.
Co zrobić, gdy ktoś się taki na nas uweźmie?
Drzeć się na niego gębą tak głośno, jakby nas szlag trafił, aż szacunku nabierze
Wtedy przestanie :)


haha trzeba to wyprobowac:)
Znam osobe, ktora sama swoja obecnoscia mnie drazni a co dopiero, gdy zaczyna mowic, ale wydaje mi sie ze to roznice charakterow;)
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic