oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Fundamentalizm A Astral
Mildreams
post 20.04.2010 - 14:03
Post #1


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Przez astral rozumiem zainteresowanie OBE, LD, PLR, Channellingiem, mediami, przekazami, ogolnie mowiac niefizycznoscią.

Temat otwieram dla osob ktore znają prace Monroe'a, Michaela Newtona i Raymonda Moody'ego
Bedzie długo i nudno, oraz analitycznie i bez emocji, temat dla wytrwałych.

Chodzi o mysl, autora którego nazwiska niestety nie przytoczę:

"Fundalizmem nie jest dążenie do osiągniecia podstawy, czegoś absolutnie pewnego, a stwierdzenie ze się tą podstawę odnalazło."

W domysle mozna odczuc ze fundamentalizm jest zły, a intuicja podpowiada dlaczego: bo ogranicza poznanie obserwatora, poprzez zaprzeczenie wszystkiemu co jest w sprzecznosci z fundamentem.

Dla osob znajmujących się astralem taki fundament z pewnoscią stanowic moze Monroe, a na potwierdzenie mamy Moena, Sugiera, oraz wlasne OBE.

Z początku chciałem stworzyc uporzadkowana liste sprzecznosci jakie widze miedzy Newtonem i Moodym a Monroe', oraz w efekcie zaryzykowac stwierdzenie ze zarowno jeden jak i drugi system, czy mapa rzeczywistosci niefizycznej, powstały w wiekszosci w umyslach autorow. Przy czym Newton zamienił swoją wizję w obrazy powstające w umysłach pacjentow, a Monroe, poprzez latwiejsza dostepnosc technik relaksacyjnych wobec hipnozy, tę wizję przekazał wszystkim, i urzeczywistnia ja w kolejnych naszych OBE's.

Po zastanowieniu dochodzę do wniosku ze moze lepiej dac wypowiedziec sie na ten temat bez sugerowania toku myslenia ktory prowadzi do moich hipotez. Moze znajdzie sie ktos odwazny kto przedstawi trzymajace sie kupy porownanie tych dwoch map. Pisze o dwoch mapach, poniewaz zakladam ze da sie pogodzic Moody'ego zarowno z Monroem jak i z Newtonem. Ale nie Newtona z Monroem. Ponadto jesli Mood'ego podpiąć np. pod Newtona, to staje sie sprzeczny z Monroem i na odwrot.

W watku o "rozowej panterze" pada kilkakrotnie stwierdzenie - trzeba miec wlasny rozum i trzezwe spojrzenie.

Wobec tego pytam, Monroe bo..., Newton bo..., Monroe i Newton, czy moze ktos ma inny, lepszy fundament?

Aby uniknąć postów, z przekonujących o istnieniu swiata niefizycznego i nas w nim po smierci, przyjmujemy ze niefizyczny swiat istnieje a my posiadamy niefizyczną jaźń.

Poprzez polaczenie Newtona i Monroe'a mozemy byc blizsi fundamentu, jesli sie to nie uda - ja skieruję moją uwagę ku poglądowi, ze za życia nie jestesmy w stanie okreslic proporcji między prawdziwym przekazem z obszaru niefizycznego a wewnętrznym wytworem umysłu który sam buduje rzeczywistość niefizyczną. Moze byc to zarowno 1000:1 jak i 1:1000.

I ostatnia teza - którą znow tylko "zaryzykuje" - jesli ktos nie widzi sprzecznosci w mapach Newtona i Monroe - i obie uznaje za prawdziwe, to nie powinien czuc się pewniej na swoim fundamencie, niż "rozowa pantera" z kanalu na youtubie.


Czy znacie to uczucie niepokoju i zmartwiernia - gdy dowiecie się czegos wiarygodnego, ale sprzecznego z dotychczasowymi fundamentami? W moim przypadku ze zwyklego lenistwa, po jakims czasie przyzwyczajam się do tych sprzeczności i z lenistwa akceptuje obie wersje. Trwa to do czasu gdy dowiem się o jakiejś nowej sprzecznosci lub zobaczę kogoś w rodzaju "rozowej pantery". Wtedy powracam do frazy o Fundamentalizmie i z przykrością stwierdzam ze jest prawdziwa.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
VitiDeii
post 20.04.2010 - 15:50
Post #2


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ale kręcisz
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darion
post 20.04.2010 - 16:04
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeśli chodzi o mnie to fundamenty mojego fundamentalizmu zamieniły się w kupę gruzu po "pierwszym świadomym spotkaniu" z MTJ czy jak tam go/ją sobie nazwiecie. Po następnych spotkaniach ta "kupa gruzu" przybrała formę zgrabnej sterty a teraz służy jedynie jako budulec nie dla nowych fundamentów a dróg :)

Uważam, że roztrząsanie tego "kto ma rację?" Newton czy Monroe czy też Różowa Pantera nie ma specjalnie sensu, ponieważ wszyscy oni mają rację, swoją własną ale rację. Jedynie od Ciebie zależy czy przychylisz się do czyjejś "racji" i uznasz ją za swego rodzaju fundament :)

Fundamentalizm i astral to "takie same" słowa jak piernik i wiatrak, nie widzę sensu w szukaniu pomiędzy nimi związku (lub różnic) mimo, iż być może z punktu widzenia czyjejś racji taki związek istnieje i być może nawet są na to dowody :P

Na wszystkie niepokoje i zmartwienia, dylematy i rozterki "doktor" Darion zaleca medytację :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
aumakumma
post 20.04.2010 - 18:51
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Funda-szukaj.
Znalazłeś nie wolno ci mówić co. Droga życia . Matka ziemia i jej ofiary, które wszystkie czujemy w sobie. Nie da się rozmawiać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mildreams
post 20.04.2010 - 19:19
Post #5


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Witajcie jeszcze raz,

dlugosc zdan i zawilosc mysli mojego posta, moze skutecznie zniechecic wiekszosc czytajacych.
W skorcie jestem ciekaw czy ktos probowal analitycznie podejsc do tworczosci obu wspomnianych autorow.

Dla mnie sa bardzo wazni bo oparlem na ich doswadczeniach moj swiatopoglad i wierzenia. Zrobilem tak z powodu niewielkiej puli wlasnych doswiadczen.

Co wiecej przypuszczam, iz to w co naprawdę uwierzę moze miec wplyw na kształt doswiadczen w "poza".

Darion - podoba mi sie rada odnosnie medytacji ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darion
post 20.04.2010 - 20:25
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zastanawiasz się czy ktoś "próbował" analitycznie podejść do twórczości wymienionych autorów. Myślę, że nie tylko "próbował" ale zrobił to na tyle dokładnie na ile pozwoliły mu jego predyspozycje, ja np. tak zrobiłem. Uważam, że analityczne podejście jest niezbędne by w pełni (a przynajmniej na tyle na ile jest to możliwe) zrozumieć czyjś przekaz :P

Bardzo dobrze przypuszczasz, że system przekonań ma wpływ na doświadczenia w "poza" i ich jakość. Wszyscy piszący książki nt. oobe itp zgodnie twierdzą, że taki wpływ jest bardzo silny. Czytając to forum zauważysz, że większość "doświadczonych" użytkowników ma na ten temat takie samo zdanie i nie będę tu wyjątkiem bo ten wpływ bardzo łatwo zauważyłem analizując własne doświadczenia a w szczególności te pierwsze choć nie uważam się za doświadczonego :)

Co do opierania światopoglądu na czyichś doświadczeniach to bym tu zachował daleko idącą ostrożność :o
Przypomniała mi się scena z filmu "2012" kiedy młody tybetański(?) mnich rozmawia z mistrzem, zdaje się Dalajlamą. Mistrz nalewa mnichowi herbatę nie przestając mimo, iż filiżanka się napełniła. Mnich zwraca mistrzowi uwagę, że filiżanka jest już pełna i wtedy mistrz mówi coś takiego (dokładnie nie pamiętam): "filiżanka jest tak samo pełna jak ty opinii, spekulacji, przekonań<coś w tym stylu>, żeby dać upust mądrości musisz najpierw ją opróżnić" Bez względu na kontekst tej sceny w stosunku do scenariusza filmu uważam, że coś w tym jest. W skrócie - uważam, że jeśli chcesz mieć klarowną "wizję" nie tylko w "poza", musisz się najpierw "wypróżnić" z czyichś poglądów, stereotypów, oderwać się od systemu przekonań, wtedy zobaczysz świat takim jakim jest naprawdę. Będziesz się mógł wtedy skoncentrować tylko na tym co jest dla Ciebie ważne.
Nie znaczy to aby całkowicie odrzucić poglądy innych czy też całkowicie je zanegować, chodzi raczej o to aby zachować zdrowy dystans i nie przyjmować cudzej racji jako własną.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 20.04.2010 - 20:58
Post #7


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Mildrim:
A ja nie rozumie pierwszego tekst. Nie wiem o jakim konflikcie mowa, co się z czym nie zgadza i kto komu zaprzecza Napisz coś więcej, gdzie te rozbieżności, to może kto co poradzi:)
Kiedyś tam czytałem te książki, ale wyleciało z głowy.
Pisz śmiało syntezę, co kto sobie wytworzył w tym umyśle, będzie łatwiej docenić i zrozumieć twoje spostrzeżenia
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Angello
post 24.04.2010 - 08:24
Post #8


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Przeczytałem książki Monroe, Sugiera i jedną Moena. Zrobiłem to jednak dopiero po kilku, kilkunastu pierwszych wyjściach dzięki czemu miałem możliwość zasmakowania OBE w mój własny, nieskażony poglądami innych sposób. Z tych 3 autorów zdecydowanie najbliższa jest mi wizja OBE przedstawiona przez Darka Sugiera. Do Monroe podchodze bardzo ostrożnie, a Moen to zupelnie nie moj styl pozacielesnych eksploracji(mimo wielu prob nie potrafie tego opanowac).
Niestety nie znam Newtona, a o Moodym tylko slyszalem. Gdybys mogl przyblizyc mi ich poglady na temat obe(astrala) lub podac namiary na ich ksiazki, moze bede w stanie jakos sie do nich odniesc.


Osobiscie zawsze bylem wielkim przeciwnikiem odsylania ludzi do ksiazek o OBE, bo to znaczaco wplywa na ich pozniejsze doznania. Jesli juz ktos koniecznie chce czytac to radze to robic tylko dla porownania z wlasnymi odczuciami, a nie zeby zobaczyc jak to "powinno" wygladac.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mildreams
post 24.04.2010 - 20:17
Post #9


Częsty Gość Rodziny
**
Grupa: Podróżnicy




Od kilku dni pracuję nad syntezą map Newtona i Monroe z punktu widzenia istotnych roznic.
Jak się okazuje nie jest latwo zebrać wszystkie myśli w przystępną całość. Mysle ze w koncu mi się to uda.

co do zródeł polecam cos o nazwie "MEGAPACK 377 ksiazek" brakuje tam tylko Życa po Życiu, Moodyego.

Na razie w skrócie przybliżę dokonania Moodyego i Newtona.

Moody przeprowadził wywiady z odsobami ktore doznaly NDE, i zauważył powtarzające się schematy, przede wszystkim tunel, świetlistą postać i przegląd życia w towarzystwie świetlistej postaci, z punktu widzenia innych osob.

Newton - hipnoterapeuta, początkowo sceptyk, przypadkiem cofnął kilku pacjentów w poprzednie wcielenia, a następnie odkrył, że w ultra-głębokiej hipnozie można poprzez wspomnienie śmierci przenieść pacjenta do LBL (life between lifes). W tysiącach późniejszych seansów odkrywał po kolei pewne zbieżności - duchowi przewodnicy (jak nauczyciele, ale osobne istoty, nie MTJ), grupy dusz (jak klasa w szkole), specjalizacje dusz, kolor dusz (wskazujący na stopień rozwoju), rada starszych (złożona z nieinkarnujących dusz), obszar wyboru życia, imię duchowe (nie uzywane na ziemi). Wartości jego odkryciom dodaje fakt, że jego sesje LBL są obecnie stosowane przez hipnoterapeutów, z identycznymi rezultatami.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
aumakumma
post 26.04.2010 - 14:20
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wszystko jest na darkwarez.pl po nazwie trza szukać .
taki przykładowy link http://www.darkwarez.pl/forum/viewtopic.ph...hlight=grzesiak
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Gray
post 26.04.2010 - 20:44
Post #11




Guests




Dla mnie wnikanie w niepotrzebne zawiłości. Słuchaj siebie, medytuj to jest lek na wątpliwości...
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park