oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Strach W Astralu, To czego wielu się boi i blokuje...
Zielarz Gajowy
post 16.05.2010 - 19:32
Post #1


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




LOBSANG RAMPA "Jaskinia Starożytnych"

Dzisiaj czytając pomyślałem, że warto, aby więcej ludzi zdawało sobie sprawę z tego czym jest strach w astralu i jakie niesie zagrożenia i dlatego wlepiam część tej książki a którą oczywiście polecam w całości jak i całą twórczość Lobsanga.

- Dostojny Lamo - zapytałem znowu - jak używać książek?
Mój Przewodnik popatrzył na mnie surowo.
- Nie możesz dotrzeć do wszystkich miejsc na świecie i studiować u największych Mistrzów świata - powiedział - lecz drukowane słowo, książki, mogą dostarczyć ci ich nauki. Nie musisz
wierzyć we wszystko, co czytasz, ani czynić tego, co najwięksi mistrzowie pióra kiedykolwiek powiedzieli ci, że masz czynić. Powinieneś używać własnego osądu i ich słów mądrości jako wskazówek, co powinno być słowami twojej mądrości. Mogę cię zapewnić, że osoba, która nie jest gotowa do studiowania jakiegoś tematu, może niezmiernie sobie zaszkodzić właśnie przez podporządkowaniem się książce i - jak to bywa - przez próbę wyniesienia się ponad swoją karmę za pomocą studiowania słów i dzieł innych. Może się zdarzyć, że czytelnik będzie człowiekiem o niskim stopniu rozwoju ewolucyjnego i wówczas studiowanie czegoś, co jeszcze nie jest dla niego, może raczej ograniczyć, niż przyśpieszyć jego rozwój duchowy. Znam wiele takich przypadków, a nasz japoński przyjaciel jest właśnie jednym z nich.
- Mój Przewodnik zadzwonił po herbatę, najbardziej niezbędny dodatek do wszystkich naszych rozmów! Kiedy służący mnich przyniósł herbatę, powróciliśmy do naszej dyskusji.
- Lobsang! - powiedział mój Przewodnik. - Czeka ciebie najbardziej niezwykłe życie i dlatego twój rozwój zostanie przyśpieszony, twoje zdolności telepatyczne będą zwiększane każdą metodą, jaką tylko dysponujemy. Zamierzam ci teraz powiedzieć, że w najbliższych miesiącach przy pomocy telepatii połączonej z jasnowidzeniem zapoznasz się z najwspanialszymi książkami świata - kilkoma arcydziełami światowej literatury, i będziesz je poznawał mimo nieznajomości języka, w którym zostały napisane.
Obawiam się, że patrzyłem wtedy na niego z prawdziwym zdumieniem, bo jak mógłbym zapoznać się z książką napisaną w języku, którego nie znam? To mnie zaintrygowało, lecz wkrótce uzyskałem odpowiedź.
- Kiedy twoje zdolności telepatii i jasnowidzenia staną się nieco większe - a takie będą - będziesz potrafił przyswoić wszystkie myśli zawarte w książce od ludzi, którzy ostatnio ją czytali lub właśnie ją czytają. To jedno z mniej znanych zastosowań telepatii, któremu oczywiście w takich przypadkach musi towarzyszyć jasnowidzenie. Ludzie w innych częściach świata nie zawsze mogą pójść do publicznej biblioteki lub do jednego z większych księgozbiorów w ich kraju. Mogą wejść przez drzwi, ale zanim nie udowodnią, że są prawdziwymi badaczami poszukującymi wiedzy, nie zostaną tam wpuszczeni. Dla ciebie taka przeszkoda nie będzie istniała. Będziesz mógł podróżować w astralu i badać wszystko. To ci będzie pomagać przez wszystkie dni twojego życia i kiedy przejdziesz poza to życie.
Opowiedział mi o użyciu okultyzmu. Niewłaściwe użycie siły okultystycznej albo posłużenie się nią dla uzyskania władzy nad inną osobą sprowadzało naprawdę okropną karę. Moce ezoteryczne, metafizyczne i postrzeganie pozazmysłowe powinny być używane wyłącznie dla dobra, tylko do służenia innym, tylko do pomnażania całkowitej wiedzy zawartej w świecie.
- Ale Dostojny Lamo! - powiedziałem szybko - co z ludźmi, którzy opuszczają swoje ciała dla samego wrażenia lub z ciekawości? Co się z nimi dzieje, kiedy wypadają z ciał i prawie umierają ze strachu? Czy nic nie można zrobić, by ich ostrzec?
Na to mój Przewodnik uśmiechnął się smutno.
- To prawda, Lobsang - powiedział. - Wiele osób czyta książki i próbuje eksperymentować bez odpowiedniego Mistrza przy boku. Wielu ludzi opuszcza swoje ciała poprzez picie, poprzez nadmierne pobudzenie, czy poprzez nadużywanie czegoś, co nie jest dobre dla ducha. Wtedy wpadają w panikę. Jest jeden sposób, w jaki możesz im pomóc. Przez całe życie powinieneś ostrzegać tych, którzy pytają, że jedyną rzeczą/ jakiej należy się bać w okultyzmie jest strach. To strach pozwala niepożądanym myślom, niepożądanym istotom pojawiać się, a nawet kontrolować kogoś i zawładnąć nim. Ty, Lobsang, powinieneś ciągle powtarzać, że jest niczym bać się czegoś innego niż samego strachu. Wyzbywając się strachu wzmacniasz i oczyszczasz ludzkość. To strach jest przyczyną wojen, niezgody na świecie, strach kieruje rękę człowieka przeciw drugiemu człowiekowi. Strach i tylko strach jest wrogiem jeżeli pozbędziemy się naszego strachu raz na zawsze, to - uwierz mi - nie trzeba będzie się już niczego obawiać.
Strach. Czemu służyła ta rozmowa o strachu? Patrzyłem na mojego Przewodnika i przypuszczam, że on widział niewypowiedziane pytanie w moich oczach. Być może jednak czytał telepatycznie moich myślach, bo nagle odezwał się:
- Co, dziwisz się, że to strach? Cóż, jesteś młody i niewinny!
- Och! Nie tak niewinny, jak on myśli! - pomyślałem.
Lama uśmiechnął się, jakby spodobał mu się ten mój ukryty żart - chociaż oczywiście nie wypowiedziałem ani jednego słowa.
- Strach jest czymś bardzo realnym, namacalnym - powiedział. - Usłyszysz jeszcze opowiadania tych, którzy uzależnili się od alkoholu - którzy są często nietrzeźwi. Tacy ludzie widzą bardzo dziwne twory. Niektórzy z tych pijaków twierdzą, że widzą zielone słonie w różowe paski lub jeszcze bardziej dziwaczne stworzenia. Powiadam ci, Lobsang, że stworzenia, które oni widzą – tak zwane wytwory ich wyobraźni - tak naprawdę są rzeczywistymi
stworzeniami.
Ciągle niejasna była dla mnie kwestia strachu. Oczywiście wiedziałem, czym był strach w sensie fizycznym. Przypomniałem sobie, jak musiałem trwać bez ruchu przed Klasztorem Czakpori, żeby przejść próbę wytrzymałości, zanim pozwolono mi wejść i przyjęto mnie jako najpokorniejszego z pokornych czeli. Zwróciłem się do mojego Przewodnika:
- Dostojny Lamo, czym jest ten cały strach? W rozmowach słyszałem o stworzeniach niższego astralu, jednak sam we wszystkich moich astralnych podróżach nigdy nie natknąłem się na cokolwiek, co mogłoby wzbudzić we mnie choćby odrobinę strachu. Czym jest ten cały strach?
Mój Przewodnik siedział przez chwilę nieruchomo, a potem, jak gdyby podjął nagłą decyzję, zerwał się szybko na nogi.
- Chodź! - powiedział.
Wstałem i ruszyliśmy kamiennym korytarzem, skręcając w prawo, w lewo i jeszcze raz w prawo. Idąc dalej dotarliśmy w końcu do pokoju, gdzie nie było światła. Było to jak wejście do morza ciemności. Mój Przewodnik wszedł pierwszy i zapalił maślaną lampę, która stała przygotowana przy drzwiach. Potem kazał mi się położyć.
- Jesteś już wystarczająco duży, żeby spotkać istoty niższego astralu - powiedział. - Gotów jestem pomóc ci zobaczyć te stworzenia i zapewnić ci bezpieczeństwo, ponieważ nie należy ich spotykać, dopóki nie jest się należycie przygotowanym i zabezpieczonym. Zgaszę światło, a ty leż spokojnie i pozwól sobie unieść się z ciała - unieś się dokąd zechcesz, bez celu, bez intencji – jedynie unoś się i płyń jak na wietrze.
To mówiąc zgasił lampę i kiedy zamknął drzwi, już ani jeden promień światła nie pozostał w tym miejscu. Nie mogłem wykryć nawet jego oddechu, lecz mogłem czuć blisko siebie jego ciepłą, dodającą otuchy obecność.
Podróż astralna nie była dla mnie nowym doświadczeniem. Urodziłem się ze zdolnością wędrowania w ten sposób i zapamiętywania wszystkiego. Teraz, wyciągnięty na ziemi, z głową spoczywającą na części mojej zwiniętej szaty, skrzyżowałem ręce i złożyłem stopy razem, i oddałem się procesowi opuszczania ciała, procesowi, który jest tak prosty dla tych, którzy to potrafią. Wkrótce poczułem delikatne drgnięcie, które jest objawem oddzielania się ciała astralnego od fizycznego. Wraz z tym drgnięciem zalał mnie potok światła. Zdawałem się unosić na końcu mojego Srebrnego Sznura. Pode mną zalegała całkowita czerń, czerń pokoju, który właśnie opuszczałem i w którym nie było ani jednego promienia światła. Rozglądałem się wokół, lecz niczym nie różniło się to od normalnych podróży, jakie wykonywałem już wcześniej.
Pomyślałem sobie o unoszeniu się nad Żelazną Górą, i gdy tylko to pomyślałem, nie byłem już w pokoju, lecz unosiłem się nad Górą, na wysokości dwustu, może trzystu stóp. Nagle nie byłem
już świadomy Potali, nie byłem świadomy Żelaznej Góry, nie byłem świadomy Tybetu ani Doliny Lhasy. Czułem się chory z niepokoju. Mój Srebrny Sznur zadrżał gwałtownie i z przerażeniem ujrzałem, że część "srebrno—niebieskiej'' poświaty zawsze emanującej ze Sznura zmieniła się w chorobliwy żółto-zielony odcień.
Bez ostrzeżenia nastąpiło okropne szarpnięcie, okropne pociągnięcie, wrażenie, jakby szalone diabły próbowały nawinąć mnie na szpulkę. Instynktownie spojrzałem w dół i omal nie straciłem
przytomności na widok tego, co zobaczyłem. Wokół mnie, a raczej poniżej mnie, były najdziwniejsze i najbardziej odrażające stworzenia, jakie tylko mogą ujrzeć pijacy. Najbardziej okropne, jakie kiedykolwiek widziałem w życiu, podchodziło do mnie falując. Wyglądało jak jakiś ogromny ślimak ze szpetną ludzką twarzą, lecz o takich barwach, jakich człowiek nigdy nie przybiera. Twarz była czerwona, a nos i uszy zielone. Oczy zdawały się obracać w
oczodołach. Były tam też inne stwory, każdy jeszcze bardziej okropny i bardziej obrzydliwy od poprzedniego. Zobaczyłem stwory, których nie da się opisać żadnymi słowami. Jednak wszystkie zdawały się posiadać powszechną ludzką cechę - okrucieństwo. Zbliżyły się, próbowały mnie szarpać - próbowały mnie oderwać od mojego Sznura. Inne kierowały się w dół i próbowały oderwać sznur, pociągając nim. Oglądałem to i nagle wzdrygnąłem się.
- Strach! A więc to jest strach! - pomyślałem, - Dobrze! Te twory nie mogą mnie zranić, jestem odporny na ich przejawy, odporny na ich ataki!;
I gdy tak pomyślałem, istoty zniknęły i więcej się nie pojawiły. Eteryczny Sznur łączący mnie z moim fizycznym ciałem pojaśniał przybrał swoje zwykłe barwy. Poczułem się uradowany, wolny. Zrozumiałem, że przebywszy tę próbę nie będę obawiał się już niczego, co mogłoby przydarzyć mi się w astralu. Przekonałem się ostatecznie, że to, czego się obawiamy, nie może nas zranić, dopóki nie pozwolimy mu na to swoim strachem.
Nagłe szarpnięcie mojego Srebrnego Sznura zwróciło ponownie moją uwagę. Spojrzałem w dół bez najmniejszego wahania, bez najmniejszego wrażenia czy poczucia strachu. Dostrzegłem mały płomyk światła i zobaczyłem mojego Przewodnika, Lamę Mingyara Dondupa, jak zapalał małą migoczącą maślaną lampę. Moje ciało ściągało na dół moje ciało astralne. Łagodnie spłynąłem na dół przez dach Czakpori. Spłynąłem na dół, ułożyłem się poziomo ponad moim fizycznym ciałem i delikatnie, bardzo delikatnie, opadłem, a astral i ciało fizyczne połączyły się i stały się jednym. Ciało które teraz było "mną", drgnęło nieznacznie. Usiadłem. Mój Przewodnik patrzył na mnie z miłym uśmiechem na twarzy.
- Dobrze zrobione, Lobsang! - powiedział. - Zdradzę ci wielką tajemnicę. Twoja pierwsza próba wypadła lepiej niż kiedyś moja. Jestem z ciebie dumny!
Ciągle jeszcze byłem zaintrygowany sprawą strachu.
- Dostojny Lamo - zapytałem - czego tak naprawdę należy się obawiać?
Mój Przewodnik spojrzał na mnie całkiem poważnie.
- Prowadziłeś dobre życie, Lobsang - odpowiedział - i nie masz powodów do obaw, dlatego się nie boisz. Lecz są tacy, którzy popełnili zbrodnie, którzy wyrządzali innym zło i kiedy są sami, sumienie niepokoi ich. Stworzenia niższego astralu żywią się strachem. Są karmione przez tych, którzy mają nieczyste sumienia. Ludzie tworzą formy myślowe zła. Może kiedyś w przyszłości wejdziesz do jakiejś starej katedry lub świątyni wznoszącej się przez niezliczone lata. Ze ścian takiej budowli (jak na przykład nasza Jo Kang) poczujesz dobro zawarte w jej wnętrzu. Ale gdybyś nagle odwiedził stare więzienie, gdzie miało miejsce wiele cierpienia, wiele prześladowań, poczujesz coś przeciwnego. Wynika to z tego, że mieszkańcy budynków tworzą formy myślowe, które zamieszkują w ścianach budynków. Stąd jest zrozumiałe, że dobry
budynek ma dobre formy myślowe, które emanują dobrem, a miejsca złe zawierają złe myśli, dlatego jest znowu jasne, że jedynie złe myśli mogą pochodzić ze złych budynków. Człowiek, który jest jasnowidzem, może będąc w astralu zobaczyć i odczuć wszystkie te myśli i formy myślowe.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że bojących się troszkę to uspokoiło:)
Zielarz Gajowy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darion
post 16.05.2010 - 20:30
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ciekawa treść z którą się zgadzam choć sam autor budzi kontrowersje :P
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 17.05.2010 - 08:29
Post #3


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dzisiejsze czasy pozwalają mi na takie myślenie, że kontrowersje wokół kogoś uwiarygadniają tego kogoś:) Bo jeśli ktoś pisałby głupoty to poco je komentować? Głupota nie obroni się przecież. Lobsang wypełnia tylko swoją misję a wiedza, którą przekazuje mnie osobiście przekonuje a czasem fascynuje. Wg Lobsanga pod Wielką Piramidą w Gizie wciąż schowany jest pojazd starożytnych przy pomocy którego wznieśli tą piramidę. Takie opisy mogą podważać jego wiarygodność, ale biorąc pod uwagę aktualną teorię budowy przy pomocy ręcznych pił typu "moja-twoja" to ja wybieram opcję zaawansowanej technologii a nie prymitywnej:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pływak
post 17.05.2010 - 09:37
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


właśnie czytam R.A. McKnight:
Strach ma miejsce w obszarze drugim, na poziomach fizycznym i eterycznym, ponieważ lęk jest cechą charakterystyczną tych poziomów wibracji. Trudno jest duszom przedostać się poza tę barierę strachu i zawraca ona je spowrotem do wymiaru cielesnego. Ale na wyższych poziomach (emocjonalny i umysłowy) nie ma trwałego strachu. Odczuwa się go podczas rozpoczęcia doświadczenia, ale kiedy obszary jaźni emocjonalnej zostaną pokonane, strach zanika.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Koko1718
post 21.05.2010 - 09:08
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


czyli jeśli dalej odczuwam strach,że gdy już otworzę się na TE rzeczy to coś złego mnie opęta,jakiś demon to nie powinnam na razie wychodzić?
dzisiaj chciałam spróbować,ale wystarczył mały trzask gdzieś wewnątrz domu a obleciał mnie strach:/
nie wiem skąd się to bierze,nie wiem co mogę z tym zrobić:(
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darion
post 21.05.2010 - 13:31
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Doktor Darion zaleca medytacje :)
Dzięki medytacji dowiesz się skąd się bierze strach i co zrobić żeby się od niego uwolnić a ponadto możesz też dowiedzieć się o sobie i nie tylko o wiele, wiele więcej. Powie Ci to każdy medytujący.

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
FerdekKiepski
post 24.05.2010 - 21:26
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


strach jest zaje*isty :D
Adrenalina jest :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
landryna210
post 30.05.2010 - 19:27
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(FerdekKiepski @ 24.05.2010 - 22:26) *
strach jest zaje*isty :D
Adrenalina jest :D



co to za adrenalina... ; / ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mano
post 30.05.2010 - 19:29
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


landryna :O ty zyjesz?:D

sory za oftopa, godzem sie na punishment:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park