CYTAT(nerhaa @ 11.08.2007 - 13:41)

Ja bym znalazł wyjście - następnym razem jak się zjawi, to na dzieńdobry połamać mu łapy w dwóch miejscach minimum - i prędko go nie zobaczysz...
Wiosna minęła, a miłość i jej wartość każdy zna, ale spróbujcie iść przez życie rozdając miłość, raczej na spokojne życie nie liczcie.
Człowieku przepraszam, ale powiem szczeże. Niektóre twoje posty są dobre i trafiają w sedno sprawy czasami jednak jak już zaczniesz bredzić to koniec.
Połamać łapy?! Zniżyć się do ich poziomu? Stać się tym kim oni są? Upaść?! Utracić swoje ideały?
Tego chcesz?! To Cie podnieca?! Bo mnie ani trochę! Po co przemoc? No po co?
Wszystkie twoje uczucia i zachowania działają jak magnes. Jeśli rozdajesz miłość dostaniesz ją również od innych, jeśli dzielisz się z innymi nienawiścią to otrzymasz ją również w zamian. Idą przez życie dzieląc się miłością będzie Ci lepiej, będziesz się czuł spełniony i szczęśliwy. Ludzie to docenią. Nie mówie, że wszyscy! Zawsze zdarzą się tzw. przez Darka "kąsający" jednak takich należy olać i dalej robić swoje.
Całe życie idę tak aby nikomu nie wadzić. Jestem rozwalony, co chwila mi odbija jednak jak to wszyscy mówią, że jestem "rozjebany w pozytywny sposób" i co? Ani razu nikt mnie nie napadł, żaden dres do mnie nie doleciał, nikt nie chciał mnie pobić.
Nawet gdy zdarzy mi się, że wracam samemu z pub'u późnym wieczorem około 23 - 24 to nigdy nikt do mnie nie podejdzie, tylko czasami zdarza się, że ktoś coś krzyknie typu "Nie idz tam bo Cię zgwałcą" - poczym następuje salwa smiechu itd.
Dajesz miłość i radość - otrzymujesz miłość i radość.
Dajesz nienawiść i wstręt - otrzymujesz nienawiść i wstręt.
Wyciągnij z tego wnioski.
Pozdrawiam.