oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

92 Stron V  « < 81 82 83 84 85 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Wielka Piramida - Wielka Energia
twistoid
post 18.12.2014 - 22:54
Post #1715


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




nasz cywilizacyjny umysł szuka czegos niesamowitego stad rozne teorie spiskowe czy ezoteryczne poglady one maja dodac szczypte piperzu do nudnej jak flaki codziennej percepcji ale ta percepcja sama w sobie jest prefabrykowana to wszystko tylko chemia organizmu ktora jest niesamowita swiat jest sam w sobie tajemnica nie do rozwiklania nie do wytlumaczenia dlatego ze samo tlumaczenie czegokolwiek my sobie sami wytworzylismy z chciwosci a raczej z potrzeby chciwosci
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Lisk
post 18.12.2014 - 23:46
Post #1716


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nom, ale już sama świadomość (dla mnie) musi być czymś więcej niż chemia, jest nawet sporo dowodów. Mechanika kwantowa ma pare "problemów" ze świadomością :) np. doświadczenie Younga dowodzi że 'świadomy' akt pomiaru ma wpływ na materie (stan cząstki)
https://www.youtube.com/watch?v=pUGY57RFz0Y
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczono%C5%9Bci
Jeśli świadomość jest czymś więcej to może moje "ja" itd. jest też czymś więcej :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 22.12.2014 - 00:13
Post #1717


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




to jest czysta chemia wszystkie doświadczenia duchowe mają charakter chemiczny dobrym dowodem są na to np. narkotyki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 22.12.2014 - 23:19
Post #1718


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Oj nie powiedziałbym Twistoid. Ostatnio gdzieś przeczytałem że świadome śnienie jest lepsze od psychodelików. Nie rozumiem jak w ogóle można jedno do drugiego porównywać.
Już pomijając fakt że w czasie doświadczeń duchowych jak medytacja, podróże astralne, opuszczenia ciała czy "olśnienia" procesy chemiczne w jednym przypadku są efektem ciężkiej pracy, systematyczności, pewnym poświęceniem itp. a w drugim są one po prostu efektem podania substancji.
Doświadczenia te różnią się też od siebie fundamentalnie tym że podczas jednego jest się trzeźwym umysłowo a podczas drugiego nie do końca. :) Co wpływa na samą jakość doświadczenia.
Zapewne chodziło Ci o psychodeliki.

To tak jakby porównywać euforie otrzymaną przez w naturalny sposób, spełnienia życiowe, zawodowe itp. od tej otrzymanej po euforykach. Niby reakcja chemiczna taka sama ale efekt i impakt na życiu jest inny.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 00:31
Post #1719


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


czyli twierdzisz ze dążenie do stanu alkoholika poprzez nauki czy poprzez alkohol dąży do czego? jeżeli upity czy duchowy jest i tak nietrzeźwy. nie mam pojęcia czemu chrzesz nazywać halucynacje senne trzeźwymi
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 00:40
Post #1720


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hej Suchowiec. :)

Czemu uważasz że duchowy jest nietrzeźwy? Skoro on jest to kto nie jest?
Mówiąc o psychodelikach (agoniści receptorów serotoninowych) nie miałem na myśli alkoholu.
O halucynacjach sennych nie mówiłem, bo nie zaliczam do nich ani podróży astralnych ani wyjść z ciała, ani też medytacji.
W każdym bądź razie te "stany" przy osiągnięciu w naturalny sposób różnią się działaniem mózgu od osiągnięcia ich w sposób nienaturalny. Psychodeliki w tym przypadku dają nam bodziec którego prawdopodobnie sami nie bylibyśmy w stanie na trzeźwo osiągnąć, nie mówię że jest to coś lepszego ale na pewno stawiającego te dwa podobne stany otrzymane w różny sposób na różnych poziomach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 00:45
Post #1721


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


podobno działanie narkotyku to coś w rodzaju oobe
bo widzę jak ci księdza wyglądają, z wyglądu przypominają lekko upitego, zresztą nie trzeba się zastanawiać co w kościele opowiadają, trzeba być podpitym żeby take rzeczy wygadywać, pisząc duchowy chodziło mi o praktykującego naukę do alkoholizmu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 00:52
Post #1722


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wydaje mi się że warto zróżnicować prawdziwych "duchowych" od innych (też księży)... Mogę przez całe życia powtarzać słowo w słowo ideologie Buddy i wcale nie być duchowym itd.
Tak właśnie, ostatnio zacząłem się interesować dogłębnie tematem doświadczeń pod wpływem narkotyków mając już pewne doświadczenia. I właśnie chociaż doświadczenia są podobne, nawet czasem identyczne to jednak w mózgu zostaje nietrzeźwość wywołana substancją.
Czasem po prostu nie ma się ingerencji w podróż/wyjście tylko robi to za nas działanie substancji, czasem może to być plus w formie dobrego "patrona, mentora, itd." a czasem minus ograniczeniem nie do przeskoczenia w danym momencie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 00:59
Post #1723


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


duchowy to masz to samo jak umysłowy, nie kolego tu się mylisz, oni są uduchowieni, przynajmniej większość dziwnie wygląda, różnią się wyglądem od zwykłych szaraków, ten rodzaj duchowości poznasz u każdego księdza, a większość to wlasnie tacy
możesz popatrzeć na tych guru na yt, tez są podobni do księży z wyglądu, może ty nie zauważasz różnicy, ale ja widzę w nich pewną część wspólną z gadki jak i z wyglądu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 01:43
Post #1724


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


A może Ci szaracy zachowali jeszcze zdrowe zmysły kiedy Ci "uduchowieni" to zwykłe wariaty a Ci na prawdę uduchowieni skupiają się na pogłębianiu tego a nie kręceniu filmików na yt. :P W sumie ostatni raz widziałem księdza może z 12 lat temu także tu przyznam Ci rację że nie zauważam różnicy. Jednak dla mnie duchowy i umysłowy to nie do końca to samo. Umysłowy dla mnie znaczy bardziej naukowy, intelektualny (?) kiedy duchowy rzadko odnosi się do samej nauki, chociaż może drogą duchową dochodzić do jakichś naukowych/umysłowych wniosków.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 02:13
Post #1725


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


jeżeli ktoś pogłebia coś to znaczy ze nie osiągnął tego i nie może nazywać się rozwiniętym duchowo, ty chyba coś mylisz.jak wariaci, jeżeli reszta chodzi do tego kościoła

nie chce mi się z tobą spierać, bo dla mnie ta dyskusja zaczyna wyglądać tak podaj różnice między drzewem a drzewem, wiadomym jest ze drzewa są różne
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 02:42
Post #1726


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dyskutując człowiek się uczy także jakiś sens to ma.
Mówiliśmy o duchowym, dla mnie jest on tylko praktykującym. Rozwinięty duchowo też samo w sobie według mnie nie oznacza że osiągnął jakiegoś apogeum, można być bardziej lub mniej rozwiniętym ale apogeum osiągnie się tylko pogłębiając.
Coś jak gracze w piłkę nożną? Można grać w bardziej lub mniej znaczących klubach, być bardziej lub mniej dobrym, można trenować więcej lub mniej, można być super extra graczem który nigdy nie zostanie zauważonym.

Psychiatra mi kiedyś powiedział że wszyscy jesteśmy na swój sposób wariatami. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Marmistrz
post 23.12.2014 - 08:53
Post #1727


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(suchowiec @ 23.12.2014 - 02:13) *
jeżeli ktoś pogłebia coś to znaczy ze nie osiągnął tego i nie może nazywać się rozwiniętym duchowo


Jeśli coś się pogłębia to znaczy, że już się coś osiągnęło i chce się to doskonalić jeszcze bardziej. Jak możesz pogłębiać np.dziurę, której nie ma ? Albo jak możesz pogłębiać wiedzę w jakiejś dziedzinie, jeśli jej nie posiadasz ? Wtedy można mówić o zdobywaniu wiedzy, nie o pogłebianiu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 15:27
Post #1728


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


napisał tak:
CYTAT(Dlaxo @ 23.12.2014 - 01:43) *
a Ci na prawdę uduchowieni skupiają się na pogłębianiu tego a nie kręceniu filmików na yt. :P

to jeżeli są naprawdę uduchowienie, to jak mogą coś pogłębiać, jeżeli coś jest zamarznięte to jak może coś być jeszcze bardziej zamarzniętym, jak dziura możę się stać bardziej dziurą, jak liczba 3 może stać się bardziej 3
po prostu cytujesz mnie, a ja tego nie powiedziałem, tylko kolega. zauważ ze ja nie odnoszę się do swojej wiedzy, tylko do wypowiedzi kolegi.



tu po dyskusji dalej masz napisane ze rozwój duchowy nie jest możliwe, jednak ten osobnik, nazywał jakiś stan rozwojem duchowym, skąd miałem wiedzieć ze on nie ma pojęcia o czym mówi?
CYTAT(Dlaxo @ 23.12.2014 - 02:42) *
Rozwinięty duchowo też samo w sobie według mnie nie oznacza że osiągnął jakiegoś apogeum, można być bardziej lub mniej rozwiniętym ale apogeum osiągnie się tylko pogłębiając.

teraz jeżeli zadałbym pytanie czym różni się uduchowiony od osiągnięcia apogeum
taka to już logika dziura nie jest dziurą ze względu na to ze się nie pogłębia
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 17:40
Post #1729


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bycie duchowym nie musi oznaczać bycie rozwiniętym duchowo a może oznaczać rozwijającego się duchowo.

Twoim rozumowaniem każdy katolik jest Jezusem.
A każda dziura sięga jądra ziemi.
Każdy gracz w szachy to Garri Kasparow.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 18:00
Post #1730


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


nie kolego, ja księży mam za uduchowionych, rozpoznaje w nich zespół procesów, które nazywam uduchowionymi
to nie tak, to ja cię tak zrozumiałem że żeby być uduchowionym to trzeba się rozwijać

jak mogę rozpoznać ze drzewo jest drzewem a nie krzakiem?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 18:41
Post #1731


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie odróżniasz jednego od drugiego?
To jest krzak a to jest drzewo...
Zielarz by Ci pewnie dobrze różnice między dwoma wytłumaczył.

Ja uważam że uduchowiony jest każdy, w końcu ciężko chyba żyć bez ducha/duszy (?).
Ale nie każdy jest tego ducha świadomy. Pewnie, można się urodzić z tą świadomością i nie musieć jej pogłębiać, nie robić nic by ją uzyskać. Ale tak jak ja, można mieć pecha i urodzić się bez świadomości ducha/duszy, mówiąc świadomość nie mam na myśli tylko wiedzę/wiarę że posiadamy ducha/duszę ale możliwość mieć nad nim kontrolę tak jak nad ciałem fizycznym. I nie musi się z tą świadomością wiązać żadna wiara w religie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 19:08
Post #1732


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


ciągle zmieniasz zdanie dlatego ciężko dojść do porozumienia, boisz się przyznać do błędu
dobra mówisz ze każdy jest uduchowiony, to teraz napisz dlaczego, co chciałeś powiedzieć przez słowa:
CYTAT(Dlaxo @ 23.12.2014 - 01:43) *
to zwykłe wariaty a Ci na prawdę uduchowieni
CYTAT(Dlaxo @ 23.12.2014 - 18:41) *
Ja uważam że uduchowiony jest każdy

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dlaxo
post 23.12.2014 - 19:35
Post #1733


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Znowu zaczynasz z jakimś przyznaniem się do winy xD
Nie przypisuje sobie mojej osobie każdego zdania czy myśli którą mam, piszę czy mówię.

Pierwszy cytat ma się do tych "podpitych" księży co opowiadają nie wiadomo co. Bez świadomości ducha, jedynie z wiarą w niego. Bazowała się ona na tym co Ty wcześniej napisałeś...
A drugie to po prostu "wyznanie" mojej opinii na temat "ducha/duchowości".

Ja za to odniosłem wrażenie że dla Ciebie duchowy to alkoholik : P

CYTAT
pisząc duchowy chodziło mi o praktykującego naukę do alkoholizmu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krukos
post 23.12.2014 - 19:58
Post #1734


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Validating


Notatnik


dobra wytłumaczę, a przynajmniej postaram się wytłumaczyć jeszcze raz
alkoholik posiada pewną świadomość
tę świadomość możesz osiągnąć poprzez odpowiednie nauki
tę świadomość możesz osiągać poprzez napicie się alkoholu
albo co tu jeszcze jest chemiczne oprócz narkotyków, np. słodycze, możesz osiągać jakieś szczęście poprzez jedzenie słodyczy

a ze ja dostrzegam w księżach coś ze świadomości alkoholików, to już jest całkiem inny temat
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Młody89
post 24.12.2014 - 00:50
Post #1735


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Rozmowa o niczym. 0 konkretow tylko pierdolenie: a mi sie wydaje ze tak. A wkrety o ktore powyzej omawiacie to i tak przeciez gowno prawda. A na co to komu ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post

92 Stron V  « < 81 82 83 84 85 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park