|
  |
Ld>obe Czy Ld>ld, A może jeszcze inaczej ? |
|
|
VVi
|
18.12.2007 - 18:35
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 583
Dołączył: 11.08.2007
Skąd: Piechowice
Nr użytkownika: 1760

|
Teoretyzując - miałeś LD a potem domniemane OBE. To było OBE jeśli z LD cofnęło cię do ciała, poczułeś się w ciele i wstałeś z niego. Jeśli nagle znalazłeś się w pokoju siostry bez przesunięcia do cf, to miałeś LD. Mogłabym to jeszcze bardziej uściślić... hmy może napiszę tak, jeśli już zdobyłam się na teoretyzowanie, bo zazwyczaj kwituję to zdaniem - byłeś w Poza. Więc (definicje jakie najczęściej spotkałam zaczytując się masą informacji na temat tych zjawisk): OBE - to wyjście z ciała do świata fizycznego bez przerwy w świadomości. LD - nagle orientujesz się we śnie, że śnisz. Projekcja Astralna - wychodzisz z ciała i ganiasz po astralu, bez względu na to, czy była przerwa w świadomości czy nie. Ale ponieważ zjawiska te zazębiają się, dochodzi do różnych przefazowań i wyjść różnymi ciałami, doskonałe i dokładne zdefiniowanie co to było naprawdę graniczy z cudem. Teorii jest wiele, więc chyba powinnam pozostać przy moim ulubionym zdaniu - byłeś w Poza. Jak jesteś w Poza, to możesz dotrzeć wszędzie, kwestia dostrojenia, przestrojenia czy czego tam jeszcze.
|
|
|
|
|
|
Plantator-Dziubas
|
18.12.2007 - 18:42
|
Guests

|
---
|
|
|
|
|
|
disease
|
18.12.2007 - 18:48
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 15
Dołączył: 18.12.2007
Nr użytkownika: 2913

|
CYTAT(Plantator-Dziubas @ 18.12.2007 - 18:42)  Ja na serio muszę sprostować to:
Dobry LD jest tak dobry, że nie odróżni się go od rzeczywistości, jeśli nie ma w nim wyraźnych znaków snu i nie kombinujemy z fantastyką, to serio ciężko odróżnić od reala - wiele LD metodą WILD niczym nie różnią się, a może wręcz są dużo realniejsze od oobe.
Druga rzecz - nawet po pół godzinie mentalnego dryfowania nabieram kolorów, smaków, zapachów, dotyku, etc - czy to jest mniej realne niż wrażenia z obe?? Śmiem twierdzić, że w oobe częściej walczy się o fazę niż spokojnie lata ;)
Dlatego nie mówmy, że ld, czy inne formy podróży są mniej realne i gorsze skoro sam doświadczyłem organoleptycznie iż owe zjawiska potrafią nieźle obe przeskoczyć.... jak masz ld to zdajesz sobie sprawe ze snisz . obe jest bardziej realne , lewitujesz i zdajesz sobie sprawe ze jestes poza cialem , a nie ze snisz o byciu poza cialem.. mialem kilka ld i setke oobe i roznica jest bardzo wyrazna. ja sie nie naczytalem ksaizek tylko pisze z wlasnego doswiadczenia i tym poparte jest moje subiektywne zdanie
|
|
|
|
|
|
Plantator-Dziubas
|
18.12.2007 - 19:01
|
Guests

|
---
|
|
|
|
|
|
disease
|
18.12.2007 - 19:09
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 15
Dołączył: 18.12.2007
Nr użytkownika: 2913

|
CYTAT(Plantator-Dziubas @ 18.12.2007 - 19:01)  A ja to wymyśliłem?? To czy ktoś podczas obe, jest świadomy tego, że jest poza ciałem, albo że śni o byciu poza ciałem, albo że umarł, to również są doznania subiektywne - dla ciebie obe to wyjście z ciała, dla mnie to zwyczajne ld, tyle, że fakt świadomości bycia władcą w wykreowanej krainie wpływa na jakość owej krainy - przy obe wpaja się ludziom mnóstwo ograniczeń, fazy, etc co powoduje, że większość ludzi rzadko ma obe a jak ma, to kiepskie, a mogli by mieć piękniejsze doznania, gdyby zmienili pogląd o obe, lub chociaż wpoili sobie, że w ospuo, to oni rządzą i nikt inny i to jaką tam ma się fazę zależy w dużej mierze od naszego widzimisia. Co rozumiesz pod pojęciem 'realne' bo może źle cię zrozumiałem po prostu... rozumiem twoj punkt widzienia. dla ciebie obe to ld. ciekawi mnie czy miales jakies obe kiedys (nie wywolane w ten opisany tutaj sposob tzn przez ld). w obe nie jestes w wykreowanej krainie ktora mozesz dowolnie zmieniac jak sie dostroisz. jestes w swoim , nieco zmienionym, pokoju , lewitujesz nad wlasnym cialem i niespecjalnie mozesz cokolwiek zmienic, to zdecydowanie nie jest sen , powtarzam : jest wyrazna roznica i poczucie realizmu ... wiedzialbys o czym mowie jakbys to poczul. w/g ciebie ci wszyscy co przezyli obe mieli sen, tylko jak to mozliwe ze tyle osob mialo ten sam sen? pozatym piszesz ze ludzie moga zmienic poglad o oobe to jak wyjasnisz to ze ludzie nie majacy wczesniej styku, pojecia o oobe doznaja go? hmmm ale to chyba nie temat pod tytulem : sceptycy vs podroznicy :)
|
|
|
|
|
|
Plantator-Dziubas
|
18.12.2007 - 19:25
|
Guests

|
---
|
|
|
|
|
|
VVi
|
19.12.2007 - 01:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 583
Dołączył: 11.08.2007
Skąd: Piechowice
Nr użytkownika: 1760

|
Umysł jest dzikim nieokiełznanym zwierzęciem. Możemy mieć OBE do świata fizycznego i nie móc nic stworzyć, niczego zmienić, ale jak na siłę (phi - właściwie to bardzo łatwo) zaczniemy próbować, to się uda, ale tylko dlatego, że nas przefazuje do astrala, bliżej do naszego OSPUO (prywatny astral). Wszystko jest płynne, granice się zacierają. Ale jeśli ktoś chce udać się do koleżanki, żeby ją w realu zobaczyć pod prysznicem naprawdę, to nie może wyjść/przefazować do astrala (musi być silnie zaczepiony w fizczynym ś.), bo najprawdopodobniej zobaczy jej atrapę pod prysznicem, ewentualnie odzwierciedlenie fizycznego świata w świecie astralnym, bo i takie cuś jak mniemam jest możliwe.
Do wszystkich! (do mnie też) Zawsze i wszędzie staram się powiedzieć, że określenie zjawiska zależy od jego definicji. Również tutaj na tym forum nie zostały przyjęte przez wszystkich żadne ścisłe definicje, żadnego zjawiska. Każdy pod daną nazwą rozumie coś innego, stąd dyskusje, które potrafią się przerodzić w kłótnie. Jakby ktoś nie zauważył, Darek wrzucił wszystkie zjawiska to wora z nazwą OBE (no chyba że jestem głupia i czegoś nie zrozumiałam), Monroe nie znając pojęcia LD również pod tą nazwą OBE miał LD, bo nie miał pojęcia co to jest. Być może teraz jego instytut to rozróżnia, ale w jego trylogii nie ma takiego rozróżnienia. Definicje, definicje, definicje, szufladkowanie. Bez definicji dupa zimna. Szufladkowanie podróży do Poza jest zajęciem przepalającym kabelki w mózgu i pracochłonnym.Wszystkie światy są równie realne, bo tak naprawdę my je tworzymy, nawet ten nasz osławiony fizyczny real. Kwestia jest tylko taka, ile siły umysłu w to włożymy i jak plastyczna jest tkanka, którą chcemy przetworzyć. Na tym polega bycie bogiem/stworzycielem.
Dobra, bo się zaczynam zagłębiać, jak to ja zwykle. Ale nic na to nie poradzę, że dla mnie się wszystko łączy w jedną wielką całość.
|
|
|
|
|
|

|
 |
|